Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Karol Madaj
‹7. w obronie Lwowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł7. w obronie Lwowa
Data produkcjiczerwiec 2015
Autor
Wydawca IPN
Info2 graczy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Na zachód!
[Karol Madaj „7. w obronie Lwowa” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„7. w obronie Lwowa” to trzecia odsłona lotniczej trylogii autorstwa Karola Madaja. W poprzednich odsłonach mieliśmy szanse rozgrywać podniebne bitwy z okresu drugiej wojny światowej, walcząc o Anglię (w „303”) i o Warszawę (w „111”). Tym razem gra przenosi nas w czasy wojny polsko bolszewickiej. Po jednej stronie stoją oddziały Konarmii Siemona Budionnego nacierające na Lwów, po drugiej zaś nieliczni dzielni piloci dwupłatowców broniący miasta przed bolszewicką nawałą.

Miłosz Cybowski

Na zachód!
[Karol Madaj „7. w obronie Lwowa” - recenzja]

„7. w obronie Lwowa” to trzecia odsłona lotniczej trylogii autorstwa Karola Madaja. W poprzednich odsłonach mieliśmy szanse rozgrywać podniebne bitwy z okresu drugiej wojny światowej, walcząc o Anglię (w „303”) i o Warszawę (w „111”). Tym razem gra przenosi nas w czasy wojny polsko bolszewickiej. Po jednej stronie stoją oddziały Konarmii Siemona Budionnego nacierające na Lwów, po drugiej zaś nieliczni dzielni piloci dwupłatowców broniący miasta przed bolszewicką nawałą.

Karol Madaj
‹7. w obronie Lwowa›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł7. w obronie Lwowa
Data produkcjiczerwiec 2015
Autor
Wydawca IPN
Info2 graczy
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Mechanika rozgrywki nie uległa znaczącej zmianie. Plansza podzielona została na heksy, po których poruszamy naszymi jednostkami. Nie powinno dziwić, że możliwości samolotów (jedynie trzech) są o wiele większe od tego, co może zrobić kawaleria. Nie tylko gracz kontrolujący polskich (i nie tylko!) lotników ma więcej ruchów do wykonania, ale praktycznie przez całą rozgrywkę to on dyktuje warunki stronie bolszewickiej. Co w tej sytuacji pozostaje oddziałom Budionnego? Przeć naprzód jak najszybciej, przeprawić się przez Bug i dotrzeć do Lwowa przed upływem określonego czasu.
Początkowo może się wydawać, że rozgrywka nie jest wyrównana, szczególnie biorąc pod uwagę, że oddziały bolszewickie nie mogą atakować przelatujących nad ich głowami samolotów. A może raczej: mogą, ale jest to wyjątkowo kosztowna zabawa. Otóż w przeciwieństwie do polskich samolotów, które mogą do woli ostrzeliwać jednostki naziemne i ograniczone są jedynie liczbą swoich ruchów w rundzie, czerwonoarmiści muszą poświęcić jedną z dwóch swoich akcji w rundzie, by przygotować się do strzału. Zaś oddać ten strzał mogą tylko wtedy, kiedy jakiś samolot zdecyduje się uzbrojony oddział zaatakować, co wcale nie musi mieć miejsca (przy dziesięciu jednostkach bolszewików polscy lotnicy nie mogą narzekać na brak celów).
Szybko jednak okazuje się, że szanse na wygraną są całkiem wyrównane, nawet jeśli o wiele bardziej niż w poprzednich częściach serii bardzo dużo zależy od szczęścia w kostkach. Mechanizm rozstrzygania ataku jest dość prosty i sprowadza się do pojedynczego rzutu kostką. Kiedy Polacy atakują nieuzbrojony oddział bolszewików, mają trzy szanse na sześć na trafienie (powodujące rozproszenie jednostki przeciwnika, która aż do końca kolejnej rundy nie może podjąć żadnej akcji); w dwóch przypadkach będzie to pudło, a w jednym może skończyć się na awarii, która zmusi pechowy samolot do powrotu na jedno z trzech lotnisk w okolicach Lwowa. Kiedy uzbrojona kawaleria staje się celem ataku, gracz kontrolujący Konarmię ma szanse na kontratak, ale tylko w dwóch przypadkach na sześć może zakończyć się on sukcesem.
Naturalnie dominacja strony polskiej niejednokrotnie staje się zagrożona przez nawałę bolszewików, którzy, kiedy już przedostaną się przez Bug, stanowią bardzo realne zagrożenie dla Lwowa. Często jeden nieudany rzut strony polskiej w przedostatniej rundzie potrafi przypieczętować los miasta. Innym razem szczęście w kostkach potrafi bardzo solidnie zatamować pochód Budionnego, uniemożliwiając swobodne przekroczenie rzeki i determinując wynik rozgrywki na długo przed jej końcem.
„7. w obronie Lwowa” oferuje dwa warianty rozgrywki. W podstawowym chodzi głównie o dotarcie wojsk bolszewickich do Lwowa, poszczególne jednostki nie mogą przy tym zostać całkowicie zniszczone. Wariant rozszerzony daje o wiele więcej możliwości. Nie tylko umożliwia stronie polskiej wyeliminowanie rozproszonych oddziałów bolszewickich (po drugim udanym ataku), ale też daje samym czerwonoarmistom kilka dodatkowych możliwości. Jedną z nich jest wprowadzenie do gry komisarza, który raz w grze potrafi zmusić wybraną jednostkę do wykonania jednej dodatkowej akcji. Dodatkowo w rozgrywce rozszerzonej liczą się również punkty zdobyte za dotarcie w okolice samego Lwowa otrzymywane przez stronę kontrolującą czerwonych. Jak w poprzednich odsłonach serii, zaleca się później zamianę miejscami, dogrywkę i porównanie zdobytych wyników.
W kategoriach gier planszowych „7. w obronie Lwowa” prezentuje się jako solidna, rzemieślnicza robota, która niczym nie zaskoczy mających okazję spędzić trochę czasu nad „303” czy „111”. Należy jednak wziąć poprawkę na niemałe przecież walory edukacyjne, w przypadku tej gry chyba nawet o wiele większe niż w przypadku poprzednich tytułów, eksplorujące bowiem praktycznie nieznany epizod historii polskiej lotnictwa. Aż połowę trzydziestodwustronicowej instrukcji zajmuje opis historii, wraz z sylwetkami bohaterów walczących po stronie polskiej (wśród nich znaleźli się, obok Polaków, również Amerykanie). Warto nadmienić, że gra została wydana od razu w wersji trójjęzycznej, z instrukcjami po polsku, angielsku i ukraińsku. Mamy tu więc do czynienia nie tylko z grą, ale z przystępnym i profesjonalnym materiałem edukacyjnym, który zainteresuje graczy i miłośników historii w każdym wieku.
koniec
8 lutego 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o grach: Zombie w sosie włoskim
Miłosz Cybowski

25 XII 2021

Co wyjdzie z połączenia platformówki, włoskiej mafii i zombie? „Guns, Gore & Cannoli” – bardzo przyjemna, szybka i porządnie zrealizowana gra, w której wcielamy się we włoskiego specjalistę od brudnej roboty w mieście pełnym nieumarłych.

więcej »

Krótko o grach: X-Meni nie wystarczają
Miłosz Cybowski

28 XI 2021

„X-Men: Bunt mutantów” nie sprawdza się ani jako gra kooperacyjna, ani jako tytuł wykorzystujący kościaną mechanikę. Mimo różnorodności bohaterów oraz złoczyńców, nie wspominając o wielu fazach rozgrywki, jest to planszówka zupełnie pozbawiona charakteru.

więcej »

Postapokaliptyczna klasyka
Miłosz Cybowski

24 VII 2021

W ostatnich latach mogliśmy obserwować prawdziwy wysyp gier paragrafowych, szczególnie adresowanych do młodszych czytelników. Jak na ich tle prezentuje się „Piekło na autostradzie” (ugrzecznione i mniej kontrowersyjne tłumaczenie oryginalnego „Highway Holocaust”) Joe’go Devera?

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdy Prząśniczka w Halce wywija Oberka
— Wojciech Gołąbowski

Jedziemy na wczasy
— Agata Hanak

Orły nad Warszawą
— Miłosz Cybowski

Twarde łokcie, sztuczny tłok
— Jakub Małecki

Dwadzieścia nóg i ogonek
— Kamil Sambor

Być jak Piłsudski
— Kamil Sambor

Tegoż autora

Niealgorytmiczny umysł
— Miłosz Cybowski

Nekromanci kontratakują
— Miłosz Cybowski

Jesteśmy tylko nośnikami
— Miłosz Cybowski

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
— Miłosz Cybowski

Hannibal ante portas
— Miłosz Cybowski

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Postapokaliptyczna klasyka
— Miłosz Cybowski

Wiele stron o zemście i zabijaniu
— Miłosz Cybowski

Ostatni bastion ludzkości
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.