Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Kirył Sieriebriennikow
‹Zdrada›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZdrada
Tytuł oryginalnyИзмена
ReżyseriaKirył Sieriebriennikow
ZdjęciaOleg Łukiczow
Scenariusz
ObsadaFranziska Petri, Dejan Lilić, Albina Dżanabajewa, Andriej Szczetinin, Artūrs Skrastiņš, Guna Zarinia, Swietłana Mamrieszewa, Artur Biesczastnyj
MuzykaSiergiej Rachmaninow
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania115 min
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Kobieta samotna, samotny mężczyzna
[Kirył Sieriebriennikow „Zdrada” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kirył Sieriebriennikow to w kinie rosyjskim już wartość sama w sobie. Na każdy kolejny film tego reżysera widzowie i krytycy czekają z utęsknieniem, pewni, że będą mieli do czynienia z dziełem co najmniej dobrym. „Zdrada” na pewno ich nie zawiedzie. Choć na ekranie nie widzimy ani jednej znanej twarzy – co jest zabiegiem jak najbardziej świadomym – oderwać się od niego nie sposób. Ten obraz hipnotyzuje i wciąga do tego stopnia, że można zapomnieć o bożym świecie.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Kobieta samotna, samotny mężczyzna
[Kirył Sieriebriennikow „Zdrada” - recenzja]

Kirył Sieriebriennikow to w kinie rosyjskim już wartość sama w sobie. Na każdy kolejny film tego reżysera widzowie i krytycy czekają z utęsknieniem, pewni, że będą mieli do czynienia z dziełem co najmniej dobrym. „Zdrada” na pewno ich nie zawiedzie. Choć na ekranie nie widzimy ani jednej znanej twarzy – co jest zabiegiem jak najbardziej świadomym – oderwać się od niego nie sposób. Ten obraz hipnotyzuje i wciąga do tego stopnia, że można zapomnieć o bożym świecie.

Kirył Sieriebriennikow
‹Zdrada›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZdrada
Tytuł oryginalnyИзмена
ReżyseriaKirył Sieriebriennikow
ZdjęciaOleg Łukiczow
Scenariusz
ObsadaFranziska Petri, Dejan Lilić, Albina Dżanabajewa, Andriej Szczetinin, Artūrs Skrastiņš, Guna Zarinia, Swietłana Mamrieszewa, Artur Biesczastnyj
MuzykaSiergiej Rachmaninow
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania115 min
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Kirył Siemionowicz Sieriebriennikow (rocznik 1969) to jeden z tych rosyjskich reżyserów filmowych i teatralnych, dla których nie ma tematów tabu. Z drugiej jednak strony, nie zalicza się on do tych twórców, którzy starają się na siłę przekraczać ustanowione normy i granice i szokować dla samego tylko szoku. W kinie wyrobił sobie już wcześniej markę trzema obrazami: opartym na opowiadaniu Antona Czechowa „Sala numer 6” „Doktorem Raginem” (2004), ekranizacją ironicznej sztuki braci Olega i Władimira Priesniakowów „Udając ofiarę” (2006) oraz prezentowanym przed laty w Polsce w kinach studyjnych dramatem psychologicznym „Dzień w Juriewie” (2008). W tym samym czasie w moskiewskich teatrach – Sowriemiennik i MChAT – wystawił między innymi musicalową wersję „Gołej pionierki” (2005) Michaiła Kononowa, sceniczną adaptację najsłynniejszej powieści Michaiła Sałtykowa-Szczedrina „Państwo Gołowlewowie” (2006) oraz uwspółcześnioną wersję Szekspirowskiego „Antoniusza i Kleopatry” (2008). Każde z przedstawień kończyło się sukcesem, czemu zresztą trudno się dziwić, bo Sieriebriennikow oprócz talentu reżyserskiego, ma również nosa do obsady. Nawet wówczas gdy, jak w przypadku „Zdrady”, sięga po aktorów w Rosji praktycznie nieznanych. Najnowsze dzieło Kiryła Siemionowicza pierwotnie miało nosić tytuł „Kara śmierci”, ale ostatecznie reżyser zdecydował się zmienić go na równie jednoznaczną, lecz znacznie mniej dosadną „Zdradę”. Premiera światowa obrazu odbyła się w końcu sierpnia ubiegłego roku na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie zdobył on zresztą nominację do Złotego Lwa. Nic więcej jednak wywalczyć się nie udało. Hojniejsi byli za to jurorzy na przeglądach w estońskim Tallinie i Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie – w kategorii „najlepsza rola żeńska” – przyznano nagrody niemieckiej aktorce Francizce Petri. Co notabene jak najbardziej jej się należało…
Akcja filmu rozkręca się powoli; reżyser od samego początku stawia głównie na klimat opowieści, a jego budowie ma służyć właśnie długa introspekcja. Główni bohaterowie nie mają imion ani nazwisk, w napisach końcowych określeni są po prostu jako „ona” i „on”. Kim są? Ona – lekarką, o nim wiadomo jeszcze mniej. Spotykają się przypadkiem, gdy mężczyzna przychodzi do przychodni na badanie okresowe. I to spotkanie już na zawsze odmienia ich życie. Tak się bowiem składa, że ich małżonkowie mają ze sobą romans; kobieta o tym wie, on – nie miał pojęcia, dowiaduje się dopiero teraz, od niej. Jest zszokowany tą wiadomością, nic więc dziwnego, że zdenerwowany, mocno zirytowany opuszcza gabinet. Ale nie odchodzi, czeka na lekarkę w korytarzu, a później, gdy ta kończy pracę, odprowadza ją aż do przystanku. Po drodze nie dowiaduje się zresztą niczego na interesujący go temat, kobieta nie chce rozmawiać; wsiada do autobusu i odjeżdża, on zaś zrezygnowany odchodzi. Chwilę później we wiatę uderza rozpędzony samochód – są zabici i ranni. Wśród nich mógłby być również bezimienny mężczyzna, gdyby tylko nieszczęście wydarzyło się kilkadziesiąt sekund wcześniej. Ale on widocznie miał żyć. Po to, aby dźwignąć na plecy swój krzyż. A może by wymierzyć sprawiedliwość za niewierność małżeńską? W domu wszystko wydaje się takie samo – niesforny syn-nastolatek godzinami przesiadujący przed komputerem i żona, piękna, choć daleka. Nie ma wątpliwości, że coś między nimi wypaliło. Lecz mimo to, idąc do łóżka, potrafią jeszcze wykrzesać z siebie odrobinę namiętności. Zupełnie inaczej niż lekarka i jej mąż, który zasypia niemal natychmiast po powrocie z pracy i prysznicu. Kobiecie nie pozostaje nic innego, jak zaspokoić się samej.
Raz zasiane ziarno niepewności, przynosi plony już następnego dnia. Mężczyzna po raz kolejny zjawia się w gabinecie lekarskim – żąda dowodów. Lekarka zabiera go więc ze sobą na zdecydowanie nieromantyczny spacer. Idą przez park – miejsce spotkań kochanków, siadają na „ich” ławce, docierają do hotelu, który jest miejscem schadzek, ba! on chce nawet przyjrzeć się z bliska pokojowi, w którym dochodzi do miłosnych igraszek jego żony i jej męża. Czy teraz wierzy? Nie do końca, skoro po jakimś czasie znów tam wraca, już sam. Ku wielkiemu zaskoczeniu i rozczarowaniu w barze spotyka swoją małżonkę. Co prawda siedzi przy stoliku nie z mężczyzną, ale z kobietą, klientką, lecz na zadane wprost pytanie, czy ma kogoś, reaguje więcej niż nerwowo. Na dodatek obraża się, co rodzi w nim jeszcze większą niepewność i zwątpienie w jej prawdomówność. W głowie bezimiennego rodzi się chęć odwetu. Dochodzi do wniosku, że skoro jest zdradzany – a przynajmniej wiele na to wskazuje – zemści się, również zdradzając. Umawia się zatem z lekarką w tym samym hotelu, piętro nad pokojem, który wcześniej wizytowali. Ze zbliżenia niewiele wychodzi – może ona mimo wszystko za bardzo kocha męża, a może nie potrafi oddać się innemu mężczyźnie kompletnie bez uczucia. Zrezygnowani wychodzą na balkon i wtedy stają się świadkami miłosnego uniesienia pary w pokoju pod nimi. Widzą ich skłębione ciała na balkonie i teraz nie mają już najmniejszych wątpliwości – ona zresztą nie miała ich chyba od samego początku – że to ci, którym przed laty ślubowali miłość, wierność i uczciwość małżeńską. I że nie opuszczą ich aż do śmierci. Właśnie – śmierci. Nieco później sprzątaczka w hotelu stara się doprowadzić do ładu pozostawiony przez kochanków pokój. Gdy spogląda z balkonu w dół, widzi dwa nagie ciała na trawie.
Milicja bierze pod uwagę dwie możliwości – albo doszło do wyjątkowo nieszczęśliwego wypadku, w wyniku którego para kochanków w miłosnym szale wypadła przez balustradę, albo… ktoś ich wypchnął. Dla prowadzącej dochodzenie funkcjonariuszki nic nie jest jasne. Za dużo tu zbiegów okoliczności, a najosobliwszym jest fakt, że mąż denatki i żona denata w czasie, gdy doszło do tragedii, znajdowali się w tym samym hotelu. Nic jednak udowodnić im nie można, poza tym do czego przyznają się sami – że urządzili tam sobie intymne rendez-vous. Ale za to nie stawia się przecież ludzi przed sądem, a tym bardziej nie pakuje do więzienia. Sieriebriennikow nie udziela prostych odpowiedzi, dlatego widz pozostaje w zasadzie sam z pytaniami: Kto zabił? I czy w ogóle mieliśmy do czynienia z zabójstwem? A jeśli tak, to w afekcie czy z premedytacją? Film Kiryła Siemionowicza dzieli się wyraźnie na dwie części. Pierwszą zamyka śmierć zdradzających; to fatalne zdarzenie jest też jednak jednocześnie otwarciem nowej drogi, a odpowiedź na pytanie, co stało się później z lekarką i bezimiennym mężczyzną, intryguje nie mniej niż sprawy związane z milicyjnym śledztwem. W nieśpiesznym tonie narracji, w pogłębionej analizie psychologicznej, wreszcie w eksponowanym w drugiej części dzieła wątku „zbrodni i kary” oraz odpowiedzialności za własne czyny, ba! za same intencje, „Zdrada” przypomina zarówno dokonania Krzysztofa Kieślowskiego („Dekalog”, „Trzy kolory. Niebieski”) i Andrieja Zwiagincewa („Wygnanie”, „Elena”), jak również – zdawałoby się, bardzo odległe kulturowo – „Rozstanie” irańskiego reżysera Asghara Farhadiego. Być może nie dorównuje im, zwłaszcza w warstwie emocjonalnej, ale też szczególnie mocno od nich nie odstaje.
Bohaterowie Sieriebriennikowa nie potrafią żyć w upokorzeniu, w kłamstwie, którym każdego dnia karmią ich najbliżsi. Problem w tym, że próba wyzwolenia się z pułapki, w jaką wpadli – a może raczej: zostali wmanewrowani – prowadzi do tragedii, której czują się winni (czy tylko moralnie?). To rujnuje ich spokój psychiczny, zmusza do podjęcia kolejnych stanowczych kroków. Lecz to, czego byli świadkami, względnie uczestnikami, wiąże ich już na zawsze. Nosząc w sobie tajemnicę, mimo upływu lat, wciąż będą wspominać tamte zdarzenia… Jak zostało wspomniane już wcześniej, obsadzając główne role, Sieriebriennikow sięgnął po nieopatrzone jeszcze twarze. Główną bohaterkę, lekarkę, zagrała czterdziestoletnia Niemka (urodzona w Lipsku w dawnej NRD) Franziska Petri, która ma na koncie przede wszystkim występy gościnne, rzadziej główne kreacje, w kilkudziesięciu serialach obyczajowych i sensacyjnych. Młodszy od niej o rok Macedończyk (rodem ze Skopje) Dejan Lilić, filmowy kochanek pani doktor, w ojczyźnie – ale tylko w niej – jest postacią znaną, od 2010 roku kieruje Teatrem Narodowym; w kinie i telewizji nie gościł jednak zbyt często, do najbardziej znanych filmów z jego udziałem należy komediodramat „Czy to boli? Pierwsza bałkańska dogma” (2007) Anety Lesnikovskiej. W zdradzającą go małżonkę wcieliła się trzydziestoczteroletnia piękna Albina Dżanabajewa – piosenkarka z Wołgogradu, przez lata występująca w Korei Południowej w musicalu „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”, do stycznia tego roku także wokalistka popularnego w krajach rosyjskojęzycznych zespołu popowego VIA Gra. Druga żona mężczyzny ma natomiast twarz Swietłany Mamrieszewej (rocznik 1988), którą czytelnicy „Esensji” poznali już jako Dżalę w „Obcej matce” (2011) Denisa Rodimina.
Z kolei w mężów lekarki wcielili się: w pierwszego Andriej Szczetinin (aktor nieprofesjonalny, dla którego był to dopiero drugi występ przed kamerą, wcześniej pojawił się, dziesięć lat temu, w „Ojcu i synu” Aleksandra Sokurowa), a w drugiego – Łotysz Artūrs Skrastiņš (też dopiero, mimo prawie czterdziestki na karku stawiający pierwsze kroki przed kamerą). Z Łotwy – a konkretnie z Rygi – Sieriebriennikow sprowadził także Gunę Zarinię, która wcieliła się w milicjantkę prowadzącą śledztwo w sprawie śmierci małżonków głównych bohaterów. Jej kolegę po fachu, który objawia się jednak dopiero w ostatnich sekwencjach filmu, zagrał natomiast Artur Biesczastnyj, jeszcze do niedawna uczeń Kiryła Siemionowicza w Moskiewskim Akademickim Teatrze Artystycznym (MChAT). Zdążył on już zaliczyć epizody w „Pocałuj przez ścianę” (2010) Wartana Akopiana, „Obcej matce” Rodimina oraz „Konwoju” (2012) Aleksieja Mizgiriowa. Scenariusz „Zdrady” wyszedł spod pióra Sieriebriennikowa oraz jego rówieśniczki Natalii Nazarowej („Odszkodowanie”, „Jarosław. Tysiąc lat temu”, „Mój chłopak – Anioł”), która ostatnio zaliczyła również bardzo udany debiut jako reżyserka („Córka”). Za zdjęcia odpowiadał Oleg Łukiczow, specjalista od wysmakowanego kina psychologicznego (patrz: „Podróż ze zwierzętami domowymi”, „Najlepsza pora roku”, „Zawieszenie broni”), który z Kiryłem Siemionowiczem współpracował już przy „Dniu w Juriewie”. W ścieżce dźwiękowej autor filmu wykorzystał zaś skomponowany w 1908 roku przez Siergieja Rachmaninowa podczas jego pobytu w Dreźnie poemat symfoniczny „Wyspa umarłych” (op. 29). I trzeba przyznać, że ten zabieg przyniósł niezwykły efekt; muzyka rosyjskiego mistrza idealnie bowiem wpisała się w posępny klimat obrazu Sieriebriennikowa, więcej nawet – przydała mu odpowiednio ciemnych barw.
koniec
31 marca 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Moja wielka, grecka tragedia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2021

Czy „Eternals” to komiksowa głupotka z wydumanymi na siłę problemami, czy może tragedia na miarę antyczną, w której wybory jednostek mają wpływ na losy milionów? Jedno i drugie? Albo żadne z powyższych?

więcej »

East Side Story: Jak wystarać się o państwowe dotacje?
Sebastian Chosiński

21 XI 2021

Z dużym prawdopodobieństwem, jeśli jakiś chłopiec nie marzył w dzieciństwie o tym, aby w dorosłym życiu zostać strażakiem bądź futbolistą, mogła mu przyjść do głowy… kariera w show-biznesie. O takiej właśnie marzy bohater kinowego debiutu Andrieja Nazimowa „Zagraj ze mną”, który wbrew własnemu nazwisku – Biessławny – chce zostać sławnym aktorem.

więcej »

Squid Game: Odc. 9. Pieniądze szczęścia nie dają
Marcin Mroziuk

19 XI 2021

Dobrze, że finałowa rozgrywka zajmuje zaledwie część ostatniego odcinka, bo w sumie dość łatwo przewidzieć, kto zostanie jej zwycięzcą. A chociaż z zainteresowaniem obserwujemy przebieg późniejszych wydarzeń, to zakończenie stwarzające możliwość kontynuacji tej historii (z której Netflix z pewnością skorzysta) budzi obawy, czy drugi sezon nie będzie dla twórców jedynie odcinaniem kuponów od niebywałej popularności serialu.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Jak wystarać się o państwowe dotacje?
— Sebastian Chosiński

Wzburzony terrorysta i „magister”
— Sebastian Chosiński

Wielki pisarz, wielki reżyser, efekt…
— Sebastian Chosiński

Miłosne uniesienia na piłkarskiej murawie
— Sebastian Chosiński

Współczesna baśń w blasku zorzy polarnej
— Sebastian Chosiński

Miłość i rewolucja na lodzie
— Sebastian Chosiński

Z rodziną najlepiej wychodzi się na…
— Sebastian Chosiński

Co za totalna bzdura!
— Sebastian Chosiński

Gdy w iluzji brak… iluzji
— Sebastian Chosiński

Świat bajkowy, lecz zagrożenie prawdziwe
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Bogowie zawsze umierają młodo. Bywa że latem…
— Sebastian Chosiński

16. T-Mobile Nowe Horyzonty: Fanatyk
— Kamil Witek

Mroczna podróż w głąb siebie
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.