Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Esensja czyta dymki: Maj 2017
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Lekko zróżnicowane tematycznie komiksowe notki majowe.

Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Maj 2017
[ - recenzja]

Lekko zróżnicowane tematycznie komiksowe notki majowe.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [80%]
Powrót do epopei o ostatnim mężczyźnie na Ziemi w żadnym wypadku nie rozczarowuje. Po dotarciu do laboratorium w San Francisco doktor Mann rozpoczyna badania, których celem jest odpowiedzi na pytanie dlaczego Yorick i jego małpka są jedynymi przedstawicielami męskiej płci, którzy przetrwali tajemniczy kataklizm. Badania sobie a życie sobie. Brian Vaughan i Pia Guerra postawili sobie ambitne zadanie aby dramatyczne losy Yoricka i towarzyszących mu kobiet przedstawić na tle domkniętego, kompletnego post-apokaliptycznego świata. W tomie trzecim coraz bardziej widzimy dlaczego Vaughan został zaproszony do pracy przy kilku sezonach „Lost” jako scenarzysta. Tom ten jest w dużym stopniu poświęcony siostrze głównego bohatera – Hero, która próbuje się odnaleźć po praniu mózgu wśród Amazonek oraz jego dziewczynie Beth znajdującej się w Australii. Podobnie jak w „Lost” zaczynają się pojawiać elementy metafizyczne przeplatane tak przyziemnymi sprawami jak kwestia sprawnego dowodzenia żeńską załogą łodzi podwodnej. Tutaj brawa dla australijskiej marynarki wojennej, która wychowała sobie odpowiednią kadrę i była w stanie zapewnić ochronę swoich wybrzeży. Bo jak się okazuje, świat bez mężczyzn wcale nie jest taki bezpieczny jak nam się wydawało. Ambicje jednostek i całych krajów nadal generują niezłe zamieszanie. A możliwość zatrzymania dla siebie jedynego faceta na świecie może dać olbrzymią przewagę.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Osuch [60%]
Złośliwy powiedziałby, że „Nidhogg”, siódmy tom serii „Thorgal: Louve”, to nadal patchworkowa historia składana puzzli wcześniejszych wątków całego wręcz cyklu o Thorgalu i jego rodzinie. Ale można też spojrzeć na ten album bez obciążenia całą serią i wypada on wtedy nie najgorzej. Zaczyna się od ciekawej rozmowy pomiędzy Louve a odwiecznym wrogiem rodziny Aegirssonów, wężem Nidhoggiem. Louve i krasnolud Tjahzi z umiarkowanym skutkiem próbują namówić gada do pomocy w w walce z Loth, królową ciemnych elfów. Tutaj scenarzysta (Yann – Yannick le Pennetier) wykazał się fascynacją dziełami Tolkiena. Koncepcja podziału na jasne i ciemne elfy mocno czerpie z relacji elfów i orków zamieszkujących Śródziemie. Nawet narodziny rasy ciemnych elfów zdaje się być inspirowane Tolkienem. Zakończenie nie jest takie oczywiste i zaskakuje w bardzo pozytywnym sensie. Jest też autentycznie wzruszające co nie jest łatwym zabiegiem dla scenarzysty. Od strony graficznej żadnej rewolucji tutaj nie znajdziemy i chyba nie o to chodzi w siódmym tomie spinoffu. Roman Surżenko jest jak najbardziej poprawny w swojej pracy. Jedyna Aaricia, która według moich obliczeń dobiega czterdziestki wygląda ciągle jakby miała lat dwadzieścia. Nie żeby mi to przeszkadzało, ale trochę to nielogiczne.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Marcin Mroziuk [80%]
Zebranych w tym albumie pięć krótkich historyjek pozwala w pełni docenić pomysłowość i poczucie humoru Peyo. W tytułowej opowieści jesteśmy świadkami powietrznych popisów Latającego Smerfa, a nawet jego efektownej walki z Gargamelem, ale i tak w finale najbardziej zaskakuje nas Smerfetka! Dla odmiany w „Łakomstwie Smerfów” z wypiekami na twarzy obserwujemy, jak zły czarodziej po raz kolejny próbuje schwytać niebieskie ludziki wykorzystując ich tytułową wadę (plan ma rzeczywiście całkiem sprytny!), a sytuację musi ratować niezawodny Papa Smerf. Z kolei w przypadku „Smerfa w masce” głowimy się, kim jest tajemniczy napastnik rzucający tartami w Smerfy, a jednocześnie świetnie bawimy się przy scenach rodem z komedii slapstickowej. Zaskakujące zwroty akcji czekają zaś na nas w „Szczeniaku u Smerfów”, gdyż pojawienie się psiaka w wiosce nie tylko wywołuje spore poruszenie, ale wkrótce ściąga na nią też niebezpieczeństwo… W „Żartach Zgrywusa” możemy się przekonać, że zawsze znajdzie się ktoś na tyle głupi, żeby dał się nabrać na dowcipy tego Smerfa, ale są też sytuacje, kiedy wybuchające prezenty stają się bardzo przydatne. Historyjki są wprawdzie krótkie, ale oparte na dobrych i różnorodnych pomysłach, dzięki czemu lektura tego albumu zapewni nam solidną porcję świetnej rozrywki i wiele okazji do śmiechu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [80%]
To w sumie dość zaskakujące, ale czwarty album z serii o Wendy i Marine nie tylko nie jest słabszy niż poprzednie, ale okazuje się wręcz najzabawniejszy. Kompletnie nam przy tym nie przeszkadza, że siostry jak zwykle kłócą się i robią sobie na złość, a wkrótce potem zawierają rozejm, który z kolei oczywiście nie trwa wiecznie. Entuzjastycznie reagujemy natomiast na pojawienie się cudownego pieska – Darwina, którego pod opieką dziewczynek zostawili (dość nieopatrznie) ich dziadkowie. Szybko możemy się przekonać, że to małe stworzenie potrafi dostarczyć nam naprawdę sporo rozrywki i wybuchów gromkiego śmiechu. Świetnie sprawdza się też drugi motyw przewodni albumu, czyli scenki rozgrywające się w zimowej scenerii. Zacięta bitwa na śnieżki czy lepienie bałwana w wykonaniu Wendy i Marine przynoszą bowiem całkiem często dość zaskakujące rezultaty… Ta ostatnia potrafi zresztą wpaść na tak niedorzeczne pomysły, jak lepienie bałwana z błota, żeby był gotowy jak spadnie śnieg! Prawdziwą ozdobą „Wszystko gra” są jednak pojedyncze, naprawdę przekomiczne historyjki, jak choćby te o „pomysłowych” prezentach (pierwszy to „ubraniowe puzzle” od młodszej siostry dla starszej, drugi to „robot kuchenny” od dziewczynek dla mamy) oraz o niezwykłym torcie urodzinowym przygotowanym przez bohaterki dla taty. W każdym razie z Wendy i Marine dobra zabawa jest gwarantowana!
koniec
24 maja 2017

Komentarze

24 V 2017   13:04:10

Jak na tak obfity komiksowo maj to strasznie mało przeczytaliście :)

24 V 2017   14:25:57

Nie czytałem omawianego "Thorgala", ale chciałbym zwrócić uwagę, że koncepcja podziału elfów na jasne i ciemne wywodzi się ze skandynawskiej mitologii, a nie z Tolkiena. Podobnie jak duża część uniwersum Thorgala...

24 V 2017   20:27:50

@Rory
19 pełnowymiarowych recenzji i 4 króciaki - to mało?:-)
(nie licząc Żbika)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Człowiek z wysokiego zamku
Marcin Osuch

25 I 2022

Ostatnie lata na polskim rynku obrodziły w komiksowe opowieści osadzone na Dzikim Zachodzie. Znakomita większość tych pozycji to albumy, które na rynku frankofońskim (bo takie dominują) miały swoją premierę trzydzieści-czterdzieści lat temu. Do nich należy także cykl „Cartland”.

więcej »

Dla dobra ludzkości
Paweł Ciołkiewicz

24 I 2022

Trzeci tom serii „Snowpiercer”, publikowanej przez Wydawnictwo Kurc, stanowi bezpośrednią kontynuację zdarzeń opisanych w poprzedniej odsłonie. Śledzimy zatem dalsze losy pasażerów Icebrakera – tak, tak, Snowpiercer jak pamiętamy jest zamknięty wewnątrz tego pociągu. Czy dla ludzkości jest jeszcze jakakolwiek szansa na przetrwanie?

więcej »

Odwaga i poświęcenie
Sebastian Chosiński

23 I 2022

Choć akcja „Jeremiaha” Hermanna Huppena rozgrywa się w bliżej nieokreślonej postapokaliptycznej przyszłości (przynajmniej w momencie powstawania konkretnego epizodu), problemy, z jakim boryka się zniszczony kataklizmem świat wymyślony przez Belga, nie różnią się wiele od tych, jakie dręczą naszą rzeczywistość. Szczególnie boleśnie przekonujemy się o tym w „Błękitnym Lisie”.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Bogowie też popełniają błędy. I starają się je naprawiać…
— Sebastian Chosiński

Jest smerfnie
— Marcin Osuch

Z tego cyklu

Luty 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Oddane bez granic
— Tomasz Nowak

Miłość – niełatwa sprawa
— Tomasz Nowak

Śladami Kajka i Kokosza
— Marcin Osuch

Niesmerfna polityka
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Jest lepiej, a przynajmniej ładnie
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Koniec jest już blisko
— Marcin Osuch

Rozbiegówka
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Krótko o komiksach: Thorgal. Młodzieńcze lata #6: Lodowy drakkar
— Marcin Osuch

Zbanalizowana Czarodziejka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

„Ostatni z mężczyzn” ostatni
— Marcin Osuch

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.