Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Andriej Zwiagincew
‹Powrót›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowrót
Tytuł oryginalnyВозвращение
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery19 marca 2004
ReżyseriaAndriej Zwiagincew
ZdjęciaMichaił Kriczman
Scenariusz
ObsadaWładimir Garin, Iwan Dobronrawow, Konstantin Ławronienko
MuzykaAndriej Dergaczow
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania105 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Tajemne przejścia
[Andriej Zwiagincew „Powrót” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Siłą filmu i jego nieocenionym walorem są luki i niedopowiedzenia, które musimy wypełnić własną wyobraźnią. Widać, jak Zwiagincew nieustannie podcina narrację, zostawiając tylko to, co niezbędne. Czyni nas w ten sposób współautorami swego „Powrotu”. Z tą nienaganną symetrią początku i końca, ramą, którą potem trzeba czytać całkiem od nowa, bo być może nasze spojrzenia na sprawy diametralnie się zmienią. I każe zadać pytanie, co rozbiło ten sielankowy rodzinny raj, pełen miłości i szczęścia, jaki pokazuje seria starych zdjęć sprzed odejścia ojca.

Jacek Łaszcz

Tajemne przejścia
[Andriej Zwiagincew „Powrót” - recenzja]

Siłą filmu i jego nieocenionym walorem są luki i niedopowiedzenia, które musimy wypełnić własną wyobraźnią. Widać, jak Zwiagincew nieustannie podcina narrację, zostawiając tylko to, co niezbędne. Czyni nas w ten sposób współautorami swego „Powrotu”. Z tą nienaganną symetrią początku i końca, ramą, którą potem trzeba czytać całkiem od nowa, bo być może nasze spojrzenia na sprawy diametralnie się zmienią. I każe zadać pytanie, co rozbiło ten sielankowy rodzinny raj, pełen miłości i szczęścia, jaki pokazuje seria starych zdjęć sprzed odejścia ojca.

Andriej Zwiagincew
‹Powrót›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPowrót
Tytuł oryginalnyВозвращение
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery19 marca 2004
ReżyseriaAndriej Zwiagincew
ZdjęciaMichaił Kriczman
Scenariusz
ObsadaWładimir Garin, Iwan Dobronrawow, Konstantin Ławronienko
MuzykaAndriej Dergaczow
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania105 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Reżyser całkiem niedzisiejszy. Już nie taki młody, trzydziestodziewięcioletni debiutant, jakiś Rusek z Nowosybirska. Pewnie nie słucha naszej radiowej „Trójki” i nie wie, co jest trendy, więc udaje, że mu nie zależy na promocji, i nic a nic nam nie powie, o czym zrobił swój film. Rzucam was na głęboką wodę, proszę bardzo, nauczcie się pływać. Chyba wam jeszcze mózgu do cna nie wyjadło? Starszy z jego młodocianych aktorów tak się tym przejął, że utonął – dobrze, że już po zdjęciach, bo by nie było „Złotego Lwa”.
Więc tylko anegdotki o tym, jaka to ciężka była atmosfera na planie, gdy sam musiał ustawiać niewprawnych aktorów. I nad stan od nich wymagał. Nic dziwnego, że nie wszyscy wytrzymali. A o najważniejszym pary nawet z gęby nie puści: czy się codziennie spowiadał, komunikował, by sobie zapewnić przychylność niebios i ziemską kasę w temacie o tak biblijnych odniesieniach. Nawet o tym nie wspomniał, jak Mel Gibson, że znajduje się pod osobistą opieką Ducha Świętego. Choć może właśnie on byłby temu bliżej. Ale nie, nie posunę się do tego, by bluźnierczo sugerować, że to Duch utopił dla dobra sprawy starszego syna. On zdaje się uważa, że najważniejsze to coś zupełnie innego, o czym się nie mówi. „Na to się tylko wskazuje i takie było moje zamierzenie w tym filmie” – bąknie w festiwalowym wywiadzie. Żadnych odautorskich analiz, interpretacji czy exposé. Nie, tego się po nim nie spodziewajcie.
A ten Tarkowski w tle? – pytają. Tak gdzieś między „Stalkerem” a „Zwierciadłem”? Z wodą, zacinającym z nagła deszczem, odgłosami z offu, tajemnymi przejściami? To normalne, od tego się dzisiaj nie ucieknie. Nie ma co udawać, że się nie zna Tarkowskiego. Ale to przecież jego film, Zwiagincewa. I tak samo dziwnie go zrobił, jak teraz enigmatycznie o tym mówi.
Chytrus! Nie mówiąc za wiele, uruchamia pompę wyobraźni. Naszej wyobraźni. Nic nie wiadomo o postaciach. Narracja w działaniu, żadnej opisowości, tylko pejzaże. Kobiety incydentalnie, prawdziwie męski film, jak o tym zawsze marzyli twórcy westernów. Nie ma przypadku, wszystko, co jest, jest konieczne i ważne. Mało tego: nawet gdy nam pokazuje coś atrakcyjnego, to tylko by powiedzieć: to nieważne, zostawcie to. I tak się nie dowiecie. Jak ów zagadkowy kufer ojca. Co w nim jest? A pamiętacie „Piękność dnia” i szkatułkę Azjaty? Lub słowa pożegnania w filmie Sophii Coppoli, których nie słychać, bo nie do nas są adresowane? To pewnie tak samo. Ojciec też nie jest tu najważniejszy. Nie dowiemy się, kto zacz ów surowy i gwałtownie zachowujący się mężczyzna; nie znamy natury jego kapryśnych wyborów, mylnie i pochopnie sądzimy o jego prawdziwych uczuciach. Dopiero z czasem widać, że to, co uchodziło za narzucającą się oczywistość, było tylko nierozpoznanym przez nas pozorem.
Co innego jest istotne: przemiana, jaka dokonuje się za jego sprawą. Seria drastycznych prób, zakończona ostateczną inicjacją. Przejście dwóch maminsynków, którzy nawet nie przeczuwają, że nimi są, spod opiekuńczych skrzydełek wszystko wybaczających kobiet, mamy i babci, z paczki szkolnych wyrostków w twardy i pełen odpowiedzialności świat mężczyzn. Łatwo tu o banał, ale on, Zwiagincew, nie jest po to, by banalizować.
W tę niejasną opowieść z lukami trzeba się wpisać samemu, żeby coś z tego pojąć, a reżyser wcale tego nie ułatwia, nieustannie podcinając jej tok i zostawiając tylko to, co niezbędne. Czyni nas w ten sposób współautorami swego „Powrotu”. Z jego nienaganną symetrią początku i końca, ramą, którą potem trzeba czytać całkiem od nowa, bo być może, nasze spojrzenia na sprawy diametralnie się zmienią. A jeśli kto zapyta, co rozbiło ten sielankowy, rodzinny raj, pełen miłości i szczęścia, co nasuwa na myśl finałowa seria starych zdjęć sprzed odejścia ojca, to znaczy, że się przejął. Czy można było coś zmienić? Pytanie jest otwarte. Niech sobie widz sam odpowie, patrząc na własne życie.
Filmów świadomie „niepełnych”, zmuszających publikę do aktywnego procesu kompozycji, wyboru punktów widzenia, a także wyboru głównego bohatera w zależności od doświadczenia oglądającego, nie jest znów tak wiele. A zmysłowa uroda owej dramatycznej historii, sączący się z niej niepokój i wielość odniesień – wszystko to zapewne sprawiło, że Wenecja po raz kolejny odkryła Rosję i zakochała się w Zwiagincewie i jego „Powrocie”.
Kto wie, czy nie jest to najstosowniejszy prezent na zbliżający się nieuchronnie Dzień Ojca. Zaraz po stylowej wariacji na ten sam temat, „Drodze do Zatracenia” Mendesa, który rok przedtem równie hojnie nas obdarował.
koniec
21 marca 2004

Komentarze

17 X 2012   03:53:20

czy tak naprawdę trudno w paru słowach opisać film??,...zgrywacie się na "wykształciuchów"?,...żałosne....

17 X 2012   17:48:58

To raczej ty właśnie dałeś popis zachowania godnego wykształciucha...

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Pierwsza miłość w cieniu wojny
Sebastian Chosiński

6 VII 2022

Gdy mężczyźni idą na wojnę, ich miejsce chcąc nie chcąc muszą zająć kobiety bądź starsze dzieci. Tak działo się w pierwszej połowie lat czterdziestych w całym Związku Radzieckim. O takiej sytuacji opowiada też oparty na powieści Czingiza Ajtmatowa film Bołotbeka Szamszyjewa „Żurawie przyleciały wcześnie”, którego bohaterem jest czternastoletni Sułtanmurat. Chłopak trafia do kołchozu, gdzie wraz ze szkolnymi kolegami opiekuje się końmi.

więcej »

Reacher: Odc. 6. Pora na zwierzenia
Marcin Mroziuk

4 VII 2022

Odkrycie trupa człowieka, którego Finlay dotychczas uważał za szefa przestępczej organizacji, powoduje, że konieczne jest zweryfikowanie dotychczasowych hipotez. Co ciekawe, niedługo później okazuje się, że było w nich jeszcze więcej błędnych założeń.

więcej »

East Side Story: Bierny opór też ma sens!
Sebastian Chosiński

3 VII 2022

Pełnometrażowy fabularny debiut gruzińskiej reżyserki Mariam Chaczwani spodobał się jurorom festiwalu w Karlowych Warach, którzy przed pięcioma laty przyznali „Macierzyństwu” nagrodę specjalną w sekcji „Na Wschód z Zachodu”. Czym ujęła ich opowieść o mieszkającej w górach Swanetii młodej Dinie? Zapewne siłą i determinacją bohaterki, która żyjąc w patriarchalnym świecie, postanowiła zawalczyć o szczęśliwą przyszłość.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Gra komputerowa w stylu Bunuela
— Jacek Łaszcz

Polski sen – nie dla idiotów
— Jacek Łaszcz

Życie i nieżycie, czyli terapia u Tima Burtona
— Jacek Łaszcz

Jubileusz w rozkroku
— Jacek Łaszcz

Czyj Nikifor?
— Jacek Łaszcz

Mucha na słupku
— Jacek Łaszcz

Skąd ty masz te oczy?
— Jacek Łaszcz

W górę i w dół na diabelskim młynie
— Jacek Łaszcz

Ten straszny potwór Michael Moore
— Jacek Łaszcz

Poruszenia kuchenne
— Jacek Łaszcz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.