Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Igor Gostiew
‹Bezprawie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBezprawie
Tytuł oryginalnyБеспредел
ReżyseriaIgor Gostiew
ZdjęciaGrigorij Bielieńkij
Scenariusz
ObsadaAndriej Taszkow, Anton Androsow, Aleksandr Mochow, Lew Durow, Siergiej Garmasz, Nail Idrisow, Aleksiej Ablepichin, Aleksandr Kuzniecow, Wiktor Pawłow, Michaił Żygałow, Oleg Rogaczow, Aleksandr Borowikow, Irina Awierina, Lew Poliakow, Wiktor Kosych
MuzykaAndriej Pietrow
Rok produkcji1989
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania97 min
Gatunekdramat, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Krwawe porachunki w kolonii karnej
[Igor Gostiew „Bezprawie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W grudniu 1989 roku Polskę obiegły szokujące zdjęcia z Zakładu Karnego w Czarnem, w którym doszło do stłumionego siłą przez strażników i milicjantów buntu więźniów. Podobne wydarzenia rozegrały się rok wcześniej w Związku Radzieckim, w kolonii karnej nieopodal Rygi. Na ich podstawie Igor Gostiew nakręcił wstrząsający dramat, którego tytuł mówi praktycznie wszystko – „Bezprawie”.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Krwawe porachunki w kolonii karnej
[Igor Gostiew „Bezprawie” - recenzja]

W grudniu 1989 roku Polskę obiegły szokujące zdjęcia z Zakładu Karnego w Czarnem, w którym doszło do stłumionego siłą przez strażników i milicjantów buntu więźniów. Podobne wydarzenia rozegrały się rok wcześniej w Związku Radzieckim, w kolonii karnej nieopodal Rygi. Na ich podstawie Igor Gostiew nakręcił wstrząsający dramat, którego tytuł mówi praktycznie wszystko – „Bezprawie”.

Igor Gostiew
‹Bezprawie›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBezprawie
Tytuł oryginalnyБеспредел
ReżyseriaIgor Gostiew
ZdjęciaGrigorij Bielieńkij
Scenariusz
ObsadaAndriej Taszkow, Anton Androsow, Aleksandr Mochow, Lew Durow, Siergiej Garmasz, Nail Idrisow, Aleksiej Ablepichin, Aleksandr Kuzniecow, Wiktor Pawłow, Michaił Żygałow, Oleg Rogaczow, Aleksandr Borowikow, Irina Awierina, Lew Poliakow, Wiktor Kosych
MuzykaAndriej Pietrow
Rok produkcji1989
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania97 min
Gatunekdramat, kryminał
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W ostatnich latach istnienia ZSRR w kraju tym panowała oligarchiczna gerontokracja. System ten, mający z definicji chronić władzę partyjnego „betonu”, przyczynił się jednak do powolnego upadku tego państwa. Gdy w krótkim czasie zmarło trzech kolejnych, bardzo wiekowych, sekretarzy generalnych Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego – najpierw Leonid Breżniew (10 listopada 1982 roku), następnie Jurij Andropow (9 lutego 1984) i wreszcie Konstantin Czernienko (10 marca 1985) – zdecydowano się w końcu na wybór polityka młodszego pokolenia. W chwili objęcia najważniejszego stanowiska w Kraju Rad Michaił Gorbaczow miał zaledwie pięćdziesiąt cztery lata. I niemal z miejsca zabrał się za reformę systemu. Popularność zdobyły związane z tym takie hasła, jak „pieriestrojka” (czyli przebudowa), „głasnost’” (jawność) i „uskorienije” (przyspieszenie). Poluzowano cenzurę, zwiększono swobody obywatelskie, zaczęto przymierzać się do urynkowienia gospodarki.
Informacje o zmianach politycznych i gospodarczych zaczęły przenikać również więzienne mury, docierały do rozsianych jak kraj długi i szeroki kolonii karnych. Więźniowie również byli przekonani, że zyskają na wprowadzanych reformach, chociażby za sprawą oczekiwanej powszechnie amnestii. Byli także przekonani, że skostniały system więziennictwa, oparty jeszcze na zasadach stalinowskich, musi się zmienić. Ale wiele zmian następowało zbyt wolno. Rodziło to napięcia, które niekiedy kończyły się krwawymi buntami. Podobnymi do tego, jaki miał miejsce w Polsce w grudniu 1989 roku w Zakładzie Karnym w Czarnem na Pomorzu. Rok wcześniej do identycznych wydarzeń doszło w kolonii pod Rygą (pamiętajmy, że Łotwa była wówczas sowiecką republika). Był to już okres względnej swobody słowa, dlatego na miejscu tragedii mógł pojawić się dziennikarz moskiewskiego tygodnika „Ogoniok” („Огонёк”), który wszystko skrupulatnie opisał.
Tekst autorstwa trzydziestopięcioletniego wtedy Leonida Nikitinskiego zrobił wstrząsające wrażenie na pewnym reżyserze filmowym, który postanowił niemal natychmiast nakręcić na jego podstawie film. Tak powstał jeden z najgłośniejszych obrazów filmowych czasów „pieriestrojki” – dramat kryminalny „Bezprawie”. Tym twórcą był Igor Aronowicz Gostiew, wtedy już bardzo doświadczony, zbliżający się do kresu kariery. Urodził się w Moskwie w 1925 roku. Jako dwudziestodwulatek został absolwentem wydziału ekonomicznego Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii (WGIK). Przez kilkanaście lat pracował jako „dyrektor filmowy”, pełniąc de facto funkcję producenta filmów dokumentalnych i popularnonaukowych. I nie były to byle jakie obrazy: dotyczyły bowiem pierwszych w ZSRR prób z bronią jądrową i wodorową oraz pierwszych lotów w kosmos. Bez dwóch zdań Gostiew zaliczał się do ludzi zaufanych.
Z czasem jednak Igor Aronowicz zaczął mieć większe ambicje artystyczne, dlatego też w 1962 roku ukończył dodatkowo wydział reżyserski WGIK-u (za mistrza mając samego Aleksandra Stołpera). Doświadczenie w nowym fachu zdobywał, pracując pod okiem Michaiła Jerszowa (melodramat „Więzy krwi”, 1963), Iwana Pyrjewa (melodramat „Światło odległej gwiazdy”, 1965) i Jurija Czuliukina (komedia „Królewska fregata”, 1966). Pierwszymi samodzielnymi, jeszcze krótkometrażowymi, dziełkami Gostiewa były – na poły edukacyjne – „Incydent” (1967) oraz „Dzień bez hamulców” (1970), pomiędzy którymi – do spółki z enerdowskim reżyserem Heinzem Liesendahlem – zrealizował film-koncert „Moskwa w nutach” (1969). Wystąpiły w nim takie gwiazdy radzieckiej estrady, jak Muslim Magomajew, Polka Edyta Piecha czy Ludmiła Gurczenko. Kinowy debiut fabularny twórca zaliczył dopiero w 1972 roku, a więc mając czterdzieści siedem lat, kręcąc szpiegowski kryminał „Radioznacznik”.
Potem poszło już z górki. Popularność i przychylność władz oraz widzów Igor Aronowicz zyskał przede wszystkim za sprawą wojennej trylogii „Rozerwany pierścień” (1975), „Front za linią frontu” (1977) oraz „Front na tyłach wroga” (1981). W latach 80., gdy rozluźniono cenzurę, zainteresował się tematyką polityczną („Europejska historia”, 1984) i społeczną („Ostatnia wola”, 1986). W 1987 roku w kooperacji z kinematografią syryjską zrealizował dramat „Nagonka”, który był zimnowojenną opowieścią rozgrywającą się na Bliskim Wschodzie (główną żeńską rolę zagrała w nim… Grażyna Szapołowska). Rok później przeczytał w „Ogonioku” artykuł Nikitinskiego, po czym niemal z marszu przystąpił do pracy nad „Bezprawiem”, którego premiera odbyła się w czerwcu 1990 roku. Był to okres, kiedy w kinie radzieckim dominowała tak zwana „czornucha”, czyli obrazy przedstawiające mroczną stronę życia w Kraju Rad (do tego gatunku zaliczano również między innymi słynne „Małą Wierę” Wasilija Piczuła i „Dewizówkę” Piotra Todorowskiego) – i „Bezprawie” idealnie się w ten nurt wpisywało.
Akcja filmu rozgrywa się za murami jednej z tysięcy w Związku Radzieckim kolonii karnych. To zakład, w którym w osobnych pawilonach umieszczeni są więźniowie odsiadujący niższe wyroki (na przykład za spekulację czy złodziejstwo) oraz groźni recydywiści (głównie mordercy). Jedynym miejscem, w jakim mogą się zetknąć ze sobą, jest karcer. Ci pierwsi pracują w szwalni, chociaż są wśród nich tacy, którzy aspirując do pełnienia roli bandyckiego autorytetu, czyli „wora w zakonie”, odmawiają jej wykonywania. Takim człowiekiem jest „Mogoł”, wokół którego skupiają się najgroźniejsi aresztanci przydzieleni do oddziału dziesiątego. Wprowadzają oni własne porządki, żądają od innych posłuszeństwa, a kiedy nie mogą wyegzekwować go po dobroci, używają siły. Wkrótce do oddziału zostają skierowani nowi więźniowie: Jurij Kołganow (ksywka „Kałgan”), który trafił za kratki na cztery lata za pobicie nowego faceta swojej eksdziewczyny, oraz skazany na rok nieśmiały inteligent Wiktor Moszkin. Oficjalnie zamknięto go za nielegalny handel znaczkami (stąd przydomek „Filatelista”), ale nietrudno się domyśleć, że chodziło raczej o sprawy polityczne.
„Kałgan” stara się początkowo trzymać na uboczu, ale jego buntownicza natura szybko daje o sobie znać. Kiedy odmawia pracy, trafia do karceru, gdzie poznaje „Kniazia”, najgroźniejszego z więźniów odsiadujących karę w kolonii. I chociaż zostaje poddany przez jego ludzi okrutnemu rytuałowi więziennemu, nie załamuje się, czym zyskuje szacunek bandyty. Po powrocie na oddział „Mogoł” stara się przeciągnąć Jurija na swoją stronę; ten – dla świętego spokoju – gotowy jest się dogadać. Wtedy jednak dzieje się coś, co sprawia, że Kołganow zawraca z obranej drogi. To śmierć innego osadzonego, przyjaciela, który prosił go o to, by „pozostał człowiekiem”. Zmianę w zachowaniu „Kałgana” dostrzega również major Markiełow (którego więźniowie nazywają „Kumem”), szef wydziału operacyjnego w kolonii. Chce on uczynić Jurija swoją wtyczką, zaczyna więc z nim podstępną grę, której początek wyznacza zaproszenie na widzenie Leny, byłej dziewczyny Kołganowa.
Markiełow – doświadczony oficer, który karierę w więziennictwie zaczynał pewnie w latach pięćdziesiątych – stosuje, dotąd bardzo skuteczną metodę, „dziel i rządź”. Kiedy nie potrafi więźnia spacyfikować, stara się go skompromitować w oczach innych. I tak właśnie dzieje się z „Filatelistą”, który – zdaniem majora – staje się coraz większym zagrożeniem, ponieważ bez przerwy przekonuje innych, że nie mogą pozwolić traktować siebie, jakby byli niewolnikami. Że nawet siedząc za kratami, mają swoje prawa. Takie gadanie może jednak naruszyć panujące w zakładzie relacje. Markiełow postanawia więc przekonać „Mogoła”, że Moszkin zdradził i został jego informatorem, co pociąga za sobą cały ciąg dramatycznych zdarzeń. Sytuacja w ekspresowym tempie wymyka się spod kontroli i prowadzi do krwawych rozliczeń pomiędzy więźniami, a w dalszej kolejności – do regularnej bitwy ze strażnikami i wojskiem.
„Bezprawie” to bardzo naturalistyczny dramat więzienny, który nie mógłby powstać w czasach przed „pieriestrojką”. Po pierwsze dlatego, że pokazuje część więźniów jako ofiary systemu, po drugie – ponieważ kierownictwo kolonii przedstawione jest jako niekompetentne i nieudolne; z kolei nieuczciwe postępowanie Markiełowa staje się bezpośrednio zarzewiem krwawego buntu. Gostiew nie stosuje jednak prostego podziału na „czarne” i „białe” („Kniaź”, „Mogoł” i ich ludzie są zdeklarowanymi bandytami, dla których życie ludzkie nie przedstawia żadnej wartości), choć są też w „Bezprawiu” bohaterowie bez skazy. Jednym z nich jest „Filatelista”, innym – starszy lejtnant Kasimow, teraz strażnik, a wcześniej piłkarz moskiewskiego Dynama (klubu „bezpieczniackiego”, którego założycielem był… Feliks Dzierżyński), który uważa, że osadzonych można resocjalizować również poprzez okazywanie im szacunku i rozwijanie ich zainteresowań (nie ma tu oczywiście na myśli najbardziej zatwardziałych kryminalistów pokroju „Kniazia”).
W roli „Kałgana” Gostiew obsadził mającego już pewne doświadczenie filmowe i sceniczne Andrieja Taszkowa („Boris Godunow”, „Doktor Liza”). „Filatelistę” zagrał Anton Androsow, który rozczarowany nieudaną karierą aktorską, na początku XXI wieku został producentem i reżyserem… filmów pornograficznych. „Mogoł” ma z kolei twarz młodego Siergieja Garmasza („Morfina”, „Dwa bilety do domu”), lejtnant Kasimow – Aleksandra Kuzniecowa („Szpieg”, „Główny”), a żydowski więzień „Parchaty” – Aleksandra Mochowa („Szczęściarz”, „Jelcyn. Trzy dni sierpnia”). Starsze pokolenie aktorskie reprezentowali natomiast wcielający się w majora Markiełowa Lew Durow („Piędź ziemi [Skrawek ziemi ojczystej]”, „Muchtar na tropie”), Wiktor Pawłow („Dwanaście krzeseł”, „Kontrnatarcie”) jako podpułkownik Michaił Iwanowicz, komendant kolonii karnej, wreszcie Michaił Żygałow („Morderczy Afganistan”), który zagrał recydywistę „Kniazia”.
Autorem zdjęć do „Bezprawia” był Grigorij Bielieńkij, którego nazwisko może powiedzieć dzisiaj coś chyba jedynie najwytrawniejszym znawcom kina radzieckiego i rosyjskiego. Udanie jednak oddał on na ekranie więzienną rzeczywistość, stosując – zapewne na życzenie reżysera – dokumentalną formę narracji. Za to twórcą ścieżki dźwiękowej, zapadającej w pamięć, był jeden z najznamienitszych kompozytorów – Andriej Pietrow (1930-2006), znany z takich hitów, jak „Chodząc po Moskwie” (1963), „Biały Bim Czarne Ucho” (1976), „Dworzec dla dwojga” (1982), „Gorzki romans” (1984) i dziesiątek innych. Po „Bezprawiu” Igor Gostiew nakręcił jeszcze tylko jeden film – oparty na faktach, opowiadający o nieudanym zamachu na Nikitę Chruszczowa dramat polityczno-sensacyjny „Szare wilki” (1993). Rok później reżyser zmarł i został pochowany na Cmentarzu Kuncewskim w Moskwie.
koniec
15 września 2021

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Nie nadeptuj (przyszłemu) teściowi na odcisk!
Sebastian Chosiński

20 X 2021

Reżyserski dorobek Siergieja Sidieliowa jest nadzwyczaj mizerny: zaledwie cztery filmy pełnometrażowe, w tym tylko trzy zrealizowane samodzielnie. Z tych trzech jeden to inscenizacja opery. A mimo to z dwóch pozostałych autor mógł być dumny. Zwłaszcza z komedii „Ulica pełna niespodzianek”, która w drugiej połowie lat 50. i kolejnych dekadach aż do upadku Związku Radzieckiego cieszyła się statusem kultowej.

więcej »

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.