Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alfredo Alcala, John Buscema, Roy Thomas, Sonny Trinidad
‹Conan Barbarzyńca #7: Koszmar z Czerwonej Wieży›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #7: Koszmar z Czerwonej Wieży
Scenariusz
Data wydania21 marca 2018
RysunkiJohn Buscema, Alfredo Alcala, Sonny Trinidad
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215207
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Conan: Koszmary Conana
[Alfredo Alcala, John Buscema, Roy Thomas, Sonny Trinidad „Conan Barbarzyńca #7: Koszmar z Czerwonej Wieży” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kolekcja Conan Barbarzyńca trzyma poziom. W siódmym tomie ponownie natkniemy się na adaptacje dzieł Roberta E. Howarda, w tym jednego – „Koszmar z Czerwonej Wieży” – którego nie ukończył.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Koszmary Conana
[Alfredo Alcala, John Buscema, Roy Thomas, Sonny Trinidad „Conan Barbarzyńca #7: Koszmar z Czerwonej Wieży” - recenzja]

Kolekcja Conan Barbarzyńca trzyma poziom. W siódmym tomie ponownie natkniemy się na adaptacje dzieł Roberta E. Howarda, w tym jednego – „Koszmar z Czerwonej Wieży” – którego nie ukończył.

Alfredo Alcala, John Buscema, Roy Thomas, Sonny Trinidad
‹Conan Barbarzyńca #7: Koszmar z Czerwonej Wieży›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułConan Barbarzyńca #7: Koszmar z Czerwonej Wieży
Scenariusz
Data wydania21 marca 2018
RysunkiJohn Buscema, Alfredo Alcala, Sonny Trinidad
Wydawca Hachette
CyklConan Barbarzyńca
ISBN9788328215207
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tradycyjnie już za wszystkie scenariusze odpowiada Roy Thomas, jeden z najwierniejszych fanów Cymmeryjczyka. Podziwiam go, że poza pisaniem kolejnych przygód o Conanie, tworzył scenariusze do innych komiksów Marvela, będąc jednocześnie redaktorem naczelnym. I najważniejsze, że to wszystko ogarniał. Równie potężnymi tytanami pracy byli także John Buscema i Alfredo Alcala, którzy odpowiadają za rysunki do wszystkich zamieszczonych w tomie opowieści.
Na początku otrzymujemy dokończenie historii z poprzedniego odcinka, czyli rozpisanej na akty adaptacji opowiadania „Ludzie Czarnego Kręgu”. Conan z Karimem Szachem i niedobitkami jego oddziału docierają wreszcie do siedziby tajemniczych Wróżów z Yimshy, więżących księżniczkę Yasmina. Jednak jej uwolnienie nie będzie łatwe, bo dostępu do niej strzegą nie ludzie, a potężne czary. Niestety fakt, że zakończenie nie załapało się do poprzedniego albumu, razem z resztą opowieści, sprawia, że odbiera się je mniej emocjonalnie. Poza tym rozwiązanie problemów wydaje się niewspółmiernie proste do trudów, jakie trzeba było pokonać, by znaleźć wieżę Wróżów.
Poczucie niedosytu niweluje natomiast kolejny rozdział, czyli „Pełzający cień”. W oryginale jest to jedno z najbardziej klasycznych historii poświęconych barbarzyńcy (znane też po tytułem „Xuthal o zmierzchu”). Czego my tu nie mamy – piękne kobiety, zaginione miasto na środku pustyni, tajemnicę i prawdziwy horror wywodzący się bezpośrednio z Mitów Cthulhu. Między innymi za takie rzeczy kochamy Conana.
Nieco mniej efektownie wypada luźne podejście do niedokończonego opowiadania Howarda „Koszmar z Czerwonej Wieży”. Co ciekawe przez pół opowieści nie widzimy naszego ulubionego barbarzyńcy, a Amalrica, który należał do jego oddziału najemników, a po ich rozbiciu uciekł na pustynię. Generalnie problemem jest to, że poza nieco inną posturą i ubraniem, niespecjalnie różni się od tytułowej postaci. Może jest tylko mniej dziki. W każdym razie gdyby zamiast niego podstawić Conana, scenariusz ani trochę nie uległ by zmianie.
Na koniec otrzymujemy kolejną adaptację prozy Mistrza – „Szmaragdową toń”. Porzucamy pisaki pustyni, by wylądować na pirackiej łodzi. Conan trafia na nią jako rozbitek, ale szybko zyskuje posłuch u załogi i wkrótce marzy mu się pozostanie kapitanem w miejsce kapitana. W międzyczasie statek przybija do brzegów wyspy, na której mieszka starożytna rasa, oddająca cześć magicznej sadzawce. I wszystko byłoby dobrze, gdyby opowieści ponownie nie rozbito na kawałki – jej dokończenie poznamy w kolejnym albumie. Może nie jest to aż tak irytujące, jak w przypadku „Ludzi Czarnego Kręgu”, ale jednak forma antologii, jaką ma Kolekcja, uprawniałaby do tego, by poprzesuwać odrobinę historie, by posiadały zakończenie w tym samym albumie, w którym się zaczęły.
Generalnie, choć komiks wciąż trzyma wysoki poziom, nie oczarowuje czytelnika tak jak poprzednie tomy. „Pełzający cień” wyraźnie góruje nad pozostałymi opowieściami, niemniej wszystkie warto przeczytać. Zwłaszcza, że Roy Thomas bardzo się przykłada do tego, aby klimat prozy Howarda był zachowany, nawet jeśli nie zawsze trzyma się wiernie treści opowiadań.
koniec
14 lipca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pożegnanie z Dzikim Zachodem
Maciej Jasiński

14 VIII 2022

W ostatnich miesiącach wydawnictwo Egmont zaprezentowało trzy tomy serii "Lucky Luke", będące ostatnimi, jakie narysował Morris. Niestety, nie są to najlepsze komiksy tego powstającego przez wiele dekad cyklu. Ale problem w mniejszym stopniu dotyczy ilustracji, ocenę tych albumów mocno obniżają scenariusze, które są o wiele mil poniżej poziomu tych, które w najlepszych czasach serii stworzył Rene Goscinny.

więcej »

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 VIII 2022

Bałem się tego komiksu. Zanim go przeczytałem, najpierw dość długo łypał na mnie z półki i doprawdy nie wiedziałem czego się po nim spodziewać. Oto on – „Mały astronauta” autorstwa Jean-Paula Eida.

więcej »

Ta, która ocaliła tysiące
Agata Włodarczyk

11 VIII 2022

Historia Ireny dobiega końca na wielu płaszczyznach: bohaterka kończy swoje przemówienie, sadzi drzewo w dolinie Jerozolimy, opuszcza tereny Jad Waszem, a wkrótce i Izrael, wracając do komunistycznej Polski. Zostało jednak jeszcze kilka istotnych kwestii, o których trzeba było wspomnieć.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Conan i latające miecze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan Krool
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan jeszcze nie król
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan średniak
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan korsarz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Topory ociekające krwią
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W pustyni i na dzikim zachodzie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Klasyka klasyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Po rewolucji
— Marcin Knyszyński

Ja cię kocham, a ty… nie żyjesz
— Paweł Ciołkiewicz

Conan na nostalgiczną nutę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Mroczna strona Marvela
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Oto wizja wpadki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Tak to się robiło w latach 70
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Powrót surfującego pacyfisty
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Nie taki Ultron straszny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Sierpień 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Pink Floyd w XXI wieku: Wczesne kiełkowanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Najwcześniejsze z wczesnych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Programowe uczucie niedosytu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Rysa na murze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.