Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Steve Englehart, Mike Friedrich, Jim Starlin
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #81: Życie i śmierć Kapitana Marvela. Część 2›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #81: Życie i śmierć Kapitana Marvela. Część 2
Tytuł oryginalnyThe Life and Death of Captain Marvel: Part Two
Scenariusz
Data wydania30 grudnia 2015
RysunkiSteve Englehart
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-322-8
Format172s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Marvel: Odszedł…
[Steve Englehart, Mike Friedrich, Jim Starlin „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #81: Życie i śmierć Kapitana Marvela. Część 2” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Osiemdziesiąty pierwszy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi kontynuację opowieści „Życie i śmierć Kapitana Marvela” i jak łatwo się domyślić, tym razem to właśnie śmierć będzie najważniejszym elementem całości.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Odszedł…
[Steve Englehart, Mike Friedrich, Jim Starlin „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #81: Życie i śmierć Kapitana Marvela. Część 2” - recenzja]

Osiemdziesiąty pierwszy tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela przynosi kontynuację opowieści „Życie i śmierć Kapitana Marvela” i jak łatwo się domyślić, tym razem to właśnie śmierć będzie najważniejszym elementem całości.

Steve Englehart, Mike Friedrich, Jim Starlin
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #81: Życie i śmierć Kapitana Marvela. Część 2›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #81: Życie i śmierć Kapitana Marvela. Część 2
Tytuł oryginalnyThe Life and Death of Captain Marvel: Part Two
Scenariusz
Data wydania30 grudnia 2015
RysunkiSteve Englehart
PrzekładRobert P. Lipski
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
ISBN978-83-2820-322-8
Format172s. 170×260mm; oprawa twarda
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Najpierw jest jednak życie, czyli zamknięcie historii, w której potężny tytan Thanos w wyniku misternego spisku zdobywa Kosmiczną Kostkę. Dzięki niej może w dowolny sposób zakrzywiać rzeczywistość i ostatecznie przy jej pomocy sam staje się wszechświatem. Posiadając nieograniczoną moc, prostą drogą zmierza ku największemu celowi, jaki sobie wyznaczył, czyli złożeniu Układu Słonecznego w ofierze swojej oblubienicy Śmierci. By go powstrzymać, do dzieła będzie musiała wkroczyć awangarda Avengers, choć szansę na pokonanie szaleńca mają tylko obdarzony w poprzednim tomie kosmiczną świadomością Kapitan Marvel i Drax Niszczyciel, którego życiowym celem jest zabicie Thanosa.
Trzeba przyznać, że zakończenie tej kosmicznej sagi jest równie imponujące jak jej początek, prezentowany w 77. zeszycie WKKM. Dzięki wyobraźni i talentowi Jima Starlina, który objął pieczę nad serią przygód o Kapitanie Marvelu, z podrzędnego, niezbyt wyróżniającego się superbohatera ze stajni Domu Pomysłów, wyrósł on na jedną z ciekawszych postaci uniwersum. I choć ostatecznie nie dorobił się tak rozpoznawalnej marki jak Iron Man czy Hulk, z dzisiejszego punktu widzenia jego przygody czyta się o wiele lepiej od współczesnych mu historii poświęconych bardziej znanym kolegom po fachu.
Następnie otrzymujemy jednoodcinkowy pojedynek z niejakim Nitro (tym samym, który wiele lat później doprowadził do przełomowej „Wojny domowej”). Spotkanie z nim okaże się brzemienne w skutkach i prostą drogą zaprowadzi nas do albumu, który pierwotnie ukazał się w 1982 roku jako pierwszy odcinek nowej serii „Marvel Graphic Novel” z podtytułem „Śmierć Kapitana Marvela”. Dzieła wyjątkowego, które odcisnęło piętno na opowieściach obrazkowych. Oto bowiem okazało się, że jedna z czołowych postaci może nie tylko umrzeć, ale na domiar tego zrobić to tradycyjnie, jak zwykli ludzie. Nie w wyniku heroicznej walki z kolejnym megapotężnym superłotrem, poświęcając się dla dobra ludzkości, ale po prostu w wyniku przerzutów rakowych.
Choć Kapitan Marvel jest przedstawicielem obcej rasy Kree, także on mógł zachorować na złośliwy nowotwór. Co gorsza, nie są mu w stanie pomóc nie tylko najwięksi mózgowcy naszego świata z Hankiem Pymem, Beastem, Strange′em i Reedem Richardsem na czele, ale także superkomputer z Tytana. Kapitanowi pozostaje więc pogodzić się ze losem i póki ma jeszcze czas, pożegnać się z przyjaciółmi, których ma naprawdę sporo.
Chociaż Jima Starlina chwaliłem za opowieść o Thanosie, to za tę historię będę go wychwalał pod niebiosa. Bez przesadnego patosu pokazał ludzki dramat umierania w świecie superbohaterów, a to wcale nie jest takie łatwe, że przytoczę w tym miejscu nie do końca przekonującą miniserię „Poległy syn: Śmierć Kapitana Ameryki” (WKKM-42). Marvel oczywiście boi się tego, co ma nadejść, ale zachowuje godność do końca. Osobą, która najbardziej miota się ze swoimi uczuciami, jest wybuchowy Rick Jones, który przez pewien czas nierozerwalnie związany był z Kapitanem. Wszystko to jednak zostało pokazane bardzo sugestywnie i nawet kiedy dochodzi do symbolicznego spotkania Marvela z Thanosem, który ma przeprowadzić go na drugą stronę, niczym Charon przez Styks, całość została tak umiejętnie przedstawiona, że nie wyczuwa się w tym banału. A już scena, kiedy nasz bohater spotyka samą Śmierć i wypowiada znamienne słowa „chodzi o to, że już nie potrzebuję iluzji”, jest jedną z najbardziej wstrząsających w dziejach komiksu superbohaterskiego.
Poza scenariuszem Starlin rewelacyjnie sprawdził się jako rysownik. Już we wcześniejszych pracach pokazał się z jak najlepszej strony, ale to, co zaprezentował w „Śmierci Kapitana Marvela”, to klasa sama w sobie. Widać, że przez osiem lat, jakie minęły od opowieści o starciu z Thanosem do czasu publikacji tej pozycji, popracował nad swym stylem. Wciąż jest on szczegółowy i w specyficzny sposób futurystyczny, ale już nie tak pogodny jak na początku. Mocniej zaznaczone kontury i zwiększenie roli cieni doskonale oddają atmosferę przygnębienia i skupienia.
Bez wątpienia mamy tu do czynienia z najlepszą opowieścią, jaka pojawiła się w drugiej serii kolekcji Hachette i jedną z najciekawszych pozycji, jakie ukazały się na naszym rynku. Niestety, przed wystawieniem temu wydawnictwu maksymalnej oceny powstrzymuje mnie to, że jednak pomiędzy zeszytami genialnymi i bardzo dobrymi, trafił się dość przeciętny epizod poświęcony Nitro, a także mało wciągający 125. zeszyt „Avengers”, stanowiący fragment walki najpotężniejszych bohaterów Ziemi z armią Thanosa. Choć został wyśmienicie zilustrowany przez Johna Buscemę, to jednak odpowiedzialny za jego scenariusz Steve Englehart nie do końca wyczuł klimat Starlina i zaprezentował dość zwyczajną bijatykę wszystkich ze wszystkimi, bez specyficznego klimatu, jaki cechuje reszta albumów. To jednak drobnostki, które nie przysłaniają wielkiego wrażenia, jakie robi całość.
koniec
21 maja 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Komiks na przeczekanie
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

2 VII 2022

„Avengers: Wojna światów” to uzupełnienie eventu z Thorem w roli głównej. I to widać, ponieważ okazało się, że Mściciele niewiele mają w nim do powiedzenia.

więcej »

Uziemienie bogów
Marcin Knyszyński

1 VII 2022

Egmont regularnie wydaje najlepsze komiksy „Domu pomysłów” w jednym ze swych sztandarowych cykli – „Marvel Classic”. Trzecia seria „Thora”, autorstwa Josepha Michaela Straczynskiego, w której fani MCU znajdą kilka fajnych niespodzianek, musiała się w nim kiedyś znaleźć. Książę Asgardu powraca z Mjolnirem w dłoni! Na miesiąc przed kinową premierą „Thor. Miłość i grom” – wiadomo.

więcej »

Ten cwany rysownik!
Dagmara Trembicka-Brzozowska

30 VI 2022

Historia opowiedziana przez Franka Millera jest u swej podstawy bardzo prosta - ale metoda narracji, to, co dzieje się w kadrach, to zupełnie inna bajka, dzięki której cykl "Sin City" zyskał stałe miejsce w komiksowym panteonie.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Komiks na przeczekanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Ich pierwszy rhythm’n’blues
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Za Midgard!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Oko z monitora wciąż patrzy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przełamując kadry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Wchodząc do tej samej rzeki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Komiks przejściowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Czerwiec 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Komiksowe Top 10: Maj 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Człowiek, który spał w grobowcu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.