Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 3 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Paul Thomas Anderson
‹Mistrz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMistrz
Tytuł oryginalnyThe Master
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery16 listopada 2012
ReżyseriaPaul Thomas Anderson
ZdjęciaMihai Malaimare Jr.
Scenariusz
ObsadaJoaquin Phoenix, Price Carson, Mike Howard, Sarah Shoshana David, Bruce Goodchild, Matt Hering, Dan Anderson, Andrew Koponen, Jeffrey W. Jenkins
MuzykaJonny Greenwood
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania137 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Próby mistrza Andersona
[Paul Thomas Anderson „Mistrz” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Oczekiwanie na nowy film Paula Thomasa Andersona ujawnia w wielu z nas pragnienie niekwestionowanego arcydzieła, które utrwaliłoby pozycję tego reżysera jako geniusza amerykańskiego kina. Okresy pustki pomiędzy kolejnymi premierami to czas na pełne nadziei spekulacje, podgrzewane porównaniami ze Stanleyem Kubrickiem czy Terrence’em Malickiem. Niejednoznaczny „Mistrz” zręcznie unika bezpośredniego spotkania z wymaganiami widzów – koronację Andersona pozostaje odłożyć na bliżej nieokreślony termin.

Karol Kućmierz

Próby mistrza Andersona
[Paul Thomas Anderson „Mistrz” - recenzja]

Oczekiwanie na nowy film Paula Thomasa Andersona ujawnia w wielu z nas pragnienie niekwestionowanego arcydzieła, które utrwaliłoby pozycję tego reżysera jako geniusza amerykańskiego kina. Okresy pustki pomiędzy kolejnymi premierami to czas na pełne nadziei spekulacje, podgrzewane porównaniami ze Stanleyem Kubrickiem czy Terrence’em Malickiem. Niejednoznaczny „Mistrz” zręcznie unika bezpośredniego spotkania z wymaganiami widzów – koronację Andersona pozostaje odłożyć na bliżej nieokreślony termin.

Paul Thomas Anderson
‹Mistrz›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMistrz
Tytuł oryginalnyThe Master
Dystrybutor Gutek Film
Data premiery16 listopada 2012
ReżyseriaPaul Thomas Anderson
ZdjęciaMihai Malaimare Jr.
Scenariusz
ObsadaJoaquin Phoenix, Price Carson, Mike Howard, Sarah Shoshana David, Bruce Goodchild, Matt Hering, Dan Anderson, Andrew Koponen, Jeffrey W. Jenkins
MuzykaJonny Greenwood
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania137 min
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Lancaster Dodd (Philip Seymour Hoffman), lider enigmatycznego ruchu znanego jako The Cause (inspirowanego scjentologią i działalnością L. Rona Hubbarda), wystawia Freddy’ego Quella (Joaquin Phoenix) na szereg niekonwencjonalnych testów. Początkowo każe mu tylko szczerze i bez namysłu odpowiadać na serię pytań. Później Freddy musi wielokrotnie przemierzać pokój z zamkniętymi oczami: na jednym końcu tej krótkiej trasy dotyka ściany, a na drugim okna, za każdym razem opisując dokładnie swoje odczucia. Inne zadanie rozgrywa się na pustyni – polega na wyborze dowolnego punktu w przestrzeni i jak najszybszym dotarciu do niego na motorze.
Konstrukcja „Mistrza” to analogiczna sekwencja prób i wyzwań, które przygotował dla widza Paul Thomas Anderson. Podobnie jak ćwiczenia Dodda, zabiegi autora filmu często wydają się frustrujące i absurdalne. Niedopowiedzenie stanowi tu naczelną metodę działania. Otrzymujemy jedynie konstelację rozrzuconych informacji z niewielką ilością wskazówek – brakuje numeracji i przerywanych linii pomocniczych. Możemy w przybliżeniu odtworzyć chronologię wydarzeń, ale pozostanie jeszcze wiele niedookreślonych miejsc, narracyjnych elips i ukrytych motywacji.
W pierwszych scenach filmu poznajemy marynarza i weterana II wojny światowej – Freddy’ego Quella (chociaż jego imię i nazwisko zostaną ujawnione dopiero podczas spotkania z Doddem). Obserwujemy go, jak wygłupia się z innymi członkami załogi, opowiada niesmaczne dowcipy (o tym, jak pozbyć się wszy łonowych), symuluje stosunek z „piaskową kobietą” na plaży, masturbuje się nad brzegiem oceanu, ściąga paliwo z torpedy, żeby wyprodukować z niego bimber. Podczas testu Rorschacha każda plama atramentu przypomina mu narządy płciowe.
Freddy zachowuje się jak uwolnione id – powodują nim przede wszystkim seksualne popędy i alkoholowy nałóg, co zdecydowanie utrudnia mu przystosowanie się do życia w powojennej Ameryce. Jako fotograf w domu towarowym (w ciemni przygotowuje autorskie trunki i zabawia się z koleżanką z pracy), bohater wdaje się w nieuzasadnioną bójkę z klientem. Później Freddy zajmuje się zbieraniem kapusty, jednak szybko musi uciekać z plantacji po tym, gdy jeden ze współpracowników zatruwa się jego samogonem. W końcu przypadkowo trafia na jacht, gdzie poznaje Lancastera Dodda.
Phoenix wciela się w rolę Freddy’ego w tak intensywny sposób, jakby od tego zależało jego życie. Gra całym wychudzonym ciałem: zgarbiona, wykrzywiona postura, komiczne ułożenie rąk na biodrach, zniekształcanie słów w kącikach zaciśniętych ust, nagłe wybuchy śmiechu lub agresji. Philip Seymour Hoffman dotrzymuje mu kroku, choć reprezentuje odmienną metodę – jego aktorstwo jest bardziej subtelne i kontrolowane – Dodd musi wciąż panować nad swoim publicznym wizerunkiem, chociaż skrywa represjonowany gniew i kompleksy, znajdujące swoje ujście pod presją otoczenia. Andersonowi udało się zestawić ze sobą te dwie osobowości w jednym wymownym ujęciu: Freddy i Dodd w sąsiednich celach aresztu; Quell rzuca się w klatce jak zranione zwierzę, demolując wszystko wokół siebie; Dodd spokojnie czeka.
Relacja pomiędzy tymi dwoma bohaterami stanowi sedno „Mistrza”. To także efekt zastosowanej przez reżysera strategii, zbliżonej do sposobu pracy Terrence’a Malicka – w czasie zdjęć Anderson nie był do końca pewien, o czym ostatecznie będzie film; dopiero w montażu zdecydował się usunąć wszystko, co nie ma związku z Freddy’m i Doddem. Tym samym powstała kolejna wariacja na temat więzi ojciec-syn/mentor-protegowany w jego filmografii – obok Sydneya i Johna („Sydney”), Jacka i Eddiego („Boogie Nights”), Earla i Franka („Magnolia”), Daniela i H.W. („Aż poleje się krew”). W „Mistrzu” można odnaleźć wiele różnorodnych kontekstów, jednak to „historia miłosna” Freddy’ego i Dodda determinuje kierunek fabuły – jest kotwicą w niespokojnym nurcie narracji.
Richard Brody, krytyk filmowy magazynu „The New Yorker”, wysnuł tezę, że film Andersona opowiada o wielkim pojedynku między aktorskimi stylami – ćwiczenia, które Dodd zadaje Quellowi w dużym stopniu przypominają metody systemu Stanisławskiego. Joaquin Phoenix, choć dysponuje nienaganną techniką – nie potrzebuje jej; wystarczy, że w odpowiedni sposób ukierunkuje swoje naturalne zasoby wściekłych emocji. Philip Seymour Hoffman z kolei jest mistrzem aktorskiej techniki, genialnym odtwórcą, wykorzystującym swoje życie wewnętrzne w celu doskonalenia warsztatu. Według Brody’ego Hoffman ewokuje Orsona Wellesa w roli Charlesa Fostera Kane’a, a Phoenix – Paula Muniego i Lona Chaneya.
Oprócz starcia aktorskich gigantów, „Mistrz” to również kolejna faza krystalizacji stylu Paula Thomasa Andersona. Z szaleńczych jazd steadicamu w „Magnolii” i „Boogie Nights” pozostały tylko skromne echa: eteryczna scena, w której Martha (Amy Ferguson) sunie po domu towarowym, prezentując konsumentom nowe ubrania; chaotyczna bójka Freddy’ego z klientem sfilmowana w jednym ujęciu; ”abordaż” Quella na jacht. Anderson nie musi się już popisywać swoimi technicznymi umiejętnościami, żeby wywrzeć na odbiorcy wrażenie. Wystarczy, że wykorzystuje je do osiągnięcia konkretnych celów.
Niezwykły dynamizm, który od początku charakteryzował twórczość reżysera nie zniknął, lecz przeszedł transformację. Napięcie usadowiło się na krawędziach kadrów, najczęściej po obu stronach pary ujęcie-przeciwujęcie. Kompozycja obrazu (głównie plany średnie i zbliżenia) nieustannie sugeruje jakąś obecność tuż na granicy pola widzenia (np. w scenie, w której Freddy biegnie przez pole kapusty). Anderson realizuje w praktyce radę Martina Scorsese – kino to kwestia tego, co znajduje się w kadrze, a co poza nim.
Warstwa narracyjna z kolei – zazwyczaj dość przejrzysta u tego autora – została głęboko zanurzona we mgle nieokreśloności i fragmentaryzacji. Jako że Quell jest centralną postacią „Mistrza”, jego skrzywiona perspektywa i psychiczne rozchwianie mają bezpośredni wpływ na kształt filmowego opowiadania. Freddy nie pamięta pierwszego spotkania z Doddem z powodu alkoholowego zamroczenia (w rezultacie nie jesteśmy świadkami tego wydarzenia). W kilku scenach kamera przyjmuje też punkt widzenia Quella – kiedy ten cofa się do własnej przeszłości (spotkanie z szesnastoletnią Doris), gdy wyobraża sobie Dodda śpiewającego pośród nagich kobiet, kiedy podczas jednego z ćwiczeń oczy Peggy Dodd (Amy Adams) zmieniają kolor na czarny oraz kiedy wnikamy w sen Freddy’ego – jednak przejścia te nie są sygnalizowane w jakiś szczególny sposób, co nieuchronnie prowadzi do dezorientacji widza.
Wrażenie zagubienia w strumieniu narracji potęguje też struktura poszczególnych scen – zazwyczaj zaczynają się w samym środku pokazywanego zdarzenia, a następnie przedwcześnie i nagle się kończą, szarpiąc uwagą odbiorcy, który musi ponownie odnajdywać się w czasoprzestrzeni filmu. Sceny tego rodzaju stanowią podstawowy budulec „Mistrza”, odzwierciedlając jednocześnie konstrukcję całości. Dzieło Andersona stawia widzowi wysokie wymagania i w zamian oferuje bardzo niewiele – żadnego emocjonalnego oczyszczenia, jedynie częściową satysfakcję, urwane wątki, ślepe zaułki interpretacyjne, intelektualną frustrację i – tutaj nie ma zastrzeżeń – hipnotyczne doświadczenie audiowizualne.
„Mistrz” porusza również szereg wątków i tematów, ale niewiele z nich zostaje dostatecznie rozwiniętych, pozostają raczej w sferze sugestii. Anderson przekonująco naszkicował powojenny krajobraz Ameryki i podstawowe mechanizmy funkcjonowania sekty, ale nie uzupełnił tych szkiców detalami. Z kolei Portrety Freddy’ego Quella i Lancastera Dodda są już wyjątkowo wyczerpujące i żywotne, pełne intrygujących sprzeczności i subtelnych odcieni, doskonale uwypuklonych dzięki sprawności wybitnych aktorów. I pomimo tej drobiazgowości, niektóre motywacje bohaterów do końca pozostają niewiadomą, co czyni ich jeszcze bardziej fascynującymi.
Kto jest zatem tytułowym „Mistrzem”? W świecie przedstawionym filmu pytanie to pozostaje otwarte. Natomiast na polu amerykańskiego kina odpowiedź jest już bardziej jednoznaczna. Nawet jeśli „Mistrz” nie jest definitywnym arcydziełem, którego oczekiwali wyznawcy Andersona, to mistrzostwo samego reżysera, Joaquina Phoenixa i Philipa Seymoura Hoffmana nie powinno budzić niczyich wątpliwości.
koniec
21 listopada 2012

Komentarze

21 XI 2012   13:13:14

Film wzbudził we mnie bardzo mieszane odczucia. Dość szybko weszłam w jego dziwny sposób narracji i nie czułam się zdezorientowana, raczej chwilami pojawiało się znużenie; jakbym gdzieś podświadomie przeczuwała, że całość zmierza donikąd. Rozczarowało mnie zakończenie, jakby zabrakło pomysłu na zwieńczenie relacji głównych bohaterów (końcowa rozmowa wydaje się taka zwyczajna, oczywista, hmm może w realu byłaby wiarygodna, ale w filmie wzbudziła we mnie mocny niedosyt; myślałam, że jeśli nie filozoficznie to artystycznie obraz zakończy się inaczej). Zgadzam się natomiast w pełni z recenzentem, że aktorstwo znakomite, kreacja Phoenixa elektryzująca, ciekawa rola żony Dodda. Scena z dotykaniem ściany i okna - genialna, hipnotyzująca, a może nawet symboliczna (właściwie tylko dla niej warto ten film zobaczyć).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kasztanowy ludzik: Odc. 2. To dopiero początek koszmaru
Marcin Mroziuk

3 XII 2021

Kiedy Mark Hess wytrwale podąża tropem, który inni uznali za błędny, wprawdzie nie mamy pewności, czy uda mu się rzeczywiście odkryć coś istotnego, ale za to oczywiste się dla nas staje, czemu nie najlepiej dogaduje się on z przełożonymi.

więcej »

Kasztanowy ludzik: Odc. 1. Tajemnica goni tajemnicę
Marcin Mroziuk

29 XI 2021

Trzeba przyznać, że już sam początek „Kasztanowego ludzika” rzeczywiście wciska widzów w fotele. Wprawdzie później fabuła rozwija się zgodnie ze sprawdzonymi regułami gatunku, ale dla fanów dobrych kryminałów pierwszy odcinek będzie wystarczającą zachętą do obejrzenia całego serialu – będącego ekranizacją powieści Sørena Sveistrupa.

więcej »

Moja wielka, grecka tragedia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2021

Czy „Eternals” to komiksowa głupotka z wydumanymi na siłę problemami, czy może tragedia na miarę antyczną, w której wybory jednostek mają wpływ na losy milionów? Jedno i drugie? Albo żadne z powyższych?

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Transatlantyk 2013: Dzień 6
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Zuzanna Witulska

3. American Film Festival: Dzień drugi
— Kamil Witek

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Szycie wewnętrzne
— Jarosław Robak

Transatlantyk 2015: Dzień 3
— Sebastian Chosiński

DVD: Lewy sercowy
— Konrad Wągrowski

Nowości: Październik 2003
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Dym/nie-dym i polarne niedźwiedzie na tropikalnej wyspie
— Konrad Wągrowski, Jędrzej Burszta, Marcin T.P. Łuczyński, Karol Kućmierz

Diagramy ze słomek
— Karol Kućmierz

Mała apokalipsa
— Karol Kućmierz

Porażki i sukcesy A.D. 2011
— Piotr Dobry, Łukasz Gręda, Mateusz Kowalski, Karol Kućmierz, Joanna Pienio, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Jeden z najbardziej dobrodusznych filmów Coenów, czyli „Prawdziwe męstwo”
— Karol Kućmierz, Konrad Wągrowski

Dostać emocjonalnie w twarz, czyli „Rozstanie”
— Karol Kućmierz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Romantycznie brutalny, czyli „Drive”
— Piotr Dobry, Łukasz Gręda, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Wszystkim marzy się koniec świata, czyli „Melancholia”
— Łukasz Gręda, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Patrycja Rojek, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Dzisiaj morderstwo nie znaczy tego co kiedyś, czyli „Szpieg”
— Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styl i wykonanie, czyli „Czarny łabędź”
— Piotr Dobry, Jakub Gałka, Karol Kućmierz, Klara Łabacz, Joanna Pienio, Konrad Wągrowski, Zuzanna Witulska

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.