Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Boris Chlebnikow
‹Zwariowana pomoc›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZwariowana pomoc
Tytuł oryginalnyСумасшедшая помощ
ReżyseriaBoris Chlebnikow
ZdjęciaSandor Berkesi
Scenariusz
ObsadaJewgienij Syty, Siergiej Drejden, Anna Michałkowa, Igor Czerniewicz, Tatjana Tokariewa, Ludmiła Motornaja
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania115 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Don Kichot i Sancho Pansa we współczesnej Moskwie
[Boris Chlebnikow „Zwariowana pomoc” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 »
Ponoć dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło. O prawdziwości tego powiedzenia stara się przekonać widzów Boris Chlebnikow w swoim najnowszym pełnometrażowym obrazie – „Zwariowanej pomocy”. Dwóch bohaterów stara się wprawdzie czynić tylko dobro i naprawiać świat, problem w tym, że większość ich działań przynosi skutki diametralnie odmienne od oczekiwanych. Prawdopodobnie spory wpływ na to ma fakt, że obaj nie są do końca normalni.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Don Kichot i Sancho Pansa we współczesnej Moskwie
[Boris Chlebnikow „Zwariowana pomoc” - recenzja]

Ponoć dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło. O prawdziwości tego powiedzenia stara się przekonać widzów Boris Chlebnikow w swoim najnowszym pełnometrażowym obrazie – „Zwariowanej pomocy”. Dwóch bohaterów stara się wprawdzie czynić tylko dobro i naprawiać świat, problem w tym, że większość ich działań przynosi skutki diametralnie odmienne od oczekiwanych. Prawdopodobnie spory wpływ na to ma fakt, że obaj nie są do końca normalni.

Boris Chlebnikow
‹Zwariowana pomoc›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZwariowana pomoc
Tytuł oryginalnyСумасшедшая помощ
ReżyseriaBoris Chlebnikow
ZdjęciaSandor Berkesi
Scenariusz
ObsadaJewgienij Syty, Siergiej Drejden, Anna Michałkowa, Igor Czerniewicz, Tatjana Tokariewa, Ludmiła Motornaja
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania115 min
Gatunekdramat, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kiedy Miguel Cervantes pisał przed czterystu laty swego „Przemyślnego szlachcica Don Kichota z La Manchy” (bo tak brzmi oryginalny tytuł powieści), nie przewidywał zapewne, że jego bohater wejdzie do historii literatury, stając się archetypem człowieka, który chociaż uparcie walczy w obronie swoich racji, to jednak przez najbliższe otoczenie postrzegany jest jako osoba nie do końca zrównoważona umysłowo. Oprócz Don Kichota sławę zyskał również jego wierny giermek Sancho Pansa, mimo swej łatwowierności i naiwności reprezentujący jednak zdrowy rozsądek w stopniu znacznie przewyższającym swojego pana. Wielki sukces powieści Hiszpana zaowocował w następnych latach całą masą artystycznych nawiązań i naśladownictw, zarówno w literaturze, jak i – już w wiekach XX i XXI – w filmie. Dzisiaj są bohaterami tak z sobą zżytymi, że gdy na kartach książek lub ekranie pojawia się jeden z nich, to natychmiast powinniśmy zacząć rozglądać się za drugim, ponieważ musi się kryć gdzieś w pobliżu. Nie inaczej jest w „Zwariowanej pomocy”, trzecim pełnometrażowym – chociaż dopiero drugim w pełni samodzielnym – filmie Borisa Chlebnikowa. Najpierw poznajemy wprawdzie tylko giermka (czyli białoruskiego chłopa Żenię), który jednak po przyjeździe do Moskwy niemal natychmiast wpada – i to dosłownie – w objęcia swego pana (emerytowanego inżyniera owładniętego myślą wykorzeniania zła na świecie). Chlebnikow urodził się w 1972 roku. Po ukończeniu gimnazjum rozpoczął studia na wydziale biologicznym stołecznego Państwowego Instytutu Pedagogicznego, ale wytrzymał tam jedynie dwa lata, po czym przeniósł się do Wszechrosyjskiego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK). Razem z Aleksiejem Popogriebskim zrealizował swój pierwszy krótkometrażowy dokument „Mimochod”, później powstał jeszcze filmik „Chitraja liaguszka”.
Pełnometrażowym debiutem Borisa Chlebnikowa (i zarazem Aleksieja Popogriebskiego) był, znany także w Polsce – parokrotnie już bowiem pokazywany chociażby w TVP Kultura – dramat obyczajowy „Koktebel” (2003), opowiadający o skomplikowanych stosunkach pomiędzy ojcem, którego notabene zagrał obecny także w obsadzie „Zwariowanej pomocy” Igor Czerniewicz, a jego małoletnim synem. Film spodobał się krytykom. Zdobył specjalną nagrodę jury, czyli Srebrnego „Świętego Jerzego”, na XXV Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Moskwie; uhonorowano go także w Karlowych Warach. Trzy lata później do kin trafił obyczajowy komediodramat „Swobodnoje pławanije”, napisany do spółki z Aleksandrem Rodionowem, w którym jedną z głównych ról zagrał Jewgienij Syty. Jeszcze w tym samym roku film nagrodzono za najlepszą reżyserię na festiwalu „Kinotawr” w Soczi. Po trzech kolejnych latach w czarnomorskim kurorcie miał z kolei swoją premierę nowelowy obraz „Krótkie spięcie” („Korotkoje zamykanije”, 2009), składający się z pięciu opowieści miłosnych, które swoimi nazwiskami podpisali jedni z najwybitniejszych reżyserów rosyjskich średniego pokolenia (jeszcze w zasadzie na dorobku, ale już ze znaczącymi osiągnięciami): Iwan Wyrypajew, Piotr Busłow, Aleksiej Gierman młodszy, Kirył Sieriebriennikow oraz Chlebnikow. W tym samym czasie ten ostatni szykował się również do uroczystej premiery „Zwariowanej pomocy”, którą w ojczyźnie autora zaplanowano na połowę września.
Akcja filmu rozpoczyna się w białoruskiej wsi Krupki. Pewnego dnia wcześnie rano siostra Jewgienija (Żeni) sprzedaje sąsiadowi świnię, aby brat miał pieniądze na bilet do Moskwy. Chce tam szukać szczęścia i majątku. Rodzinne gospodarstwo dawno mu już bowiem obrzydło, poza tym zdecydowanie nie ma serca do pracy na roli. Wielkie miasto – choć sceny rozgrywające się w stolicy w rzeczywistości kręcono w znacznie mniejszym Jarosławlu – jest jednak dla prowincjusza jak bezbrzeżny ocean, na którym łatwo się zagubić albo wręcz utonąć. Poza tym Żenia nie zalicza się do tęgich głów, słowem – nie grzeszy rozumem. Jest prostoduszny i naiwny, łatwowierny i życiowo niezaradny. Gdy kręci się po mieście, na jednym z osiedli zostaje zaczepiony przez czterech mężczyzn w średnim wieku; nie tylko dostaje od nich po pysku, ale zabierają mu oni również telefon komórkowy i torbę podróżną, w której ma wszystkie swoje rzeczy, po czym jak gdyby nigdy nic rozchodzą się do swoich mieszkań w okolicznych blokach. Jewgienij nie robi nic, siada zrezygnowany na ławce i przesiedzi bądź przeleży na niej do rana następnego dnia. Kiedy się budzi, stwierdza, że w nocy ktoś ukradł mu buty i… skarpetki. Rezolutnie zakłada więc na stopy wyciągnięte ze śmietnika torebki foliowe i w takim ko(s)micznym „obuwiu” rusza na poszukiwanie szczęścia. Wieczorem jest już trochę mądrzejszy – zamiast spędzić kolejną noc na ławce pod blokiem, narażając się milicji lub miejscowym żulom, zakrada się do przejścia podziemnego, gdzie w ciągu dnia widział pracujących robotników. Jest święcie przekonany, że do rana nikt mu tam nie będzie przeszkadzał. Ale nic z tego. Gdy tylko zamyka oczy, w „odwiedziny” wpada do niego tajemniczy starszy mężczyzna, który najpierw bierze go w ramiona, a później ciągnie do swego mieszkania (na tym samym zresztą osiedlu, na którym Żenia przeżył już mrożącą krew w żyłach przygodę).
Mężczyzna ów to współczesny Don Kichot – emerytowany inżynier, który za cel swego życia obrał naprawianie świata. Za wszelką cenę. Nawet wbrew woli tych, których pragnie uszczęśliwić. Jewgienij staje się od tej pory jego pomocnikiem i giermkiem, na poły Sancho Pansą i Kubusiem Fatalistą. Inżynier natomiast stopniowo wprowadza Żenię w swój świat, pełni rolę przewodnika, który uczy prowincjusza, co dobre, a co złe. Kiedy następnego dnia po zawarciu znajomości wracają ze sklepu z zakupami, nad ich głowami szeroko otwiera się okno, przez które nieznajoma kobieta wyrzuca wprost na nich kilkadziesiąt podartych zdjęć. Na wszystkich widać ją i tego samego mężczyznę w milicyjnym mundurze. To widomy znak rodzinnego nieszczęścia, które trzeba naprawić. Okazuje się to jednak bardzo trudne, ponieważ na drodze staje im funkcjonariusz będący uosobieniem Zła. Godiejew przeżywa właśnie najgorszy okres w swoim życiu – niepowodzenia osobiste przekładają się na niefart w pracy. Staje się zgorzkniały i nieprzyjemny dla otoczenia, zalicza kolejne towarzyskie wpadki, w efekcie bliscy (żona) i znajomi (koledzy milicjanci) przestają go zauważać, co rodzi kolejne frustracje. Odreagowuje je tak, jak potrafi najlepiej – w sposób chamski i brutalny. Gdy na jego drodze staje Inżynier, kończy się to dla zmyślnego, ale jednocześnie także niefrasobliwego staruszka tragedią. Z tym wiatrakiem moskiewski Don Kichot, podobnie zresztą jak jego hiszpański protoplasta, nie jest w stanie sobie poradzić.
Chociaż film Chlebnikowa obfituje w momenty arcyzabawne (śmiech do rozpuku rodzi chociażby scena, w której Inżynier przyozdabia popiersia swoich dawnych kolegów z pracy, chcąc upodobnić je do antycznych rzeźb), to jednak jego ogólna wymowa jest bardzo gorzka. To bowiem przede wszystkim opowieść o wyobcowaniu i nieprzystosowaniu, o świecie pędzącym jak wyścigowy samochód na złamanie karku, z którego kolejno wypadają pasażerowie nieprzywykli do takich prędkości. Wychowani w zupełnie innej (sowieckiej) rzeczywistości, w której państwo roztaczało nad swoimi obywatelami parasol ochronny „od żłobka do nagrobka”, nie potrafią dostosować się do nowych warunków. Żenia, który prawdopodobnie całą młodość spędził w kołchozie, w którym nie musiał martwić się o nic; Godiejew, niegdyś zapewne będący najważniejszą osobą w dzielnicy, w najlepszym wypadku podziwianą i szanowaną, w najgorszym wzbudzającą strach; wreszcie Inżynier, którego świat załamał się, kiedy wysłano go na emeryturę, odstawiono na boczny tor, jasno dając do zrozumienia, że teraz nikomu już nie jest potrzebny – każdy z nich próbuje odnaleźć się w całkowicie sobie obcej i wrogiej rzeczywistości. Co notabene okupują wieloma stłuczeniami i siniakami. Jedynym światełkiem w tunelu zdaje się być uczucie rodzące się między Jewgienijem a córką Inżyniera, choć praktycznie do samego końca nie wiadomo, czy z tej znajomości wyniknie cokolwiek pozytywnego. Żenia – nieśmiały prowincjusz – nie potrafi się bowiem otworzyć przed samotną kobietą, która z kolei przez długi czas widzi w nim jedynie kolejnego dziwaka, jakiego sprowadził do swojego domu jej podupadający na ciele i umyśle ojciec. Scena zamykająca film – może i średnio romantyczna, ale za to niezwykle wzruszająca – daje jednak nadzieję, że przynajmniej tej dwójce jeszcze się w życiu poszczęści.
1 2 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Miłość i rewolucja na lodzie
— Sebastian Chosiński

Z rodziną najlepiej wychodzi się na…
— Sebastian Chosiński

Co za totalna bzdura!
— Sebastian Chosiński

Gdy w iluzji brak… iluzji
— Sebastian Chosiński

Świat bajkowy, lecz zagrożenie prawdziwe
— Sebastian Chosiński

Zagłada wypełznie spod ziemi
— Sebastian Chosiński

Flash/back w moskiewskim parku
— Sebastian Chosiński

Zabijają ich i… żyją
— Sebastian Chosiński

Ostap Bender i Kino Nowej Przygody
— Sebastian Chosiński

Psychiczny stan nieważkości
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Co nam w kinie gra: Długie i szczęśliwe życie
— Sebastian Chosiński

Co nam w kinie gra: Zanim noc nas nie rozdzieli
— Jarosław Loretz

28 WFF: Dzień pierwszy
— Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.