Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Najlepsze filmy IV kwartału 2014

Esensja.pl
Esensja.pl
Jak zwykle przyszedł czas na wybór filmów kwartał – tym razem zamykającego rok 2014. Na czele starzy znajomi: Fincher, Nolan, Zwiagincew. A już wkrótce – podsumowanie roku!

Esensja

Najlepsze filmy IV kwartału 2014

Jak zwykle przyszedł czas na wybór filmów kwartał – tym razem zamykającego rok 2014. Na czele starzy znajomi: Fincher, Nolan, Zwiagincew. A już wkrótce – podsumowanie roku!
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
1. Zaginiona dziewczyna
(2014, reż. David Fincher)
W „Zaginionej dziewczynie” tylko pozornie idzie o rozwikłanie zagadki kryminalnej – wartość filmu nie sprowadza się jedynie do precyzyjnej narracji i efektownych fabularnych przewrotek. To niby jeden z bardziej przystępnych obrazów Finchera, ale pod elegancką, przezroczystą powłoką kina gatunkowego, kryje fascynację reżysera przewrotnością ludzkiej natury. „Zaginiona dziewczyna” jest filmem o manipulowaniu i udawaniu kogoś kim się nie jest: adwokat od spraw beznadziejnych (wyborny Tyler Perry) przed wywiadem telewizyjnym obrzuca Nicka żelkami, ilekroć ten wychodzi z roli skruszonego i stęsknionego męża; Amy – której życie służyło rodzicom za inspirację dla popularnej serii książek dla dzieci – stara się prześcignąć ich bohaterkę, „Niezwykłą Amy”, w doskonałości; małżonkowie oszukują siebie nawzajem i wszystkich dokoła; kłamią też media, dla podniesienia oglądalności i klikalności kreując ofiary i czarne charaktery. W dodatku, jak to w świecie Finchera bywa, prawda ani nie wyzwala, ani nie daje nadziei: finał, gdy bohaterowie ostatecznie poddają się perwersji, przypomina wisielczą wariację na temat zakończenia „Dziecka Rosemary”. Niezależnie od pesymistycznej wymowy filmu, seans „Zaginionej dziewczyny” przynosi mnóstwo frajdy: podziwiać można montaż, zdjęcia i umiejętne dozowanie informacji, tak, by bez przerwy wodzić widza za nos – także wtedy, gdy typowy procedural okazuje się… czarną komedią.
WASZ EKSTRAKT:
80,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
2. Interstellar
(2014, reż. Christopher Nolan)
„Interstellar” Cristophera Nolana irytuje, fascynuje, wzrusza, jest dziełem nierównym, ale z pewnością wciąż jednym z najciekawszych SF ostatnich lat. Podróż, jaką zafundował widzowi w swym filmie Christopher Nolan, jest ogromną przyjemnością. Kiedy w SF mieliśmy tak odważne pomysły, jak wizualizację planety, na której oddziaływanie grawitacji z obiektu o ogromnej masie powoduje nieustające gigantyczne pływy? Kiedy mieliśmy koncepcję, by układ planetarny krążył wokół czarnej dziury, a energii dostarczało mu nie światło gwiezdne, lecz promieniowanie dysku akrecyjnego? Kiedy mieliśmy takie manipulacje czasem i przestrzenią? Kiedy kluczowe sekwencje odbywały się wewnątrz hipersześcianu? Oczywiście, film nie jest wykładem naukowym (patrz wyżej), ale w miły sposób łechcze moją potrzebę naukowych inspiracji. Inspiracji, nie faktów. Fizyki, tak jak i historii, nie należy uczyć się z filmów, ale filmy do takiej nauki mogą właśnie nieźle inspirować. Nolan wciąż potrafi opakować wysokobudżetowe widowisko w swoją osobistą formułę. I chwała mu za to.
WASZ EKSTRAKT:
70,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. Lewiatan
(2014, reż. Andriej Zwiagincew)
Andriej Zwiagincew zabłysnął w genialnym „Powrocie”, później nieco rozczarował „Wygnaniem”, poprawił swe notowania „Eleną”, by znów zachwycić nagrodzonym w Cannes „Lewiatanem”. I jest to nagroda ze wszech miar zasłużona. „Lewiatan” to naprawdę doskonałe kino. Opowieść o rozgrywce o pewną nadmorską posiadłość na dalekiej północy, w której po jednej stronie z początku staje jej właściciel wspierany przez swego kolegę z wojska, obecnie wziętego moskiewskiego prawnika, a z drugiej strony lokalny mer i działające na jego korzyść służby państwowe, sprawdza doskonale jako thriller, jako obraz współczesnej Rosji, jako zawoalowana krytyka Putinowskich rządów, jako swego rodzaju przypowieść. Zwiagicew jest mniej symboliczny niż w „Powrocie” (oprócz przewijającego się co jakiś czas szkieletu tytułowego potwora, będącego dość jasnym symbolem), stawia na konkretną, spójną, współczesną opowieść. Liczba interpretacji jest jednak bardzo szeroka – mamy tu wszak nie tylko krytykę władzy, ale także rosyjskiego zatomizowanego społeczeństwa, działalności Cerkwi, poszukiwanie przyczyn takiego stanu rzeczy… Nie ma zaś w filmie Zwiagincewa krzty nadziei, jego pesymizm jest wręcz przytłaczający. Dodatkowego kontekstu dostarcza fakt, że film wybitnie antyrządowy, bezwzględnie krytyczny wobec Rosji, doczekał się współfinansowania z ministerstwa kultury. Lewiatan jest najwyżej tak potężny, że nie przejmuje się tymi, którzy w jakikolwiek sposób próbują się mu przeciwstawić.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
4. Bogowie
(2014, reż. Łukasz Palkowski)
To nie jest arcydzieło! Film ma swoje – co prawda tylko drobne, ale jednak – wady, lecz w żaden sposób nie psują one radości z obcowania z nim. „Bogowie” są trzecim pełnometrażowym obrazem Łukasza Palkowskiego, potwierdzającym, że mamy do czynienia z reżyserem, który wyrasta na nad wyraz sprawnego rzemieślnika (z ambicjami artystycznymi). Ekranowa historia profesora Zbigniewa Religi (idealnie wcielający się w tę postać Tomasz Kot) obejmuje zaledwie trzy lata z jego życia zawodowego i osobistego. Bohatera poznajemy w 1983 roku jako docenta w – kierowanej przez profesora Wacława Sitkowskiego (w tej roli Jan Englert) – warszawskiej Klinice Kardiochirurgii Instytutu Kardiologii; następnie dowiadujemy się, w jakich okolicznościach zostaje dyrektorem kliniki w Zabrzu, wreszcie towarzyszymy mu podczas pierwszych zabiegów przeszczepienia serca. Zdawałoby się, że to raczej znakomity materiał na (kolejny) film dokumentalny. I tak pewnie jest. Ale Palkowski całą rzecz opowiedział z takim wewnętrznym nerwem i napięciem, że ogląda się „Bogów” jak najwytrawniejszy thriller.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. Mama
(2014, reż. Xavier Dolan)
Najzdolniejszy narcyz światowego kina znów udowadnia, że należy dziś do reżyserskiej czołówki – „Mama” to jego najlepszy obraz. Xavier Dolan kicz potrafi zamienić w wielką sztukę – dość powiedzieć, że najpiękniejsza scena filmu rozgrywa się w rytmie piosenki Céline Dion. Przemyślany soundtrack, intensywne kolory, długaśne – ale nie przydługie – ujęcia, którymi Kanadyjczyk podkreśla magię chwili – wszystko to dostarcza zmysłowej pieszczoty i zamienia skromny, psychologiczny temat poplątanych więzi matki z synem w materię rozbuchanego melodramatu. U Dolana emocje zawsze muszą być gwałtowne, a bohaterowie nietuzinkowi, niemieszczący się w przyciasnych ramach rzeczywistości. Tytułowa bohaterka (Anne Dorval), samotnie wychowująca nastoletniego syna, nie jest typem cierpiętnicy, ale kobietą pełną temperamentu i seksapilu podkreślanego przez makijaż i odważne ciuchy; chłopak (zjawiskowy Antoine-Oliver Pilon) – chory na ADHD – jest wulkanem, który rozsadza społeczne normy, ale i zaraża energią otoczenie. Ich relacja zdaje się zdaje się dojrzalszą, subtelniej rozkładającą racje wersją debiutanckiego „Zabiłem swoją matkę”, w którym nieustanna histeria i bunt na przemian fascynowały i irytowały. Zachwyca, jak w najnowszym filmie Dolan podporządkowuje efektowne reżyserskie zabiegi fabule – np. eksperymentowanie z proporcjami kadru nie jest tu tylko formalnym popisem, ale doskonale współgra z emocjami bohaterów i dramaturgią. Tym, czego „Mamie” do miana arcydzieła brakuje, jest odrobina dystansu Dolana i do postaci, i do własnego stylu – chwilami trudno uwierzyć w smutek, który jest opakowany tak pięknie (zwłaszcza mając w pamięci jak przeszywająco, a przecież w dużo bardziej oszczędny sposób, gorycz macierzyństwa pokazał Linklater w „Boyhood”).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
6. Wolny strzelec
(2014, reż. Dan Gilroy)
„Wolny strzelec” Dana Gilroya przynosi nam gorzką satyrę na media, na kapitalizm, na Amerykę, na mechanizmy świata, w którym wszyscy funkcjonujemy. (Anty)bohater Jake’a Gyllenhaala z pewnością trafi do kanonu ekranowych socjopatów (aktor ma 33 lata, czyli dokładnie tyle, ile miał De Niro, gdy odgrywał Travisa Bickle’a w „Taksówkarzu” – i też jest u szczytu formy). Imponuje również koncertowy drugi plan, na czele z wyciągniętą z artystycznego niebytu Rene Russo, której postać nieprzypadkowo przypomina Dianę Christensen graną przez Faye Dunaway w „Sieci” Lumeta. Z kolei niezwykle sugestywny klimat nocnego L.A. w obiektywie Roberta Elswita przywodzi na myśl „Drive” N.W. Refna i „Zakładnika” Michaela Manna. Obrazu dopełnia świetnie budująca napięcie, pulsująca elektronika; James Newton Howard nie nagrał tak dobrej ścieżki dźwiękowej od czasu „Osady” Shyamalana.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
7. Furia
(2014, reż. David Ayer)
Na podstawowy dylemat granego przez Logana Lermana głównego żółtodzioba dowódca o twarzy Brada Pitta odpowiada: albo zabijesz, albo dasz zginąć swojej załodze. Zwierzęcy instynkt przetrwania Ayer udanie zasłania obowiązkiem przestrzegania wartości innych niż (jak się okazuje, w kinie już lekko zestarzały) patriotyzm. Tak jak w poprzednim filmie, policyjnych „Bogach ulicy”, reżyser świetnie portretuje swoich skrajnie różniących się od siebie bohaterów i przekonuje nas do budowanej na ekranie braterskiej więzi, silniejszej niż strach, niebezpieczeństwo i wyznawane ideały. To właśnie test męskości, rozumianej jako wzięcie odpowiedzialności za towarzyszy broni, stanowi w „Furii” najistotniejszą kwestię. Choć w jednym czołgu siedzą ludzie różnych narodowości, odmiennych wrażliwości, sił charakteru i inteligencji, wywodzący się zapewne z różnych klas i wyznający różne religie – razem tworzą mozaikowy obraz jedności amerykańskiego narodu. Ayerowi udaje się przekonać nas, że w ogniu walki, w tym spektaklu z piekła rodem, da się wypracować wartości, za które warto walczyć do upadłego. Nie sięga po bezwstydnie powiewającą amerykańską flagę i po abstrakcyjną ideę ojczyźnianej miłości. Jest bardziej praktyczny, a przez to – przekonujący. Gdy patrzymy na walczących ramię w ramię facetów, zaczynamy wierzyć w szlachetną męską przyjaźń.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
8. Zimowy sen
(2014, reż. Nuri Bilge Ceylan)
Turecki reżyser Nuri Bilge Ceylan dwa lata temu zachwycił wszystkich pięknym i wieloznacznym „Pewnego razu w Anatolii”, w tym roku zaprezentowałw Cannes „Zimowy sen” i zgarnął główną nagrodę. Całkowicie zasłużenie, bo znów stworzył film wyjątkowy, piękny i mądry. Nie ma w nim może tego pewnego uroku tajemnicy i mistyki, który przewijał się przez „Pewnego razu w Anatolii”, „Zimowy sen” to opowieść bardziej stojąca na ziemi, ale dotykająca całego zestawu tematów związanych z ludzką kondycją, wyborami, przemijaniem, pragnieniami i ich zderzeniami z rzeczywistością. Cała, blisko 200-minutowa opowieść rozpisana jest na szereg niezwykle naturalnych dialogów, między podstarzałym właścicielem malowniczego hoteliku (niegdyś aktorem, obecnie pragnącym spisać historię tureckiego teatru), jego młodą żoną, zgorzkniałą siostrą i rodziną podnajemców, borykającą się z problemami finansowymi. Rozmowy odsłaniają charaktery bohaterów, ale też zderzają ze sobą ich postawy, uzasadnienia podejmowanych decyzji, nie dając widzowi łatwych odpowiedzi i zachęcając do własnych przemyśleń. Bardzo mądre, pięknie sfilmowane, z cudną zimową scenerią i ciepłymi tureckimi wnętrzami. Chce się wracać do tego filmu.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
9. Droga krzyżowa
(2014, reż. Dietrich Brüggemann)
Brüggemann nie boi się pokazać absurdalnej strony religii, a zważywszy na to, że w filmie inspiruje się fundamentalnym odłamem wspólnoty katolickiej o dźwięcznej nazwie Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X ma stosunkowo łatwe zadanie. Tym większe wrażenie robi więc fakt, że film nie stanowi taniej satyry. „Osobiście nie mam nic przeciwko religii i nic przeciwko Kościołowi Katolickiemu” – zaznaczył reżyser. „Nie interesują mnie też skandale związane z molestowaniem; o tym już dość się mówi a zainteresowanie, jakie ten temat wzbudza, zawsze pozostawia gorzki posmak pogoni za sensacją. Chciałem natomiast postawić bardziej radykalne pytanie: Na jakich nadużyciach zbudowany jest ten system? Co dzieje się, gdy nikt nie wychodzi poza jego ściśle wyznaczone granice? Kiedy parafialny ksiądz przygotowuje dzieci do Sakramentu Komunii a rodzice wychowują dzieci w konformizmie tego, co dyktuje im sumienie? Czy już to samo w sobie nie stanowi nadużycia, nie tyle sporadycznego czy seksualnego, ale globalnego i duchowego?”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
10. Geograf przepił globus
(2013, reż. Aleksandr Wieledinski)
Kapitalna opowieść, w której mamy i trochę takiej współczesnej rosyjskiej beznadziei i trochę ogólnoludzkiego egzystencjalnego bólu i poczucia utraconego życia i braku szans na jakąkolwiek zmianę. Rzecz w sumie mocno dołująca, ale nie w taki polski sposób (wiecie, brudne ściany katowickich domów, bohaterowie zbierają złom), tylko rosyjski – z wisielczym, ale naprawdę niezłym humorem, ironią, dużą ilością wódki. Bohater, inteligent o przegranym życiu odrzuca świadomie wszelkie szanse, bo jest zbyt inteligentny, by sądzić że w jego życiu cokolwiek mogłoby się zmienić na lepsze. I ten fatalizm połączony z nieuniknionym w takiej sytuacji dystansem do wszystkiego kreuje niepowtarzalny klimat filmu. A poza tym barwni bohaterowie drugoplanowi o wcale nieoczywistych rolach i świetny pomysł na przeniesienie drugiej części filmu w zamknięte grono uczestników wycieczki szkolnej i niesamowite pejzaże uralskiej przyrody.
koniec
3 stycznia 2015

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Z filmu wyjęte: Szerokie usta 2: Poszerzenie
Jarosław Loretz

29 XI 2021

Cykl „twarzowy” kończę kadrem znowuż przedstawiającym kobietę, choć trudno się w jej przypadku zdecydować, czy jeszcze się zalicza do homo sapiens, czy jednak już nie.

więcej »

Z filmu wyjęte: Szerokie usta
Jarosław Loretz

22 XI 2021

Prawem serii dzisiaj trzecia kobieca twarz. Tym razem ludzka, choć nikomu bym nie życzył doświadczania tak szerokiego rozwarcia szczęk.

więcej »

Polecamy

Kevin Smith. Sprzedawcy 2

Do sedna:

Kevin Smith. Sprzedawcy 2
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Jay i Cichy Bob kontratakują
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Dogma
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. W pogoni za Amy
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Szczury z supermarketu
— Marcin Knyszyński

Kevin Smith. Sprzedawcy
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Pułapka
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Koniec świata
— Marcin Knyszyński

Richard Kelly. Donnie Darko
— Marcin Knyszyński

Alejandro González Iñárritu. Zjawa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

East Side Story: Z Sachalinu do Kapsztadu
— Sebastian Chosiński

Forum Kina Europejskiego Cinergia 2018: Jesienna opowieść
— Konrad Wągrowski

Krótko o filmach: Bright
— Jarosław Loretz

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (4)
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Grudzień 2017 (3)
— Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Lipiec 2017 (3)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Loretz

Remanent filmowy 2016
— Sebastian Chosiński, Gabriel Krawczyk, Jarosław Loretz, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Esensja ogląda: Kwiecień 2015 (1)
— Piotr Dobry, Alicja Kuciel, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Październik 2014 (2)
— Sebastian Chosiński, Jarosław Robak, Jarosław Loretz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.