Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Ron Howard
‹Anioły i demony›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnioły i demony
Tytuł oryginalnyAngels & Demons
Dystrybutor UIP
Data premiery15 maja 2009
ReżyseriaRon Howard
ZdjęciaSalvatore Totino
Scenariusz
ObsadaTom Hanks, Ewan McGregor, Ayelet Zurer, Stellan Skarsgård, Pierfrancesco Favino, Nikolaj Lie Kaas, Armin Mueller-Stahl, Cosimo Fusco, Rance Howard
MuzykaHans Zimmer
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania140 min
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

O aniołach i rozrywce
[Ron Howard „Anioły i demony” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Spodziewano się burzy, walki Kościoła z kolejnym przeciwnikiem, wielkiej afery i godnych jej poematów, tymczasem „Anioły i demony” zagościły w kinach spokojnie, ściągając tłumy widzów, a nie protestantów. To wynik kompromisu i wniosków, jakie twórcy wyciągnęli z ekranizacji „Kodu Leonarda da Vinci” – tam, gdzie poprzedni film z Robertem Langdonem tracił przez przegadanie i nazbyt wierne odwzorowanie książki, jego nowa przygoda wygrywa.

Przemysław Romański

O aniołach i rozrywce
[Ron Howard „Anioły i demony” - recenzja]

Spodziewano się burzy, walki Kościoła z kolejnym przeciwnikiem, wielkiej afery i godnych jej poematów, tymczasem „Anioły i demony” zagościły w kinach spokojnie, ściągając tłumy widzów, a nie protestantów. To wynik kompromisu i wniosków, jakie twórcy wyciągnęli z ekranizacji „Kodu Leonarda da Vinci” – tam, gdzie poprzedni film z Robertem Langdonem tracił przez przegadanie i nazbyt wierne odwzorowanie książki, jego nowa przygoda wygrywa.

Ron Howard
‹Anioły i demony›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAnioły i demony
Tytuł oryginalnyAngels & Demons
Dystrybutor UIP
Data premiery15 maja 2009
ReżyseriaRon Howard
ZdjęciaSalvatore Totino
Scenariusz
ObsadaTom Hanks, Ewan McGregor, Ayelet Zurer, Stellan Skarsgård, Pierfrancesco Favino, Nikolaj Lie Kaas, Armin Mueller-Stahl, Cosimo Fusco, Rance Howard
MuzykaHans Zimmer
Rok produkcji2008
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania140 min
WWW
Gatunekthriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Film zaspokoi tych, którym wystarczy solidna porcja rozrywki w pięknej rzymskiej scenerii, rozczaruje spodziewających się teologicznych dysput, pozostawi niedosyt znającym wersję papierową. Inaczej być nie mogło.
Dan Brown w swojej drugiej powieści zabił papieża i wydobył z otchłani niepamięci tajne stowarzyszenie stawiające naukę nad religią. O ile jednak Galileusz i jemu współcześni dążyli jedynie do poznania prawdy, o tyle dzisiejsi Iluminaci stawiają na zemstę – atakują Kościół w momencie, kiedy jest najbardziej osłabiony. Gdzieś na terenie Watykanu umieszczają nieznaną światu bombę, porywają czterech kardynałów mających największe szanse na tron Piotrowy (tzw. preferiti) i zabijają według starodawnego klucza.
Odnaleźć się w tym musi harwardzki profesor Robert Langdon, spec od symboliki i autor m.in. książki o Iluminatach. Mimo że kilka lat wcześniej niemało napsuł Kościołowi krwi (chronologia filmu, w przeciwieństwie do książek, zakłada pierwszeństwo wydarzeń z „Kodu…”), Watykan prosi go o pomoc. Doprowadzi to do spodziewanych uszczypliwości, gdyż Langdon kreowany przez Toma Hanksa nabrał w końcu ikry (obecnej u Browna, nieobecnej w poprzedniej ekranizacji) i dystansu, również do samego siebie. W „Kodzie da Vinci” był niemal nieobecny, rolę odgrywał co najwyżej duch aktora, w „Aniołach i demonach” jest już znacznie lepiej. Jako jedyny puszcza do widza oczko i świetnie się przy tym bawi. W porównaniu do książki jedynie Vittoria Vetra straciła nieco uroku, ale nie miała miejsca, aby się wykazać – większość ekranu zajęli Hanks i Ewan McGregor w roli charyzmatycznego papieskiego kamerlinga.
Mogłoby się wydawać, że ekranizacja książki bijącej rekordy popularności to łatwizna, wystarczy przełożyć już osiągnięty sukces na język filmu. Tak jednak dzieje się tylko w pojedynczych przypadkach, zwykle skala trudności rośnie wprost proporcjonalnie do ilości sprzedanych egzemplarzy – im popularniejsza książka, tym łatwiej o niepowodzenie. W przypadku „Aniołów i demonów” scenarzyści (Akiva Goldsman i David Koepp) byli niemal bezbłędni, zrezygnowali z większości niepotrzebnych wątków, a Ron Howard przypomniał sobie, że reżyser też ma wpływ na film. Oczywiście dziur logicznych nie zabrakło (jak choćby motyw z bombą w samochodzie), ale efekt końcowy jest zadowalający. W przeciwieństwie do „Kodu da Vinci” udało się utrzymać tempo akcji – to, co Brown osiągnął krótkimi, czasem ledwie dwustronicowymi rozdziałami i zawieszeniem wręcz zmuszającym do dalszej lektury, Howard zastąpił szubką kamerą i intensywną muzyką (świetna, jak zwykle, robota Hansa Zimmera i genialne skrzypce Bella).
Wszystko to jednak ledwie przygrywka, bo najważniejsza pozostaje zagadka, zakorzenione w niemal każdym dzieciństwie poszukiwanie skarbów, magnetyczny ciąg do odkrycia nieznanego. A jeśli wiąże się z tym dodatkowo możliwość uratowania świata, lub chociaż Watykanu… To tu tkwi siła, w rozwiązywaniu, poszukiwaniu i poszlakach, w pradawnych organizacjach, tajemnych rytuałach i symbolach, które potrafią odczytać tylko wybrani. Nieważne, czy Iluminaci istnieją, czy La Purga jest faktem historycznym, czy antymaterię da się wyprodukować w takiej ilości – ważne, czy chcemy, aby tak było. Każdy, kto zamiast tego będzie szukał dziur, naukowych i teologicznych nieścisłości i na tej podstawie wyrokował na temat, było nie było, tylko filmu – ten nie potrafi… dobrze się bawić. Kontrowersje są tutaj odbiciem duszy i każdy, kto znajduje je w twórczości i ekranizacjach Dana Browna winien patrzeć najpierw w siebie. Ścieżka oświecenia widza „Aniołów i demonów” wiedzie przez rozrywkę i na próżno szukać tu autentycznej iluminacji.
Już we wrześniu premiera „The Lost Symbol” – najnowszej książki Browna z profesorem Langdonem w roli głównej. Sukces i rozgłos gwarantowany, kilkadziesiąt tygodni na pierwszym miejscu bestsellerów New York Timesa zapewnione tak, jak i późniejsza ekranizacja. A my znów będziemy tu, gdzie jesteśmy dzisiaj – biorąc udział nie w starciu o rząd dusz, czy prawdy objawione, ale o prawo do zawieszenia niewiary i dobrą zabawę. Langdon zapytany przez kamerlinga o wiarę w Boga odpowiada, że to „dar, którego on jeszcze nie otrzymał”. Kamerlingowi to wystarczy – nam też powinno.
koniec
29 maja 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Devs: Odc. 4. Teoria i praktyka
Marcin Mroziuk

22 I 2022

Jak można się było spodziewać, nie wszyscy w Amayi przestrzegają zakazu podglądania przyszłości. Teraz będziemy się więc zastanawiać, czy naprawdę musi się ziścić to, co zobaczył Forrest.

więcej »

Miłość i zbrodnia w jednym żyły domu
Sebastian Chosiński

21 I 2022

Spieszcie się oglądać stare szwedzkie kryminały na platformie Netflix, bo nie wiadomo, jak długo będą udostępnione. A warto, ponieważ, choć nie są to filmy powszechnie znane, to jednak nadzwyczaj godne uwagi. Po „Gdy robi się ciemno” dzisiaj zachęcamy Was do zaznajomienia się z „Pod osłoną mgły” Larsa-Erika Kjellgrena, którego pierwowzorem była powieść Vika Sunesona, nieznanego w naszym kraju klasyka skandynawskiego kryminału.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: W te dni majowe, gdy kończyła się wojna
Sebastian Chosiński

19 I 2022

Zanim w 1977 roku powstało monumentalne „Oswobodzenie Pragi” Otakara Vávry, osiemnaście lat wcześniej o tych samych wydarzeniach, choć w znacznie bardziej kameralnej i dużo mniej patetycznej formie, opowiedział Stanisław Rostocki w swej drugiej pełnometrażowej fabule czyli „Majowych gwiazdach”. Składająca się z czterech nowel historia urzeka poetyckim nastrojem i… zapachem wiosny.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (8)
— Jakub Gałka

Dżinn w akceleratorze
— Marcin T. P. Łuczyński

Tegoż twórcy

Suplement filmowy 2019
— Adam Lewandowski, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Krótko o filmach: Han Solo
— Marcin Osuch

Krótko o filmach: Han Solo
— Sebastian Chosiński

Pozwól Wookieemu wygrać
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Solo, ale w drużynie
— Konrad Wągrowski

Scenarzysta bez Wergiliusza
— Marcin T.P. Łuczyński

Im bliżej jesteś śmierci, tym bardziej czujesz, że żyjesz
— Konrad Wągrowski

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (5)
— Jakub Gałka

Two Men Show
— Piotr Czerkawski

Ponad grobem bogini
— Marcin Łuczyński

Tegoż autora

Coelho + sensacja = zły wybór
— Przemysław Romański

Inna magia
— Przemysław Romański

Gatunkowa pomyłka
— Przemysław Romański

Bij obcego
— Przemysław Romański

Coco przed, Coco po
— Przemysław Romański

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.