Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 5 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Na południe (Dixie Fried)

Steve Dillon, Garth Ennis
‹Kaznodzieja #9: Na południe›

Na południe
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNa południe
Tytuł oryginalnyDixie Fried
Scenariusz
Data wydaniapaździernik 2005
RysunkiSteve Dillon
PrzekładMaciej Drewnowski
Wydawca Egmont
CyklKaznodzieja
ISBN-1083-237-9159-7
Format128 s. 170×260 mm
Gatunekobyczajowy, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Opis wydawcy
Kaznodzieja wraz ze swoją narzeczoną i irlandzkim wampirem Cassidym kierują się na południe USA, aby wreszcie znaleźć sposób na znalezienie ukrywającego się Boga. W końcu stwierdzają, że może im w tym pomóc jeden z obrzędów wudu. Zaś amerykańskie wudu najłatwiej spotkać w Nowym Orleanie. Jednocześnie Nowy Orlean to teren bardzo niebezpieczny dla Cassidy’ego… i – jak zwykle – przez niego wynikają nowe kłopoty…
Utwory powiązane
Komiksy (48)       [rozwiń]






Zbójcerze o komiksie [6.33]

DG – Daniel Gizicki [6]
Nie wiem, może ztetryczałem ale seria o przygodach Jessie'go Custera bawi mnie coraz mniej. Gębodupa mnie w ogóle nie śmieszy. I te róźżne coraz dziwniejsze myki też nie. Czyta się to dalej nieźle, ale nie z zapartym tchem, jak pierwsze trzy albumy. Ennis w końcu zaczyna nudzić. A Dillon popełnia wciąż i wciąż te same błędy.

MH – Marcin Herman [6]
W każdej dobrej serii trafiają się takie odcinki, które ani nie popychają wyraźnie akcji do przodu, ani nie ujawniają nowych faktów. Zamiast tego rozwijają relacje pomiędzy bohaterami, pozwalają autorom na dokończenie pewnych wątków, a czytelnikowi dają chwilę na złapanie oddechu. Takim albumem jest właśnie „Na południe”. Zawiera wprawdzie odpowiednią, charakterystyczną dla „Kaznodziei” dawkę mocnych dialogów i obrzydliwych patentów, ale mimo tego, że jest fajnie, czekamy na to, co będzie dalej. Taki „Słoneczny miecz” dla „Thorgala”.

KLC – Krzysztof Lipka-Chudzik [7]
Niedobrze. Coraz wyraźniej widać, że ulubieniec publiczności, Cassidy, wcale nie jest takim fajnym gościem, za jakiego go uważaliśmy. Jedynym, który tego nie dostrzega, jest oczywiście Jesse Custer (szkoda, że Genesis oprócz dużej siły przekonywania nie obdarzyła go boską wszechwiedzą). Poza tym pojawiają się starzy i nie-tacy-starzy znajomi: Gębodupa i pseudowampiry z Nowego Orleanu. Czyta się to świetnie, przy założeniu oczywiście, że Ennisowskich dyrdymałków nie będziemy traktowali zbyt poważnie. Jeżeli ktoś lubi przywiązywać się do postaci z seriali i obserwować emocjonalne rozgrywki pomiędzy nimi (ja lubię), „Kaznodzieja” to komiks dla niego.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2021 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.