Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić

Poradnik Postapokaliptyczny: Porzućcie nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie

Ludzie miotający tuzinami kości, mierzący co rusz calówką odległości i przestawiający plastikowe bądź metalowe figurki – taki widok przez niektórych może być uznany za infantylny. Jednak w tej zabawie liczy się miłość do strategii, odrobina szczęścia i pasja.

Kamil Sambor

Poradnik Postapokaliptyczny: Porzućcie nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie

Ludzie miotający tuzinami kości, mierzący co rusz calówką odległości i przestawiający plastikowe bądź metalowe figurki – taki widok przez niektórych może być uznany za infantylny. Jednak w tej zabawie liczy się miłość do strategii, odrobina szczęścia i pasja.

Rozpoczynamy cykl mający na celu przybliżenie bardzo specyficznego hobby i naszego rodzimego produktu. Mowa tu o grze bitewnej „Neuroshima Tactics”. Pierwsze teksty przedstawią podstawy tego hobby – czym są gry bitewne, co jest potrzebne do rozpoczęcia zabawy, dlaczego warto spędzać czas w taki sposób i co może być pociągającego w przestawianiu ołowianych żołnierzyków i rzucaniu kośćmi. Kolejne wspomną bezpośrednio o samej „Neuroshimie Tactics” i jej zasadach, na końcu zaś zapytamy twórców o kształt gry z ich punktu widzenia i plany na przyszłość.

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Gry bitewne osadzane są w różnych uniwersach, takich jak popularny „Władca pierścieni” czy nieśmiertelny Warhammer. To właśnie bitewniaki są matką gier RPG. Z nich wyewoluowały AD&D i wszystkie następne systemy. Czasami jest tak, że wpierw jest gra bitewna, a następnie RPG (za przykład niech posłuży wspomniany wyżej Warhammer), innym razem jest odwrotnie, jak ma to miejsce z Neuroshimą. Postapokaliptyczny świat doczekał się już planszówki i karcianki niekolekcjonerskiej, a nawet gry imprezowej. Teraz jego miłośnicy mają okazję zanurzyć się w grę bitewną, która całkiem dobrze wpasowuje się w zrujnowany świat, gdzie liczy się każdy pocisk, a walka o pozostałości cywilizacji jest twarda i bezwzględna.
Wracając jednak do tego, czym jest gra bitewna – to próba odwzorowania pola batalii, w której należy odpowiednio złożyć swoją armię (dobrać jednostki), a następnie pokonać przeciwnika, wykorzystując rzeźbę terenu (w tym przypadku makietę). Dzięki odpowiednio opracowanej strategii należy go doszczętnie zmiażdżyć lub spełnić cele specyficzne dla scenariusza (można symulować bitwy historyczne, wydarzenia z książek albo prowadzić całe kampanie wojenne, gdzie jednostki zmieniają się z bitwy na bitwę). Walka podzielona jest na rundy kolejnych graczy, którzy poruszają jednostkami, wydają rozkazy ostrzału bądź symulują starcia wręcz między oddziałami. Każda figurka posiada odpowiednie statystyki (w zależności od skali systemu czasami mechanika stawia na większe oddziały i traktuje będące w nich jednostki anonimowo, innym razem każda z jednostek jest dokładnie opisana przez szereg współczynników), które opisują jej wytrzymałość na ciosy, zdolności bojowe, prędkości, wyposażenie itd. Wszystkie konflikty rozstrzygane są rzutami kośćmi i mechaniką uwzględniającą czasami bardzo wiele czynników (wyposażenie, manewry, kooperacje między jednostkami, ukształtowanie terenu).
Szturm Posterunku na mutantów<br/>Źródło: www.wydawnictwoportal.pl
Szturm Posterunku na mutantów
Źródło: www.wydawnictwoportal.pl
Jednak sama rozgrywka to już końcowy efekt w przypadku wielu gier figurkowych. Dlatego pozwoliłem sobie nazwać to pełnoprawnym hobby, gdyż mamy tu dodatkowo elementy modelarstwa: tworzenie zarówno makiet i elementów terenu, jak zamków, okopów, ruin, przeszkód, roślinności oraz malowanie samych figurek. Wiele osób poświęca bardzo dużo uwagi tym czynnościom. Jest to dla nich największa frajda, aby móc stworzyć najbardziej żądny krwi, budzący trwogę oddział orków bądź potężnych mechów bojowych czy najtwardszą bandę motocyklistów na postapokaliptycznych bezdrożach. Tym czynnościom poświęcimy osobny artykuł, gdzie przedstawimy swoje spojrzenie na malowanie i kilka pomysłów na to jak rozpocząć zabawę w gry bitewne.
Czym jednak z grubsza jest „Neuroshima Tactics”? Grą bitewną, gdzie nasza armia nie składa się z kilkudziesięciu figurek, a zaledwie kilku. Postapokaliptyczny świat jest zrujnowany przez tajemnicze zjawisko, zwane Molochem. To on zawładnął systemami rządowymi, ludzie w panice zaczęli sami odpalać wszystko jak leci i zamienili ziemię w pustkowie. Z tego chaosu powstała dziwna i inteligentna macierz fabryk, która zajmuje północ Stanów Zjednoczonych i w dziwny sposób nie wyniszczyła ludzkości, ale skrupulatnie i powoli w swój pokrętny sposób zmierza do jej zagłady. W „NST” mamy do dyspozycji cztery frakcje postapokaliptycznego świata, zwanego też Zasranymi Stanami. W czerwonym narożniku Posterunek, ostatnia regularna armia ludzkości, panowie i panie z karabinami i ideologią oraz nienawiścią do maszyn w sercach. Mobilni, tworzą ostatni front z molochem, ostatnia nadzieja dla ludzkości. W przeciwstawnym narożniku – Moloch, maszyny i przerażające hybrydy ludzi i maszyn. Bestialskie eksperymenty paradują po polu bitwy, śmiertelnie niebezpieczne stalowe kroczące „fortece” sterowane są przez lokalne maszyny myślące. W pozostałych dwóch narożnikach stoją dwie równie nieokrzesane frakcje. Borgo, czyli mutanci, stojący nie wiadomo po czyjej stronie; pewne jest tylko to, że pojawili się po powstaniu Molocha, a część z nich na pewno jest eksperymentami i kolejnymi generacjami tworzonymi przez niego. Być może po to, by zastąpić niedoskonałych ludzi. Jednak mają oni swoją wolną wolę, a i potrafią wchodzić w kontakty z ludźmi, którzy mogą im przewodzić jako opętani kaznodzieje głoszący nową religię, gdzie mutanci są odrodzoną rasą i muszą wyeliminować wszystko inne. Ostatnia z frakcji to Hegemonia: byli kryminaliści, najtwardsi z najtwardszych lubujący się w rozwałce i dewastacji.
Mutki w kanałach<br/>Źródło: www.wydawnictwoportal.pl
Mutki w kanałach
Źródło: www.wydawnictwoportal.pl
W tej grze wybieramy i wcielamy się w twardego dowódcę niewielkich oddziałów, które będą ścierać się w poszukiwaniu cennych gambli (fantów takich jak paliwo, broń itd.), czy też zajmowaniu cennych stanowisk ogniowych albo też utrzymywaniu pozycji. Sami możemy wybierać cele scenariuszy i niekoniecznie opierać się tylko na grze punktowej. W przeciwieństwie do gier, gdzie mamy perspektywę makro zarządzania armiami, tutaj mamy wariant taktyczny. Każda łuska, każdy bohater i każda jednostka mają tu znaczenie i własne unikalne statystyki oraz wyposażenie. Każdy tu walczy o przetrwanie na własną rękę. Takie gry są nazywane „skirmishami”, czyli grami potyczkowymi.
Na początku trzeba wybrać frakcje i złożyć oddział oraz poznać zasady. Jednak o tych elementach w dalszych tekstach.
Jeśli zachęca was gra, w której poczujece akcję rodem z holywoodzkich blockbusterów, lubicie postapokaliptyczny klimat czy też chcecie znaleźć nowe zajmujące hobby, to zapraszamy na dalszą część tekstów w Postapokaliptycznym Tygodniu w Esensji wraz z „Neuroshimą Tactics”.
koniec
13 lutego 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Nie przegap: Lipiec 2021
Esensja

31 VII 2021

Przypominamy co zrecenzowaliśmy w Esensji w pierwszą połowę wakacji.

więcej »

Nie przegap: Czerwiec 2021
Esensja

30 VI 2021

Mimo upałów w czerwcu nie zwolniliśmy tempa.

więcej »

Polecamy

Testowanie szczepionki na wirusa?

Online:

Testowanie szczepionki na wirusa?
— Wojciech Gołąbowski

Manewrowanie atomem
— Wojciech Gołąbowski

Puzzle jako pomoc dydaktyczna
— Wojciech Gołąbowski

Sprzątaczka zamiast Magazyniera?
— Wojciech Gołąbowski

Nie tylko dla szachistów
— Miłosz Cybowski

Z dna w górę arytmetycznej dżungli
— Wojciech Gołąbowski

Błękit
— Miłosz Cybowski

Ale jak to: zablokowane?
— Wojciech Gołąbowski

Owernia latem w szczegółach
— Wojciech Gołąbowski

W zgodzie ze schematami
— Miłosz Cybowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Sztuka dedukcji
— Agata Hanak

Morze pełne kości
— Jakub Małecki

Esensja gra na wakacjach
— Miłosz Cybowski, Alicja Kuciel, Marcin Mroziuk

Ucieczka z Nowego Jorku
— Justyna Lenda

Żelazne prawo, ale prawo
— Kamil Sambor

Nadchodzi nowa era
— Jakub Małecki

Orzeźwiające szkielety
— Kamil Sambor

Helmowy Jar to pestka!
— Kamil Sambor

Aż poleje się krew i rdza
— Kamil Sambor

Arsenał Mistrza Gry
— Jakub Gromnicki

Tegoż autora

W trzy lata do potęgi
— Kamil Sambor

Innowacyjny rozwój gry karcianej
— Kamil Sambor

Wojna z prawdziwym rozmachem
— Kamil Sambor

Zbuduj, zasiedl, wymrzyj
— Kamil Sambor

Fantastyczna menażeria
— Kamil Sambor

Noc w muzeum
— Kamil Sambor

Groooaaarrr… nom… nom…
— Kamil Sambor

Samotność poza planszą
— Kamil Sambor

Sese Seko Mobutu vs Moise Czombe
— Kamil Sambor

Uduchowiona logika
— Kamil Sambor

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.