Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Christopher Nolan
‹Mroczny Rycerz powstaje›

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMroczny Rycerz powstaje
Tytuł oryginalnyThe Dark Knight Rises
Dystrybutor Warner Bros
Data premiery27 lipca 2012
ReżyseriaChristopher Nolan
ZdjęciaWally Pfister
Scenariusz
ObsadaChristian Bale, Anne Hathaway, Joseph Gordon-Levitt, Gary Oldman, Marion Cotillard
MuzykaHans Zimmer
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiUSA
CyklMroczny Rycerz
GatunekSF
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (kino)
[Christopher Nolan „Mroczny Rycerz powstaje” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
« 1 2

Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Sierpień 2012 (kino)
[Christopher Nolan „Mroczny Rycerz powstaje” - recenzja]

WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Niezniszczalni 2
Rozrywka o subtelności młota, którym uderza się widzów i na którym jest napisane „Humor”, gdyby przypadkiem nie zauważyli. Film tak przaśny, że bardziej chyba nie można, tak bardzo klasy B, że inne filmy wydają się być jedynie marnymi podróbkami. Półtorej godziny doskonałej zabawy, niczym niepowstrzymanego śmiechu i zdecydowanego odpoczynku dla mózgu. Zaczyna się źle, dalej jest jeszcze gorzej, potem już w ogóle jest bardzo źle i nie wiedzieć czemu, człowiek się cieszy, rży jak głupi i jest absolutnie zachwycony.
Mistrzem drugiego planu tym razem okazał się Dolph Lundgren, całkiem ładnie się chłopak starzeje, a biorąc pod uwagę, kim jest z wykształcenia, nawiązania do MIT i stypendium Fulbrighta są niczym wisienka na torcie. Motyw muzyczny z „The Good, The Bad and The Ugly” cieszy niezwykle, zważywszy czyjemu pojawieniu towarzyszył. Generalnie chłopaki dali czadu i tak sobie pomyślałam, że teraz to już takich bohaterów w filmach nie ma, wszyscy są za śliczni, za gładcy, za miękcy.
Ten film jest tak zły, że aż dobry i po prostu warto go zobaczyć.
P.S. A propos starej kompanii, przed filmem pokazali trailer „Uprowadzonej 2” z Liamem Neesonem, który młody też już nie jest. Wygląda, że i w kolejnej części Brian Mills będzie kopał tyłki w dobrym starym stylu.
Alicja ′Vika′ Kuciel [100%]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Rzecz o mych smutnych dziwkach
To chyba nie przypadek, że reżyser filmu, Duńczyk Henning Carlsen, oraz autor literackiego pierwowzoru, Kolumbijczyk Gabriel García Márquez, są rówieśnikami. Obaj obchodzili w tym roku swoje osiemdziesiąte piąte urodziny (choć, gwoli ścisłości, należy dodać, że kiedy powieść trafiła na półki księgarskie, jej autor był młodszy o osiem lat). Gdyby za „Rzecz o mych smutnych dziwkach” zabrał się twórca znacznie młodszy i tym samym znacznie mniej doświadczony, a jednocześnie dużo bardziej skłonny do eksperymentów formalnych, łatwo byłoby o fałsz i powstanie obrazu całkowicie niestrawnego dla widza. Bo „Rzecz…” należało zekranizować właśnie tak – anachronicznie, nieśpiesznie, bez fajerwerków, w stylu dojrzałego Bernarda Bertolucciego (vide „Pod osłoną nieba”, „Ukryte pragnienia”), choć przecież – z racji wieku – to raczej Włoch powinien uczyć się od Carlsena. Bohaterem filmu jest Mędrek (w tej roli meksykański aktor Emilio Echevarría) – szanowany dziennikarz, kawaler z wyboru, który u kresu życia, z okazji swoich dziewięćdziesiątych urodzin pragnie spełnić swą największą fantazję erotyczną z dawnych lat. Przez całe życie nie stronił od kobiet, był stałym klientem domów publicznych, rozkochiwał w sobie dziwki, nigdy jednak nie spał z… dziewicą. A nie chce odchodzić z tego świata nie zaznawszy tej jednej rozkoszy. Zwraca się więc z prośbą o pomoc do starej znajomej, niewidzianej od dwudziestu lat burdelmamy Rosy Cabarcas (gra ją znakomita Geraldine Chaplin), która znajduje dla niego dziewczynę może i nie najpiękniejszą, ale za to cichą, spokojną i, co najistotniejsze, niewinną (ma ona twarz uroczej Meksykanki Alejandry Barros). Los sprawia jednak starcowi wielkiego psikusa. Gdy pewnego dnia, z powodu tragicznego zajścia w przybytku Rosy, musi ona zamknąć na jakiś czas interes i zniknąć z miasta, Mędrek zostaje pozbawiony przyjemności spotkań z wymarzoną Delgadiną (tak ją na własny użytek nazywa). I wtedy zdaje sobie sprawę z tego, że nie może już bez niej żyć. Historia nie zaskakuje może oryginalnością, przesłanie, które niesie, też do nadzwyczaj niebanalnych nie należy, a mimo to ogląda się „Rzecz o mych smutnych dziwkach” z niekłamaną przyjemnością. Dzięki wysublimowanemu humorowi (nawet w scenach, powiedzmy, burdelowych), poetyckiemu nastrojowi, wreszcie – aktorstwu na naprawdę wysokim poziomie. I jeszcze jednej rzeczy, która sprawia, że spośród wielu adaptacji powieści i opowiadań Márqueza, ta ma szansę stać się wyjątkową – w przeciwieństwie do reżyserów z krajów hiszpańskojęzycznych (bo głównie tacy, co zrozumiałe, sięgają po twórczość Kolumbijczyka), Carlsen podszedł bowiem do sprawy na chłodno, po skandynawsku, nie dał się ponieść temperamentowi latynoamerykańskiemu, nie przeszarżował i tym samym nie przekroczył, choć było o to łatwo, granicy dobrego smaku. Nie jest to może dzieło na miarę „Kocic” (1965), dzięki którym europejską sławę jako twórcy muzyki filmowej zdobył Krzysztof Komeda, czy opartego na powieści Knuta Hamsuna „Głodu” (1966), ale duński mistrz na pewno nie będzie się musiał „Rzeczy…” wstydzić.
Sebastian Chosiński [70%]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Siostra twojej siostry
Dom w środku lasu, samotny mężczyzna i lesbijka, która zakończyła właśnie długoletni związek. Dorzućmy do tego butelkę tequili i niespodziewaną wizytę siostry bohaterki, a otrzymamy klasyczną komedię omyłek z mocno zarysowanym wątkiem romansowym. „Siostra…” to historia złożona z garści ogranych schematów, które oglądaliśmy już w kinie we wszelkich możliwych konfiguracjach. Błyskotliwe dialogi i mocna obsada aktorska mogą jednak w tym przypadku zauroczyć i sprawić, że uwierzymy w tę prostą opowieść i może nawet zrozumiemy motywacje jej bohaterów. Fani lekkiego humoru spod znaku mumblecore i talentu Emily Blunt powinni w najnowszym filmie Lynn Shelton znaleźć coś dla siebie. Dla pozostałych „Siotra twojej siostry” może się okazać stratą czasu.
Małgorzata Steciak [70%]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Zakochani w Rzymie
Woody Allen dorabia do emerytury, czyli nawet najbardziej oszałamiające nazwiska w obsadzie i nie wiadomo jak zapierające dech w piersiach plenery nie sprawią, że twój film będzie się trzymał kupy, jeśli nie napiszesz scenariusza. Nawet jeśli nazywasz się Woody Allen. Gdyby ktoś jednak koniecznie szukał pretekstu, aby obejrzeć „Zakochanych w Rzymie” na srebrnym ekranie, jedynym pretekstem może być uroczo absurdalny wątek z kabiną prysznicową w roli głównej. Oby następnym razem było lepiej!
Małgorzata Steciak [30%]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
21 Jump Street
Nie trzeba znać telewizyjnego pierwowzoru z lat 80., aby bawić się na nowym „21 Jump Street” znakomicie, choć oczywiście bez choćby pobieżnej wiedzy o serialu nie można w pełni cieszyć się niektórymi dowcipami, w tym pewnym genialnym cameo. Brawa za pomysł, dzieki któremu – podobnie jak niegdyś w przypadku „Starsky′ego i Hutcha” – zdecydowano się telewizyjny kryminał przerobić na komedię. I właśnie jako komedia „21 Jump Street” sprawia się znakomicie. Jest przezabawny, czy to w konwencji kina policyjnego, kumpelskiego, czy komedii o dojrzewaniu. Znakomicie są Jonah Hill, co nie może dziwić, oraz Channing Tatum, co jednak trochę zaskakuje. Do tego celne spostrzeżenia na temat zmian kulturowych ostatniej dekady i świetne żarty z kinowych szablonów, czy to ze stereoptypów kina akcji, czy też z tak częstego obsadzania w rolach nastolatków aktorów o dobrą dekadę starszych. Jak dla mnie na razie komedia roku.
Konrad Wągrowski [80%]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Merida Waleczna
„Merida waleczna” nie jest co prawda tak odważna jak „Wall-E” ani tak wzruszająca jak „Odlot”, a tytułowej bohaterce bliżej do klasycznych disneyowskich heroin, niż do złożonych postaci pokroju Carla Friedricksena, ale narzekanie na tak dobry, wciągający film, pełen rewelacyjnie rozegranych scen i dialogów, byłoby co najmniej niestosowne. Trudno też nie zwrócić uwagi na poziom samej animacji – „Merida…” nadaje nowy sens słowu „fotorealistyczny”. Plenery są pięknie wykonane, każdy szczegół cyfrowej scenografii żyje własnym życiem, a włosy głównej bohaterki zasługują na jakąś nagrodę (chociaż wątpię, by ktoś przyznawał nagrody za cyfrowe włosy). I choć niczego Pixar „Meridą waleczną” nie udowadnia (bo i nie musi), to po raz kolejny potwierdza, że jest obecnie najważniejszym amerykańskim studiem animacji.
Grzegorz Fortuna [70%]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Abraham Lincoln: Łowca wampirów
Niezwykle karkołomne połączenie – literacki mash-up, w którym Abraham Lincoln wyrzyna zastępy wampirów posrebrzaną siekierą, Timur Bekmambetow potraktował diabelnie poważnie, jakby ekranizował prawdziwą biografię. Groteska spotyka więc patos, a kolejne efektowne walki przerywane są nadętymi przemowami o Rzeczach, Których Nazwy Pisze Się Zawsze Wielką Literą. Jedynym efektem tego miksu jest niestety nuda, rozbijana od czasu do czasu przez naprawdę piękne sceny akcji. I tylko one ten film jakoś ratują. Aha, no i jest jeszcze jeden plus – po seansie trudno opędzić się od pomysłów na własne wersje znanych historii, okraszone horrorowym sztafażem. Chętnie zobaczyłbym „Józefa Piłsudskiego: Zabójcę wilkołaków”, „Dziady kontra strzygi” albo „Ogniem, mieczem i piłą mechaniczną”. Oczywiście pod warunkiem, że za kamerą nie stałby Bekmambetow.
Grzegorz Fortuna [50%]
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Margaret
To jeden z lepszych filmów tego roku. Najnowsze dzieło Kennetha Lonergana przeszło długą drogę, zanim mogło pojawić się na ekranach kin. Po sześciu latach walki z producentami, „Margaret” trafia do dystrybucji w wersji niedoskonałej (w oczy rzuca się przede wszystkim kilka niezręcznych sklejek montażowych), ale aspirującej do miana arcydzieła. Zjawiskowa Anna Paquin (zanim stała się Sookie Stackhouse z serialu „Czysta krew”) tworzy fenomenalną kreację nastoletniej Lisy, zmagającej się z konsekwencjami tragicznego wypadku, za który czuje się w pewnym stopniu odpowiedzialna. Taki film bardzo łatwo można było zepsuć – pod batutą niedoświadczonego reżysera gwałtowne emocje bardzo łatwo mogły wymknąć się spod kontroli i przekształcić „Margaret” w kiczowatą opowieść o niestabilnej emocjonalnie bohaterce, którą trudno traktować poważnie. Lisa nieco przypomina mi Claire Fisher z serialu „Sześć stóp pod ziemią”. Obydwie są egocentryczne, bystre, a przy tym niebywale wrażliwe i niezrozumiane przez otoczenie. Przede wszystkim łączy je jednak próba oswojenia się ze śmiercią. Tą bezsensowną, niepotrzebną, odartą z sensacyjności i estetyzacji, do jakiej przyzwyczaiło nas kino (i telewizja). Lonerganowi udało się zawrzeć w swoim filmie zarówno głębokie przesłanie, jak i stworzyć niezwykle sugestywny portret nastoletniej kobiety u progu dorosłości. Pozycja obowiązkowa.
Małgorzata Steciak [80%]
koniec
« 1 2
30 sierpnia 2012

Komentarze

30 VIII 2012   16:46:19

Tak swoją drogą: Czy zrezygnowaliście z Tetryków?

30 VIII 2012   17:24:27

Mnie natomiast "Prometeusz" bardzo rozczarował. Jakieś pół roku temu obejrzałam wywiad z reżyserem i spodziewałam się czegoś naprawdę "świeżego", niezwykłego, szokującego, a tutaj wtórne pomysły, miałka fabuła, chwilami wręcz nudna, zero napięcia, także 3D - w moim odczuciu - nie dodało obrazowi zbyt wiele.

11 IX 2012   13:20:04

Podpisuję się pod pytaniem o los rubryki stetryczałej.

11 IX 2012   14:54:03

Umarła, niestety. Myślimy nad jakąś reaktywacją w nowej formie, "Esensja ogląda" jest jedną z form jej ewolucji.

11 IX 2012   17:39:17

No to korzystając z okazji zapytam: czy jest jakaś szansa na powrót tekstów Piotra Dobrego?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: W te dni majowe, gdy kończyła się wojna
Sebastian Chosiński

19 I 2022

Zanim w 1977 roku powstało monumentalne „Oswobodzenie Pragi” Otakara Vávry, osiemnaście lat wcześniej o tych samych wydarzeniach, choć w znacznie bardziej kameralnej i dużo mniej patetycznej formie, opowiedział Stanisław Rostocki w swej drugiej pełnometrażowej fabule czyli „Majowych gwiazdach”. Składająca się z czterech nowel historia urzeka poetyckim nastrojem i… zapachem wiosny.

więcej »

East Side Story: Gwiaździsty sztandar ponad wody Newy
Sebastian Chosiński

16 I 2022

To nie proste: z dnia na dzień porzucić dotychczasowe życie (niekoniecznie nawet najszczęśliwsze i najbardziej ustabilizowane) i zacząć nowe w zupełnie innym kraju, tysiące kilometrów od rodzinnych stron. A na to właśnie decyduje się bohaterka dramatu obyczajowego Aleksandra Mołocznikowa „Powiedz jej”, która na dodatek chce zostawić w Rosji męża i zabrać ze sobą ich jedynego syna.

więcej »

Rozwalanie ścian tyłkiem i inne rozterki czterdziestolatków
Agnieszka ‘Achika’ Szady

15 I 2022

Niech nikogo nie zwiedzie kpiarski tytuł recenzji. „Matrix: Zmartwychwstania” jest filmem głęboko symbolicznym i stuprocentowo poważnym.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja ogląda: Luty 2016
— Sebastian Chosiński, Marcin Mroziuk, Jarosław Robak, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2013 (4)
— Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Grudzień 2012 (DVD i BR)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Listopad 2012 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Krystian Fred, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Wrzesień 2012 (kino)
— Ewa Drab, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Rzymskie wakacje
— Grzegorz Fortuna

Więcej takich pocztówek
— Konrad Wągrowski

Stępione kły Konfederatów
— Ewa Drab

Last Action Heroes
— Grzegorz Fortuna

Z tego cyklu

Marzec 2018 (2)
— Sebastian Chosiński, Grzegorz Fortuna, Krzysztof Spór, Konrad Wągrowski

Marzec 2018 (1)
— Piotr Dobry, Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Luty 2018 (2)
— Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Luty 2018 (1)
— Marcin Mroziuk, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Styczeń 2018 (1)
— Jarosław Loretz

Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Grudzień 2017 (2)
— Sebastian Chosiński

Grudzień 2017 (1)
— Piotr Dobry, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk

Listopad 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Kamil Witek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.