Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 czerwca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Evan Wszechmogący (Evan Almighty)

Tom Shadyac
‹Evan Wszechmogący›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułEvan Wszechmogący
Tytuł oryginalnyEvan Almighty
Dystrybutor UIP
Data premiery24 sierpnia 2007
ReżyseriaTom Shadyac
ZdjęciaIan Baker
Scenariusz
ObsadaSteve Carell, Lauren Graham, Morgan Freeman, John Goodman, Jimmy Bennett, Wanda Sykes, Molly Shannon, Harve Presnell, Bruce Gray, Jon Stewart
MuzykaJohn Debney
Rok produkcji2006
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania95 min
WWW
Gatunekkomedia
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Evan Baxter okazuje się być kolejną osobą wskazaną przez Boga do wypełnienia świętej misji. Właśnie wybrany do Kongresu, Evan wyjeżdża z Buffalo i wraz z rodziną przeprowadza się na przedmieścia Północnej Wirginii. Na miejscu, jego życie zostaje całkowicie wywrócone do góry nogami, kiedy pojawia się Bóg i nakazuje mu zbudowanie Arki.
Teksty w Esensji
Filmy – Recenzje      

Utwory powiązane
Filmy (6)       [rozwiń]






Tetrycy o filmie [2.80]

PD – Piotr Dobry [5]
Drogi widzu. Jeśli masz 40 lat i jesteś fanem Steve’a Carella, to zrezygnuj z wypadu do kina i zapuść lepiej ponownie „40-letniego prawiczka” na DVD. Jeśli masz 30 lat i jesteś fanem Steve’a Carella, to zrezygnuj z wypadu do kina i zapuść lepiej „Małą Miss” na DVD. Jeśli masz 20 lat i jesteś fanem Steve’a Carella, to… coś z tobą nie tak – weź się, chłopaku, ogarnij – twoi kumple siedzą właśnie w kinie na „Transformersach”! Jeśli masz 10 lat… to nie możesz być fanem Steve’a Carella, ale śmiało możesz wyciągnąć babcię na „Evana Wszechmogącego” – całe morze prorodzinnych i proekologicznych wartości, dużo fajnych zwierzątek i taki nadekspresyjny, acz sympatyczny pan w roli głównej. To właśnie Steve Carell. Za często krzyczy i macha rękami? To prawda, ale proszę, nie zrażaj się do niego – za kilkanaście lat jeszcze go docenisz…

KS – Kamila Sławińska [2]
Niby-sequel „Bruce’a Wszechmogacego”, na którego narzekałam, a teraz wychodzi, że w porównaniu z najnowszym płodem pana Oedekerka był prawdziwym arcydziełem. Baaaardzo słabiutki, wodnisty scenariusz posypano dla niepoznaki masą efektów specjalnych; autorzy zapomnieli chyba, że taka praktyka uchodzi na sucho jedynie w kinie akcji, gdzie najważniejsze jest, żeby się fajnie strzelali, ale by utrzymać przy życiu komedię, potrzebny jest nie rumor, lecz HUMOR. Biblijny koncept, z początku zabawny, nudzi się już po piętnastu minutach, kiedy odkrywamy, że scenarzyści nie mają nic więcej w zanadrzu. Co gorsza, Steve Carell zupełnie nie nadaje się do swojej roli — albo kiepsko skrywa irytację wywołana faktem, że ktoś napisał mu takie drewniane dialogi. Spektakularna scena kulminacyjna, której realizacja pochłonęła większość olbrzymiego budżetu, jest faktycznie imponująca, ale po chwili zapomina się o niej, a chwilowe dobre wrażenie tonie w prawdziwym potopie gadek-szmatek, lukrowanego moralizatorstwa i ogólnego „kochajmy się”. Pozostaje mieć nadzieję, że wobec katastrofy finansowej o prawdziwie biblijnych proporcjach, jaką ten poroniony obraz był dla Universalu, podobna wpadka nieprędko się powtórzy.

MW – Michał Walkiewicz [2]
Byłem na seansie z kolegą z uczelni i chociaż miewamy okazyjnie przebłyski elokwencji, rozparci w fotelach w pustej sali rzucaliśmy co chwilę: „Co za pieprzone gówno!”. Nie chcę wiedzieć, kto wyłożył tryliony zielonych na ten chłam, nie chcę myśleć o furtkach i możliwościach dla kolejnych sequeli. Zastanawiałem się nad najniższą oceną, ale wiązałaby się takowa z uczynieniem sucharskiego humoru „Evana” na swój sposób wyjątkowym.

KW – Konrad Wągrowski [3]
Wielka wtopa za 175 milionów dolców – aż trudno uwierzyć, że ktoś po przeczytaniu scenariusza mógł zatwierdzić taki wydatek na ten niewypał. Efekt – komedia wyjątkowo nieśmieszna, bez pomysłu na fabułę, dopchnięta sztampowymi wątkami o nieuczciwych politykach i rodzinnym kryzysie. Szkoda tylko Carrella, aktora wszak dobrego, który z bliżej niewiadomych powodów zgodził się wziąć w tym udział, ale na planie wyraźnie się męczył.

BZ – Beata Zatońska [2]
Mało śmieszna komedia, naszpikowana morałami i hollywoodzkim dydaktyzmem, podparta wątpliwymi odniesieniami biblijnymi. Bardzo to wszystko naciągane. O ile pierwsza część miała swój urok i sens, to sequel wpisuje się w niechlubną tradycję sequeli – jest po prostu niedobry. Znamy Evana jako grającego nieczysto kolegę z pracy Bruce’a. Teraz urasta do rangi pozytywnego bohatera (bohater to za dużo powiedziane). A właściwie to nie ma powodu, by się o tym filmie rozpisywać.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.