Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXII

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Frederik Peeters
‹Niebieskie pigułki›

Niebieskie pigułki
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiebieskie pigułki
Tytuł oryginalnyPilules Bleues
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2003
RysunkiFrederik Peeters
PrzekładWojciech Nowicki
Wydawca POST
ISBN-1083-913578-8-0
Cena29,50
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Niebieskie pigułki

Autentyczność
[Frederik Peeters „Niebieskie pigułki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jest kilka różnic pomiędzy zdecydowaną większością komiksów dostępnych na rynku a "Niebieskimi pigułkami". Jedną z nich jest motyw powstania ujawniony w treści albumu. Podczas gdy "normalne" komiksy powstają na gruncie historii zmyślonych, po to, by czytelnika rozśmieszyć, przestraszyć, zaciekawić czy oszołomić, ten powstał, by mówić.

Wojciech Gołąbowski

Autentyczność
[Frederik Peeters „Niebieskie pigułki” - recenzja]

Jest kilka różnic pomiędzy zdecydowaną większością komiksów dostępnych na rynku a "Niebieskimi pigułkami". Jedną z nich jest motyw powstania ujawniony w treści albumu. Podczas gdy "normalne" komiksy powstają na gruncie historii zmyślonych, po to, by czytelnika rozśmieszyć, przestraszyć, zaciekawić czy oszołomić, ten powstał, by mówić.

Frederik Peeters
‹Niebieskie pigułki›

Niebieskie pigułki
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNiebieskie pigułki
Tytuł oryginalnyPilules Bleues
Scenariusz
Data wydaniastyczeń 2003
RysunkiFrederik Peeters
PrzekładWojciech Nowicki
Wydawca POST
ISBN-1083-913578-8-0
Cena29,50
Gatunekobyczajowy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Niebieskie pigułki
Jeszcze nie tak dawno AIDS (Acquired Immune Deficiency Syndrome - zespół nabytego upośledzenia odporności) robiło zawrotną karierę w mediach. Wypowiadali się na ten temat niemal wszyscy. Przy czym regułą było, że im mniej ktoś wie, tym dłużej i z większą pewnością siebie się rozwodzi. Zabezpieczeniem dla wypowiadającego się było właściwie tylko to, że sprawdzonej wiedzy nie miał praktycznie nikt. Poza tym, że chorobę powoduje wirus HIV.
Obecnie sprawa nieco przycichła i odżywa głównie w czasie jednodniowych "Dni Walki z AIDS" i tym podobnych akcji oraz podczas ustalania budżetów na badania medyczne. Związek choroby z wirusem HIV (Human Immunodeficiency Virus) nie jest już postrzegany tak jednoznacznie. Powszechnie uważa się, że HIV jest silnie skorelowany z AIDS, ale nie jest pewne, że go wywołuje. Ba! Pojawiły się poważne teorie (autorem jednej z nich jest odkrywca HIV), że wirus ten nie ma żadnego związku z chorobą. Na poparcie tych teorii przytacza się między innymi fakt istnienia licznych "nosicieli" - ludzi, w których krwi od wielu lat swobodnie egzystuje wirus, ale którzy do tej pory nie zachorowali na AIDS.
Wydawnictwo Post, znane między innymi z publikacji kontrowersyjnego komiksu "Maus", wydało na polskim rynku album "Niebieskie pigułki" (Pilules Bleues) Frederika Peetersa. Swoiste interludium do tego komiksu, opublikowane w poprzednim numerze Esensji, w postaci jego pierwszych siedmiu plansz nie ma większego związku z właściwą akcją. Jest to jednak dobra zapowiedź całości. Czytelnik może się przekonać, czy odpowiada mu taki - bądź co bądź dość nietypowy - styl graficzny opowieści...
Bohaterowie
"- A co pan robi w życiu, panie Peeters?
- Komiksy... Rysuję... Opowiadam historie...
- Komiksy... Hmmm... To dobrze... Bardzo lubię komiksy..."
Rozmowa z lekarzem, s. 115
Narratorem i pierwszym z głównych bohaterów "Niebieskich Pigułek" jest sam Frederik Peeters. Jak przyznaje w wywiadzie, opisał w komiksie fragment własnego życia. Po prostu. Jest to niewątpliwie zabieg dość ryzykowny, bo przez to tak sam autor, jak i jego otoczenie zostali gwałtownie odarci ze swojej prywatności. Peeters tym samym dobrowolnie wystawił się na krytykę nie tylko ze strony czytelników i publicystów komiksowych, ale i tych, którzy w jego zwykłym (a może właśnie: niezwykłym?) zachowaniu dostrzegą liczne minusy... Co tu kryć: w ramach eksperymentu spróbujcie komuś (na przykład rodzinie) powiedzieć, że myślicie poważnie o związku z nosicielem wirusa HIV. W zasadzie można spodziewać się tylko jednej reakcji, o różnym stopniu natężenia: od skrzywienia twarzy i pukania się w głowę, po poważną wielogodzinną awanturę.
"Była zjadliwa... Chciała mówić, chciała rozmawiać...
- To dlatego, że rozstawałeś się wtedy z dziewczyną? O to chodziło?
Ona to uwielbia, bawi ją to... Byłem łatwą, uśmiechniętą zdobyczą...
- Hmmm... Pewnie tak... Między innymi... Zawsze wszystko wiesz, co?
- Podsłuch to moja specjalność...
Była krucha i blada... Piękniejsza niż zwykle..."
Spotkanie bohaterów, s. 27
Drugą ważną postacią tego komiksu jest Cati, nosicielka wirusa HIV. Poznajemy ją oczyma Frederika i tylko na tyle, na ile sama mówi o sobie lub ile autor zdołał zaobserwować. Nie ma mowy o wszechwiedzącym narratorze. Po raz pierwszy więc (nie licząc interludium) spotykamy Cati "sześć - siedem lat temu, w jednej z bogatych gmin kantonu [Szwajcarii - przyp. WG]..." na młodzieżowej imprezie. Jak przyznaje autor, sam miał wtedy około dziewiętnastu lat, Cati była od niego starsza o jakieś dwa lata. Zachwycił się wówczas jej piersiami i spontanicznym zachowaniem, w którym widział jednak pewną klasę.
Rzadko się zdarza, by rysownik zaryzykował zmianę fryzury czy koloru włosów bohaterów, ale przy następnym spotkaniu Cati ma już włosy białe (opisane są jako rude, ale to przecież komiks czarno-biały...), a Frederik nosi wąsy i bródkę. Wreszcie podczas kolejnego narysowanego spotkania Cati jest już blondynką... by ostatecznie stać się brunetką. Kobietą, która ma za sobą nieudane małżeństwo, po którym pozostał syn i wirus HIV, który noszą w sobie oboje.
"Od pierwszego dnia podziwiam Cati za sposób, w jaki radzi sobie z tego rodzaju sytuacjami; ale widzę, że nie jest w najlepszym humorze... Musiała odpowiedzieć na mnóstwo rutynowych pytań dotyczących wirusa HIV jej syna...
Ja też dziwnie się czuję, oglądając go na szpitalnym łóżku... Nie potrafię oderwać się od myśli, że jest na zawsze związany ze środowiskiem medycznym, że żyje dotąd i zawsze będzie żył, cierpiąc na bezobjawową chorobę... [...]
On w każdym razie już od dawna zadomowił się w tym środowisku...
Ogląda Dumbo... Zajada Happy Meal... Jest spokojny i cichy..."
Wizyta w szpitalu, s. 50-51
Mały jest niewątpliwie jednym z najbardziej realistycznie nakreślonych dzieci w komiksie ostatnich lat. Bo i też jest prawdziwy. Wraz z Frederikiem przywiązujemy się do niego, rozumiemy (przynajmniej na tyle, na ile to możliwe wobec małego dziecka) i kochamy. Autor zdaje sobie jednak sprawę, że nie jest - i nigdy nie będzie - jego ojcem, nie zapełni pewnej dziury w jego życiu... Tak realny temat rozmów o nieudanym związku Cati, wizyt dziecka u jego ojca, z którym Cati jest rozwiedziona, ma swoje miejsce również i na kartach "Niebieskich pigułek". Jak to w życiu...
"A lekarzy otacza szczególna aura... [...]
Ten jednak jest nadzwyczaj sympatyczny... Nie traktuje się zbyt serio, ma humory... Wydaje mi się ludzki... Myślę, że wiele mu wraz z Cati zawdzięczamy..."
Wizyta u lekarza, s. 103
"- ...A pan kim jest?
- ...Mamutem...
- Ha! Brednie! Mamuty wyginęły!
- ...Syberia... Wieczna zmarzlina... DNA... Coś ci to mówi, naczelny?... Jestem najczystszym produktem poezji naukowej..."
Rozmowa z mamutem, s. 162
Pozostali bohaterowie, lekarz i mamut, pojawiają się w komiksie w celu przekazania czytelnikowi jak największej porcji wiedzy i przemyśleń bez uciekania się do nachalnego nadmiaru narracyjności (której i tak jest sporo). Rozmowy z lekarzem wzbogacają o wiedzę medyczną; w sposób przystępny i bardzo ludzki czytelnik może się dowiedzieć, co grozi osobie pozostającej w bliskim kontakcie z nosicielem HIV, ale i - przede wszystkim - co jej nie grozi i dlaczego nie. Rozmowa z mamutem odsłania natomiast utarte schematy myślowe, zakorzenione w umysłach członków społeczeństwa. Mowa tu o litości, o współczuciu, odrzuceniu... I o szczęściu, o codziennym szczęściu przebywania z kochającą nas osobą.
Akcja
"I w końcu był ten Sylwester 1999-2000, wydarzenie, które już od wielu tygodni napełniało mnie niepokojem... Miałem ochotę uczynić z niego najzwyklejszą imprezę, do tego stopnia, że w atmosferze kompletnego odprężenia sama z siebie wryła mi się w pamięć..."
Poznawanie Cati, s.24
Akcja komiksu rozgrywa się współcześnie (z wyjątkiem wyimaginowanej rozmowy z prehistorycznym mamutem) w Szwajcarii, gdzie żyją nasi bohaterowie. Nie jest to bez znaczenia, zwłaszcza dla polskiego czytelnika, którego może uderzać różnica zarówno w nastawieniu (mentalności) społeczeństwa, jak i rzadko spotykany u nas poziom pomocy medycznej.
Fabuła składa się z luźno powiązanych scen z życia bohaterów (interludium - rozmowa na balkonie, wizyta u lekarza, postrzyżyny i inne). Raczej nie ma między nimi silnych chronologicznych relacji przyczynowo-skutkowych. Można by zaryzykować inne ich ułożenie.
Treść
"- Dobrze, wytłumaczę państwu jedną rzecz... HIVem nie można się zarazić jak grypą. To świństwo jest dużo bardziej wymyślne...
Po pierwsze, największa koncentracja wirusa znajduje się we krwi i w spermie... Ale od tej strony nic panu nie grozi... Cha cha...
Po drugie jest go wiele w wydzielinach pochwowych szanownej pani... oraz nieznaczne ilości w ślinie... ale nie na tyle, żeby spowodować zakażenie...
Pan mógłby się więc zarazić tylko w wypadku, gdyby krew pani przedostała się do pańskiego organizmu, co samo w sobie byłoby przypadkiem ekstremalnym; albo gdyby ewentualna rana weszła w kontakt z wydzielinami...
A i tak... rzecz nie jest taka prosta!...
Musiałoby zostać jednocześnie spełnionych jeszcze mnóstwo innych warunków, a pan musiałby mieć przy tym sporą dozę nieszczęścia..."
Rozmowa z lekarzem, s. 118-119
Album serwuje niemałą dawkę autentycznej wiedzy medycznej na temat HIV i AIDS (na poziomie aktualnym podczas tworzenia komiksu - rok 2001, Szwajcaria) oraz spostrzeżeń natury społecznej. Podstawowym przesłaniem komiksu wydaje się udowodnienie, że nosiciel wirusa HIV jest wciąż takim samym człowiekiem, jakim był. Może tylko nieco poważniejszym, bo świadomym bezobjawowej choroby toczącej jego organizm...
Zwykłe rozmowy, codzienne obcowanie z nim nie mogą nikomu zaszkodzić w najmniejszym stopniu. Do zarażenia się wirusem HIV może dojść tylko w bardzo specyficznych warunkach. Przy czym łatwiej jest zarazić się kobiecie od mężczyzny niż mężczyźnie od kobiety. Nosiciel poddaje się regularnie badaniom na poziom stężenia wirusa. Jeśli jest ono zbyt wysokie, stosowana jest terapia preparatem w postaci tytułowych niebieskich pigułek.
Powód
"- To nieuczciwe wobec nich...
- Ttak, ale... To nie jest ich generacja... To znaczy... HIV, AIDS... Kontekst społeczny...
- Ty się boisz... Że oni źle zareagują.
- Nie, ale... Zrozumieliby... Po pewnym czasie... Ojciec, w każdym razie...[...]
- Co oznacza być może, że istnieją dwa typy reakcji: reakcja przyjaciół (pełna zrozumienia, zachęcająca) i reakcja rodziny (opiekuńcza, podejrzliwa...)
- Haha... Skoro tak mówisz!... Ale i tak kiedyś się dowiedzą, więc...
- A gdybym zrobił ten album? Mogliby się dowiedzieć z albumu, nie?... Ze wszelkimi wyjaśnieniami... Mogliby stwierdzić, że nic w tym zdrożnego, niebezpiecznego..."
Rozmowa bohaterów podczas kilkustronicowego podcinania włosów (sic!), s. 41-43
Jest kilka różnic pomiędzy zdecydowaną większością komiksów dostępnych na rynku a "Niebieskimi pigułkami". Jedną z nich jest motyw powstania ujawniony w treści albumu. Podczas gdy "normalne" komiksy powstają na gruncie historii zmyślonych, po to, by czytelnika rozśmieszyć, przestraszyć, zaciekawić czy oszołomić, ten powstał, by mówić. Mówić o AIDS, o HIV, o chorobie oraz jej zapobieganiu i leczeniu. Mówić o życiu, o codziennym zwalczaniu czarnych myśli, o związku pozornie niemożliwym, a jednak realnym i szczęśliwym. Mówić o nas samych, po nabraniu koniecznego dystansu.
koniec
1 marca 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Co przyniesie przeszłość?
Maciej Jasiński

17 I 2022

Jeff Lemire w ostatniej dekadzie zajmował się wieloma bohaterami zarówno z uniwersum DC, jak i Marvela. Wśród tego licznego grona postaci jest też Hawkeye, a nawet dwoje bohaterów używających tego pseudonimu.

więcej »

Ten sukces ma dwóch ojców
Paweł Ciołkiewicz

16 I 2022

Do „Styksu” zapewne wielu czytelników przyciągnie przede wszystkim nazwisko Andreasa. Nawet jeśli zajmował się on tylko nakładaniem tuszu na szkice Foerstera. Chociaż słowo „tylko” nie jest w tym przypadku adekwatne. Twórca „Rorka”, współpracując ze scenarzystą i rysownikiem, odcisnął na planszach komiksu swoje rozpoznawalne na pierwszy rzut oka piętno.

więcej »

Nie zadzieraj z dekapitatorem
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

15 I 2022

W „Head Lopper i wyprawa do Schodów Mulgrida” po raz czwarty spotykamy dekapitatora Norgala, który po chwilowej zadyszce znów jest w formie!

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Inne recenzje

Sypiając z wrogiem
— Paweł Ciołkiewicz

Tegoż twórcy

Moje kolejne honorarium
— Paweł Ciołkiewicz

Zanurzyć się w złotym świetle
— Paweł Ciołkiewicz

Nowe życie
— Paweł Ciołkiewicz

Niebezpieczne eksperymenty
— Paweł Ciołkiewicz

Co ja robię tu?
— Paweł Ciołkiewicz

Sypiając z wrogiem
— Paweł Ciołkiewicz

Esensja czyta dymki: Reaktywacja
— Daniel Gizicki, Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski

Odmierzanie Sekwany łyżeczką do kawy
— Marcin Osuch

Tajne służby à la française
— Marcin Osuch

Czerwona pigułka, niebieska pigułka czy porost bedłkowaty?
— Tomasz Kontny

Tegoż autora

10 naj… : Wehikuły czasu
— Wojciech Gołąbowski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Jak pić, to w wesołym towarzystwie
— Wojciech Gołąbowski

Szkoła dorzucania do stosu
— Wojciech Gołąbowski

Jak bardzo mnie (nie) znasz?
— Wojciech Gołąbowski

Klasycy rocka ostrzegają
— Wojciech Gołąbowski

Ale czemu szaleńca?
— Wojciech Gołąbowski

Biografia kadrami ilustrowana
— Wojciech Gołąbowski

Niesamowita księga
— Wojciech Gołąbowski

Odwagi!
— Wojciech Gołąbowski

To kto w końcu wygrał?
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.