Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe (wybrane)

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Frank Miller
‹Sin City #5: Rodzinne wartości (dodruk)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSin City #5: Rodzinne wartości (dodruk)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2019
RysunkiFrank Miller
PrzekładTomasz Kreczmar
Wydawca Egmont
CyklMiasto Grzechu
ISBN9788323725930
Format128s. 170x260 mm
Cena50,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Lekko w dół
[Frank Miller „Sin City #5: Rodzinne wartości (dodruk)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Komiksy z serii „Sin City” są jednymi z najprostszych fabularnie, wśród wszystkich jakie kiedykolwiek napisał Frank Miller. Są jednocześnie jednymi z jego najlepszych dzieł i najważniejszych osiągnięć. Omawiany dziś tom piąty, „Rodzinne wartości”, jest być może nieco słabszy niż cztery poprzednie, ale nie zmienia to faktu, że powinniśmy mieć go na półce. To przecież „Miasto grzechu”.

Marcin Knyszyński

Lekko w dół
[Frank Miller „Sin City #5: Rodzinne wartości (dodruk)” - recenzja]

Komiksy z serii „Sin City” są jednymi z najprostszych fabularnie, wśród wszystkich jakie kiedykolwiek napisał Frank Miller. Są jednocześnie jednymi z jego najlepszych dzieł i najważniejszych osiągnięć. Omawiany dziś tom piąty, „Rodzinne wartości”, jest być może nieco słabszy niż cztery poprzednie, ale nie zmienia to faktu, że powinniśmy mieć go na półce. To przecież „Miasto grzechu”.

Frank Miller
‹Sin City #5: Rodzinne wartości (dodruk)›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSin City #5: Rodzinne wartości (dodruk)
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2019
RysunkiFrank Miller
PrzekładTomasz Kreczmar
Wydawca Egmont
CyklMiasto Grzechu
ISBN9788323725930
Format128s. 170x260 mm
Cena50,00
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Dwight McCarthy, znany z drugiego i trzeciego tomu, znowu szuka guza. Tym razem udaje się do obskurnej knajpy, w której dzień wcześniej doszło do krwawych gangsterskich porachunków. Wiemy, że współpracuje z dziewczynami ze „Starego miasta”, wiemy też, że pomagać mu będzie Miho – najbardziej zabójcze metr pięćdziesiąt w kapeluszu w Basin City. Ta, władająca biegle kataną i nie biorąca nigdy jeńców, japońska wojowniczka ma być wsparciem Dwighta, na wypadek, gdyby coś poszło nie tak. Motywacje i prawdziwe zadanie bohaterów to wielkie niewiadome – spotkana w barze pijaczka-informatorka nakreśla co prawda pewne tło, na którym wydarzenia poprzedniej nocy nabierają jakiegoś tam sensu, ale nadal nie wiemy co ściągnęło Dwighta i Miho w tę niebezpieczną okolicę.
„Rodzinne wartości” jest komiksem tak krótkim, tak nieskomplikowanym i tak błyskawicznym w lekturze, że w tym momencie powinniśmy przestać pisać o fabule. Zwróćmy za to uwagę na coś innego. Frank Miller nie skupił się zbytnio na postaciach – są tylko „popychaczami” wydarzeń i takimi trochę manekinami do wygłaszania swoich kwestii. Chyba najbardziej złożoną postacią jest tu wspomniana prostytutka, topiąca swoje smutki w alkoholu i licząca na to, że ktokolwiek okaże jej odrobinę uczucia. Miho to maszyna, którą Miller najczęściej ukazuje w walce na całostronicowych kadrach – chyba jedna czwarta komiksu to ekwilibrystyczne popisy wojowniczki i spuszczanie manta złym kolesiom. Trochę za łatwo i za szybko – bez emocji, bo i tak wiemy, że potnie ich na plasterki. Dwight z kolei jest cieniem samego siebie z poprzednich odcinków – to taka, karząca ręka sprawiedliwości, która, podobnie jak w przypadku Miho, wydaje się nie do pokonania w tej części.
Piąty tom „Sin City” nie jest podzielony na odcinki. W przeciwieństwie do poprzednich został zaplanowany jako jedna powieść graficzna. Widać niestety, że Frank Miller poszedł na łatwiznę nie tylko w scenariuszu. Nie przyłożył się także do rysunków. Pierwsze tomy były bardzo ubogie w typowe szkice ołówkiem i tuszem, dominowała tam gra plam czerni i bieli, pomysłowe użycie cienia i brak było w zasadzie kresek konturujących elementy rysunku. Cały efekt powstawał w wyniku wyłaniania się czarnych kształtów na białej powierzchni (albo odwrotnie) – szkic był znikomy. Teraz Miller szkicuje więcej – jest to prostsze i mniej wymagające. Na przykład postać Miho, zasuwająca wszędzie na rolkach i siecząca na lewo i prawo swoim samurajskim mieczem – prawie każdy jej rysunek sprawia wrażenie niedopracowanego, tak jakby Miller mógł więcej, ale mu się nie chciało. A przecież potrafi – znajdziemy tu całe sekwencje genialnie rozrysowanych kadrów, zupełnie w stylu „Trudnego pożegnania” czy „Damulki wartej grzechu”, gdzie z ciągłego starcia czerni i bieli wychodzą co rusz zapierające dech obrazy.
Jest to jednocześnie album najbardziej żartobliwy z wszystkich. Daleko mu do grania na emocjach, jak w „Tym żółtym draniu”, czy eksplozji przemocy z „Krwawej jatki”. Policjantka ma ochotę na Dwighta i składa mu niedwuznaczne propozycje, barman z nosem w kształcie członka narzeka na swoją niedolę, pan Klump i pan Slupp znowu mają coś do powiedzenia, a Dwight jawnie sobie kpi z mafijnych oprychów, którzy właśnie go porwali.
„Sin City. Rodzinne wartości” to mimo wszystko dobry komiks. Ci jednak, którzy znają poprzednie cztery tomy, będą raczej zawiedzeni. Tylko, że – tak jak pisałem – to jest „Miasto grzechu”. Grzech tego nie mieć.
koniec
5 października 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Czym jest magia?
Marcin Knyszyński

6 XII 2021

Wydawnictwo Egmont kończy rok 2021 aż trzema komiksami z „Uniwersum Sandmana”. Jeden z nich otwiera całkiem nową serię, dwa pozostałe to kontynuacje znanych już historii. Zajmijmy się dziś jednym z nich – otwieramy drugi tom „Ksiąg magii”.

więcej »

Zniknięcia, powroty, problemy
Agata Włodarczyk

5 XII 2021

Rita Odraza nie bierze jeńców – z pomocą Czarnego Smoka pozbawiła tytułowych superbohaterów dostępu do sieci morficznej, odebrała im zordy, pozbyła się Zielonego i Niebieskiego Rangera. Korzystający już tylko z zielonej mocy, przerzedzeni, pozbawieni wsparcia Alfy i Zordona Rangersi stanowią łatwy łup. Suma summarum – zwycięstwo Odrazy wydaje się być blisko.

więcej »

Przygoda, humor i oldschool
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

4 XII 2021

To już trzeci tomik przygód Zagora, cowboya z baśniowego Dzikiego Zachodu. Sięgając po „Tajemniczą śmierć”, należy wziąć poprawkę na miejsce i czas powstania komiksu. Być może jeszcze bardziej, niż ostatnio.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Łabędzi śpiew
— Marcin Knyszyński

Po rewolucji
— Marcin Knyszyński

Jedenaście strzałów
— Marcin Knyszyński

Cokolwiek ci zrobi, nie krzycz
— Marcin Knyszyński

Hardboiled Berserker
— Marcin Knyszyński

Istota absolutnie zła
— Marcin Knyszyński

Zmierzch rewolucji
— Marcin Knyszyński

Śpij, przyjacielu
— Marcin Osuch

Rewolucja
— Marcin Knyszyński

Religijny fanatyk z Kosmosu
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Czym jest magia?
— Marcin Knyszyński

Hellboy młodzieńczy
— Marcin Knyszyński

Oto ciała ich
— Marcin Knyszyński

Komiks skrojony na miarę
— Marcin Knyszyński

Klisze? I co z tego?
— Marcin Knyszyński

W stepie szerokim
— Marcin Knyszyński

Magia, komputery, mordobicie
— Marcin Knyszyński

Wstęp
— Marcin Knyszyński

W służbie jej kosmicznej mości
— Marcin Knyszyński

„MAX” ale na wesoło
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.