Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 sierpnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Tove Jansson
‹Muminki i morze›

Muminki i morze
EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMuminki i morze
Scenariusz
Data wydania21 listopada 2005
RysunkiTove Jansson
PrzekładTeresa Chłapowska
Wydawca Egmont
CyklMuminki
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Muminki i morze

Muminki z dymkami
[Tove Jansson „Muminki i morze” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Paszczak-zoolog i Paszczak-botanik kłócą się o klasyfikację drapieżnych krzaków, rodzina Muminków zostaje wzięta za zbiegłe z zoo hipopotamy, a Too-Tiki buduje miniaturowy statek dla ducha. Kto ma ochotę zapoznać się z innymi niż w książkach przygodami Muminków i ich przyjaciół, temu polecam komiks Tove Jansson „Muminki i morze”.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Muminki z dymkami
[Tove Jansson „Muminki i morze” - recenzja]

Paszczak-zoolog i Paszczak-botanik kłócą się o klasyfikację drapieżnych krzaków, rodzina Muminków zostaje wzięta za zbiegłe z zoo hipopotamy, a Too-Tiki buduje miniaturowy statek dla ducha. Kto ma ochotę zapoznać się z innymi niż w książkach przygodami Muminków i ich przyjaciół, temu polecam komiks Tove Jansson „Muminki i morze”.

Tove Jansson
‹Muminki i morze›

Muminki i morze
EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMuminki i morze
Scenariusz
Data wydania21 listopada 2005
RysunkiTove Jansson
PrzekładTeresa Chłapowska
Wydawca Egmont
CyklMuminki
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Muminki i morze
Komiksy o Muminkach (oczywiście autorstwa Tove Jansson) dotychczas nie były w Polsce wydawane, choć powstały dawno – jeszcze w latach 50., na zamówienie gazety „Evening News”. Widać to zresztą po układzie graficznym – historyjki są podzielone na podłużne, wąskie paski, jak większość komiksów publikowanych w prasie codziennej.
W tomiku „Muminki i morze” znajdują się dwie historyjki: tytułowa oraz „Dżungla w Dolinie Muminków”. Miłośnicy sympatycznych trolli bez trudu odnajdą w tych komiksach pewne wątki znane m.in. z książek „Tatuś Muminka i morze” oraz „W dolinie Muminków”, jednak zostały one opowiedziane w zupełnie inny sposób. Dom Muminków zarasta dżunglą nie za sprawą czarodziejskiego kapelusza, lecz z powodu zasiania w ogródku tropikalnych nasion z wyrzuconej przez morze skrzynki. Na wyspie z latarnią morską bohaterowie spotykają Too-Tiki, która występuje głównie w „Zimie Muminków”, a także ducha przypominającego nieco tego z „Pamiętników Tatusia Muminka”. Zupełnie niepodobny do wersji książkowej jest Ryjek (o ile to on – w komiksie ani razu nie pada imię) – jest cały czarny i nie odzywa się ani słowem. Każdy, kto pamięta książkowego Ryjka, przyzna, że szczególnie to ostatnie jest po prostu niemożliwością! :-)
Mimo znacznych podobieństw do książki „Tatuś Muminka i morze”, komiks o przeprowadzce do latarni morskiej jest znacznie weselszy. Powieść jest w pewnych aspektach dość przygnębiającym studium kryzysu wieku średniego oraz poszukiwania własnego miejsca w życiu, natomiast w komiksie nawet tak smutny epizod, jak urządzanie pogrzebów ptakom, które zabiły się o latarnię, ma zupełnie inny ciężar gatunkowy. Nie ma też tego upiornego klimatu, który nadawały przemieszczające się drzewa i cały pomysł z wyspą, która się boi.
W książce występują wątki, które można by nazwać psychologicznymi; w komiksie też są, chociaż zupełnie inne. Napisanie wymarzonej przez Tatusia Muminka powieści udaje się dopiero wtedy, kiedy Too-Tiki uświadamia mu, że powinien pisać o tym, co naprawdę lubi, a nie na siłę o morzu, tylko dlatego, że „ma ono taką epicką głębię”. Muminek przestaje bać się ciemności i duchów, kiedy musi wyruszyć na pomoc Pannie Migotce (która zresztą sama to zaaranżowała). Jest też w komiksie trochę humoru, na przykład scena z miną morską lub rysunek Mamy Muminka wręczającej ogarniętemu weną Tatusiowi „cały papier, jaki jeszcze im pozostał”… dość znacząco nanizany na zagięty gwóźdź.
„Dżungla w Dolinie Muminków” ma zupełnie inny klimat. To w większości zwariowana przygodówka składająca się z zabaw w Tarzana, ucieczek przed zwierzętami, roślinami i personelem ogrodu zoologicznego. Jedynym nieco poważniejszym wątkiem jest scena z dzikimi zwierzętami, które wolą wracać do ciepłych klatek niż przeziębiać się na wolności, choć świetnie się z Muminkami bawiły.
Rysunki są udane, choć w porównaniu do ilustracji książkowych wydają się uproszczone i jakby chropowate oraz pozbawione przestrzeni. Być może jest to spowodowane tym, że w malutkim kadrze trudno umieścić wiele szczegółów (a jeszcze muszą zmieścić się dymki) lub jakimiś względami technicznymi związanymi z drukiem gazetowym. W niektórych miejscach na rysunkach występują białe plamy, jak gdyby coś wytarło część kresek – trudno powiedzieć, czy jest to wina drukarni, czy też po prostu komiksy te w takim właśnie stanie się zachowały. Mam też wątpliwość co do określenia „ogródek kuchenny” – po polsku mówi się raczej „ogródek warzywny” lub „warzywnik”.
Komiks o Muminkach każdy wielbiciel twórczości Tove Jansson przeczyta, jak sądzę, z zainteresowaniem, jednak w tej wersji gubi się to, co stanowi o niepowtarzalnym uroku jej książek – opisy i specyficzny język narracji. Wystarczy porównać – całkiem ładny, nie przeczę – rysunek rodziny Muminków wyciągającej deski z morza z analogiczną sceną w książce:
„Nie jest łatwo wyciągnąć dwucalową deskę na brzeg. Ileż przy tym emocji! Deska jest trudna do schwycenia, ciężka od wody, może łatwo wymknąć się z łapek, a potem wrócić z następną falą i uderzyć jak taran. Wtedy jest naprawdę niebezpieczna. Ale potem, kiedy już leży na brzegu poza zasięgiem morza, staje się skarbem, zwłaszcza dlatego, że jest zdobyczna. Błyszczy i ma ciepły kolor starego dziegciu, jest ciężka i idealnie równa, a na jednym jej końcu widnieje znak właściciela”. [„Tatuś Muminka i morze”]
Rzecz jasna, komiks to inne medium niż książka, więc trudno oczekiwać, by w równie obrazowy sposób przekazywał wrażenia dotyku czy zapachu. Również uczucia bohaterów mogą być w książce przedstawione bardziej subtelnie. Dlatego cieszę się, że Tove Jansson nie zrobiła po prostu „rysunkowej wersji” swoich powieści, lecz wymyśliła bohaterom zupełnie nowe przygody.
koniec
23 grudnia 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uprasza się o ostrożność
Dagmara Trembicka-Brzozowska

2 VIII 2021

Komiksy historyczne nie mają specjalnie szczęścia w Polsce. Jeśli sponsoruje je instytucja taka jak IPN, tym bardziej efekt może wywoływać mieszane uczucia.

więcej »

Kropka nad i
Marcin Knyszyński

1 VIII 2021

Dotarliśmy w końcu do ostatniego, dziesiątego tomu „Punisher MAX” od Egmontu. Po pasjonującej, długiej opowieści ze scenariuszem Jasona Aarona i rysunkami Steve’a Dillona, którą poznaliśmy w tomach ósmym i dziewiątym, dostaniemy teraz mnóstwo króciutkich, nie powiązanych ze sobą fabularnie odcinków. Stawiamy kropkę nad i.

więcej »

Forpoczta kinowego uniwersum
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

31 VII 2021

To co, zaczynamy od nowa? Trochę tak, bo „Avengers: Ostatnia fala”, pierwszy tom serii w ramach cyklu Marvel Fresh, startuje z czystą kartą. Śmiało może więc po niego sięgnąć nowe pokolenie czytelników. Ale to jedna z niewielu pozytywnych rzeczy, jakie można o tym albumie powiedzieć.

więcej »

Polecamy

Smętny finał

Tajemnica złotej maczety:

Smętny finał
— Konrad Wągrowski

Stukasy, Wellingtony, Halifaksy!
— Konrad Wągrowski

O wolność waszą i naszą
— Konrad Wągrowski

Na wielbłądzie boli tyłek
— Konrad Wągrowski

Z Łosiem na łowy
— Konrad Wągrowski

Przybywając do PRL-owskiego raju
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Prześwietleni
— Beatrycze Nowicka

Czego oczy nie widziały
— Michał Kubalski

Listy tobie ofiarowane
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Listopad 2012
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Joanna Kapica-Curzytek, Alicja Kuciel, Konrad Wągrowski

Przeczytaj to jeszcze raz: Frustracja Tatusia Muminka
— Agnieszka Szady

Złoty ogon i ciężka woda
— Agnieszka Szady

M jak miłość… Muminka
— Agnieszka Szady

Ryjka i Muminka niełatwa droga do kapitalizmu
— Agnieszka Szady

Daj się strolować!
— Michał R. Wiśniewski

Tegoż autora

Marvel w sosie dostojewskim, czyli co się stało w Budapeszcie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pyza na polskich dróżkach albo podróż donikąd
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziewoje bylicą przepasane
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zaufaj indonezyjskiej smoczycy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak to na wojence… brzydko, czyli mały lisek w trybach wielkiej polityki
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tęczowa magia
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Skok w fabułę bez spadochronu
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Poprzebierani za samurajów
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dziewczyna mojej przyjaciółki nie jest moją przyjaciółką
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Czy książki czytają ludzi? Autorzy kontra czytelnicy
— Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.