Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXVIII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Brian Michael Bendis, Gabriele Dell'Otto
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #17: Tajna Wojna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #17: Tajna Wojna
Scenariusz
Data wydanialipiec 2013
RysunkiGabriele Dell'Otto
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Marvel: Helikopter w ogniu
[Brian Michael Bendis, Gabriele Dell'Otto „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #17: Tajna Wojna” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Siedemnasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, pomimo postaci Spider-Mana na okładce, jest tak naprawdę opowieścią o Nicku Furym, człowieku, który wie wszystko o wszystkich i pilnuje, by szarzy obywatele Stanów Zjednoczonych nie zaprzątali sobie głowy grożącymi im co chwila niebezpieczeństwami. A że czasem musi ubrudzić sobie (i nie tylko) ręce, to trudno. Tak jak ma to miejsce w „Tajnej wojnie”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Helikopter w ogniu
[Brian Michael Bendis, Gabriele Dell'Otto „Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #17: Tajna Wojna” - recenzja]

Siedemnasty tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, pomimo postaci Spider-Mana na okładce, jest tak naprawdę opowieścią o Nicku Furym, człowieku, który wie wszystko o wszystkich i pilnuje, by szarzy obywatele Stanów Zjednoczonych nie zaprzątali sobie głowy grożącymi im co chwila niebezpieczeństwami. A że czasem musi ubrudzić sobie (i nie tylko) ręce, to trudno. Tak jak ma to miejsce w „Tajnej wojnie”.

Brian Michael Bendis, Gabriele Dell'Otto
‹Wielka Kolekcja Komiksów Marvela #17: Tajna Wojna›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWielka Kolekcja Komiksów Marvela #17: Tajna Wojna
Scenariusz
Data wydanialipiec 2013
RysunkiGabriele Dell'Otto
Wydawca Hachette
CyklWielka Kolekcja Marvela
Cena39,99
Gatuneksuperhero
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Mimo obiecująco zapowiadającego się scenariusza, ten tom WKKM uważam za stracony z dwóch powodów. Po pierwsze, „Tajną wojnę” całkiem niedawno wydała Mucha Comics, a zatem otrzymaliśmy kolejny odgrzewany kotlet, a po drugie, wbrew pozorom, nie jest to pozycja specjalnie wybitna. Ale po kolei.
Siłą napędową fabuły jest wspomniany Nick Fury, który kompletuje mocną grupę superbohaterów, by następnie dokonać dywersyjnego ataku na terenie rządzonej przed Doctora Dooma Latverii. Akcja ma być szybka i ściśle tajna, ponieważ Prezydent i S.H.I.E.L.D. nie wyrazili zgody na tę misję. Do tego ma ona drugie dno, stojące często w opozycji do światopoglądu wyznawanego przez bohaterów. Aby wszystko dodatkowo zagmatwać, Fury miesza im w głowach tak, że zapominają, co tak naprawdę stało się w siedzibie Dooma. Problemy zaczynają się jednak po roku, kiedy ich czyny spotykają się ze zdecydowanym odwetem.
Co tu dużo mówić, fani wszelkiej maści crossoverów będą „Tajną wojną” zachwyceni, ponieważ scenarzysta Brian Bendis zaserwował prawdziwą mieszankę wybuchową. Mało tego, że w skład ekipy Fury′ego wchodzą Spider-Man, Kapitan Ameryka, Wolverine, Daredevil, Luke Cage i Czarna Wdowa, to jeszcze w tle przewijają się Iron Man, Fantastyczna Czwórka i X-Men. Silną reprezentację ma również druga strona barykady, że wymienię tylko takie sławy jak Hobgoblin, Scorpion, Shocker czy Lady Octopus. Istny zawrót głowy. Niestety w tym całym zamieszaniu, wśród epickich batalii i obrzucania się wzajemnie oskarżeniami, ginie strona emocjonalna konfliktu. Choć przez pierwsze dwa rozdziały, kiedy utrzymana jest tajemnica, udaje się zachować duszną atmosferę niepewności, to kiedy przechodzimy do rękoczynów, robi się z tego typowe mordobicie, które niewiele wnosi do fabuły, natomiast natłok postaci i wątków nie pozwalają dokładniej się na nich skupić.
Swoją cegiełkę do braku czytelności całej historii dorzuca rysownik Gabriele Dell′Otto. Choć prezentuje on ciekawy, dynamiczny styl, to jednak przez swoją mięsistość i naszpikowanie kadrów szczegółami w scenach zbiorowych stają się one bardzo mało czytelne, przez co całość czyta się dość ciężko. Podobno inspiracją do takiej formuły kadrowania był film „Helikopter w ogniu”. Być może jest to prawda, ponieważ tak jak tam, kiedy amerykańscy żołnierze biegają pośród świstających kul, trudno się zorientować, kto jest kim, i należy komiks obejrzeć przynajmniej dwa razy, by wyłapać wszystkie szczegóły.
Jednak tym, co w przypadku „Tajnej wojny” najbardziej przykuwa uwagę, jest sprytne odzwierciedlenie ówczesnej polityki USA w sprawach międzynarodowych (przypomnijmy, że oryginał ukazał się w latach 2004-2005, a więc za czasów George′a W. Busha). Podrzędni superzłoczyńcy wspierani są finansowo przez obce mocarstwo i wysyłani na teren USA w celach terrorystycznych, niczym bojownicy Al-Kaidy, natomiast Fury realizuje plan Busha, preferując zdecydowane, acz kontrowersyjne działania, mające zastraszyć potencjalnych wrogów kraju.
Powyższa interpretacja sprawia, że „Tajnej wojny” nie można całkiem spisać na straty. Niemniej na pewno ten sam efekt można było uzyskać przy pomocy mniej chaotycznego scenariusza, w którym postawiono by większy nacisk na sprawę finansowania przez takie państwa jak Latveria uzbrojenia superłotrów czy radykalną politykę USA niż na zwykłe naparzanie z postaciami, które migają tylko w kilku kadrach.
koniec
15 października 2014

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pożegnanie z Dzikim Zachodem
Maciej Jasiński

14 VIII 2022

W ostatnich miesiącach wydawnictwo Egmont zaprezentowało trzy tomy serii "Lucky Luke", będące ostatnimi, jakie narysował Morris. Niestety, nie są to najlepsze komiksy tego powstającego przez wiele dekad cyklu. Ale problem w mniejszym stopniu dotyczy ilustracji, ocenę tych albumów mocno obniżają scenariusze, które są o wiele mil poniżej poziomu tych, które w najlepszych czasach serii stworzył Rene Goscinny.

więcej »

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 VIII 2022

Bałem się tego komiksu. Zanim go przeczytałem, najpierw dość długo łypał na mnie z półki i doprawdy nie wiedziałem czego się po nim spodziewać. Oto on – „Mały astronauta” autorstwa Jean-Paula Eida.

więcej »

Ta, która ocaliła tysiące
Agata Włodarczyk

11 VIII 2022

Historia Ireny dobiega końca na wielu płaszczyznach: bohaterka kończy swoje przemówienie, sadzi drzewo w dolinie Jerozolimy, opuszcza tereny Jad Waszem, a wkrótce i Izrael, wracając do komunistycznej Polski. Zostało jednak jeszcze kilka istotnych kwestii, o których trzeba było wspomnieć.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Z tego cyklu

Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dużo szumu i do domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kosmos taki wielki, a Avengers malutcy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hail Kapitanie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Burzy zmysłów nie ma
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ubogi klon
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjdzie Galactus i wyrówna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pół na pół
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A co ty robiłeś w 2013 roku?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tak niewielu decyduje za tak wielu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Dziecko, które pamiętało gwiazdy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Sierpień 2022
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Pink Floyd w XXI wieku: Wczesne kiełkowanie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Świat Ultimate jest już zmęczony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Najwcześniejsze z wczesnych
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drobna usterka w maszynce
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Programowe uczucie niedosytu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tygielek, nie tygiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pink Floyd w XXI wieku: Rysa na murze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gdzie są „Yansy” z tamtych lat?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.