Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Michael Grandage
‹Geniusz›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGeniusz
Tytuł oryginalnyGenius
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery22 lipca 2016
ReżyseriaMichael Grandage
ZdjęciaBen Davis
Scenariusz
ObsadaNicole Kidman, Guy Pearce, Colin Firth, Jude Law, Vanessa Kirby, Laura Linney, Dominic West, Mark Arnold
MuzykaAdam Cork
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania104 min
Gatunekbiograficzny, dramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Biograficzne rzemiosło
[Michael Grandage „Geniusz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli dostrzegacie ciążącą waszemu życiu konwencję, nie martwcie się – biografiami nawet największych ekscentryków rządzą równie uciążliwe schematy. Oto, chyba niezamierzone, słodko-gorzkie pokrzepienie płynące z „Geniusza”.

Gabriel Krawczyk

Biograficzne rzemiosło
[Michael Grandage „Geniusz” - recenzja]

Jeśli dostrzegacie ciążącą waszemu życiu konwencję, nie martwcie się – biografiami nawet największych ekscentryków rządzą równie uciążliwe schematy. Oto, chyba niezamierzone, słodko-gorzkie pokrzepienie płynące z „Geniusza”.

Michael Grandage
‹Geniusz›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGeniusz
Tytuł oryginalnyGenius
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery22 lipca 2016
ReżyseriaMichael Grandage
ZdjęciaBen Davis
Scenariusz
ObsadaNicole Kidman, Guy Pearce, Colin Firth, Jude Law, Vanessa Kirby, Laura Linney, Dominic West, Mark Arnold
MuzykaAdam Cork
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA, Wielka Brytania
Czas trwania104 min
Gatunekbiograficzny, dramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W biograficznym debiucie Michaela Grandage’a wszystko jest na opak. Najbardziej wybuchowy epizod z życia Maxwella Perkinsa – redaktora i przyjaciela m.in. Hemingwaya i Fitzgeralda – czyli spotkanie i współpraca z Thomasem Wolfe’em, zostaje opowiedziany w sposób daleki od szalonej nonszalancji tego ostatniego. To historia napisana po bożemu, według przykazań biograficznego rzemiosła. To także przeciętne kino, z którego, o dziwo, czerpać można dziką bibliofilską przyjemność.
Najpierw następuje wybuch. Zderzenie dwóch geniuszy i przeciwnych osobowości. Legendarny redaktor (Colin Firth) vs debiutujący pisarz (Jude Law). Szanujący słowo skryty gentleman vs wulkan literackiej i gestycznej energii. Ukryty za kolumnami skrupulatnie ułożonych tomów nałogowy czytelnik vs egzaltowany, zagarniający przestrzeń wokół siebie, zrodzony chyba z chaosu literacki (gotowy do oszlifowania) diament. Wzajemne ścieranie się, rodząca się przyjaźń i zachwyt, wspólne dążenie do sukcesu; osiągnięcie szczytu i upadek; finałowe pogodzenie – to kanoniczne punkty, które „Geniusz” odfajkowuje. Wolfe, który podkłada dynamit pod fundamenty pracy Perkinsa i który zgodnie z własnym widzimisię przesuwa granice cierpliwości swojego redaktora, okazuje się równocześnie sługą podjętej przez filmowców konwencji. Twórcy nie biorą przykładu z wielbionej przez nich postaci. Zamiast jazzowo poimprowizować, tak jak na stronach swoich dzieł czynił to Wolfe, stają w szeregu z innymi chałupnikami życiopisania. Na ironię zakrawa więc fakt, że do wdzięcznego tematu – a jest nim istota tworzenia – przyklejone zostają najbardziej odtwórcze schematy filmowej biografistyki. Mechanicznej całości towarzyszy kameralne tło obyczajowe i środowiskowe (Nowy Jork, druga i trzecia dekada XX w.) i intrygująca refleksja nad pisarstwem w jego najbardziej mozolnej postaci. Proces redagowania to przecież maraton w wyścigu tworzenia. A w wydaniu Thomasa Wolfe’a, tej osobowej fabryki słów, przemieniał się w ultramaraton dla najwytrwalszych.
Owocujące na gruncie rutyny życie pierwszoplanowego duetu wydaje się niegodne barwnych dyskusji o słowie i o literaturze, jakie ów duet nieraz przed nami prowadzi. Lecz właśnie te rozmowy, bitwy na argumenty, wadzenie się miłości własnej pisarza i miłości do literatury, pojedynki doświadczenia Perkinsa z bezkrytycznym entuzjazmem Wolfe’a, wreszcie dylemat polegający na (nie)ingerowaniu w autorską pracę pisarza – wszystkie te kwestie czynią z „Geniusza” film grzesznie pociągający. Mimo rutyny rządzącej całością.
Gdy Perkins ze świeżo otrzymanym rękopisem w dłoniach szuka przestrzeni, w której mógłby się skupić; gdy w pociągowej ciżbie z nosem ukrytym między kartkami nie widzi poza książką bożego świata; gdy lakonicznie pozdrawia córki i żonę w kolejnych pomieszczeniach wielkiego domu i metr kwadratowy ciszy odnajduje dopiero pod gołą żarówką w przepełnionej garderobie – wówczas czytelnikom wśród kinomanów nietrudno zapałać do niego sympatią. W jego perypetiach odnajdujemy swoje lekturowe trudy oraz wspomnienia własnych literackich odkryć. Ta sympatia koniec końców spływa również na film. Gdy kamera fetyszyzuje grzbiety wydanych przez Perkinsa tomów, gdy patrzymy na niemożliwe do zliczenia strony rękopisów, wówczas pragniemy zaciągnąć się znajomymi z naszych własnych biblioteczek drobinkami kurzu, chcemy pobawić się w grafologów i przyjrzeć się bliżej odręcznej czcionce Wolfe’a oraz podkreśleniom Perkinsa. Czy mamy nadzieję, że fragment ich geniuszu spłynie na nas? Niekoniecznie. Wystarczy nam kontakt z książką. I z literaturą – taką, jaka nigdy nie ujrzała i nigdy już nie ujrzy światła dziennego.
koniec
10 października 2016

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: W te dni majowe, gdy kończyła się wojna
Sebastian Chosiński

19 I 2022

Zanim w 1977 roku powstało monumentalne „Oswobodzenie Pragi” Otakara Vávry, osiemnaście lat wcześniej o tych samych wydarzeniach, choć w znacznie bardziej kameralnej i dużo mniej patetycznej formie, opowiedział Stanisław Rostocki w swej drugiej pełnometrażowej fabule czyli „Majowych gwiazdach”. Składająca się z czterech nowel historia urzeka poetyckim nastrojem i… zapachem wiosny.

więcej »

East Side Story: Gwiaździsty sztandar ponad wody Newy
Sebastian Chosiński

16 I 2022

To nie proste: z dnia na dzień porzucić dotychczasowe życie (niekoniecznie nawet najszczęśliwsze i najbardziej ustabilizowane) i zacząć nowe w zupełnie innym kraju, tysiące kilometrów od rodzinnych stron. A na to właśnie decyduje się bohaterka dramatu obyczajowego Aleksandra Mołocznikowa „Powiedz jej”, która na dodatek chce zostawić w Rosji męża i zabrać ze sobą ich jedynego syna.

więcej »

Rozwalanie ścian tyłkiem i inne rozterki czterdziestolatków
Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2022

Niech nikogo nie zwiedzie kpiarski tytuł recenzji. „Matrix: Zmartwychwstania” jest filmem głęboko symbolicznym i stuprocentowo poważnym.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż autora

Sztuka? Gdzieś zaginęła. Ale szlak został przetarty
— Gabriel Krawczyk

W tęczowych kolorach
— Gabriel Krawczyk

Siedem „ale” przeciw „Trzynastu powodom”
— Gabriel Krawczyk

Duchowa biografia erotyczna
— Gabriel Krawczyk

Paterson lubi to!
— Gabriel Krawczyk

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Kryminał milicyjny à rebours
— Gabriel Krawczyk

Nieszkodliwe kłamstwa i miarkowane sentymenty
— Gabriel Krawczyk

Bridget Jones i Tarantino
— Gabriel Krawczyk

Sztuka dla sztuki, gadanie dla gadania
— Gabriel Krawczyk

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.