Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 sierpnia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Rob Marshall
‹Tajemnice lasu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnice lasu
Tytuł oryginalnyInto the Woods
Dystrybutor Disney
Data premiery13 lutego 2015
ReżyseriaRob Marshall
ZdjęciaDion Beebe
Scenariusz
ObsadaAnna Kendrick, Daniel Huttlestone, James Corden, Emily Blunt, Christine Baranski, Tammy Blanchard, Lucy Punch, Tracey Ullman
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania124 min
Gatunekfamilijny, fantasy, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Seks, baśnie i krowa biała jak mleko
[Rob Marshall „Tajemnice lasu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Musical, który jest zarazem baśnią i psychoanalizą w wersji pop. Wilk w ludzkiej postaci lubieżnie śpiewa o młodym mięsku, piekarz zdziera z Kapturka czerwony płaszczyk, a Kopciuszek ucieka z balu w panice niczym z wyjątkowo wyuzdanej orgii. Pani piekarzowa omal nie rujnuje swego małżeństwa szaleńczym dążeniem do posiadania dziecka, a nad wszystkim unosi się duch feministycznej analizy i książek typu „Biegnąca z wilkami”. Tylko czy nie za dużo tych grzybów w barszcz?

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Seks, baśnie i krowa biała jak mleko
[Rob Marshall „Tajemnice lasu” - recenzja]

Musical, który jest zarazem baśnią i psychoanalizą w wersji pop. Wilk w ludzkiej postaci lubieżnie śpiewa o młodym mięsku, piekarz zdziera z Kapturka czerwony płaszczyk, a Kopciuszek ucieka z balu w panice niczym z wyjątkowo wyuzdanej orgii. Pani piekarzowa omal nie rujnuje swego małżeństwa szaleńczym dążeniem do posiadania dziecka, a nad wszystkim unosi się duch feministycznej analizy i książek typu „Biegnąca z wilkami”. Tylko czy nie za dużo tych grzybów w barszcz?

Rob Marshall
‹Tajemnice lasu›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułTajemnice lasu
Tytuł oryginalnyInto the Woods
Dystrybutor Disney
Data premiery13 lutego 2015
ReżyseriaRob Marshall
ZdjęciaDion Beebe
Scenariusz
ObsadaAnna Kendrick, Daniel Huttlestone, James Corden, Emily Blunt, Christine Baranski, Tammy Blanchard, Lucy Punch, Tracey Ullman
Rok produkcji2014
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania124 min
Gatunekfamilijny, fantasy, komedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Materiały promocyjne nie eksponowały przesadnie faktu, że film jest oparty na musicalu „Into the Woods”, który w pomysłowy sposób splata fabuły znanych europejskich baśni: o Kopciuszku, Roszpunce, czarodziejskiej fasoli oraz Czerwonym Kapturku (wątki Śnieżki i Śpiącej Królewny w wersji filmowej zostały wycięte). Czarownica każe piekarzowi i jego żonie zdobyć cztery rzeczy celem odczynienia klątwy, przez którą nie mogą mieć dziecka. A te rzeczy pochodzą właśnie od bohaterów pozostałych bajek. Po licznych perypetiach, kiedy już się wydaje, że oto nadchodzi typowo baśniowy happy end, nagle następuje wielkie BUM i baśń gwałtownie zmienia klimat na ponury.
Przez dużą część filmu oczekiwałam jakichś postmodernistycznych zakręceń, „prawdziwych wersji” baśni i tak dalej. Szczególnie, że skojarzenia miałam… no, dozwolone od lat 18 – w końcu nie jest specjalną tajemnicą, że historia Czerwonego Kapturka to ostrzeżenie przed gwałtem, a książę Śpiącej Królewnie zrobił kilkoro dzieci zanim się w ogóle obudziła1). Do tego dochodzą pomysły z samego musicalu (który i tak został przez studio Disneya znacznie ocenzurowany): Johnny Depp jako wilk lubieżnie śpiewa o młodym mięsku, piekarz zdziera z Kapturka czerwony płaszczyk, a Kopciuszek wybiega z balu z miną, jakby uciekała co najmniej przed obmacywaniem… i jeszcze ten budzący lekką grozę pościg za nią, obława niemal. Później okazuje się, że ucieczka była spowodowana wątpliwościami co do sensowności życia u boku księcia, ale od skojarzeń trudno się opędzić – szczególnie jeśli ktoś pamięta wypowiedź Andrzeja Sapkowskiego o różnicach między baśnią a fantasy.2) Kapturek opowiada, jak to wilk jej „pokazał rzeczy straszne, ale i ekscytujące”, książę namiętnie obcałowuje panią piekarzową, a ona śpiewa smętnie o wyborze między przygodą a ułożonym życiem.
Bardzo podobały mi się wszystkie postaci, z wyjątkiem czarownicy granej przez Meryl Streep. Piekarz i jego żona są sympatyczni i prawdziwi (w granicach konwencji musicalu, oczywiście – w końcu żadna realna osoba nie zamienia nagle prowadzonego dialogu w arię); Jack od fasoli i jego mama takoż, macocha i złe siostry bardziej baśniowo przegięte, ale w pasujący do roli sposób. Rewelacyjny jest Kapturek, jednak szkoda, że niekonsekwentnie poprowadzony: na początku dostajemy małą cwaniarę, która w rozmowie z uczłowieczonym wilkiem jest tak asertywna, że tylko czekałam, kiedy mu sprzeda kopa w klejnoty i poprawi koszyczkiem. Niestety potem stopniowo zmienia się w zwykłe wystraszone dziecko. Jack w baśni był przygłupkiem, który sprzedaje krowę za garść fasoli. Tymczasem w filmie to bystry, ciekawy świata dzieciak – o wiele lepszym rozwiązaniem byłoby konsekwentne pokazanie go jako marzycielskiego chłopca, sekowanego przez matkę-prostaczkę. Pewne przebłyski tego występują (zabawa w wojownika z krową jako rumakiem), jednak nie wiedzieć czemu twórcy filmu uparli się, by Jack mówił o Mlecznobiałej per ”on”, co u wiejskiego dziecka istotnie dowodzi tępoty, zupełnie nie pasującej do całokształtu jego zachowania.
Meryl Streep jako Czarownica gra w nieznośnie przeszarżowany (nawet jak na baśń muzyczną) sposób, natomiast po przemianie staje się postacią bardziej realistyczną. W roli odrzuconej matki byłaby wręcz wzruszająca… tyle, że to przecież jedno wielkie kłamstwo. Roszpunka znika „po angielsku”, ale właściwie tego nie zauważyłam. Jej rola, choć niezbędna w fabule, jest mało rozbudowana, służy właściwie jako tło dla Czarownicy.
Cudowna jest scenografia – baśniowa i zarazem realistyczna. Muzyka nie zrobiła na mnie większego wrażenia, ale godzi się przyznać, że znakomita była totalnie przegięta i celowo kiczowata („campowa”, jak to się teraz mówi) aria dwóch książąt, którzy skacząc po wodospadzie śpiewają o swoich mękach zakochania, a na koniec padają na klęczki i rozrywają koszule na piersi. Ryb siną barwą wykłutych nie było. Bardzo uśmiałam się też słysząc wypowiedź księcia po tym, jak praktycznie zdradził swoją narzeczoną: „Mam być piękny, a nie wierny!”. Zresztą humoru w tym filmie jest dużo więcej, chociaż nie wszystko ubawiło mnie tak, jak by tego zapewne chcieli twórcy. Zapewne dlatego, że przeładowanie fabuły psychoanalizą bohaterów sprawiło, że nie zawsze byłam w stanie dokonać odpowiedniego zawieszenia niewiary. Wypowiedź „Nie jesteście dobrzy ani źli, jesteście miłymi ludźmi” jest ciekawa i skłania do myślenia, jednak w obliczu mnóstwa innych „psychologizmów” można ją przeoczyć. Bo i czego tam nie ma! Problemy w związku, pragnienie posiadania dziecka jako potencjalnie niszczące, lęk przed odpowiedzialnością, toksyczna matka, niedojrzały mężczyzna wiecznie goniący za nowymi zdobyczami, dorastanie do roli ojca, obciążanie dzieci konsekwencjami postępków rodziców, wybór ról społecznych… a to pewnie jeszcze dalece nie wszystko. Przy czym wszystkie te problemy pasują zdecydowanie do ludzi z drugiej połowy XX wieku, nie zaś ze świata feudalnego.
Jeszcze większy kontrast nastrojów stanowi druga połowa filmu: przez kilka chwil myślałam, że świat baśni zmienia się w realny – wyglądało to trochę jak budzenie się ze snu: czarodziejski domek babci w drzewie znika, nikt nie może nigdzie trafić… Walkę z olbrzymką odebrałam jako nawiązanie do problemów walki z terroryzmem: jak wiele można poświęcić dla zwycięstwa, czy racje drugiej strony zasługują na zauważenie, w jaki sposób walka ze złem niszczy nas samych (kłótnia połączona z wzajemnym oskarżaniem była dla mnie najbardziej przejmującą sceną w tym filmie).
Nie do końca wiem, czym „Tajemnice lasu” miały być: psychodramą w przebraniu baśni? komediodramatem? (zakończenie jest raczej ponure). Konwencja musicalu jeszcze wzmacnia nierealność, przez co wszystkie rozważania i psychologiczne symbole wydają się sztuczne i nie na miejscu. Film, jak dla mnie, broniłby się albo jako nieco okrutna muzyczna baśń, albo jako bajkowa alegoria współczesnych problemów, natomiast połączenie tych rzeczy zgrzyta. Do tego stopnia, że nawet obowiązkowej zwykle w recenzjach oceny nie jestem w stanie wystawić.
koniec
2 marca 2015
1) Bo podobno pierwotnie te baśnie wcale nie były dla dzieci. Albo może dzieci były bardziej uświadomione. Na jedno wychodzi.
2) W fantasy książę zwabiłby naiwne dziewczę w ciemny krużganek i zdeflorował, a po paru latach Kopciuszek wróciłaby na czele armii buntowników, mszcząc się za doznane krzywdy.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Peryferia: Odc. 3. Miłe złego początki
Marcin Mroziuk

19 VIII 2022

Można odnieść wrażenie, że Royal i Autumn potrzebują trochę czasu, by chociaż trochę sobie zaufać. W efekcie dość niespodziewanie na pierwszy plan wysuwa się teraz Joy Hawk, która stara się po prostu jak najlepiej wykonywać swoją robotę.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Samotny mściciel Karabałta
Sebastian Chosiński

17 VIII 2022

Po sukcesie „Wystrzału na przełęczy Karasz” Bołotbek Szamszyjew postanowił nakręcić kolejny rozgrywający się w ojczystej Kirgizji eastern. Jego poetycki tytuł – „Szkarłatne maki Issyk-Kulu” – w dużej mierze odpowiada nastrojowi filmu, w którym ponownie świetną rolę zagrał Sujmenkuł Czokmorow. Gdyby aktor ten przyszedł na świat w Stanach Zjednoczonych, mógłby zrobić karierę na miarę Charlesa Bronsona.

więcej »

Lista śmierci: Odc. 6. Wielka ucieczka
Marcin Mroziuk

15 VIII 2022

Wprawdzie zamach na Steve’a Horna się powiódł, ale w efekcie główny bohater znajduje się w nie lada opałach, bo teraz krok w krok za nim podąża Tony Layun, który w dodatku korzysta z każdego możliwego wsparcia. Co ciekawe twórcy serialu nie tylko postarali się, aby obserwowanie tego pościgu dostarczyło widzom sporo emocji, ale wykorzystują te wydarzenia do ukazania nieco bardziej ludzkiego oblicza Jamesa Reece’a.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Marzec 2016 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2016 (1)
— Jarosław Loretz, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Gdy na łajbie słabo buja…
— Ewa Drab

Matka, żona i kochanka
— Urszula Lipińska

Modlitwa Sayuri
— Ewa Drab

Śpiewająco o obłudzie i cynizmie
— Tomasz Kujawski

Niewłaściwy człowiek na niewłaściwym filmie
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Oko podarowane przez wilka
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Dżungla w browarze i burza w bramie…
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Malarka na walizkach
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Stawka większa niż qilin
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Patrzcie! On ma głowę pana Mifune!”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Piękna-chan i Bestia-kun
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hej ho, przez dżunglę by się szło
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Osobno, ale razem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Magiczny matriarchat małomiasteczkowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pizza za 136 tysięcy złotych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.