Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Eric Darnell, Tom McGrath
‹Madagaskar›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 (80,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMadagaskar
Tytuł oryginalnyMadagascar
Dystrybutor UIP
Data premiery1 lipca 2005
ReżyseriaEric Darnell, Tom McGrath
Scenariusz
MuzykaHans Zimmer
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiUSA
CyklMadagaskar
Czas trwania86 min
WWW
Gatunekanimacja, komedia, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Zabić Śnieżkę!
[Eric Darnell, Tom McGrath „Madagaskar” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pingwin-sabotażysta twierdzi, że wyrwał członkom załogi wątroby i popił chianti. Hipochondryczna żyrafa boi się zarazków, a trójka z czterech głównych bohaterów nie jest przygotowana do życia w dziczy, gdzie powinno być ich miejsce. Szaleństwo? Nie, to najnowsza animacja studia Dreamworks, „Madagaskar”, w której humor i kulturowe nawiązania przeplatają się z ważniejszymi treściami. Idziemy z duchem czasu.

Ewa Drab

Zabić Śnieżkę!
[Eric Darnell, Tom McGrath „Madagaskar” - recenzja]

Pingwin-sabotażysta twierdzi, że wyrwał członkom załogi wątroby i popił chianti. Hipochondryczna żyrafa boi się zarazków, a trójka z czterech głównych bohaterów nie jest przygotowana do życia w dziczy, gdzie powinno być ich miejsce. Szaleństwo? Nie, to najnowsza animacja studia Dreamworks, „Madagaskar”, w której humor i kulturowe nawiązania przeplatają się z ważniejszymi treściami. Idziemy z duchem czasu.

Eric Darnell, Tom McGrath
‹Madagaskar›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
90,0 (80,0) % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMadagaskar
Tytuł oryginalnyMadagascar
Dystrybutor UIP
Data premiery1 lipca 2005
ReżyseriaEric Darnell, Tom McGrath
Scenariusz
MuzykaHans Zimmer
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiUSA
CyklMadagaskar
Czas trwania86 min
WWW
Gatunekanimacja, komedia, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Filmy animowane najlepiej ukazują, jak zmieniają się czasy i sposób postrzegania wielu zjawisk masowych. Pojęcie „rodzinna rozrywka” oznacza teraz wielopoziomowe produkcje, wiążące sympatyczną powierzchowność historii, idealną dla dzieci, z mieszanką cytatów oraz inteligentnych śmiesznostek, zrozumiałą tylko dla dorosłych. Razem z czasami zmieniła się percepcja dzieci – żeby przyciągnąć ich uwagę, bajka musi być nie tylko perfekcyjna wizualnie, ale też dynamiczna, z pazurem. To koniec szablonu, w którym antagonizm słodka królewna – wredna czarownica symbolizuje kontrast między dobrem a złem. Najlepiej utopić Królewnę Śnieżkę w morzu staromodnych świecidełek. W nowoczesnych animacjach bohaterowie są jak ludzie. Brakuje podziału na czarne i białe, wszystko jest zawoalowane, dwuznaczne. Nie można stać w miejscu, ale czasem strach bierze, że widzów w kinach nie emocjonują już proste bajki, bez odniesień, drugiego dna i dodatkowych atrakcji.
Póki co, jesteśmy na Madagaskarze. Wyspa to nietypowa, zamieszkana przez stado umiłowanych w tanecznej zabawie lemurów, a ostatnio bogatsza o czterech przybyszów. Wielbiąca naturę zebra Marty, rzeczowa hipopotamica Gloria, neurotyczna żyrafa Melman i pełen lęków egzystencjalnych lew Alex trafiają do dziczy przypadkowo. Wcześniej byli gwiazdami nowojorskiego zoo, w którym mieli zapewniony i manicure, i fryzjera. W wyniku splotu okoliczności lądują jednak na zarośniętej puszczą wyspie. Sami. Bez „człowieków”. W efekcie śledzimy reakcję każdego z nich, co pozwala nam lepiej poznać postacie, tak szczegółowo nakreślone przez twórców.
„Madagaskar” okazuje się nie tyle bajką animowaną, a komedią pełną różnorodnych rozwiązań fabularnych. Problemem filmu jest jednak pewna niespójność, jakby twórcy zbyt daleko poszli w kierunku zabawy pogrążonej w dialogowych fajerwerkach i błyskotliwych, słodko-gorzkich odniesieniach i szybko zawracali w stronę slapstickowych gagów, trafiających do małoletnich widzów. Powstała w ten sposób rozbieżność nieco dezorientuje, gdy udane dowcipy uciekają w busz jak lemury przed Alexem. Możliwe, że odrobina winy leży w polskiej wersji językowej. I nie chodzi o jakość tłumaczenia, ale brak możliwości przeniesienia wszystkich trafnych powiedzonek w narodowe realia. „Madagaskar” jest bardzo amerykański, czego dowodem może być traktowanie Nowego Jorku jako obiektu czci. Słowa podparte są obrazem, dlatego przykładowo trudno odnieść imitację Statuy Wolności do polskiej rzeczywistości. Ponadto dubbing – choć solidny – wydaje się być odrobinę przesadzony. Aktorzy wczuwają się w powierzone sobie role, ale widać w tym przerost formy nad treścią. Niełatwo poznać w uciążliwej żyrafie Piotra Adamczyka, a interpretacja Małgorzaty Kożuchowskiej odzwierciedla charakter Glorii, ale niektóre rzeczy zwyczajnie nie pasują do polskich głosów. Po stonowanym i zarazem mistrzowskim „Shreku” ciężko przyzwyczaić się do przechodzenia postaci co pół sekundy na inną tonację głosu, osiągających przy tym większość możliwych częstotliwości. Można to nazwać „artystyczną swobodą”, ale dla mnie to po prostu zbyteczne szarżowanie i udziecinnienie mało bajkowego filmu animowanego. Przy okazji „Madagaskar” podkreśla istniejące wciąż bariery narodowe, które mimo postępującej globalizacji nadal niełatwo przekroczyć.
Na zdjęciu Zegarmistrz Światła Purpurowy we własnej osobie
Na zdjęciu Zegarmistrz Światła Purpurowy we własnej osobie
Mimo wspomnianych niedociągnięć, otrzymujemy doskonałą rozrywkę dla wszystkich, w dodatku rozrywkę podszytą niebanalnymi tematami. Nie zostajemy wystawieni na atak jednostajnych one-linerów. Bawią skontrastowane różnorodne charaktery, akcenty czysto bajkowe, pastisze, a nawet absurd. W większości humor znajduje swoje źródło w zderzeniu przeciwstawności. Dyskoteka w środku puszczy, luksusy rodem z salonu piękności dla lwa, pingwiny gardzące Antarktydą. W tym całym melanżu znalazło się miejsce dla standardowych już ironicznych nawiązań do kina. Stąd rozkoszne stwierdzenie pingwina prosto z filmów o Hannibalu Lecterze, naśmiewanie się z pustych seriali, takich jak „Słoneczny patrol”, czy prawdziwy potok odniesień do filmów sensacyjnych i wojennych. Te ostatnie możemy zawdzięczać przywołanym już kilkakrotnie postaciom pingwinów-komandosów, które stają się jednymi z bardziej wyrazistych i komicznych bohaterów. Mniej tu jednak filmowych pastiszów niż we wcześniejszych produkcjach Dreamworks, ponieważ kolorowa historyjka skrywa gorzki miąższ. Nie ma więc miejsca na grę cytatami kulturowymi.
Znamy już obsadę do nowej wersji Czarnoksiężnika z Krainy Oz. Od prawej Strach na Wróble, Tchórzliwy Lew, Blaszany Drwal i …Dorota
Znamy już obsadę do nowej wersji Czarnoksiężnika z Krainy Oz. Od prawej Strach na Wróble, Tchórzliwy Lew, Blaszany Drwal i …Dorota
„Madagaskar” można odbierać na płaszczyźnie konfrontacji natury z ludzką cywilizacją lub z perspektywy samego człowieka. W filmie przedstawiono prawa życia, prawa dżungli, które przekładają się swobodnie na język rzeczywistości. Udało się to zwłaszcza w przewrotnej scenie zilustrowanej muzycznie słynną piosenką „What a wonderful world”, ale też w innych scenach rozgrywających się na tytułowej wyspie. Stykamy się z paradoksem, zachwianiem tych naturalnych praw natury, wykształconym przez ingerencję człowieka jako istoty dominującej w prawie każdym aspekcie życia na Ziemi.
W odniesieniu do ludzi film wytwórni Dreamworks wykorzystuje zwierzęce postacie do zaprezentowania skrajnych postaw życiowych. Czwórka bohaterów pada ofiarą przyzwyczajeń i iluzji bezpiecznego funkcjonowania. Dominuje nad nimi strach przed zmianami i każdy inaczej ten strach okazuje. Dochodzą do tego problemy tożsamościowe, czy moment zastanowienia nad własną egzystencją. Choć brzmi to wszystko dość przygnębiająco, „Madagaskar” pulsuje energią i pyszną zabawą. Dlatego jego dwie twarze tym bardziej zaskakują na plus. Bogactwo graficzne w połączeniu z dynamiczną akcją oraz zabawnymi dowcipami daje nietypowy efekt, w składnikach oryginalny, w schemacie formalnym rozwijający tradycje odważnych poprzedników. To już nie jest zwyczajna bajka, ale, jak reklamuje dystrybutor, komedia animowana. Nie sposób się z takim punktem widzenia nie zgodzić.
koniec
11 lipca 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Zdradzony koniokrad
Sebastian Chosiński

10 VIII 2022

Kirgiski reżyser Bołotbek Szamszyjew zasłynął jako jeden z najwybitniejszych ekranizatorów twórczości swego rodaka Czingiza Ajtmatowa. Mało kto jednak przy tym pamięta, że jego dwa pierwsze filmy pełnometrażowe były easternami. Zaczął od „Wystrzału na przełęczy Karasz” – opowieści o samotnym mścicielu Bachtygule.

więcej »

Lista śmierci: Odc. 5. Wszystko ma swoją cenę
Marcin Mroziuk

8 VIII 2022

Nie jest żadnym zaskoczeniem ani dla widzów, ani dla głównego bohatera, że Steve Horn jest naprawdę doskonale chroniony. Dobranie mu się do skóry wymaga więc długotrwałych przygotowań, a James Reece do ostatniej chwili nie może być pewny, czy jego plan się powiedzie.

więcej »

East Side Story: Hej, kto Kazach – hajda na Szejbanszacha!
Sebastian Chosiński

7 VIII 2022

Premiera „Złotego tronu” – drugiej odsłony dylogii Rustema Abdraszewa „Chanat Kazachski” – miała miejsce dwa lata i trzy miesiące po pierwszych pokazach „Diamentowego miecza”. Co nieco zmieniło się w tym czasie w samym Kazachstanie, a dowodem na to fakt, że z filmu zniknęły tym razem wszelkie nawiązania do postaci prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, któremu w grudniu 2016 roku oddawano na ekranie prawdziwe hołdy.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Wielkie… co? Wielkie Jajco!
— Bartosz Sztybor

Tegoż twórcy

Jedyneczka!
— Konrad Wągrowski

Mad? Madder? Madagaskar!
— Michał Kubalski

Dowartościowanie nerda
— Agnieszka Szady

Z napędem na cztery pingwiny
— Jakub Gałka

Tegoż autora

Szybciej. Głośniej. Więcej zębów
— Ewa Drab

Samochody (nie) latają
— Ewa Drab

Kreacja automatyczna
— Ewa Drab

PR rządzi światem
— Ewa Drab

(I)grać i (wy)grać z czasem
— Ewa Drab

Llewyn Davis jest palantem
— Piotr Dobry, Ewa Drab, Grzegorz Fortuna

Wszyscy jesteśmy oszustami
— Ewa Drab

Rzut kośćmi i sekrety Freuda
— Ewa Drab

Kto się boi Vina Diesla?
— Ewa Drab

Duch z piwnicy
— Ewa Drab

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.