Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Greg Smallwood, Brian Wood
‹Moon Knight #2: Z martwych powstaną›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMoon Knight #2: Z martwych powstaną
Scenariusz
Data wydania20 czerwca 2018
RysunkiGreg Smallwood
Wydawca Egmont
CyklMoon Knight
ISBN9788328126602
Format132s. 165x255 mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Dzieło w pełni wizjonerskie
[Greg Smallwood, Brian Wood „Moon Knight #2: Z martwych powstaną” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Seria Moon Knight to jedna z najlepszych rzeczy, jakie w ostatnim czasie Egmont przechwycił z Marvela. Tom drugi serii „Z martwych powstaną” tylko tę opinię potwierdza.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieło w pełni wizjonerskie
[Greg Smallwood, Brian Wood „Moon Knight #2: Z martwych powstaną” - recenzja]

Seria Moon Knight to jedna z najlepszych rzeczy, jakie w ostatnim czasie Egmont przechwycił z Marvela. Tom drugi serii „Z martwych powstaną” tylko tę opinię potwierdza.

Greg Smallwood, Brian Wood
‹Moon Knight #2: Z martwych powstaną›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMoon Knight #2: Z martwych powstaną
Scenariusz
Data wydania20 czerwca 2018
RysunkiGreg Smallwood
Wydawca Egmont
CyklMoon Knight
ISBN9788328126602
Format132s. 165x255 mm
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Choć Moon Knight ma swoje lata, postać tę poznaliśmy dopiero niedawno. I bardzo dobrze, bo aby umiejętnie ukazać problemy różnorakich osobowości, jakie w nim drzemią, potrzebny był dobry scenarzysta. A Brian Wood jest dobry, a nawet bardzo dobry. Nie serwuje nam kolejnej prostej, trykociarskiej historii, polegającej na odparciu kosmicznego zagrożenia, a preferuje bardziej kameralne klimaty. Do tego nie podaje wszystkiego na tacy. Czytając pierwszy rozdział komiksu można poczuć się mocno zdezorientowanym. Warto jednak się w niego wgłębić i nie zniechęcać po pierwszych stronach. Później bowiem wszystko się wyjaśni.
Nasz bohater będzie bowiem zmuszony do podjęcia trudnej decyzji, czy istnieje coś takiego, jak mniejsze zło. Czy zgładzenie byłego watażki z pewnego afrykańskiego państwa, na sumieniu którego znajdują się setki, jeśli nie tysiące ofiar, jest lepszym i pewniejszym rozwiązaniem, niż spróbowanie postawić go przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości, sprzed którego za pomocą sprawnych prawników miałby szansę uciec. A to tylko jeden z wielu aspektów poruszanych w komiksie, albowiem mamy tu jeszcze zachwianie kwestii zaufania i dezercję egipskiego boga Khonshu, dzięki któremu Moon Knight zyskał swoje moce.
Dużo tu psychodelicznej atmosfery, nie tak odległej od twórczości Enkiego Bilala. Sporo wewnętrznych przemyśleń i całkowity brak typowo superbohaterskich akcji. Niemniej scenariusz obfituje w zaskoczenia i potrafi utrzymać w napięciu lepiej niż niejedno starcie Avengers z X-Men. Nie chcę mówić o szczegółach, by nie zepsuć radości z czytania, ale wspomnę, że nawet mało wymagające obezwładnienie terrorysty, przetrzymującego zakładników, zostało przedstawione jako zarzewie dyskusji na temat brutalności i jej granic.
Być może całość nie miałaby tak porażającej mocy, gdyby nie genialne rysunki Grega Smallwooda, który unika jak ognia tradycyjnego kadrowania. Dla niego plansze są powierzchnią, z którą można zrobić wszystko. I nawet jeśli czasem można się pogubić w chronologii, to nie zmienia faktu, że mamy do czynienia z pracami prawdziwego wizjonera, co w świecie Marvela w ostatniej dekadzie jest bardziej wyjątkiem niż regułą. Na pierwszy rzut oka kreska Smallwooda może wydać się nieczytelna i odpychająca, jednak gwarantuję, że każdy, kto uczyni trud wniknięcia w nią, będzie oczarowany szczegółami i pomysłowością.
Dobrze wiedzieć, że Marvel nie odpuszcza we wszystkich dziedzinach, nastawiając się na kontrowersyjne zmiany i dopasowywanie komiksowego universum do kinowego. A jeszcze lepiej, że Egmont nie wystraszył się i zaryzykował publikację cyklu, który odbiega schematami od poczynań innych herosów.
koniec
20 sierpnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
Konrad Wągrowski

17 X 2021

Jeśli narzekałem nieco na jakość scenariusza „Bogów z gwiazdozbioru Aquariusa”, to muszę przyznać, że w porównaniu do kolejnego dwuodcinkowca fantastycznonaukowego z rysunkami Zbigniewa Kasprzaka z lat 80., tamten scenariusz to majstersztyk. Seria złożona z zeszytów „Gość z kosmosu” i „Zbuntowana”, choć ładnie narysowana, pod względem skryptu razi banałem i naiwnością.

więcej »

Pęknięta porcelana
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 X 2021

Nie ważne, jak mężczyzna (a w zasadzie dwóch) zaczyna, ale jak kończy. Trzeci, ostatni, tom cyklu „Porcelana” z podtytułem „Wieża z kości słoniowej”, to zarazem najlepsza, jak i najbardziej wstrząsająca odsłona trylogii.

więcej »

„MAX” ale na wesoło
Marcin Knyszyński

15 X 2021

Przy okazji pierwszego tomu „Punisher MAX” od Egmontu wspomniałem o pewnej inicjatywie Marvela z roku 1998. „Marvel Knights”, forpoczta imprintu „MAX”, nowa linia wydawnicza, której głównym zadaniem był dryf ku o wiele bardziej poważnym i wymagającym fabułom, przedstawiła wybranych bohaterów Marvela w nieco innym, dojrzalszym wydaniu. Między innymi Punishera – oto przybywają Garth Ennis i Steve Dillon, niesieni falą sukcesu „Kaznodziei”. (...)

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdy absolutnie wszystko się wali
— Agata Włodarczyk

Moon Knight nad kukułczym gniazdem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajdź Thora na obrazku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Horror…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oddajcie X-Menów Stanowi Lee i Jackowi Kirby'emu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zwycięzców nikt nie sądzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcieliście Conana - to macie i nie marudźcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W środku dusznej atmosfery
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dokąd tak pędzisz, doktorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.