Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCIX

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Serialomaniak.pl Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Na marginesie scenariusza #1

Esensja.pl
Esensja.pl
Marcin Osuch zaproponował, bym po starej znajomości pisał jakieś felietony do „Esensji”. Długo się zastanawiałem, o czym miałyby takie teksty być.

Daniel Gizicki

Na marginesie scenariusza #1

Marcin Osuch zaproponował, bym po starej znajomości pisał jakieś felietony do „Esensji”. Długo się zastanawiałem, o czym miałyby takie teksty być.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
O konkretnych komiksach? Mam takie lekturowe zaległości, że tę możliwość odrzuciłem od razu. O polskim środowisku, rynku? Niespecjalnie mnie interesuje kto, z kim i dlaczego coś robi ani kto, co i kiedy wyda. Pomyślałem więc, że być może ciekawe będą różne i różniste przemyślenia, jakie mi przychodzą do głowy podczas pracy nad aktualnym projektem. Będzie więc sukcesywnie o serii komiksowej o roboczym tytule „Postapo”, nad którą siedzę już jakiś czas – i o wszystkim, co związane jest z moją dłubaniną przy scenariuszu.
Żeby było jasne – nie uważam siebie za alfę i omegę, jest wielu scenarzystów bardziej utalentowanych ode mnie, być może niektóre zdania, które tu napiszę, będą oczywistościami i truizmami, więc proszę traktować moje wynurzenia ze sporym dystansem. Bo w sumie liczę po cichu, że taki cykl „felietonów” przede wszystkim pomoże mnie. W pracy nad „Postapo” właśnie.
Dobra, to od początku. Postapokalipsa. Niespecjalnie jestem obcykany w tym nurcie. Wiele książek, komiksów, gier i filmów przede mną. Ale opowiem może trochę o inspiracjach i genezie projektu.
Najpierw byli Strugaccy, a konkretnie to „Piknik przy skraju drogi”. Książka, która mną absolutnie pozamiatała. Potem był „Kantyk dla Leibowitza” Waltera M. Millera, „Córka łupieżcy” Jacka Dukaja i „451 stopni Fahrenheita” Raya Brabury’ego. I wreszcie chyba tytuł, który mnie najbardziej „załatwił”, czyli „Droga” Cormaca McCarthy’ego. I wtedy sobie pomyślałem: „Ja też chcę!”. Tylko jeszcze nie wiedziałem jak.
Wracając do tych wymienionych książek: być może niektórych zdziwi zaliczenie tam Strugackich i Dukaja. Jak rozumieć postapokalipsę w ogóle? Jako rzeczywistość po apokalipsie. A czym jest apokalipsa? Wydarzeniem, które jest końcem. Nagłym, o szerokiej skali. Wielkie łubudubu, które wywraca wszystko do góry nogami. Ale może i być początkiem. Generalizuję sobie (być może się mylę), że sporo dzieł pozostających w tym nurcie przedstawia to, jak wygląda świat po. Zresztą wystarczy zerknąć do Millera. Idealna pętla. Od kolejnego „średniowiecza” (rozumianym potocznie ze wszystkimi krzywdzącymi konotacjami tego określenia, abstrahując od faktu, że średniowiecze taką epoką ciemnoty i zahukania przez Kościół wcale nie było) przez powolny rozwój cywilizacji aż do punktu początkowego, czyli kolejnego atomowego wyścigu zbrojeń. Czyli skracając – dzieje cywilizacji po. Autorzy zawsze pokazują, jak na szczątkach starego rodzi się nowe. Wioska dzieciaków w „Mad Maxie”, opactwo w „Kantyku” i tak dalej. No, może McCarthy pojechał w inną stronę i pokazał dezintegrację cywilizacji. Ale skoro apokalipsa jest wywróceniem wszystkiego do góry nogami, to czy konieczne są do tego bomby, powodzie, zmarzlina itd.?
Bo przecież takie wywrócenie może się odbyć na zupełnie innej płaszczyźnie. Ot, u Strugackich na ten przykład. Kontakt (jaki by nie był) z obcymi wywołał rewolucję w ludzkiej mentalności i na tym autorzy się skupili. Przecież to nie wesołe przygody stalkerów w strefie są istotą książki, ale kondycja cywilizacji, która zmieniła kierunek rozwoju po lądowaniu kosmitów. Poniekąd to samo jest u Dukaja: nauka zrobiła radosnego fikołka, a to spowodowało, że tego fikołka zaraz zrobiła ludzkość na wszystkich poziomach. Zresztą podobny wniosek można wysnuć z książek o Dominium Solarnym Tomasza Kołodziejczaka. Odkrycie powoduje cywilizacyjny i technologiczny skok. To jest gigantyczna zmiana. Nie próbuję tu porównać katastrofy do rewolucji w nauce czy jakoś tak, ale ogólne wnioski są podobne. By odeszło stare, musi przyjść nowe. Proste i oczywiste.
Mojemu skromnemu „Postapo” najbliżej do „Drogi” i „Żywych trupów” Roberta Kirkmana i różnych rysowników. Zwykli ludzie próbują przeżyć w ekstremalnych warunkach, gdzie wszystkiego brakuje, wszystko jest niebezpieczne i raczej nie można oczekiwać pomocy. Bardziej mnie interesuje opowiadanie o codziennym życiu w takim świecie niż o potyczkach z mutantami czy budowaniu na nowo cywilizacji. Choć i to, i to pewnie się może kiedyś w tym projekcie pojawić.
I człowiek. Skupić się na człowieku. To jest priorytet i główne założenie. Bo czyż jest coś bardziej interesującego niż człowiek?
„Mój” człowiek nazywa się Marcin Tramowski.
Następnym razem będzie szerzej o genezie samego projektu i o Bartoszu Sztyborze, który poniekąd (choć może nie do końca bezpośrednio) przyczynił się, że od kilku miesięcy siedzę i zatruwam życie Bogu ducha winnego Marcina Tramowskiego.
koniec
25 października 2010
Więcej tekstów Daniela Gizickiego o komiksach i nie tylko znajdziesz tutaj.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kadr, który…: Świat oszalał
Paweł Ciołkiewicz

23 IX 2021

Krótko ostrzyżona kobieta w czerwonej koszulce i niebieskich spodniach wspina się po linie w zatłoczonej sali gimnastycznej. Niech nie zwiedzie was jej wygląd mola książkowego. Owszem, literatura ją pasjonuje, ale to ćwiczenia fizyczne są jej prawdziwym żywiołem. Biega, skacze, rozciąga się, jeździ na rowerze i robi wiele innych bezproduktywnych rzeczy. Tak jak ludzie, którzy ją otaczają. Wspinaczka, ćwiczenia na rurze, dźwiganie ciężarów, kalistenika, to tylko mały wycinek współczesnej kultury (...)

więcej »

10 naj...: Żółty, jesienny liść
Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 IX 2021

Esensja postanowiła uczcić pierwszy dzień jesieni przeglądem komiksowych kadrów poświęconych tej porze roku. Okazuje się, że nie jest ona zbyt popularna wśród komiksiarzy, ale kilka nastrojowych rysunków udało nam się znaleźć.

więcej »

Niekoniecznie jasno pisane: Wszechświat to za mało
Marcin Knyszyński

19 IX 2021

Wszyscy fani komiksu superbohaterskiego wiedzą kim jest Thanos. Zresztą nie tylko oni, w końcu filmy kończące trzecią fazę Marvel Cinematic Universe były jednymi z najbardziej kasowych produkcji w historii kina. Wielka filmowa „wojna bez granic” ma swój fabularny pierwowzór w komiksach Marvela sprzed trzydziestu lat – dziś cofniemy się w czasie i udamy właśnie tam, gdzie na kartach opowieści obrazkowych Thanos zwarł się w pojedynku z superbohaterami Marvela. Stawką – całe istnienie.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Pięć razy Strugaccy
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Drapieżny jest tylko tytuł
— Sebastian Chosiński

Fantastyka moralnego niepokoju
— Sebastian Chosiński

Strugaccy nieznani
— Paweł Laudański

Tegoż autora

Na północy krew z rozbitych czaszek bucha
— Daniel Gizicki

Letnie dni
— Daniel Gizicki

Narkotyki i poszukiwania
— Daniel Gizicki

Wspaniały komiks!
— Daniel Gizicki

Młodociani turpiści?
— Daniel Gizicki

Czy na sali jest korekta?
— Daniel Gizicki

Wojny robotów
— Daniel Gizicki

Dla fanów Naruto
— Daniel Gizicki

Uwaga, kiepścizna!
— Daniel Gizicki

Sztuka jest nieśmiertelna!
— Daniel Gizicki

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.