Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Takeshi Kitano
‹Zatoichi›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZatoichi
Tytuł oryginalnyZatôichi
Dystrybutor Best Film
Data premiery7 stycznia 2005
ReżyseriaTakeshi Kitano
ZdjęciaKatsumi Yanagishima
Scenariusz
ObsadaTakeshi Kitano, Tadanobu Asano, Yui Natsukawa
MuzykaKeiichi Suzuki
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiJaponia
Czas trwania116 min
WWW
Gatunekakcja, dramat
EAN5906619083241
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Samurajowie w białych gatkach
[Takeshi Kitano „Zatoichi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Trochę dziwny film o trochę dziwnej postaci. Woody Allen z daisho? Ni to dramat, ni to musical, a tryskająca krew miesza się ze slapstickowym humorem.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Samurajowie w białych gatkach
[Takeshi Kitano „Zatoichi” - recenzja]

Trochę dziwny film o trochę dziwnej postaci. Woody Allen z daisho? Ni to dramat, ni to musical, a tryskająca krew miesza się ze slapstickowym humorem.

Takeshi Kitano
‹Zatoichi›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZatoichi
Tytuł oryginalnyZatôichi
Dystrybutor Best Film
Data premiery7 stycznia 2005
ReżyseriaTakeshi Kitano
ZdjęciaKatsumi Yanagishima
Scenariusz
ObsadaTakeshi Kitano, Tadanobu Asano, Yui Natsukawa
MuzykaKeiichi Suzuki
Rok produkcji2003
Kraj produkcjiJaponia
Czas trwania116 min
WWW
Gatunekakcja, dramat
EAN5906619083241
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Na film “Zatoichi” szłam z nadzieją, że napatrzę się na efektowne walki katanami, piękne zdjęcia i egzotykę. Z tego wszystkiego zgadza się tylko egzotyka, a jednak film mnie nie rozczarował, choć okazał się zupełnie różny od tego, czego oczekiwałam.
Zapowiedzi prasowe opisywały film jako historię legendarnego, niewidomego masażysty i zarazem genialnego szermierza, tymczasem tytułowy bohater tak naprawdę sprawia wrażenie postaci drugoplanowej. Wydarzenia niby snują się wokół niego, ale bezpośrednio dotyczą raczej innych osób, on zaś służy głównie do tego, żeby co jakiś czas kogoś zabić. Wygląda i zachowuje się dziwnie – jest blondynem (gdzieś wyczytałam, że zamierzeniem producentów było uczynienie z niego albinosa, jednak efekt jest dokładnie taki, jak w niesławnej ekranizacji “Wiedźmina”), a jego nieśmiałe uśmieszki, nerwicowe zacieranie rąk i grymasy przypominały mi niektóre kreacje Woody’ego Allena. Być może aktor lub reżyser miał taką koncepcję odgrywania niewidomej postaci, może chodziło o skontrastowanie “ciapowatego” zachowania Zatoichiego z jego perfekcją w walce, wyszło jednak nieco dziwnie.
W akcji krzyżują się historie młodego ronina, który wynajmuje swe usługi gangsterowi, oraz dwóch tajemniczych gejsz – to, jak dla mnie, jest główny wątek, sądząc po ilości miejsca, jaka mu jest poświęcona. Oprócz tego występują inne postacie: młody hazardzista i sympatyczna chłopka, jego ciocia, a także dwie bandy trzęsące okolicą, z którymi, rzecz jasna, przyjdzie zmierzyć się naszemu bohaterowi. Jak przystało na film kimona i katany, walk jest sporo – a może raczej nie tyle walk, ile zabijania, bo większość starć polega na wykonaniu jednego, niemal niezauważalnego dla ludzkiego oka ruchu, po którym przeciwnik zwala się na ziemię, sikając krwią jak fontanna. Mimo to nie sprawił on na mnie wrażenia okrutnego czy brutalnego – zapewne dzięki ogólnej “teatralności” dzieła. Dużo większy ładunek agresji zawiera – jak dla mnie – na przykład ekranizacja “Chłopów”, którą akurat niedawno widziałam w TV...
Zdjęcia przypominały mi polskie filmy z lat 70-80 – sztuczne oświetlenie plus specyficzna kolorystyka i pewna niedoskonałość taśmy. Myślę, że “Przyczajony tygrys...” oraz “Hero” zawyżyły moje oczekiwania jeśli chodzi o urodę zdjęć, bo spodziewałam się istnej feerii wizualnej, a tymczasem momentami miałam wrażenie, że oglądam zdjęcia niemal... dokumentalne. Niewykluczone, że o taki właśnie efekt chodziło reżyserowi.
W kilku scenach film zawiera elementy lekko musicalowe, na przykład czwórka chłopów kopie motykami pole w rytm podkładu muzycznego, który zresztą w większości składa się z szurających dźwięków, jakie mogłyby te motyki wydawać. Podobna scena jest później z narzędziami budowlanymi, a już końcowy taniec wszystkich to musical czystej wody (inna rzecz, że muzyka w tej scenie – bębny!! – autentycznie mnie zahipnotyzowała). Są też w “Zatoichim” elementy komediowe, w tonacji niemal groteskowej, np. niezdarny samuraj przy wydobywaniu miecza rani stojącego obok wspólnika w ramię. Niezamierzonym – jak sądzę – akcentem humorystycznym są białe majteczki samurajów, widoczne niekiedy spod rozwiewających się w walce kimon (nie wiedzieć czemu wiele postaci nie fatyguje się noszeniem spodni).
Trudno mi podsumować, o co tak naprawdę CHODZI w tym filmie – jeżeli jest tam jakieś przesłanie filozoficzne lub moralne, to ja się nie umiałam go dopatrzyć. Natomiast mimo wielu scen jatek oraz ukazania dramatów życiowych kilku bohaterów, cały film wywarł na mnie zadziwiająco optymistyczne wrażenie.
koniec
10 lutego 2005

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
Sebastian Chosiński

20 V 2022

„Gun City” (a w oryginale: „Cień prawa”) Daniego de la Torre – hiszpański dramat kryminalny z mocno wyeksponowanymi wątkami politycznymi – przenosi nas w czasy, kiedy w Barcelonie dopiero wznoszona jest Sagrada Familia. Miastu grozi rebelia anarchistów, a konserwatyści tylko marzą o tym, aby wybić z głów robotnikom i kobietom mrzonki o prawach człowieka…

więcej »

Upload: Sez. 2. odc. 7. Powrót z zaświatów
Marcin Mroziuk

20 V 2022

Nie ulega wątpliwości, że para głównych bohaterów jest naprawdę zdeterminowana, aby uniemożliwić realizację planu Davida Choaka. W tym celu Nathan musi odzyskać dostęp do tylnych furtek ukrytych w jego programie, który został wykorzystany przez Freeyond. Dokonanie tego nie będzie jednak takie proste.

więcej »

Wśród kościołów i pałaców
Sebastian Chosiński

19 V 2022

Wnioskując z thrillera Daniela Calparsoro „Podwójne morderstwo: Cisza białego miasta”, Vitoria-Gateiz, w którym rozgrywa się akcja filmu, to przepiękne miejsce, pełne zabytkowych kościołów i pałaców. Ale i niebezpieczne, ponieważ grasuje w nim wyjątkowo okrutny morderca. Aż dziw, że taki zwyrodnialec zrodził się w wyobraźni kobiety – baskijskiej pisarki Evy Garcíi Sáenz de Urturi.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Niewidoma legenda...
— Dariusz Sawicki

Tegoż twórcy

Chciałbym być sobą
— Przemysław Ćwik

O miłości, motywacji i szacunku
— Michał Szczepaniak

Sceny z życia gangsterów
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Stawka większa niż qilin
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Patrzcie! On ma głowę pana Mifune!”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Piękna-chan i Bestia-kun
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Hej ho, przez dżunglę by się szło
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Osobno, ale razem
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Magiczny matriarchat małomiasteczkowy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Pizza za 136 tysięcy złotych
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rozwalanie ścian tyłkiem i inne rozterki czterdziestolatków
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Irlandzki taneczny blues i kapelusze
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Ona też miała kiedyś siedem lat
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.