Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2022
w Esensji w Esensjopedii

Rob Daviau, Eric M. Lang
‹Cthulhu: Death May Die (edycja polska)›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCthulhu: Death May Die (edycja polska)
Tytuł oryginalnyCthulhu: Death May Die
Data produkcji27 sierpnia 2020
Autor
Wydawca Portal Games
CyklCthulhu: Death May Die
Info1-5 osób; od 14 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Krótko o grach: Długie macki, zgrabne pośladki
[Rob Daviau, Eric M. Lang „Cthulhu: Death May Die (edycja polska)” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Wśród wyrastających jak grzyby po deszczu planszówek o tematyce nawiązującej do twórczości H. P. Lovecrafta, „Death May Die” wyróżnia się nie tylko rozmiarem.

Miłosz Cybowski

Krótko o grach: Długie macki, zgrabne pośladki
[Rob Daviau, Eric M. Lang „Cthulhu: Death May Die (edycja polska)” - recenzja]

Wśród wyrastających jak grzyby po deszczu planszówek o tematyce nawiązującej do twórczości H. P. Lovecrafta, „Death May Die” wyróżnia się nie tylko rozmiarem.

Rob Daviau, Eric M. Lang
‹Cthulhu: Death May Die (edycja polska)›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCthulhu: Death May Die (edycja polska)
Tytuł oryginalnyCthulhu: Death May Die
Data produkcji27 sierpnia 2020
Autor
Wydawca Portal Games
CyklCthulhu: Death May Die
Info1-5 osób; od 14 lat
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Gra ma swój klimat – i nie jest to wcale klimat grozy, co raczej typowo pulpowej rozrywki, w której nasi bohaterowie będą zabijali kultystów na prawo i lewo, oczekując pojawienia się jednego z Wielkich Przedwiecznych. Tylko po to, by jemu także spuścić łomot. Nie ma innej drogi do zwycięstwa. Oczywiście zanim do tego dojdzie, trzeba trochę pogłówkować i pobawić się w bardzo nieskomplikowane poszukiwania, ale to jedynie początkowy i wcale nie najważniejszy element.
Bardzo dobrze sprawdza się w „Death May Die” modułowość – w wersji podstawowej dostajemy do rąk sześć różnych scenariuszy, które następnie należy połączyć z jednym z dwóch (lub czterech, jeśli sięgnęliśmy także po dodatki) Wielkich Przedwiecznych. Efekty tych kombinacji potrafią być bardzo różne – jedne łatwiejsze, inne trudniejsze, ale wszystkie bez wyjątku wciągające. Dodajmy do tego cały szereg barwnych postaci, których poczynaniami możemy kierować (wśród nich jest Rasputin, dziewczynka-piromanka i uzbrojona w siekierę pokojówka), a obraz będzie prawie kompletny.
Jak na tak dużą grę zasady okazują się niemal banalnie proste i ich wytłumaczenie nawet nieobeznanym z planszówkami graczom zajmuje bardzo niewiele czasu. W swojej rundzie każdy z bohaterów ma do wykonania trzy akcje, po czym następuje faza mitów (czyli potencjalne skomplikowanie sytuacji na planszy) i kolejka przechodzi do kolejnego gracza. Najistotniejsze, jak się rzekło, jest w tym wszystkim walka opierająca się na rzutach kośćmi. W zależności od postaci, jaką gramy, różne wyniki mogą oznaczać różne efekty. Wspomniana dziewczynka-piromanka poza zwykłymi obrażeniami podpala też lokacje, w których się znajduje, co może znacząco utrudnić życie nie tylko potworom, ale też innym bohaterom.
Co równie ważne, z czasem nasze postaci mogą się rozwijać (zawsze dzieje się to w ramach jednego scenariusza, gra nie oferuje trybu kampanii), zdobywać nowe moce lub wzmacniać te już posiadane. A że dzieje się to zawsze kosztem poczytalności… Cóż, to tylko dodaje klimatu i wrażenia, że im bardziej szaleni bohaterowie, tym bardziej zdesperowani i silniejsi się stają. Jeśli więc nie straszny Wam rozmiar i znacząco odbiegający od zwyczajowych gier spod znaku Cthulhu klimat, „Death May Die” jest produktem godnym uwagi.
koniec
2 lipca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Erpegi ze starej szafy: Zasoleni Hiszpanie
Miłosz Cybowski

24 IX 2022

Po całej trylogii „Unharrowed Moon”, siódma przygoda groszowa stanowi prawdziwy powiew świeżości. Co prawda nie można powiedzieć, by była czymś unikatowym, ale „Forbidden God” spełnia swoją rolę jako intrygująca historia, choć pozostawia sporo do życzenia.

więcej »

Erpegi ze starej szafy: Zero sensu
Miłosz Cybowski

17 IX 2022

„Ground Zero” stanowi finał trzyczęściowej mini-kampanii – finał równie słaby, co jej poprzednie części.

więcej »

Erpegi ze starej szafy: Niepotrzebna kontynuacja
Miłosz Cybowski

10 IX 2022

Crossover Martwych Ziem i Wilkołaka został od razu pomyślany jako trylogia, a „Savage Passage” jest jej środkową częścią. Nie ma co owijać w bawełnę: jeśli „Strange Bedfellows” byli kiepscy, to co dopiero powiedzieć o tej – pożal się Boże – przygodzie!

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Celowe bieganie w kółko
— Miłosz Cybowski

Technika walki gazrurką
— Miłosz Cybowski

Komiksowo i kolorowo
— Miłosz Cybowski

Wojna, zombie-naziści i vendetta
— Miłosz Cybowski

Zombie w sosie włoskim
— Miłosz Cybowski

X-Meni nie wystarczają
— Miłosz Cybowski

Bóbr, nietoperz i inny zwierz
— Miłosz Cybowski

Stary smok mocno śpi
— Miłosz Cybowski

Próba czasu
— Miłosz Cybowski

Asasyni warci wielbłąda
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.