Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 19 maja 2013
w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

„Piekarnia”, czyli jak rodzi się faszyzm

Esensja.pl
Esensja.pl
„Piekarnia” według Brechta na Scenie Kameralnej krakowskiego Teatru Starego pokazuje uniwersum, które drży w posadach i domaga się rewolucji. W tym świecie nie ma ideologii, ponieważ jeszcze nikt jej nie stworzył, nikt nie wpadł na to, że warto. Agresja kotłuje się bez ładu i składu, szamoce w chaosie – zarówno na społecznym „dole”, jak i na „górze”. Nie ma tu walki klas, nikt nie wskazał konkretnego wroga. Jest za to ruch, dynamika i chaos.

Bertolt Brecht
‹Piekarnia›

EKSTRAKT:80%
TytułPiekarnia
Teatr Stary Teatr
AutorBertolt Brecht
ReżyseriaWojciech Klemm
PrzekładMonika Muskała
MuzykaDominik Strycharski
ScenografiaMascha Mazur
ChoreografiaEfrat Stempler
KostiumyJulia Kornacka
ObsadaMałgorzata Gałkowska, Błażej Peszek, Beata Paluch
Data premiery20 września 2008
W kontekście trwającego finansowego kryzysu „Piekarnia” być może zyska dla niejednego widza na aktualności. Takie rozwiązanie jednak wydaje się pewnie zbyt proste i oczywiste. A „Piekarnia” w reżyserii Wojtka Klemma nie należy do sztuk oczywistych. Zapewne jednak współczesny kontekst nadaje tej sztuce pewnego interesującego smaczku: społecznikowski Brecht wystawiany w dobie finansowego kryzysu! Ach, cóż za ironia twórców! Nie to jednak w tej sztuce wybija się na plan pierwszy.
„Piekarnia” to nieukończony dramat Bertolta Brechta z lat 30., zrekonstruowany w latach 60. Reżyserią spektaklu zajął się Wojciech Klemm, zaś do wystawienia na deskach Sceny Kameralnej krakowskiego Teatru Starego „Piekarnię” przygotował Igor Stokfiszewski. To nazwisko kojarzone z lewicową „Krytyką Polityczną” dodaje spektaklowi kolejnego smaczku, prócz wspomnianego „kryzysu”. Doszukiwanie się lewicowych podtekstów w „Piekarni” przychodzi więc naturalnie. Nad „Piekarnią” trudno przejść do porządku dziennego. Trudno wzruszyć ramionami i zachować obojętność. Ale nie jest to spowodowane ładunkiem lewicowej ideologii, której można się w sztuce doszukiwać.
W „Piekarni” poznajemy historię wdowy Queck, matki czworga dzieci, która z wolna traci wszystko i stacza się na dno. Od 20 lat mieszkała i pracowała u Meiningera, właściciela tytułowej piekarni. Agent Flamm podnosi piekarzowi czynsz i ten nie ma czym zapłacić za zamówione od handlarza drewno. Decyduje się więc zwolnić wdowę, odpowiedzialną za zamówienie drewna, której zostaje ów ładunek – iluzoryczne bogactwo, którego nie potrafi spieniężyć. Wdowa w swej biedzie i nędzy otaczana jest przez szwendających się wokół bezrobotnych, młodych ludzi, silnych fizycznie, sprawnych i piekielnie sfrustrowanych. Zapewne to głównie o nich jest ta sztuka.
Spektakl Wojtka Klemma jest niezwykle dynamiczny, pełen ruchu, bieganiny i krzyków. Na scenie panuje scenograficzny bałagan, nagromadzono ogromną liczbę rekwizytów, które walają się tu i ówdzie, niczym przypadkowe śmieci. Po środku kręci się wielka, piętrowa budowla, symbolizująca piekarnię, lecz w istocie przypominająca tandetne, peerelowskie domki letniskowe z dykty. Z jednej strony sceny umiejscowiono trzyosobowy zespół grający muzykę rockową, z drugiej zaś stół, przy którym nieustannie biesiaduje elita, która z dystansu przygląda się wydarzeniom. Scena jest nieustannie pełna ludzi, gwaru, ruchu, pełna słów.
Czy „Piekarnia” Wojtka Klemma, która w istocie wyszła spod pióra lewicowego ideologa, może być pozbawiona ideologii? Czy faktycznie, jak pisał Łukasz Drewniak w Dzienniku: „teatr pożarł ideologię”? Nie do końca. Piekarnia to czas „Big Bang”, wielki wybuch dopiero się zaczyna, ten proces narasta. Co będzie jego kolejnym etapem? Wszak to lata 30., więc być może wstąpienie młodych bezrobotnych do SS i oddanie się w objęcia atrakcyjnej ideologii? A może nie… Tego bowiem z „Piekarni” już się nie dowiemy.
koniec
20 lutego 2009
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Zajrzeć za fasadę
Magdalena Wąsowicz

3 III 2012

„Jekyll i Hyde” to musical, który może zaskoczyć niejednego widza. Ci, którzy wciąż kojarzą musicale przed wszystkim z łatwymi w odbiorze komediami, będą bez wątpienia zdziwieni spektaklem wystawianym przez Teatr Rozrywki w Chorzowie. Akcja rozgrywa się bowiem w niepokojących, ciemnych uliczkach Londynu. Bohaterowie nieustannie lawirują pomiędzy salonami angielskiej arystokracji, burdelami i domem wariatów, a dominujący temat to hipokryzja i zło kryjące się na dnie ludzkich dusz.

więcej »

Mała Esensja: Duży może więcej
Wojciech Gołąbowski

26 XII 2010

Ponad dwa tuziny aktorów plus orkiestra; piosenki, balet, iluzjonista i efekty specjalne. Dwie godziny (z jedną przerwą), w czasie których dzieci siedzą jak na szpilkach, z rozdziawionymi ustami – to musical wiernie oparty o klasycznego „Pinokia” Carla Collodiego, w wykonaniu Gliwickiego Teatru Muzycznego.

więcej »

Mała Esensja: Do czego służy szafa
Wojciech Gołąbowski

19 XII 2010

„Jaś i Małgosia” w wykonaniu pięciorga aktorów warszawskiego Teatru Capitol to jedno z tych przedstawień dla dzieci, gdzie aktorzy są czasem aktorami, a czasem odgrywanymi bohaterami, a umowna scenografia błyskawicznie powstaje i zmienia się w trakcie spektaklu.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Klęska „Baala”
— Michał Hernes

Do granic wytrzymałości
— Paweł Piejko

Tegoż autora

Pan Poduszka, czyli makabryczna gra wyobraźni
— Paweł Piejko

Zabawnie, choć niespójnie
— Paweł Piejko

Do granic wytrzymałości
— Paweł Piejko

Topor i eutanazja w żydowskiej łaźni na stojąco
— Paweł Piejko

Nie dla praworęcznych!
— Paweł Piejko

Czy o tym marzy każdy uczeń?
— Paweł Piejko

Duch Bałuckiego w podwójnym cudzysłowie
— Paweł Piejko

Film umiera?
— Paweł Piejko

Wkrótce

zobacz na mapie »

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.