Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 lipca 2022
w Esensji w Esensjopedii

Osaczony (Hostage)

Florent Emilio Siri
‹Osaczony›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOsaczony
Tytuł oryginalnyHostage
Dystrybutor Vue Movie Distribution
Data premiery16 września 2005
ReżyseriaFlorent Emilio Siri
ZdjęciaGiovanni Fiore Coltellacci
Scenariusz
ObsadaBruce Willis, Kevin Pollak, Jonathan Tucker, Ben Foster, Jimmy Bennett, Michelle Horn, Marshall Allman, Serena Scott Thomas, Rumer Willis, Hector Luis Bustamante, Kim Coates, Johnny Messner
MuzykaAlexandre Desplat
Rok produkcji2005
Kraj produkcjiNiemcy, USA
Czas trwania113 min
WWW
Gatuneksensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Opis dystrybutora
Jeff Talley - były negocjator policyjny - wycofuje się z zawodu, kiedy jedna z jego akcji kończy się niepowodzeniem. Talley postanawia osiąść w małym miasteczku, gdzie zostaje szeryfem. Pewnego dnia jednak zmuszony zostaje do podjęcia negocjacji, a wszystko dodatkowo komplikuje fakt, że w całą sprawę zamieszana jest mafia.
Teksty w Esensji
Filmy – Publicystyka      


Tetrycy o filmie [6.00]

PD – Piotr Dobry [5]
Zaczyna się tak, jak mogłaby zaczynać się „Szklana pułapka 4”, jeśli miałaby dorównać poprzednikom. Niestety, po jakichś 15 minutach Willis goli brodę i głowę, i być może z żalu za utraconym włosiem do końca filmu jest już bardzo śpiący. Scenarzysta odwrotnie – jest bardzo pobudzony faktem, że znowu może coś dla Bruce’a napisać, toteż szarżuje niemiłosiernie i zdarza mu się gdzieś po drodze zapomnieć, że pisze dla Bruce’a, nie dla Dolpha Lundgrena. Na tym tle najkorzystniej wypada reżyser – Willis mu się na nogach słania, szalony scenarzysta wypisuje brednie, a on mimo to nie traci rezonu i potrafi momentami naprawdę niezłe napięcie wytworzyć. Dlatego przybijam facetowi piątkę.

TK – Tomasz Kujawski [5]
"Szklana pułapka ileś tam". Początek zapowiada całkiem solidną sensację, ale nadgorliwość scenarzysty i reżysera popycha wszystko w kierunku najlepszych dokonań Stevena Seagala. Ten pierwszy zbyt wiele razy chciał zaskoczyć widzów boleśnie naginając historię w okolice absurdu, ten drugi z kolei częstuje nas pełnymi dramatyzmu ujęciami w zwolnionym tempie, gdzie Bruce idzie z giwerą, a w tle wybuchy i szalejąca orkiestra. Film nie nudzi, ale jest przeszarżowany.

WO – Wojciech Orliński [6]
Taka jakby "Szklana pułapka 3 1/2". Trochę tu ścinków i spadów po poprzednich częściach, zwłaszcza motyw bohatera-ukrytego-w-kanałach-wentylacyjnych, tym razem kompletnie niewiarygodny ze względu na to, że owe komfortowe i szerokie kanały mają biec w prywatnej willi (absurd). Willis jednak jak zwykle zawodowy, wybaczamy dla jego zmęczonego spojrzenia różne takie fabularne idiotyzmy.

BS – Bartosz Sztybor [8]
Jestem spokojny o "Szklaną pułapkę 4", bo Bruce jest w dalszym ciągu wystarczająco "hard" i nie kwapi się do "die". Może stępił mu się trochę dowcip, ale przecież facetowi w tym wieku nie wypada między jednym a drugim trupem rzucać "madefakerami". Nie te płuca i kondycja, albo po prostu za mało wrogów. Willis z niewielkim brzuszkiem, zmęczoną twarzą i leniwym krokiem jest taką bardziej butną wersją Stallone'a z "Cop Land". Skorumpowanych gliniarzy nie zabrakło i w "Osaczonym", ale najwięcej hałasu robi niesforna dzieciarnia. I to właśnie ona jest najmocniejszym punktem filmu. Ben Foster i Jonathan Tucker świetnie wypadają w roli ofiar młodzieńczej spontaniczności, emocjonalności, a przede wszystkim głupoty. Michelle Pfeiffer nie dałaby sobie z nimi rady.

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [7]
No, jak jest Bruce, to zawsze dam kilka punktów więcej. Tak mam. A "Osaczony" to sympatyczna sensacja z Willisem, jakiego lubimy i znamy najbardziej. Wszyscy dookoła niego (reżyser, scenarzyści, autor zdjęć, reszta obsady) chcą udowodnić, że to coś więcej, ale Bruce nie daje się oszukać i gra swoje. Uwaga - w scenie pożaru nie jedzcie popcornu, bo w pewnym momencie robi się religijnie i można się ze śmiechu zadławić.

KW – Konrad Wągrowski [5]
Bruce Willis gra dla odmiany zmęczonego życiem policjanta. Jeśli uważacie to za wystarczającą zachętę, to seans nie powinien być przykrością. Sam film jest bardzo nierówny - dobre sceny sąsiadują z kiczowatymi, dobre postacie z gorteskowymi, niezłe tempo z idiotycznymi rozwiązaniami. Główną zaletą filmu jest to, że nie nudzi, ale przełom w karierze Bruce'a to to nie będzie.

Oceń lub dodaj do Koszyka w

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Copyright © 2000-2022 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.