Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès
‹LastMan #3›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLastMan #3
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2020
RysunkiBastien Vivès, Michaël Sanlaville
Wydawca Non Stop Comics
CyklLastMan
ISBN978-83-66460-46-1
Cena39,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Witajcie w krainie Mad Maxa
[Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès „LastMan #3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kto by pomyślał, że z niepozornej książeczki z prostą, liniową fabuła, „LastMan” zacznie przeobrażać się w serię o iście epickim rozmachu. Tak w każdym razie dzieje się w tomie trzecim.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Witajcie w krainie Mad Maxa
[Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès „LastMan #3” - recenzja]

Kto by pomyślał, że z niepozornej książeczki z prostą, liniową fabuła, „LastMan” zacznie przeobrażać się w serię o iście epickim rozmachu. Tak w każdym razie dzieje się w tomie trzecim.

Balak, Michaël Sanlaville, Bastien Vivès
‹LastMan #3›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLastMan #3
Scenariusz
Data wydaniamarzec 2020
RysunkiBastien Vivès, Michaël Sanlaville
Wydawca Non Stop Comics
CyklLastMan
ISBN978-83-66460-46-1
Cena39,00
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Ten, kto czytał tom pierwszy „LastMana”, ominął drugi i zabrał się od razu za trzeci, zapewne po kilku pierwszych stronach zacznie zastanawiać się, czy aby na pewno sięgnął po właściwą serię. Z lekko naiwnej, ugłdzonej baśni, rozgrywającej się w magicznym królestwie, przenosimy się bowiem na bezdroża, rodem z „Mad Maxa” i do miasta, które bardziej przypominają dziury, po których włóczył się Conan Barbarzyńca, niż Arendelle z „Krainy lodu”. Natomiast tam, gdzie rządziły zasady honorowego, magicznego pojedynku, pojawiła się bezpardonowa przemoc i handel kobiecymi ciałami. Co jednak istotniejsze, pierwszoplanową postacią zdaje się już nie być młody i niewinny Adrian, a jego matka Marianne, która jest o wiele bardziej przebojowa, niż to się na początku wydawało.
A wszystko to przez Richarda Aldanę, tajemniczego, obcego przybysza, który wraz z Adrianem wygrał doroczny turniej o Puchar Królów. Choć polubił chłopca i ewidentnie czół miętę do Marianne, ostatecznie wystawił ich do wiatru i odjechał w siną dal. Kobieta postanowiła go gonić. W tym celu odkurzyła skrzętnie ukrywany motocykl, zapakowała na niego syna i ruszyła poza granice baśniowego królestwa, za którym rozciąga się całkiem inny świat. Rządzą tam gangi motocyklowe, przekupstwo i prawo silniejszego.
Przyznaję, że jestem pod wrażeniem. Już poprzednio podobało mi się, że autorzy „LastMana” niespiesznie wyciągają karty z rękawa, prezentując nam w zasadzie jedynie to, co niezbędne dla zrozumienia historii. Jednak takiej volty stylistycznej się nie spodziewałem. Płynny przeskok z pseudośredniowiecznej krainy do epoki postnuklearnej (to tylko skojarzenie, bo w komiksie nie ma o tym słowa) powoduje, że najpierw czytelnikowi opada szczęka, a potem pojawia się na jego twarzy uśmiech zadowolenia. Akcja bowiem nie traci tempa, wciąż poznajemy nowe terytoria, zaś scenarzyści Balak i Bastien Vives raczą nas kolejnymi zwrotami akcji. Powoli rozbudowują też swoje uniwersum, pozostając jednak wiernymi zasadzie, by nie zdradzić za dużo.
Osobiście zafascynowany jestem zaprezentowanym sposobem prowadzenia rozpraw sądowych. W skrócie polega on na tym, że strony wymieniają się oskarżeniami, oraz ciosami przy wtórze gromkiego wiwatu zgromadzonych. Jeśli ktoś zatem w świecie „LastMana” chce być dobrym adwokatem, musi równie wiele czasu poświęcić na trening fizyczny, co studiowanie zawiłych przepisów.
Od strony graficznej niewiele się zmieniło. To wciąż bardzo oszczędna, czasem wręcz ascetyczna kreska, momentami udająca mangę (jak i całe wydawnictwo, które mniej wprawne oko może pomylić z pozycjami z Kraju Kwitnącej Wiśni). Obrana konwencja sprawdza się jednak idealnie, doskonale pasując do szybkiego tempa akcji.
„LastMan” zauroczył mnie od pierwszych stron debiutanckiego tomu i z każdym następnym sprawia, że darzę go większą sympatią. I oczywiście na każdy kolejny czekam z niecierpliwością. Jak na razie nie zawiodłem się, a część trzecia bezapelacyjnie podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej, będąc najlepszą z dotychczasowych.
koniec
2 czerwca 2020

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mogę dla ciebie pracować za pięćdziesiąt ryo
Marcin Osuch

23 VII 2021

Wydawanie przygód długouchego samuraja w formie wydań zbiorczych to ze strony Egmontu strzał w dziesiątkę. Za rozsądną cenę czytelnicy mają możliwość przypomnienia sobie jednych z najlepszych historii komiksowych wydanych w naszym kraju w tym wieku.

więcej »

Kres bogów
Maciej Jasiński

22 VII 2021

Pierwszy tom serii „Vei” prezentował się jako tytuł skierowany do nastoletnich czytelników. Było w nim sporo akcji, trochę golizny i do tego niezbyt skomplikowana fabuła – dobre proporcje aby przykuć uwagę młodego odbiorcy, choć już niekoniecznie tego dorosłego. Czy tak samo jest w przypadku kontynuacji?

więcej »

Książki i pamięć
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 VII 2021

W kolejnej odsłonie przygód rezolutnej Wisienki bohaterki uczą się dwóch rzeczy: jak oprawiać książki i jak przywołać zagubione wspomnienia.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nie wszystko da się rozstrzygnąć na ringu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok, tajemnice i kolorowe neony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dreszczyk tajemnicy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zabawa w mangę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Historia w obrazkach: Koszmar legionisty
— Sebastian Chosiński

…to wasza broń kobieca!
— Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Historia metaforyczna
— Sebastian Chosiński

Tegoż autora

Noir – jego miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szarlota Pawel nieznana, ale swojska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jego potyczki z komiksem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan wymiatacz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zakąska przed daniem głównym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Galactus pożera… Watcher obserwuje… Thanos zwycięża!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Każdy chce być Staruszkiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A idź pan stąd (z hukiem)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Deadpool zabija czytelnika… rozczarowaniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A gdzie Deadpool?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.