Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Greg Land, Matthew Rosenberg
‹Astonishing X-Men: Astonishing X-Men #3: Dopóki starczy tchu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAstonishing X-Men #3: Dopóki starczy tchu
Scenariusz
Data wydania10 lutego 2021
RysunkiGreg Land
PrzekładMaria Jaszczurowska
Wydawca Egmont
CyklAstonishing X-Men
ISBN9788328149397
Format144s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dajmy szansę drugiemu planowi
[Greg Land, Matthew Rosenberg „Astonishing X-Men: Astonishing X-Men #3: Dopóki starczy tchu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Darzycie sentymentem komiksy o mutantach Marvela z lat 80.? Jeśli tak, to „Astonishing X-Men: Dopóki starczy tchu” jest dla was!

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajmy szansę drugiemu planowi
[Greg Land, Matthew Rosenberg „Astonishing X-Men: Astonishing X-Men #3: Dopóki starczy tchu” - recenzja]

Darzycie sentymentem komiksy o mutantach Marvela z lat 80.? Jeśli tak, to „Astonishing X-Men: Dopóki starczy tchu” jest dla was!

Greg Land, Matthew Rosenberg
‹Astonishing X-Men: Astonishing X-Men #3: Dopóki starczy tchu›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAstonishing X-Men #3: Dopóki starczy tchu
Scenariusz
Data wydania10 lutego 2021
RysunkiGreg Land
PrzekładMaria Jaszczurowska
Wydawca Egmont
CyklAstonishing X-Men
ISBN9788328149397
Format144s. 167x255mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Jeśli nie śledzicie na bieżąco losów mutantów, nie przejmujcie się numerkiem „trzy” na grzbiecie „Dopóki starczy tchu”. Nie ma on bowiem wiele wspólnego z dwoma poprzednimi odcinkami „Astonishing X-Men”, w których widzieliśmy pojedynek z Shadow Kingiem i powrót do życia (po raz kolejny) Charlesa Xaviera. Zmienił się nawet scenarzysta. Charlesa Soule′a nieoczekiwanie na chwilę zastąpił Matthew Rosenberg. Nie miał co prawda zbyt wiele czasu by rozwinąć skrzydła, ponieważ musiał wyrobić się przed zakończeniem cyklu wydawniczego określonego mianem „Marvel Now 2.0”, ale świetnie sobie poradził.
Fabuła „Dopóki starczy tchu” nie obraca się wokół wielkich wydarzeń w świecie mutantów i globalnej zawieruchy. Opisane w nim wydarzenia mają bardziej regionalne znaczenie i, co ciekawe, nie dotyczą postaci pierwszoplanowych. Rosenberg celowo zrezygnował z najpopularniejszych mutantów, by dać dojść do głosu drugiemu garniturowi, jak Havok, Dazzler, Beast, Colossus, Warpath, czy Banshee. Choć na pierwszy rzut oka taki skład nie wydaje się specjalnie imponujący, to dzięki uwypukleniu relacji między postaciami i wrzuceniu ich w wir dynamicznej i nieprzekombinowanej akcji, wyjątkowo dobrze się sprawdził, pokazując w czym tkwi dusza X-Men. A mianowicie w zestawieniu różnych charakterów, które, choć sporo ich dzieli, to jednak potrafią są ze sobą współpracować.
Postacią, wokół której kręci się akcja komiksu jest Havok. Polskich czytelników trochę ominęło, jeśli chodzi o tę postać i muszą uwierzyć na słowo, że zasłużył sobie, by reszta członków X-Men mu nie ufała. Teraz chce się zrehabilitować i utworzyć oddział X-Men, który wróciłby do akcji. Nie chce o tym słyszeć zawiadująca szkołą Xaviera Kitty Pryde, która zabrania mu używać nazwy grypy. Ten jednak się nie poddaje i szuka wsparcia u byłych kolegów (oraz jednej koleżanki – Dazzler), jednocześnie wplątując się w niezłą kabałę, w której istotną rolę odgrywają cyborgi z Reavers.
Matthew Rosenberg stawia na przygodę w starym stylu. Nie proponuje psychodelicznych walk w świecie umysłów i twardo stąpa po ziemi. Jest dużo strzelaniny i bitwy wręcz, ale jednocześnie znalazło się miejsce, zarówno na humor, jak i przekomarzanie się postaci. Do tego całość została bardzo sympatycznie narysowana przez Grega Landa, który dodatkowo nadał historii wiele lekkości. Nie tylko sprawnie poradził sobie z odwzorowaniem klasycznych postaci, ale także zaprezentował nową, przebojową Dazzler w image′u bardziej pasującym do naszych czasów, a nie dyskotek z przełomu lat 70. i 80.
Na deser otrzymujemy jeszcze jeden rozdział, który nie wiąże się się z losami Havoka i reszty, a stanowi pomost pomiędzy tym, co stworzył Charles Soule i albumem „Phoenix: Zmartwychwstanie. Powrót Jean Grey” (swoją drogą, również napisanego przez Rosenberga). Widzimy w nim pierwszy skład X-Men (bez zmarłego Cyclopsa), który przekonuje się, że świat w swoim podejściu do mutantów niewiele zmienił się od lat 60. Zmienili się za to sami bohaterowie. A końcowe wejście Angela stanowi prawdziwy szok. Zwłaszcza w porównaniu z komiksami pisanymi przez Stana Lee i Jacka Kirby′ego.
„Astonishing X-Men: Dopóki starczy tchu” to bardzo pozytywne zaskoczenie. Dawno już nie czytałem tak bezpretensjonalnego albumu o przygodach mutantów, w którym tak bardzo uwidaczniałby się retro klimat. Może nie jest to dzieło wybitne, ale chyba nikt nie oczekiwał, że takim będzie. Chodziło o dobrą rozrywkę i właśnie ją otrzymaliśmy.
koniec
24 marca 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Stary, dobry (?) „Storm”
Michał Misztal

28 VI 2022

Ze „Stormem” przez cały czas wygląda to tak, że czytam kolejne tomy i mam po lekturze jakieś przemyślenia, po czym sprawdzam swoje recenzje wcześniejszych albumów tego cyklu i widzę, że owe przemyślenia właściwie nie ulegają zmianie. Czyli co, historie „Żyjąca planeta” i „Vandaal Niszczyciel” to wciąż stary, dobry „Storm"? Tak – ale czy to dobrze?

więcej »

Krótko i porządnie
Dagmara Trembicka-Brzozowska

27 VI 2022

Komiksowe zbiory krótkich historii, zwłaszcza jednego autora, nie pojawiają się u nas za często – dlatego „Girlsy, gorzała i giwery” to album, który cieszy.

więcej »

Tyrada antyludzka
Marcin Knyszyński

26 VI 2022

„Wody Morteluny” to rzecz, która musiała kiedyś wrócić na nasz rynek. Mamy komiksowe Eldorado, mamy klęskę urodzaju – ale ten album, pięknie wydany przez Wydawnictwo Kurc, poradzi sobie z konkurencją. Musi, wszak to murowany kandydat do komiksu roku.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Czarna Wdowa na ostro
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Krótko o komiksach: Maj 2004
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki

Nuuuuuudy!
— Daniel Gizicki

Krótko o komiksach: Grudzień 2003
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Piotr Niemkiewicz

Główka tasiemca
— Daniel Gizicki

Krótko o komiksach: Listopad 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Tomasz Kontny, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Błękitnooka, zielonooka, pomarańczowooka i jednooki
— Daniel Gizicki

Komercja na przyzwoitym poziomie
— Sebastian Chosiński

Krótko o komiksach: Wrzesień 2003, cz. 2
— Sebastian Chosiński, Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Lorek, Piotr Niemkiewicz, Konrad Wągrowski

Odgrzejmy to jeszcze raz
— Daniel Gizicki

Tegoż autora

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nibylandia ze skandynawskich mitów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nemo podbija stawkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bombastyczne łowy Kravena
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bagno wciąga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powielanie grzechów przeszłości
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Babcia na dworze Króla Artura
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.