Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 10 grudnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016
[ - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pierwsza w tym roku porcja krótkich komiksowych recenzji. Dzisiaj właściwie same perełki - średnia ocen powyżej 90%.

Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Esensja czyta dymki: Styczeń 2016
[ - recenzja]

Pierwsza w tym roku porcja krótkich komiksowych recenzji. Dzisiaj właściwie same perełki - średnia ocen powyżej 90%.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [100%]
Tak znakomite komiksy jak „Bar starego Francuza” trafiają się naprawdę niesłychanie rzadko. Uwagę czytelników w równym stopniu przyciągają wyraziste rysunki Jeana-Philippe’a Stassena, co niezwykle poruszająca historia stworzona przez Denisa Lapiere’a, a w efekcie połączenia tych elementów otrzymaliśmy nie tylko dzieło, od którego lektury trudno się oderwać, ale również takie, które pozostaje na długo w pamięci.
„Bar starego Francuza” to przede wszystkim piękna opowieść o miłości dwojga młodych ludzi, przy czym zarazem daleka jest ona od taniego melodramatyzmu. To właśnie w tytułowym, położonym gdzieś na pustyni lokalu krzyżują się drogi pary głównych bohaterów. Celestin jest sierotą, który po ucieczce ze swojej rodzinnej afrykańskiej wioski najpierw chciał dotrzeć do jakiegokolwiek miasta, a później do odległej Europy. Pragnął nie tylko lepszego życia, lecz również pozostawienia za sobą bolesnych wspomnień, w szczególności o młodszej siostrze, która zmarła w trakcie ich wspólnej wędrówki. Z kolei Leila zmierza dokładnie w odwrotnym kierunku. Cóż z tego bowiem, że urodziła się ona na Starym Kontynencie, skoro jej rodzina oczekuje od niej, aby zachowywała się tak jakby nadal mieszkali w Maroku. Nastoletnia dziewczyna z jednej strony pragnie żyć tak jak jej europejskie rówieśniczki, z drugiej jednak ulega fascynacji krajem swych przodków. Celestin i Leila nie tylko więc zmierzają w przeciwnych kierunkach, ale mają także odmienne marzenia, a mimo to połączy ich gorące uczucie. Tyle że bynajmniej nie jest to jeszcze koniec tej historii…
Z powodu pochodzenia głównych bohaterów na uwagę zasługuje również przedstawiony tutaj obraz życia imigrantów, zarówno tych nowo przybyłych, jak będących już ich kolejnym pokoleniem. Istotne jest bowiem, że w „Barze starego Francuza” nie mamy do czynienia ani z jakąkolwiek niechęcią do przybyszów z Afryki, ani też z idealizowaniem stopnia ich integracji.
Siła oddziaływania tego komiksu wynika w znacznej mierze także ze sposobu narracji. Mamy tutaj wszak do czynienia z opowieścią w opowieści, gdyż większość zdarzeń z przeszłości Celestina i Leili poznajemy z relacji właściciela tytułowego baru, który z kolei przeczytał to wszystko w ich listach. Wprawdzie w pewnym momencie zabraknie tego narratora, ale na szczęście nie będzie to oznaczać, że nie poznamy dalszego ciągu tej historii. W każdym razie na pewno warto sięgnąć po „Bar starego Francuza”, gdyż jest to prawdziwe komiksowe arcydzieło.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
90,0 (0,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Osuch [90%]
Wznowienie pierwszego, bodaj najlepszego tomu bardzo dobrej serii. Z jednej strony dzieło Urasawy jest mocno osadzone w tradycji mangi będąc hołdem dla mistrza Osamu Tezuki i jego „Atoma Żelaznorękiego – największego robota na Ziemi”. Z drugiej, od razu przywołuje skojarzenia z robocimi opowieściami Isaaka Asimova. Efekt jest wspaniały. Akcja „Pluto” rozgrywa się w świecie, w którym roboty i ludzie współistnieją praktycznie na tych samych zasadach. Tych samych do tego stopnia, że roboty zawierają małżeństwa a ewentualne… zniszczenie(?) robota jest traktowane jak morderstwo. Od takiego morderstwa zaczyna się cała historia i co ciekawe, detektywem, który ma wyjaśnić tę sprawę jest niejaki Gesicht, także robot. I może w takim świecie to zniszczenie (zabójstwo) nie byłoby aż tak niezwykłe, gdyby nie chodziło o niejakiego Mont Blanca. A rzecz w tym, że Mont Blanc był jednym z najpotężniejszych robotów na świecie.
Oczywiście skierowanie podejrzenie na Ruch Przeciwko Prawom Robotów byłoby zbyt prostym rozwiązanie. Nie po to seria składa się z ośmiu tomów i nie dlatego otrzymała nagrodę imienia Osamu Tezuki. A rozwiązania trzeba szukać w odległej przeszłości najpotężniejszych robotów na Ziemi.
Wyszukaj wMadBooks.pl
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Marcin Mroziuk [90%]
W czwartym już wydanym przez Egmont zbiorczym tomie z przygodami Mike’a Blueberry’ego znalazły się dwa oryginalne albumy, które tworzą jedną i w dodatku niezwykle emocjonującą opowieść. Mogłoby się wydawać, że los głównego bohatera może się już tylko polepszyć, skoro – przedstawione w poprzednim tomie – niepowodzenie porucznika w odzyskaniu złota konfederatów zakończyło się degradacją, wydaleniem z armii i skazaniem na trzydzieści lat więzienia. „Wyjęty spod prawa” rozpoczyna się w momencie, kiedy Blueberry od pół roku odbywa swoją karę w więzieniu wojskowym w Francisville, gdzie staje się obiektem okrutnych szykan ze strony dyrektora tego przybytku. Oczywiście łatwo przewidzieć, że skoro eksporucznik nie może opuścić więzienia w drodze uniewinnienia, to zdecyduje się na ucieczkę (która przecież w końcu musi się powieść). Wkrótce jednak możemy się przekonać, że ten twardziel wpada z deszczu pod rynnę, gdyż pewni ludzie postanowili wykorzystać go do własnych celów – i to niekoniecznie czekając na jego zgodę! Kluczową rolę w tych perfidnych planach odgrywa zaś tytułowy bohater drugiego albumu, czyli Angel Face. Ten niewinnie wyglądający, kiepsko trzymający się w siodle chłopiec miał pod opieką Blueberry’ego uciec do Meksyku. Szkopuł tkwi w tym, że w rzeczywistości jest on kimś zupełnie innym, niż się wydaje na pierwszy rzut oka…
Już ten krótki zarys komiksowych wydarzeń powinien wystarczyć do ukazania, że czytelnicy na brak atrakcji nie mogą tutaj narzekać. Fabuła jest naprawdę znakomicie skonstruowana, możemy liczyć zarówno na szybkie tempo akcji oraz jej liczne, trudne do przewidzenia zwroty, jak i przykuwające uwagę nietuzinkowe postacie. Jeżeli do tego dodamy przekonujące osadzenie historii w realiach Dzikiego Zachodu oraz świetne, realistyczne rysunki Jeana Giraud, to otrzymujemy prawdziwą ucztę dla wszystkich wielbicieli westernów.
koniec
27 stycznia 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Proces
Paweł Ciołkiewicz

9 XII 2022

Kolejny tom serii „Mroczne miasta” Benoita Peetersa oraz Francoisa Schuitena przywołuje skojarzenia z „Procesem” Franza Kafki. Główny bohater „Brüsel” niczym Józef K. traci kontrolę nad swoim życiem z powodu surrealistycznych zdarzeń rozgrywających się wokół niego. Nie o postępowanie sądowe tu jednak chodzi, ale o proces przeobrażeń jakim ulega miasto, w którym przyszło mu żyć. Zmian, które nieodwracalnie zmieniają życie bohatera.

więcej »

Siła siostrzeństwa
Agata Włodarczyk

8 XII 2022

Może i każdy czasem chciałby zapomnieć o trudniejszych chwilach z własnej przeszłości, ale nie każdy powinien, zwłaszcza jeśli zależy od tego nie tylko nasze życie.

więcej »

Pech przestaje prześladować Donalda?
Maciej Jasiński

7 XII 2022

Kolejny tom serii zbierającej kacze komiksy Carla Barksa zawiera historie opublikowane pierwotnie w latach 1949-50. Był to więc już okres, gdy autor powołał do życia Sknerusa McKwacza – i widać w tym albumie jak powoli buduje tę postać, dodając motywy z jej przeszłości, a także to, jakim katalizatorem różnych niezwykłych zdarzeń i przygód w życiu Donalda staje się obecność Sknerusa.

więcej »

Polecamy

Zielone koszmary

Niekoniecznie jasno pisane:

Zielone koszmary
— Marcin Knyszyński

To jest Sparta!!!
— Marcin Knyszyński

Między złotem a srebrem
— Marcin Knyszyński

Ten, którego nadejście zauważasz
— Marcin Knyszyński

Samotni wśród bliskich
— Marcin Knyszyński

Gdy zło zwycięża…
— Marcin Knyszyński

Więksi niż życie
— Marcin Knyszyński

Na pradawne zastępy Hoggotha!
— Marcin Knyszyński

Zawsze będą nas nienawidzić
— Marcin Knyszyński

Oda do wyobraźni
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Prawdziwy detektyw
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Grudzień 2011
— Esensja

Kiedy fan dorośnie
— Łukasz Bodurka

Esensja czyta dymki: Maj 2011
— Esensja

Z tego cyklu

Luty 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Luty 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Styczeń 2018 (2)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Styczeń 2018
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Grudzień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (3)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (2)
— Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Listopad 2017 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Październik 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wrzesień 2017
— Marcin Mroziuk, Marcin Osuch

Tegoż twórcy

Znikająca Godzilla
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Dla fanów frankofonów
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Prequel, a udany
— Marcin Osuch

Raz lepiej, raz gorzej
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Czemu jeszcze tego nie czytałeś/aś?
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Ku Klux Klan kontra zombie
— Marcin Knyszyński

Geniusze i przeciętniacy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Srebrzysty paladyn
— Marcin Knyszyński

Cześć bohaterom
— Paweł Ciołkiewicz

Blast It!
— Marcin Knyszyński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.