Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Jason Aaron, Enis Cisic, Mike Deodato Jr, Al Ewing, Jackson Guice, Jason Latour, Ryan North, Ramon Villalobos, Chip Zdarsky
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #149: Grzech pierworodny, Część 2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #149: Grzech pierworodny, Część 2
Scenariusz
Data wydania8 sierpnia 2018
RysunkiMike Deodato Jr, Jackson Guice, Ramon Villalobos, Chip Zdarsky, Enis Cisic
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212534
Format170×260mm; oprawa twrada
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Jedno oko na Maroko
[Jason Aaron, Enis Cisic, Mike Deodato Jr, Al Ewing, Jackson Guice, Jason Latour, Ryan North, Ramon Villalobos, Chip Zdarsky „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #149: Grzech pierworodny, Część 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Zgodnie z przewidywaniami sto czterdziesty dziewiąty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przyniósł nam zamknięcie kolejnego pokaźnego eventu pod tytułem „Grzech pierworodny”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Jedno oko na Maroko
[Jason Aaron, Enis Cisic, Mike Deodato Jr, Al Ewing, Jackson Guice, Jason Latour, Ryan North, Ramon Villalobos, Chip Zdarsky „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #149: Grzech pierworodny, Część 2” - recenzja]

Zgodnie z przewidywaniami sto czterdziesty dziewiąty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przyniósł nam zamknięcie kolejnego pokaźnego eventu pod tytułem „Grzech pierworodny”.

Jason Aaron, Enis Cisic, Mike Deodato Jr, Al Ewing, Jackson Guice, Jason Latour, Ryan North, Ramon Villalobos, Chip Zdarsky
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #149: Grzech pierworodny, Część 2›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #149: Grzech pierworodny, Część 2
Scenariusz
Data wydania8 sierpnia 2018
RysunkiMike Deodato Jr, Jackson Guice, Ramon Villalobos, Chip Zdarsky, Enis Cisic
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN9788328212534
Format170×260mm; oprawa twrada
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Największą zaletą „Grzechu pierworodnego” jest odejście od schematu, że najpotężniejsi superbohaterowie muszą uporać się z Jeszcze Jednym Kosmicznym Zagrożeniem. Choć akcja poszczególnych crossoverów może rozwijać się w różnym tempie i tak ostatecznie sprowadza się do wielkiego naparzania wszystkich ze wszystkimi, tak jak w „Nieskończoności”, „Tajnej inwazji”, czy „Samym strachu”. Tu tymczasem scenarzysta Jason Aaron, dla którego było to pierwsze tak duże przedsięwzięcie, postawił na kryminalną intrygę, w której bierze udział ograniczona liczba postaci. Przynajmniej do czasu.
Przypomnijmy więc, że chodzi o wykrycie zabójcy Watchera, bytu, który od wieków obserwuje Ziemię z Księżyca. Już samo to, że komuś przeszkadzał zazwyczaj milczący Uatu wydawało się nieprawdopodobne, a dodatkowym wstrząsem było to, że ten ktoś wyciął mu gałki oczne. Zapisane w nich są bowiem wszystkie tajemnice, które przez lata poznał. Nick Fury naprędce organizuje małe grupki, które miały zbadać ślady pozostawione przez mordercę. Warto dodać, że składy zespołów poszukiwawczych były dość osobliwe, takie jak duet dr Strange i Punisher, czy trio Ant-Man, Czarna Pantera i Emma Frost. Pierwszy tom „Grzechu pierworodnego” zakończył się niespodziewaną egzekucją Fury’ego przez Zimowego Żołnierza. Wydarzenie to kompletnie namieszało w głowach głównych bohaterów i teraz nikt nikomu nie ufa. I słusznie, ponieważ wyraźnie ktoś manipuluje poszukiwaczami.
Bez zdradzania zakończenia, powiem, że rozwiązanie eventu jest całkiem interesujące. Choć wprowadza wątki, o jakich nie wiedzieliśmy przez ostatnie pięćdziesiąt lat, daje się to jakoś uzasadnić i nie wypadają specjalnie sztucznie. Może tylko nagromadzenie mechanicznych kopii pewnej postaci może wydać się zbytnią przesadą, ale ostatecznie całość jest nawet zgrabnie domknięta.
Niestety druga część crossoveru nie wystrzegła się grzechów (być może pierworodnych) swoich poprzedników, czyli upakowania zbyt dużej liczby bohaterów na jednej stronie. W momencie, kiedy poprzednio akcja rozgrywała się między ograniczoną liczbą postaci, tutaj w pewnym momencie powstaje obowiązkowy miszmasz. Kiedy Kapitan Ameryka wzywa wszystkich Avengers, rozpoczyna się niezbyt skoordynowana walka na Księżycu. Rozumiem, że ideą eventów jest to, by skupiały jak największą liczbę znanych osobowości, ale pierwotne, kameralne podejście świetnie się sprawdziło.
Trochę niepotrzebne wydaje się również mieszanie w to wszystko superłotra Midasa, który w sumie niewiele wnosi do akcji. I tak głównym szaleńcem bezapelacyjnie zostaje Orb. Choć wydawać by się mogło, że koleś z okiem zamiast głowy to głupi pomysł, w połączeniu z intrygą związaną z oczami Watchera, wydaje się być bardzo na miejscu, stając się swoistego rodzaju postacią tragiczną.
Nie ma się za to do czego przyczepić od strony graficznej. Rysunki Mike’a Deodato Jr’a są munumentalne i czytelne, mimo licznych zabaw układem kadrów. Może nie znajdziemy tu równie wstrząsających momentów, jak wizerunek martwego Uatu z wydłubanymi oczami, ale i tak jest bardzo dobrze.
Inaczej sprawa wygląda z dodatkami, na które składają się „Original Sins” #5 i „Original Sin Annual” #1, które rozwijają wątki głównej historii, zwłaszcza te, związane z ukazaniem przez Orba tajemnic zaklętych w oczach Watchera. Swoje prace przedstawiają tu różni scenarzyści i rysownicy. Jest więc i poważnie (Al Ewing i Butch Guide), i zabawnie (Chip Zdarsky), a nawet irytująco (Ray North i fatalny Ramon Villalobos). Generalnie jednak zeszyty uzupełniające „Grzech pierworodny” wypadają o wiele mniej ciekawie, niż główny wątek. Jeśli więc ktoś chciałby nabyć albumy WKKM specjalnie dla nich, a ma już edycję Egmontu, spokojnie może sobie je darować.
Nie zmieniam zdania, że „Original Sin” to jeden z ciekawszych Marvelowskich crossoverów, który przyniósł intrygujące zmiany, jak choćby to, że Thor przestał być godny dzierżenia swojego młota. Niemniej w rozbiciu go na dwa tomy, ten drugi wydaje się odrobinę słabszy od poprzednika, ze względu na wspomniane wyżej zglobalizowanie akcji i wprowadzenie niepotrzebnej nawalanki, która w zasadzie niczemu nie służyła.
koniec
1 września 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wieczna wojna
Marcin Knyszyński

17 VIII 2022

Przed nami trzeci punkt zwrotny w historii mutantów Marvela. Zdecydowanie najbardziej istotny, choć nie wyróżniający się fabularnie. Potężny Cable i jego podopieczna imieniem Hope, w której wielu widzi zbawiciela mutanciej społeczności, wracają do czasów teraźniejszych – nikt tu jednak nie czeka na nich z kwiatami.

więcej »

Hołd niemalże wzorcowy
Maciej Jasiński

16 VIII 2022

15 listopada 2008 roku zmarł Janusz Christa. Redakcja „Zeszytów Komiksowych” zrobiła wówczas najlepsze, co mogli – przygotowała numer poświęcony twórcy Kajka i Kokosza, który ukazał się pół roku później. I jest to do dziś jedyna tak obszerna publikacja poświęcona osobie i twórczości tego wybitnego polskiego komiksiarza.

więcej »

Tam piekło twe, gdzie serce twoje
Marcin Knyszyński

15 VIII 2022

Egmont bardzo konsekwentnie podszedł do tematu zbiorczych edycji „Hellblazera” – w lipcu otrzymaliśmy trzeci, ostatni tom autorstwa Jamesa Delano. To właśnie ten Brytyjczyk, stworzył postać Johna Constantine’a od podstaw – opierając się na kilku podstawowym założeniach Alana Moore’a. W życiu ulicznego maga z Liverpoolu skończył się pewien etap – zobaczymy dziś jak to wyglądało.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Iron Man nie dla wszystkich
— Tomasz Nowak

Tegoż autora

Komiksowe Top 10: Lipiec 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Sierpień 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Pink Floyd w XXI wieku: Wczesne kiełkowanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Najwcześniejsze z wczesnych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Programowe uczucie niedosytu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Rysa na murze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.