Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jacques Lob, Jean-Marc Rochette
‹Snowpiercer. Przez wieczny śnieg #2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSnowpiercer. Przez wieczny śnieg #2
Scenariusz
Data wydania25 listopada 2020
RysunkiJean-Marc Rochette
Wydawca Kurc
CyklSnowpiercer
Format144s. 215×290mm
Cena65,—
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Manewry hamowania
[Jacques Lob, Jean-Marc Rochette „Snowpiercer. Przez wieczny śnieg #2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Drugi tom serii „Snowpiercer”, publikowanej przez Wydawnictwo Kurc zawiera dwie kolejne odsłony opowieści o pociągu przemierzającym zamarznięty świat – „Mierniczy” oraz „Przeprawa”. Wraz ze zmianą scenarzysty zmienił się nie tylko charakter narracji, ale także i sam pociąg.

Paweł Ciołkiewicz

Manewry hamowania
[Jacques Lob, Jean-Marc Rochette „Snowpiercer. Przez wieczny śnieg #2” - recenzja]

Drugi tom serii „Snowpiercer”, publikowanej przez Wydawnictwo Kurc zawiera dwie kolejne odsłony opowieści o pociągu przemierzającym zamarznięty świat – „Mierniczy” oraz „Przeprawa”. Wraz ze zmianą scenarzysty zmienił się nie tylko charakter narracji, ale także i sam pociąg.

Jacques Lob, Jean-Marc Rochette
‹Snowpiercer. Przez wieczny śnieg #2›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSnowpiercer. Przez wieczny śnieg #2
Scenariusz
Data wydania25 listopada 2020
RysunkiJean-Marc Rochette
Wydawca Kurc
CyklSnowpiercer
Format144s. 215×290mm
Cena65,—
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Miejsce Snowpiercera zajął mianowicie Icebreaker. To jego podróż śledzimy i przygodami jego pasażerów pasjonujemy się podczas lektury. A co stał się ze Snowpiercerem? Tego nie wie nikt. Kontakt z tym pociągiem został zerwany. Pasażerowie Icebreakera żyją w nieustannym i umiejętnie podsycanym przez władze strachu przed zderzeniem czołowym z tym mitycznym pociągiem, a opowieści o uwięzionych w nim męczennikach są nieustannie przekazywane z ust do ust. Funkcjonuje on w opowieściach jako ucieleśnienie tragedii zniszczonego świata. Wiadomo, że gdzieś jest ten pociąg widmo, ale nie wiadomo dokładnie gdzie, ani też, co stało się z jego pasażerami.
Głównym bohaterem jest tu Puig Vallès – mężczyzna wykonujący obowiązki mierniczego. Na czym one polegają? Otóż podczas postojów Icebreakera, do których dochodzi coraz częściej, grupa mierniczych wychodzi na zewnątrz, by zbierać informacje o zmianach zachodzących w klimacie oraz otoczeniu trasy pociągu. Taka w każdym razie jest wersja oficjalna. Te postoje owiane są tajemnicą, a pasażerowie nie wiedzą nic o ich prawdziwych przyczynach. Są karmieni propagandą oraz straszeni mitycznym Snowpiercerem. Wiadomo, że wystraszonymi podwładnymi łatwo manipulować. Kiedy jednak podczas jednego z takich wyjść Puig wyłącza kamerę i udaje się na samowolkę, staje się dla władz kimś bardzo niewygodnym. Czy mężczyźnie uda się wyjść cało z tej opresji i uniknąć kary za niesubordynację? Czy to, co odkrył warte było ryzyka? Kontynuacją opowieści o krnąbrnym mierniczym jest „Przeprawa”. Kiedy radary Icebreakera przechwytują sygnał pochodzący z drugiej strony oceanu, władze decydują się na pokerową zagrywkę. Na koła pociągu założone zostają gąsienice i pociąg wyrusza w trasę przez ocean. Co znajdzie na drugim brzegu? Czy na innym kontynencie jest ktoś, kto przetrwał globalny kataklizm?
Album „Mierniczy” ukazał się na rynku frankofońskim w roku 1999, a zatem piętnaście lat po albumowej premierze tomu pierwszego. Rok później na księgarskie półki trafiła „Przeprawa”. Po śmierci scenarzysty Jacquesa Loba w roku 1990, tworzenie opowieści wziął na siebie Benjamin Legrand. Zaznaczmy od razu, że kolejna odsłona opowieści, która znajduje się w zapowiedziach umieszczonych na końcu tomu, będzie miała innego, trzeciego już scenarzystę. Opublikowany pierwotnie w 2015 roku album zatytułowany „Terminus” napisał mianowicie Olivier Bocquet. No i jeszcze jest prequel ze scenariuszami Matza zatytułowany „Extinctions”, którego dwa akty zostały opublikowane przez Castermana w latach 2019 i 2020. Wróćmy jednak do historii o perypetiach mierniczego.
Ciągłość pomiędzy opowieściami Legranda i Loba jest dość umowna. Pierwszy scenarzysta zakończył bowiem swoją opowieść, nie planując chyba kontynuacji. Jak pamiętamy Proloff dotarł do lokomotywy, ale przecież pociąg, nad którym przejął kontrolę stał się faktycznie pociągiem widmo wiozącym prawdopodobnie same trupy. Nowy scenarzysta nie miał zatem innego wyjścia, jak tylko wprowadzić na tory nowy skład. Poza tym, w jego opowieści inaczej zostały rozłożone akcenty. Nie ma w niej tej wrażliwości z jaką Lob zarysował społeczny kontekst zdarzeń rozgrywających się w pociągu. Miejsce Proloffa, który chciał przedostać się na przód Snowpiercera, zajmuje Puig Vallès – mierniczy, który staje się niewygodny dla władzy. Legrand bardziej koncentruje się na samej akcji i tajemnicach, niż na zarysowywaniu zróżnicowania społecznego. Nowy scenarzysta uważnie też przygląda się władzy i jej patologiom, które osiągają niewiarygodne wręcz rozmiary. Pasażerowie Icebreakera są nieustannie karmieni przekazami propagandowymi, które mają utrzymać ich w stanie podatności na wpływ władzy. Oglądają informacje serwowane przez rządzących, biorą udział w loteriach oferujących iluzoryczne wygrane i żyją z dnia na dzień. Nie zadają nawet pytań dotyczących coraz częstszych manewrów hamowania. Dlaczego pociąg się zatrzymuje? Co robią podczas tych postojów mierniczy, którzy wychodzą na zewnątrz? Lepiej o to nie pytać.
Wraz z nowym scenarzystą swój styl postanowił zmienić także rysownik. Jean-Marc Rochette nadal utrzymuje swoje prace w konwencji realistycznej, ale zrezygnował z wyrazistej, czarnej linii uzupełnianej rastrami na rzecz utrzymanych w szarościach konturów bardziej zintegrowanych z odcieniami szarości. Zamiast używać rastrów, artysta maluje swoje prace rozwodnionym tuszem, co sprawia, że plansze, choć pozbawione kolorów, mają bardziej malarski charakter. Poza tym nadal często stosowane są duże zbliżenia i bliskie plany, wynikające z umiejscowienia akcji we wnętrzach pociągu. Realistyczne, surowe a zarazem pełne napięcia i dynamiki rysunki doskonale budują atmosferę opowieści.
Każdy komu przypadł do gustu pierwszy tom serii, na pewno będzie usatysfakcjonowany kontynuacją opowieści o pociągu przemierzającym zamarznięty świat. Choć nastrój historii napisanej przez Legranda różni się od opowieści Loba, to jednak nadal mamy tu kawał solidnej komiksowej roboty. Zamiast socjologicznej analizy mamy tym razem sensacyjną i pełną napięcia akcję z politycznymi machinacjami w tle. Jest nowy pociąg, są nowi bohaterowie, ale nadal poruszane są podobne problemy. Tym razem na pierwszym planie mamy władzę oraz manipulacje, jakich dopuszcza się, by utrzymać w ryzach podwładnych. W tym celu straszy się ludzi nadciągającą katastrofą i zarządza się co chwila kolejne lock…, to znaczy manewry hamowania.
koniec
19 marca 2021

Komentarze

19 III 2021   20:57:52

Ostatnie zdanie to jakaś kompromitacja recenzenta. Czyżby cierpiał na tzw. syndrom Violi Kołakowskiej?

19 III 2021   22:00:17

Nie znam żadnej Violi Kołakowskiej, nie wiem co to jest syndrom Violi Kołakowskiej i zupełnie nie rozumiem tego komentarza. Będę wdzięczny za jakieś wyjaśnienie, na czym polega kompromitacja. A tak w ogóle, to jestem wdzięczny za czytanie recenzji do ostatniego zdania.

20 III 2021   01:34:58

W ostatnim zdaniu, czy raczej dwóch ostatnich zdaniach, dopatrzyłem się sugestii, że władza zarządza lockdowny nie ze względu na zagrożenie epidemiologiczne, ale po to by utrzymać w ryzach podwładnych czyli społeczeństwo. Skojarzyło mi się to z bredzeniem koronasceptyków wietrzących wszędzie spiski i negujących oczywiste fakty. Jeśli niesłusznie, no to sorry...

"Nie znam żadnej Violi Kołakowskiej" Ech, szczęściarz. Może lepiej niech tak zostanie, nieciekawa osoba.

20 III 2021   10:19:50

Bredzenie koronasceptyków i wszelkiej maści celebrytów jest mi zupełnie obce. Zresztą akurat wśród celebrytów są zarówno tacy, którzy twierdzą, że wirusa nie ma, jak i tacy, którzy relacjonują na żywo przebieg własnej choroby, nieraz prosto ze szpitalnego łóżka. Jedna i druga postawa jest żenująca. Nie zmienia to jednak faktu, że wobec "oczywistych faktów" podawanych przez władzę, obojętnie jaka partia aktualnie by rządziła, zawsze pozostaję - delikatnie mówiąc - sceptyczny. Nie wynika to jednak z sympatii do jakichkolwiek teorii spiskowych, lecz raczej ze znajomości różnych koncepcji - za przeproszeniem - naukowych, pokazujących, jak takie "fakty" się konstruuje. Ostatnie zdanie miało być efektownym podsumowaniem takiego toku myślenia, ale może faktycznie wyszło zbyt efektownie.

20 III 2021   20:19:47

OK, temat dla mnie zamknięty.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Extraordinary Moore: Bezlitosna fantazja
Marcin Knyszyński

3 XII 2021

Kończymy dziś przygodę z „Ligą niezwykłych dżentelmenów” Alana Moore’a. Ostatni tom cyklu nosi znamienny tytuł – słowo „Burza” dobrze odzwierciedla to, co dzieje się w komiksie i umysłach czytelników. Przed nami rzecz, której niezwykle trudno wystawić jednoznaczną ocenę.

więcej »

Piekło to inni
Paweł Ciołkiewicz

2 XII 2021

Lucas Varela jest autorem już całkiem nieźle znanym w Polsce. Mieliśmy możliwość czytać już jego autorski komiks „Najdłuższy dzień przyszłości” oraz stworzonego wspólnie z Diego Agrimbau „Człowieka”. Teraz na księgarskie półki trafia kolejna opowieść argentyńskiego artysty – „Pawełek Pinokio”. Nie jest to jednak kolejna wersja dzieła Carla Collodiego, lecz opowieść o tym, co spotkało niesfornego pajacyka… w piekle.

więcej »

Hellboy młodzieńczy
Marcin Knyszyński

1 XII 2021

Album „BBPO. Znany diabeł” zwieńczył wieloodcinkową historię potwornej (dosłownie) apokalipsy. Mike Mignola i „jego ludzie” spopielili całą Ziemię i zapełnili ją humanoidalnymi żabami. Nie ma już co opowiadać, zresztą szkoda psuć TAKIE zakończenie jakimiś nikomu niepotrzebnymi sequelami. Ale co stoi na przeszkodzie, aby zabrać czytelników w przeszłość?

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie będziecie się rządzić w moich górach
— Marcin Osuch

Pociąg pod specjalnym nadzorem
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż autora

Piekło to inni
— Paweł Ciołkiewicz

Przyjaciele
— Paweł Ciołkiewicz

Gorzki świat samurajów
— Paweł Ciołkiewicz

Czy to jawa, czy sen?
— Paweł Ciołkiewicz

Praktyki studenckie
— Paweł Ciołkiewicz

Uwolnić się od nienawiści
— Paweł Ciołkiewicz

„Nigdy nie żartuję z komiksów”
— Paweł Ciołkiewicz

Broń masowego rażenia
— Paweł Ciołkiewicz

Przestępcą jest…
— Paweł Ciołkiewicz

Gdzie dwóch się bije…
— Paweł Ciołkiewicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.