Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Byron Howard, Rich Moore, Jared Bush
‹Zwierzogród›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
85,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZwierzogród
Tytuł oryginalnyZootopia
Dystrybutor Disney
Data premiery19 lutego 2016
ReżyseriaByron Howard, Rich Moore, Jared Bush
Scenariusz
ObsadaIdris Elba, Ginnifer Goodwin, Jason Bateman, Alan Tudyk, J.K. Simmons, Katie Lowes, Jenny Slate, Bonnie Hunt
MuzykaMichael Giacchino
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania108 min
Gatunekakcja, animacja, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Bernie Sanders byłby dumny
[Byron Howard, Rich Moore, Jared Bush „Zwierzogród” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Zwierzogród” to taka bajka, którą oficjalnie kupiłbym swoim dzieciom, do ich domowej wideoteki Disneya, a potem ukradkiem przełożył na górną półkę, obok filmów Spike’a Lee i „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad”.

Piotr Dobry

Bernie Sanders byłby dumny
[Byron Howard, Rich Moore, Jared Bush „Zwierzogród” - recenzja]

„Zwierzogród” to taka bajka, którą oficjalnie kupiłbym swoim dzieciom, do ich domowej wideoteki Disneya, a potem ukradkiem przełożył na górną półkę, obok filmów Spike’a Lee i „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad”.

Byron Howard, Rich Moore, Jared Bush
‹Zwierzogród›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
85,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZwierzogród
Tytuł oryginalnyZootopia
Dystrybutor Disney
Data premiery19 lutego 2016
ReżyseriaByron Howard, Rich Moore, Jared Bush
Scenariusz
ObsadaIdris Elba, Ginnifer Goodwin, Jason Bateman, Alan Tudyk, J.K. Simmons, Katie Lowes, Jenny Slate, Bonnie Hunt
MuzykaMichael Giacchino
Rok produkcji2016
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania108 min
Gatunekakcja, animacja, przygodowy
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Z początku nic nie zapowiadało rewolucji. Ani rewelacji. Przyznam szczerze, że mało brakowało, a najzwyczajniej w świecie odpuściłbym seans, ewentualnie wstrzymał się do premiery telewizyjnej. No bo jak to tak – zaraz po wybitnej animacji o Emocjach wyskakują mi tu z jakimś liskiem, króliczkiem, kolejną infantylną bajeczką o zwierzątkach? W głowie się nie mieści! Tak oto padłem ofiarą stereotypowego myślenia, o którym właśnie, w sposób dalece bardziej rozwinięty niż to zwykle bywa w ukierunkowanych na małoletniego odbiorcę historyjkach z morałem, opowiada „Zwierzogród”.
Realna „dobra zmiana” objawia się tu zresztą na wielu poziomach. W pierwotnej wersji scenariusza głównym bohaterem był lis Nick Bajer, a młoda królica Judy Hops pełniła funkcję pomocniczą. Ostatecznie to Judy gra pierwsze skrzypce, a Nick robi za sidekicka, co znacznie wzmacnia feministyczną i prorównościową wymowę filmu. Nawet jednak gdy Judy od pierwszych minut jawi się jako silny charakter i powtarza za Franklinem Delano Rooseveltem, że „nie ma się czego bać poza strachem samym w sobie”, trudno przypuszczać, że dalej będziemy mieć do czynienia z czymś więcej niż jeszcze jedną trawestacją mitu „american dream”, jeszcze jedną budującą opowieścią o prowincjuszce w wielkim mieście.
Tymczasem w miarę upływu czasu orwellowskie alegorie poczynają wyrastać w imponującym stopniu ponad antropomorfizm postaci. „Zwierzogród” okazuje się nad wyraz mądrą metaforą tak współczesnej Ameryki – zafiksowanej na punkcie równości, a zarazem skonfliktowanej rasowo i klasowo, z widmem prezydentury faszyzującego Trumpa – jak i świata w ogóle, nieradzącego sobie z kryzysem migracyjnym, podstawowymi prawami człowieka, problemem ksenofobii. Niekiedy padające z ekranu aluzje tyczą się symultanicznie skali lokalnej i globalnej, jak wtedy gdy bohaterowie trafiają do niebezpiecznej dzielnicy na wzór nowojorski, ale rządzonej przez gang rosyjskich białych niedźwiedzi. Czasem kontekst jest wyłącznie amerykański – w jednej ze scen Judy poucza pokojowo nastawionego drapieżnika, że tylko króliki mogą się wzajemnie nazywać „słodziakami”. Pojawiają się także, co wciąż niezwykłe u Disneya, podteksty o sytuacji mniejszości seksualnych. I już nie tak subtelnie, aczkolwiek nie bez wdzięku podjęte zagadnienie kuriozalnego strachu prawicowców przed „mniejszością rządzącą większością”. Twórcy uwznioślają rolę grup nieuprzywilejowanych, propagują pracę u podstaw i sprawiedliwość ekonomiczną, piętnują biurokrację i nadużycia władzy. Bernie Sanders z powodzeniem mógłby wyświetlać ten film na konwentach wyborczych. Partia Razem – na elewacji.
Zostawiając już zaś na boku ważkie kwestie polityczne, społeczne, kulturowe, nie można nie zauważyć, że „Zwierzogród” to również świetny… kryminał. Może nie od razu „Chinatown”, do którego w pewnym momencie nawiązuje (jak i do „Ojca chrzestnego” czy „Breaking Bad”), niemniej tak udanego króliczego kina noir nie było przynajmniej od czasu „Kto wrobił królika Rogera?”. Poważnie – są tu sceny zaskakująco mroczne, choć dominuje jednak kolorowy frenetyzm à la „Lego przygoda” i rodzice kilkulatków, o ile nie wyjątkowo nadwrażliwych, nie mają się czego obawiać.
A jak to wszystko jest pięknie przemyślane od strony formalnej! Bogactwo faktur, mnogość gatunków zwierząt, detale w obrębie jednej sceny, koncepcje zindywidualizowania rozwiązań architektonicznych, infrastruktury pod bohaterów różnej wielkości, jak np. gryzonie z dzielnicy Chomiczówka (genialne tłumaczenie Little Rodentii, swoją drogą) – to musi robić wrażenie. Inaczej niż w lwiej (ha!) części filmów animowanych o antropomorfizowanych zwierzakach, tutejsi bohaterowie nie są tak po prostu wpleceni w scenerię ludzkiego świata – to ten świat jest kapitalnie przystosowany do ich potrzeb.
Oczywiście, cały ten urok działa w ramach konkretnej mainstreamowej estetyki, ale przecież gdy wybierasz się do disnejowskiego Zwierzogrodu, nie oczekujesz, że trafisz do Persepolis. Ilu lewicowych postulatów byśmy nie wysunęli, te tony maskotek trzeba jednak sprzedać.
koniec
15 marca 2016

Komentarze

« 1 2 3
16 III 2016   17:46:57

Achiko, błagam. Gatunkizm? Gatunkowizm? Wszak -izmy do słów polskich nie pasują zupełnie, nawet jeśli jest w nich -- jak tutaj -- niemczyźniane pochodzenie. Chyba że od seksizmu wolisz płcizm. Zresztą -- ja w gruncie rzeczy wolę; ale to przynajmniej zabawnie brzmi.

16 III 2016   19:38:52

Z Trumpa taki faszysta jak z Kaczyńskiego, ta recenzja to jakieś kuriozum...

17 III 2016   07:58:54

#Piotr - na przykład w ostatnim akapicie.

#Przemek - potencjał na ciekawą dyskusję, tylko może najpierw obejrzyj ten film?

17 III 2016   08:10:38

Achika - a co jest złego w ostatnim akapicie, w akcencie na ironię całej sytuacji: że tak lewicową bajkę daje nam gigakorporacja?

17 III 2016   14:22:29

Pan Dobry to umie zniechęcić do filmu.

18 III 2016   00:30:13

Czytaj recenzję amerykańskiego filmu o politycznej intrydze i o uprzedzeniach.
Narzekaj, że recenzent pispisze o amerykańskiej polityce i uprzedzeniach.
???
PROFIT

18 III 2016   12:58:52

Problemem jest chyba to, że pan Dobry niemal każdą swą recenzję wykorzystuje jako pretekst do dzielenia się swymi "głębokimi" przemyśleniami na tematy społeczno-polityczne. Po kilku(nastu) recenzjach zaczyna to irytować. Może niech Esensja stworzy dla pana Dobrego osobny dział np "W walce o równość klasową ludu pracującego miast i wsi" lub inny idiotyzm. Wtedy będę wiedział, że wchodząc do działu o nazwie film nie natknę się na prymitywną lewicową propagandę. Jesli pan Dobry wszędzie widzi rasizm, ksenofobię i faszyzm, to jego problem, ale Esensja nie jest chyba chyba odpowiednim miejscem na opisywanie swoich fobii?

18 III 2016   17:54:18

Jak widzę - nie tylko mi majaki pana recenzenta lekko irytują :)
Dla przykładu można porównać toto do recenzji Achiki.
Można bez ideologizowania? Można.
Można bez prawackich/lewackich/środkowackich propagand? Można.

:)

18 III 2016   22:48:41

Łooo jeny, niektórzy odkryli, że film animowany może mieć przesłanie polityczne, które im się nie podoba, i nie mogą wybaczyć recenzentowi, że ośmielił się o tym napisać wprost. Rasizm,feminizm, prawa mniejszości seksualnych, podziały klasowe? To są wszystko brzydkie słowa, których nie godzi się używać w recenzjach.

« 1 2 3

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

East Side Story: Miłość i rewolucja na lodzie
Sebastian Chosiński

17 X 2021

Polski dystrybutor nie byłby sobą, gdyby wprowadzając ten film do oferty Netflixa, nie zmienił jego tytułu. Zamiast oryginalnych (w podwójnym tego słowa znaczeniu) „Srebrnych łyżew” mamy komercyjnie brzmiący „Zimowy romans”. I chociaż wszystko – w teorii – się zgadza, to jednak film Michaiła Łokszyna nie zasługuje na to, by postrzegać go jedynie w kategoriach obrazu miłosnego.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: O jeden ząb za daleko
Sebastian Chosiński

13 X 2021

W normalnym kraju człowiek z trzydziestoma trzema zębami wybrałby się do dentysty i poprosił go o usunięcie nadmiarowego trzonowca (kła albo siekacza). W Związku Radzieckim ktoś taki mógł stać się sensacją naukową i celebrytą. Przynajmniej tak to sobie wyobrażał Gieorgij Danielija, który na podstawie tych domysłów zbudował oś fabularną „nienaukowo-fantastycznej” (jak poinformowano w napisach) komedii… „Trzydzieści trzy”.

więcej »

East Side Story: Z rodziną najlepiej wychodzi się na…
Sebastian Chosiński

10 X 2021

Co byście zrobili, dowiedziawszy się, że zostało Wam kilka bądź kilkanaście miesięcy życia? Część osób zapewne doszłaby do wniosku, że to najlepszy moment na spełnienie swego największego, skrytego dotąd marzenia. W takiej właśnie sytuacji znajduje się główny bohater „Krewnych” – komediodramatu Ilji Aksionowa – który rusza w podróż, aby… To będzie zaskoczenie!

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Kamil Witek

Nie nazywaj mnie słodziakiem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Postacie z gier w pogoni za szczęściem
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Czerwiec 2017 (2)
— Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Kamil Witek

Intrygi w lukrowanym światku
— Agnieszka Szady

Śpiewający zakapiorzy i fruwające lampiony
— Agnieszka Szady

SPF – Subiektywny Przegląd Filmów (4)
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.