Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Wiera Storożewa
‹Mój chłopak - Anioł›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMój chłopak - Anioł
Tytuł oryginalnyМой парень - Ангел
ReżyseriaWiera Storożewa
ZdjęciaOleg Kiriczenko
Scenariusz
ObsadaArtur Smoljaninow, Anna Starszenbaum, Olga Popowa, Gosza Kucenko, Iwan Ochłobystin, Siergiej Puskiepalis, Andriej Leonow, Irina Hakamada, Iwan Makarewicz, Nikita Jefremow, Jekatierina Wuliczenko, Olga Łapszyna, Kristina Babuszkina, Wadim Całłati
MuzykaAndy Sturmer
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania98 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: W niebie nie ma miejsca dla upadłych aniołów
[Wiera Storożewa „Mój chłopak - Anioł” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Komedie romantyczne to gatunek, który ostatnimi laty cieszy się wśród widzów największą popularnością. Dlatego też praktycznie we wszystkich kinematografiach świata ma miejsce zdecydowana nadprodukcja tego typu dzieł. Rzadko, niestety, trafia się wśród nich obraz naprawdę godny uwagi. Nawet gdy za realizację filmu bierze się twórca formatu Wiery Storożewej, nie można być pewnym efektu. Czego dowodzi „Mój chłopak - anioł”…

Sebastian Chosiński

East Side Story: W niebie nie ma miejsca dla upadłych aniołów
[Wiera Storożewa „Mój chłopak - Anioł” - recenzja]

Komedie romantyczne to gatunek, który ostatnimi laty cieszy się wśród widzów największą popularnością. Dlatego też praktycznie we wszystkich kinematografiach świata ma miejsce zdecydowana nadprodukcja tego typu dzieł. Rzadko, niestety, trafia się wśród nich obraz naprawdę godny uwagi. Nawet gdy za realizację filmu bierze się twórca formatu Wiery Storożewej, nie można być pewnym efektu. Czego dowodzi „Mój chłopak - anioł”…

Wiera Storożewa
‹Mój chłopak - Anioł›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMój chłopak - Anioł
Tytuł oryginalnyМой парень - Ангел
ReżyseriaWiera Storożewa
ZdjęciaOleg Kiriczenko
Scenariusz
ObsadaArtur Smoljaninow, Anna Starszenbaum, Olga Popowa, Gosza Kucenko, Iwan Ochłobystin, Siergiej Puskiepalis, Andriej Leonow, Irina Hakamada, Iwan Makarewicz, Nikita Jefremow, Jekatierina Wuliczenko, Olga Łapszyna, Kristina Babuszkina, Wadim Całłati
MuzykaAndy Sturmer
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiRosja
Czas trwania98 min
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pochodząca z położonego nad niewielką, oczywiście jak na warunki syberyjskie, rzeką Uj zauralskiego Troicka (w obwodzie czelabińskim), dzisiaj już prawie pięćdziesięcioczteroletnia Wiera Storożewa zaczynała karierę reżyserską od kręcenia filmów dokumentalnych (jak chociażby pełnometrażowy „Mój Puszkin” z 1999 roku). Kiedy, za namową dwóch dam kinematografii radzieckiej, ukraińskiej i rosyjskiej, czyli Kiry Muratowej i Renaty Litwinowej, przerzuciła się na kino fabularne, wyspecjalizowała się przede wszystkim w melodramatach („Niebo. Samolot. Dziewczyna”, 2002; „Greckie wakacje”, 2005) i komediach romantycznych („Francuz”, 2004; „Kochaj mnie”, 2004). Obrazy te przyniosły artystce popularność, ale o wielkim sukcesie artystycznym mowy być nie mogło. Ten nadszedł dopiero przed pięcioma laty, kiedy Storożewa nakręciła znakomity, wielokrotnie nagradzany dramat psychologiczny, znany również z polskich kin studyjnych i edycji DVD, „Podróż ze zwierzętami domowymi”. Dwa lata później powstało bliskie mu w formie i przesłaniu dzieło zatytułowane „Niedugo wiosna”, natomiast w następnym roku – mroczny dramat sensacyjno-obyczajowy „Odszkodowanie”. I gdy wydawało się, że reżyserka na dłużej pozostanie wierna najpoważniejszemu obliczu X Muzy, przystąpiła ona w ubiegłym roku do realizacji filmu, który uznać można za powrót do korzeni. „Mój chłopak – Anioł” jest bowiem typową, rozegraną w scenerii zimowo-noworocznej komedią miłosną. Z jednym, co najwyżej, niewielkim odstępstwem od reguły – facet, w którym zakochuje się główna bohaterka, przybył na Ziemię z zaświatów. Niebieskich!
Premiera kinowa obrazu Storożewej odbyła się w Moskwie 2 stycznia tego roku; ostatniego dnia miesiąca natomiast ujrzał on światło dzienne na płytach DVD i Blu-Ray. Koszty produkcji były, jak na rynek rosyjski, niemałe – 2,7 miliona dolarów; kolejny milion „zielonych” przeznaczono na marketing. W ciągu dwóch tygodni od premiery film obejrzało prawie 350 tysięcy widzów, co przełożyło się na dochód z biletów wynoszący nieco ponad – w przeliczeniu na walutę amerykańską – 2,3 miliony. Trzeba jednak pamiętać, że „Mój chłopak – Anioł”, choć doczekał się już, co prawda, premiery na Ukrainie, to nie był jeszcze pokazywany w innych krajach rosyjskojęzycznych (głównie na Białorusi i w Kazachstanie), gdzie też zapewne będzie mógł liczyć na zainteresowanie… Akcja tej bezpretensjonalnej komedii romantycznej rozgrywa się w ciągu dwudziestu czterech godzin – ostatniego dnia roku. Aleksandra (Sasza) jest uroczą studentką, wokół której kręci się sporo facetów; ona wybrała jednak kolegę z roku – Walerija. Gdy dziewczyna budzi się 31 grudnia rano, niemal od razu wszystko zaczyna jej się wymykać – czy też raczej wyślizgiwać, w końcu mamy mroźną zimę – z rąk. W czasie rozmowy, za pośrednictwem kamery internetowej, z Walerijem zauważa jak za plecami ukochanego przemyka do toalety młoda dziewczyna w samej bieliźnie. I choć chłopak twierdzi, że to jego młodsza siostra, która przyjechała z Czelabińska do Moskwy (a raczej, jak chce scenarzystka: do Megapolis) na Nowy Rok, Sasza nie daje mu wiary. W tym samym czasie, korzystając z faktu, że okno jest niedomknięte kot Aleksandry wychodzi na parapet po zewnętrznej stronie budynku. Ta próbuje go wciągnąć z powrotem do mieszkania, lecz czyni to tak nieporadnie, że w pewnym momencie ześlizguje się i spada z drugiego piętra.
Gdyby film Storożewej był dramatem, dziewczyna niechybnie rozstałaby się z życiem, a w najlepszym wypadku – zostałaby inwalidką. Jako że mamy do czynienia z komedią, dzieje się zupełnie inaczej. Saszy przychodzi z pomocą stojący na dziedzińcu starej kamienicy i rozmawiający z dozorcą mężczyzna – ryzykując własnym zdrowiem, chwyta ją w ręce, po czym… sam pada, przygnieciony jej ciałem, jak nieżywy. Kilka minut później pojawia się pogotowie. Jak się jednak okazuje, nie ma komu pomagać, ponieważ poszkodowany, jak gdyby nigdy nic, wstaje i otrzepuje ubranie ze śniegu. Jak to możliwe? Zwyczajnie! Jest przecież aniołem; przybył prosto z Jerozolimy, aby pomagać ludziom. Z tym, że w Moskwie/Megapolis będzie tylko do końca dnia. Sasza oczywiście nie wierzy jego zapewnieniom; wręcz przeciwnie – nabiera podejrzeń, że ma do czynienia z wariatem. Na szczęście ma też bardzo poważny pretekst, by wyjść z domu i tym samym wyprosić Serafima – zdaje dzisiaj egzamin. W drodze na uczelnię stara się uciec swemu nowemu – i niepożądanemu – znajomemu, ale okazuje się to niemożliwe, jest on bowiem szybszy od samochodu, którym dziewczyna jedzie. Towarzyszy jej również w budynku. Aby wywieść go w pole, Sasza, wraz ze swoją najbliższą przyjaciółką (również studentką) Warwarą, chowa się w toalecie, a później przemyka się do sali wykładowej. I od tej chwili zaczynają dziać się cuda. Zaczyna się od tego, że surowy profesor Wołyncew otrzymuje wiadomość telefoniczną o narodzinach dziecka, co postanawia uczcić zaliczając wszystkim swoim seminarzystom egzamin na piątkę. A to dopiero początek!
Po egzaminie Serafim, chcąc pomóc dziewczynie, nie odstępuje jej na krok, co prostą drogą musi prowadzić do narodzin uczucia. Problem polega jednak na tym, że ona widzi w nim zwyczajnego chłopaka, w którym mogłaby się zakochać i być szczęśliwa do swych ostatnich dni, a on jest przecież aniołem. Na Ziemi pojawił się zaledwie na chwilę. Bo czym jest jeden dzień w dziejach Wszechświata? O północy jego misja dobiegnie końca i będą musieli się rozstać. Zanim jednak do tego dojdzie, Aleksandra i Serafim przeżyją wiele – zarówno komicznych, jak i dramatycznych – przygód, które zbliżą ich do siebie… Oparty na motywach powieści „Rożdiestwienskij Angieł” popularnego rosyjskiego pisarza Marka Arena (znanego między innymi z książek „Rekwiem po Iudie” i „Tam, gdie cwietut dikije rozy”), film Wiery Storożewej nie jest oczywiście arcydziełem gatunku. Można zarzucić mu, jak zdecydowanej większości podobnych produkcji, schematyczność i wynikający z niej łatwo przewidywalny happy end. Broni się on jednak przede wszystkim swojskim rosyjskim klimatem. Jest w nim kilka smaczków, których nie odnajdziemy w komediach romantycznych kręconych za Oceanem (w Hollywood) bądź w Polsce. Już otwierająca obraz sekwencja samotnego nocnego spaceru Serafima po Moskwie/Megapolis wprowadza nas w specyficzną atmosferę. A później jest jeszcze zabawniej – vide poirytowany dozorca kamienicy rodem z Kaukazu, trójka nacjonalistów zaczepiających czarnoskórego przechodnia, rozeźlona lekarka z pogotowia drugi raz tego dnia wezwana – dodajmy, że na darmo – do pomocy aniołowi. Wszystko to sprawia, że „Mojego chłopaka…” ogląda się z przyjemnością, choć na pewno nie jest to film, który widzowie wspominać będą przez lata. Ot, sympatyczna komedyjka, po którą każdego Sylwestra lub w Nowy Rok sięgać będą liczne rosyjskie stacje telewizyjne.
W anioła Serafima wcielił się dwudziestoośmioletni w chwili kręcenia filmu, bardzo dobrze już znany czytelnikom „Esensji”, obdarzony dość charakterystycznym i raczej mało anielskim obliczem, Artur Smoljaninow („Rok 1612”, „Ten, który gasi światło”, „Nirwana”, „Ja”, „Księga Mistrzów”, „Choinki”, „Spaleni słońcem 2: Cytadela”); Aleksandrę zagrała natomiast, młodsza o sześć lat od swego partnera, przeurocza Anna Starszenbaum („Miłość ON/OFF”, „Dzieciom do lat 16…”). Najbliższa przyjaciółka Saszy otrzymała z kolei twarz często współpracującej ze Storożewą Olgi Popowej („Podróż ze zwierzętami domowymi”, „Niedugo wiosna”). Jeszcze bardziej znani aktorzy pojawili się w rolach epizodycznych. Wystarczy wspomnieć Goszę (Jurija) Kucenko („Paragraf 78”, „Indygo”, „Trzynaście miesięcy”, „Przenicowany świat”, „Antykiller D.K.: Miłość bez pamięci”, „Księga Mistrzów”, „Odszkodowanie”, „Zerwanie”), który wcielił się w roztargnionego profesora Wołyncewa, Iwana Ochłobystina („Paragraf 78”, „Spisek”, „Car”, „Dom Słońca”, „Romans biurowy. Nasze czasy”, „Generation ,P’”), który zagrał kierowcę samochodu podwożącego Aleksandrę na uczelnię, oraz Siergieja Puskiepalisa („Niedugo wiosna”, „Jak spędziłem koniec lata”), czyli filmowego ojca Saszy.
Widzowie obdarzeni sokolim wzrokiem dojrzą jeszcze wśród artystów drugiego planu Kristinę Babuszkinę („Nie trzeba się martwić”, „Potyczka o lokalnym znaczeniu”), Gruzina Wadima Całłatiego („Szultes”, „Olympus inferno”, „Róże dla Elzy”) oraz wyrastającą powoli na mistrzynię epizodów Olgę Łapszynę („Ragin”, „Wszyscy umrą, lecz nie ja”, „Pani przystanek, madame!”, „Po omacku”, „Boris Godunow”, „Jelena”, „Żyła sobie baba”). Kompletując ekipę realizatorską, Storożewa sięgnęła po sprawdzonych współpracowników. Scenariusz wyszedł spod pióra Natalii Nazarowej („Rusałka”, „Odszkodowanie”, „Jarosław. Tysiąc lat temu”), natomiast rolę operatora wziął na siebie Oleg Kiriczenko (mający w swoim curriculum vitae dwa pierwsze z trzech wymienionych powyżej filmów). Nową „twarzą” był jedynie autor ścieżki dźwiękowej – Gary Miller, amerykański (rodem z Kalifornii) producent muzyczny, kompozytor i gitarzysta, znany między innymi ze współpracy z Michaelem Jacksonem i Kylie Minogue. Do Rosji trafił dzięki bardzo znanej za naszą wschodnią granicą piosenkarce pop Irinie Tiurinej, która w latach 90. ubiegłego wieku robiła karierę jako Diana, później została wokalistką zespołu Reflex, by ostatecznie spróbować kariery solowej w Stanach Zjednoczonych pod pseudonimem Irina Nelson. Jej najnowszą, gorącą jeszcze płytę „Sun Generation” wyprodukował właśnie Miller. Kiedy przyjechał do Moskwy wiosną 2011 roku, poznał Storożewą, a stąd był już tylko krok do artystycznej kooperacji.
koniec
5 lutego 2012

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kasztanowy ludzik: Odc. 1. Tajemnica goni tajemnicę
Marcin Mroziuk

29 XI 2021

Trzeba przyznać, że już sam początek „Kasztanowego ludzika” rzeczywiście wciska widzów w fotele. Wprawdzie później fabuła rozwija się zgodnie ze sprawdzonymi regułami gatunku, ale dla fanów dobrych kryminałów pierwszy odcinek będzie wystarczającą zachętą do obejrzenia całego serialu – będącego ekranizacją powieści Sørena Sveistrupa.

więcej »

Moja wielka, grecka tragedia
Agnieszka ‘Achika’ Szady

22 XI 2021

Czy „Eternals” to komiksowa głupotka z wydumanymi na siłę problemami, czy może tragedia na miarę antyczną, w której wybory jednostek mają wpływ na losy milionów? Jedno i drugie? Albo żadne z powyższych?

więcej »

East Side Story: Jak wystarać się o państwowe dotacje?
Sebastian Chosiński

21 XI 2021

Z dużym prawdopodobieństwem, jeśli jakiś chłopiec nie marzył w dzieciństwie o tym, aby w dorosłym życiu zostać strażakiem bądź futbolistą, mogła mu przyjść do głowy… kariera w show-biznesie. O takiej właśnie marzy bohater kinowego debiutu Andrieja Nazimowa „Zagraj ze mną”, który wbrew własnemu nazwisku – Biessławny – chce zostać sławnym aktorem.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Jak wystarać się o państwowe dotacje?
— Sebastian Chosiński

Wzburzony terrorysta i „magister”
— Sebastian Chosiński

Wielki pisarz, wielki reżyser, efekt…
— Sebastian Chosiński

Miłosne uniesienia na piłkarskiej murawie
— Sebastian Chosiński

Współczesna baśń w blasku zorzy polarnej
— Sebastian Chosiński

Miłość i rewolucja na lodzie
— Sebastian Chosiński

Z rodziną najlepiej wychodzi się na…
— Sebastian Chosiński

Co za totalna bzdura!
— Sebastian Chosiński

Gdy w iluzji brak… iluzji
— Sebastian Chosiński

Świat bajkowy, lecz zagrożenie prawdziwe
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Sputnik 2014: Wizyta młodej pani
— Sebastian Chosiński

Starą łajbą do nowego świata
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.