Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Stan Lee, John Romita
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #87: The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #87: The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!
Tytuł oryginalnyThe Amazing Spider-Man: Spider-Man No More
Scenariusz
Data wydania23 marca 2016
RysunkiJohn Romita
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-328-0
Format160s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Spider klasycznie
[Stan Lee, John Romita „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #87: The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
To się chyba wydarzyło po raz pierwszy na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. W osiemdziesiątym siódmym tomie znajdziemy inną wersję historii, którą mieliśmy już okazję zobaczyć wcześniej. Tyle tylko, że to właśnie "The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!" tak naprawdę był pierwszy.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Spider klasycznie
[Stan Lee, John Romita „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #87: The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!” - recenzja]

To się chyba wydarzyło po raz pierwszy na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. W osiemdziesiątym siódmym tomie znajdziemy inną wersję historii, którą mieliśmy już okazję zobaczyć wcześniej. Tyle tylko, że to właśnie "The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!" tak naprawdę był pierwszy.

Stan Lee, John Romita
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #87: The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #87: The Amazing Spider-Man: Nigdy więcej Spider-Mana!
Tytuł oryginalnyThe Amazing Spider-Man: Spider-Man No More
Scenariusz
Data wydania23 marca 2016
RysunkiJohn Romita
PrzekładMarek Starosta
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-328-0
Format160s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Poprzednia publikacja ukrywa się pod numerem 33 Kolekcji pod tytułem "Spider-Man: Niebieski" i okazała się jedną z najlepszych w jej historii. Przypomnijmy, że poświęcona była początkowi romansu Petera Parkera z Gwen Stacy, choć kiełkującego w cieniu Mary Jane. W sumie chodziło o klasyczny trójkąt miłosny, choć podany w mało klasyczny sposób. Ta krótka retrospekcja dotyczyła wydarzeń, które zostały pierwotnie opisane w regularnej serii opowiadającej o Człowieku Pająku, jeszcze w latach 60. (konkretnie w 1967 roku).
Uspokajam jednak tych, którzy spodziewają się powtórki z rozrywki. Po pierwsze, wątki zdublowane w "Niebieskim" to tylko wyrywek tego, co znajdziemy w "Nigdy więcej Spider-Mana!", a po drugie, nawet w nich ciężar akcji jest skierowany w nieco inną stronę. W momencie, kiedy wznowienie skupia się głównie na wątku miłosnym, traktując pojedynki z superłotrami nieco po macoszemu, oryginalny scenariusz autorstwa samego Stana Lee bardziej jest nastawiony na akcję i młodzieżową przygodę.
A jednak, czytając ten zestaw archiwalnych zeszytów łatwo jest zauważyć, czemu to właśnie Spider-Man stał się ikoną Marvela i jego najpopularniejszą postacią. Tym, co go zawsze wyróżniało, jest świetnie wykreowana zwyczajność Parkera w cywilu. W momencie, kiedy Daredevil to ślepy chłopak studiujący prawo, Hulk to genialny naukowiec, a Iron Man obrzydliwie bogaty ekscentryk, Peter wydaje się być najnormalniejszy z nich wszystkich. Pomijając to, że wieczorami śmiga na pajęczynie rozpiętej między dachami wieżowców Nowego Jorku, jest tradycyjnym kujonem i popychadłem silniejszych kolegów z klasy w typie Flasha Thompsona. Czyż to nie idealna postać z którą identyfikowaliby się standardowi zjadacze komiksów (przynajmniej w powszechnym wyobrażeniu), którzy marzą o tym, że któregoś dnia ich również ugryzie radioaktywny pająk i zyskają supermoce, by dokonać bardziej wiekopomnej rzeczy, niż zaliczenie klasówki z matmy na tróję (na szynach…)?
Stan Lee choć uważany jest na guru komiksu, tak naprawdę tworzył potwornie grafomańskie scenariusze i z dzisiejszego punktu widzenia niektórych nie da się wręcz czytać. A jednak kilka z nich wytrzymało próbę czasu. Te, które powstały do serii o Spider-Manie należą właśnie do nich. W umiejętny sposób połączył w nich rozterki typowego nastolatka, wybuchową akcję urozmaicaną malowniczymi superłotrami (w tym wypadku Lizardem, Shockerem, Kravenem i Sępem) i zwizualizował mokre marzenia chłopców w wieku dorastania (kiedy ci w realnym świecie jąkają się w czasie jakiegokolwiek kontaktu z płcią piękną, o naszego bohatera starają się aż dwie szałowe dziewczyny, a jedna śliczniejsza od drugiej). O dziwo, nawet jeśli wyrosło się już z wieku docelowego, całość czyta się bardzo dobrze, a nawet z pewnym sentymentem. Bo, kurcze, szałowa dziewczyna jest, matma zaliczona (na szynach), tylko ten napromieniowany pająk jakoś nie ma zamiaru się pojawiać…
Oczywiście komiks ten nie jest pozbawiony pewnych wad, które jednoznacznie wskazują nam, że od czasu jego premiery minęło prawie pięćdziesiąt lat. Mamy tu bowiem sporo naiwności i zdarzeń przypadkowych, które w normalnym świecie nie miałyby prawda się wydarzyć (jakoś ten Parker zawsze jest na miejscu, gdy zaczyna szaleć kolejny superłotr). Otrzymujemy także pokaźną porcję tekstu w dymkach. Czasem jest go tyle, że ma się wrażenie, już słowo pisane przeważa nad rysunkami. Dlatego też, choć mamy do czynienia z lekturą lekką, jej przebrnięcie może zabrać dłuższą chwilę. Wreszcie Stan nie byłby sobą, gdyby nie dorzucił kilku sucharów, o których już mówiliśmy przy okazji innych pozycji z lat 60., jakie ukazywały się w ramach WKKM.
Nie byłbym sprawiedliwy, gdybym rozwodził się tylko o scenarzyście. Równie ważnym elementem całości są świetne, nieco archaiczne, tak jak i narracja, rysunki autorstwa Johna Romity Seniora. Przejął on obowiązki głównego grafika serii po abdykacji Steve′a Ditko, który przecież był współautorem postaci Spider-Mana. Choć z początku robił to nieśmiało, to jednak sukcesywnie wprowadzał do serii swój własny styl. Zrezygnował z natłoku kadrów, jaki preferował poprzednik i zmienił również fizjonomię Petera Parkera, który zdecydowanie wyprzystojniał (a w każdym razie nabrał męskości). Rysunki Romity Starszego to dziś klasyka, a wiele osób myśląc o Człowieku Pająku, ma przed oczami właśnie jego prace.
"Nigdy więcej Spider-Mana!" nie jest może dziełem wybitnym , ale ma w sobie sporo magii, która sprawiła, że komiksy o Pajęczaku nie tylko wciąż się ukazują, ale do tego powstało kilka serii animacji i filmów fabularnych mu poświęconych. Nie wiem czy w pełni zasługuje na te 80%, ale uznajmy, że to "na szynach". Po starej znajomości.
koniec
9 lipca 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Multiwersum, które się śmieje
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

22 I 2022

Drugi tom "Batman Death Metal" nie przynosi wielkich zmian w kwestii konfliktu bohaterów z Batmanem, Który Się Śmieje. Bardzo go jednak rozbudowuje.

więcej »

Honor kata
Dagmara Trembicka-Brzozowska

21 I 2022

Jeśli szukacie klasycznego retro komiksu, który po latach świetnie się broni, niestroniącego od przemocy, ale też nieepatującego brutalnością, ze sprawnie napisanymi historiami, wyrazistym głównym bohaterem – to „Poranek ściętych głów” powinien być na szczycie waszej listy zakupowej.

więcej »

Ładne i dobre
Dagmara Trembicka-Brzozowska

20 I 2022

„Powroty” to drobiazg, ale wart uwagi: poruszający, intrygujący i ładny.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Tuż przed Toddem McFarlane’em
— Marcin Knyszyński

Po rewolucji
— Marcin Knyszyński

Komiks niepotrzebny
— Marcin Knyszyński

Batman metalem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Multiwersum, które się śmieje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Ostatnie cięcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie zadzieraj z dekapitatorem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Styczeń 2022
— Paweł Ciołkiewicz, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński

Pink Floyd w XXI wieku: Krystaliczny dźwięk Księżyca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kierunek - punkt zero
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Migoczące płomyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Event dla wtajemniczonych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 filmów, których akcja rozgrywa się w 2022 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Te Żółwie się nie uśmiechają
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.