Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Neal Adams, Jack Kirby, Stan Lee, Roy Thomas
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #109: Inhumans›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #109: Inhumans
Tytuł oryginalnyThe Inhumans
Scenariusz
Data wydania25 stycznia 2017
RysunkiJack Kirby, Neal Adams
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-350-1
Format168s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Ludzie-sztosy
[Neal Adams, Jack Kirby, Stan Lee, Roy Thomas „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #109: Inhumans” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Rozrastanie się świata Marvela w latach 60. było imponujące. Nic dziwnego, albowiem polityka wydawnictwa polegała na założeniu:na jednego nowego superbohatera konkurencji my oferujemy pięciu. Tak powstali Inhumans. O ich początkach opowiada sto dziewiąty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela zatytułowany po prostu „Inhumans”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Ludzie-sztosy
[Neal Adams, Jack Kirby, Stan Lee, Roy Thomas „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #109: Inhumans” - recenzja]

Rozrastanie się świata Marvela w latach 60. było imponujące. Nic dziwnego, albowiem polityka wydawnictwa polegała na założeniu:na jednego nowego superbohatera konkurencji my oferujemy pięciu. Tak powstali Inhumans. O ich początkach opowiada sto dziewiąty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela zatytułowany po prostu „Inhumans”.

Neal Adams, Jack Kirby, Stan Lee, Roy Thomas
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #109: Inhumans›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #109: Inhumans
Tytuł oryginalnyThe Inhumans
Scenariusz
Data wydania25 stycznia 2017
RysunkiJack Kirby, Neal Adams
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-350-1
Format168s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nigdy nie byłem specjalnym fanem Inhumans. Choć Black Bolt, Medusa i Crystal są ciekawymi postaciami, to już Gorgon, a zwłaszcza Karnak sprawiają wrażenie stworzonych na siłę, bez dobrze przemyślanego konceptu (przypomnijmy – jeden potrafi wywołać trzęsienie ziemi tupnięciem, a drugi zawsze znajduje najczulsze miejsce swojego wroga). Dlatego też do niniejszego wydawnictwa podchodziłem jak pies do jeża. I muszę przyznać, że z początku miło się rozczarowałem. Odcinki, będące uzupełnieniem serii poświęconej Thorowi (listopad 1967 – maj 1968) autorstwa Stana Lee i Jacka Kirby′ego skupiają się na genezie rasy Inhumans i bardzo przyjemnie się je czyta.
Śledzimy w nich rozwijającą się mitologię świata nadludzi, która dziwnie koresponduje z tezami debiutującego w tamtym czasie Ericha von Dänikena. Opiera się ona na założeniu, że kosmicznej rasie Kree nie podobała się wolno postępująca ewolucja homo sapiens, w związku z czym postanowiła ją przyspieszyć. W wyniku genetycznych manipulacji powstała rasa długowiecznych istot o nadzwyczajnych umiejętnościach.
Ponieważ koncepcja Inhumans przyjęła się wśród czytelników, ci zaczęli zasypywać wydawnictwo prośbami o ich dalsze przygody. W efekcie tego już w 1970 roku wystartowała seria „Amazing Adventures”, której połowę przeznaczono na pokazanie współczesnych losów społeczeństwa dowodzonego przez Black Bolta (drugie pół było poświęcone solowym przygodom Czarnej Wdowy). Tu pierwsze skrzypce grał już Jack Kirby, konsekwentnie realizując pierwotne założenia. Inhumans wciąż są obcy ludziom, a spotkania gatunków mają bardzo burzliwy i raczej nieprzyjemny charakter.
Szybko jednak zastąpili go znani z pracy nad pierwszym wcieleniem X-Men Roy Thomas i Neal Adams. Postanowili oni przenieść akcję z krainy Inhumans – Attilanu do naszego świata. Niestety spowodowało to, że mityczni bohaterowie stali się kolejną zbieraniną trykociarzy, którzy muszą stawić czoła następnym czarnym charakterom, pokroju Mandaryna. Niemniej dzięki wartkiej akcji i pomysłowi, by Black Bolt zapomniał kim jest i jakie posiada umiejętności, odcinki te nie wypadają źle.
Na tym etapie jeszcze zastanawiałem się, czy nie potraktować tego tomu WKKM jakąś łagodniejszą oceną. Niestety końcówka skutecznie wyleczyła mnie z tego entuzjazmu. Przeszliśmy do czasów, kiedy attilanie wyrugowali z „Amazing Adventures” Czarną Wdowę i zajęli cały zeszyt. Z początku Roya Thomasa na stanowisku scenarzysty zastąpił Gerry Conway, który sprawnie, choć już bez polotu kontynuował dzieło poprzednika. Jednak w momencie, kiedy za Neala Adamsa przyszedł Mike Sekowsky, praktycznie komiks ten stał się nieczytalny. Inhumans całkowicie stracili swoją indywidualność, ich działania przestały być w jakikolwiek sposób logiczne, a potyczka z Magneto i jego mutantami wlecze się w nieskończoność. Choć próbowano jeszcze utrzymać zainteresowanie bohaterami pod postacią własnej serii („Amazing Adventures” przejął włochaty już Beast), to jednak dość szybko, bo zaledwie po dwunastu numerach skapitulowano.
Równie nierówny poziom co scenarzyści prezentują rysownicy. Ponad połowa komiksu jest dziełem Jacka Krby′ego, wiadomo więc mniej więcej czego się spodziewać – archaicznej kreski i niezbyt rozbudowanego tła. To co mnie u niego szczególnie drażni, a na co możemy trafić i tutaj, to fakt, że poza świetnymi kadrami, nierzadko płodzi ewidentne kiksy. Zwłaszcza kiepsko idzie mu z twarzami (wystarczy popatrzeć na groteskowego Mandaryna). Może po prostu prowadził za dużo projektów na raz. Ponadto nieco szaleje z prehistorycznymi realiami, ponieważ na początku mamy scenę, która jasno sugeruje, że nasi jaskiniowi praprzodkowie żyli nie tylko w towarzystwie tygrysów szablozębnych i mamutów, ale także pterodaktyli i morskich dinozaurów. Dziwi mnie też to, że w swojej wersji Hachette nie zadbało o porządne kolory – na niektórych stronach Medusa ma włosy czerwone, a na innych pomarańczowe. Wiem, że w latach 60. mógł być z tym problem, ale dziś?
Wszelkie zastrzeżenia co do strony graficznej znikają za to w momencie, kiedy do pracy bierze się Neal Adams. Już pierwszy kadr, kiedy widzimy lecącego w stronę czytelnika Black Bolta robi ogromne wrażenie. Za to kompletną porażką jest występ Mike′a Sekowsky′ego, który śmiało może brać udział w konkursie na najpaskudniejsze odzwierciedlenie Magneta.
Z historycznego punktu widzenia dobrze się stało, że Inhumans otrzymali swój własny tom, bo to jednak istotny kawałek uniwersum Marvela. Niestety jeśli mam spojrzeć na ten komiks nie przez pryzmat kolekcjonera i fana, a osoby szukającej rozrywki, muszę przyznać, że o wiele chętniej poznałbym historie z „Amazing Adventures” poświęcone Czarnej Wdowie. W każdym razie patrząc na reprinty okładek, ma się wrażenie, że są o wiele ciekawsze.
koniec
8 kwietnia 2017

Komentarze

08 IV 2017   15:26:40

"utrzymać zainteresowanie nohaterami" - literówka

08 IV 2017   18:28:59

Dziękujemy, poprawione.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Dobry diabeł w krainie potępionych
Andrzej Goryl

18 X 2021

Hellboy zginął i trafił do Piekła. Dokładnie tak jak głosi tytuł niniejszego albumu. Teraz błąka się po zaświatach, jednak przeznaczenie wciąż nie daje mu spokoju. Bohater spotyka swoją rodzinę, bierze udział w piekielnej rewolucji, ściera się z demonami i duszami potępionymi.

więcej »

Podwodne wykopywanie przybysza z kosmosu
Konrad Wągrowski

17 X 2021

Jeśli narzekałem nieco na jakość scenariusza „Bogów z gwiazdozbioru Aquariusa”, to muszę przyznać, że w porównaniu do kolejnego dwuodcinkowca fantastycznonaukowego z rysunkami Zbigniewa Kasprzaka z lat 80., tamten scenariusz to majstersztyk. Seria złożona z zeszytów „Gość z kosmosu” i „Zbuntowana”, choć ładnie narysowana, pod względem skryptu razi banałem i naiwnością.

więcej »

Pęknięta porcelana
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 X 2021

Nie ważne, jak mężczyzna (a w zasadzie dwóch) zaczyna, ale jak kończy. Trzeci, ostatni, tom cyklu „Porcelana” z podtytułem „Wieża z kości słoniowej”, to zarazem najlepsza, jak i najbardziej wstrząsająca odsłona trylogii.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Król jest nagi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

DC Comics: Minus dziesięć do Punktów Poczytalności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Znajdź Thora na obrazku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Horror…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Oddajcie X-Menów Stanowi Lee i Jackowi Kirby'emu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Październik 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Zwycięzców nikt nie sądzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Chcieliście Conana - to macie i nie marudźcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dwa wcielenia Yansa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W środku dusznej atmosfery
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.