dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Książki są odlotowe!  –  Esensja

Książki

Magazyn XCVIII

Konkursy

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

książkowe

więcej »

Zapowiedzi

książkowe (wybrane)

więcej »

Inna saga, inni wikingowie

Marcin Mortka nie ucieka w kalki, obie strony konfliktu mają swoje racje, swoich pozytywnych i negatywnych bohaterów. Dzięki temu jego postaci są tak interesujące – stają przed trudnymi wyborami i obserwując ich walkę, ich wewnętrzne zmagania, widzimy, jak powoli kształtują się ich charaktery. Wydarzenia w królestwie Norveghru szlifują ich, kierując ku coraz dojrzalszym decyzjom, ku coraz większemu zrozumieniu świata i ludzi.

Marcin Mortka
‹Ostatnia saga›

EKSTRAKT:90%
TytułOstatnia saga
AutorMarcin Mortka
Wydawca RUNA
CyklMidgard
ISBN-1083-89595-00-1
Format464s. 125×185mm
Cena27,50
Data wydania9 października 2003
WWWPolska strona
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Dziwi mnie, w jaki sposób Marcin Mortka – debiutant, i to raczej młody – zdołał nabrać takiej pisarskiej wprawy i siły. Rozpoczynałem „Ostatnią sagę” nieco nieufnie, niespecjalnie podobała mi się archaizacja i wtręty ze staroskandynawskiego, ale gdzieś w okolicach trzeciej strony książki przestało mi to przeszkadzać. Wsiąkłem. Język stał się w pełni zrozumiałą mową, czytelną i jasną, nie musiałem nawet sięgać do zamieszczonego na końcu książki minisłownika.
Mamy tu zatem do czynienia ze świetnym stylistą, który swobodnie porusza się w trudnym obszarze starodawnej polszczyzny (i nie tylko) bez narażania języka czytelnika na sztywność. Dzięki temu autor łatwo wciąga swojego czytelnika w wir wydarzeń, które wstrząsają królestwem Norveghru: do kraju przybyli chrześcijanie, wiedzeni przez potężnego biskupa Hieronima i króla Eryka, antypatycznego, ale budzącego szacunek wojenną sprawnością. Nowa wiara przyjmuje się opornie, bo północny lud twardy jest i niechętnie daje sobie cokolwiek narzucać – a już szczególnie, kiedy nawracanie odbywa się siłą.
W walkę z chrześcijaństwem i jego piewcami zaangażują się osobiście nasi główni bohaterowie – Harald Torden i karzeł Arnulf (jest jeszcze Vidfar Gustavson, ale najkrótsze nawet streszczenie jego losów wydłużyłoby tę recenzję poza granice przywoitości) , choć trudno uznać ich za wrogów nowej wiary – są raczej zrażeni osobistościami, które ją wprowadzają i stylem, w jakim to się odbywa. W „Ostatniej sadze” oglądamy dwie twarze chrześcijaństwa – z jednej strony mamy religię mocy, ostoję feudalnego porządku, uzasadnienie hierarchii i panowania, z drugiej zaś – nadzieję ubogich i słabych, dla których słowa o pokoju i miłosierdziu mają sens, większy niż by się zdawało.
Marcin Mortka nie ucieka w kalki, obie strony konfliktu mają swoje racje, swoich pozytywnych i negatywnych bohaterów. Dzięki temu jego postaci są tak interesujące – stają przed trudnymi wyborami i obserwując ich walkę, ich wewnętrzne zmagania, widzimy, jak powoli kształtują się ich charaktery. Wydarzenia w królestwie Norveghru szlifują ich, kierując ku coraz dojrzalszym decyzjom, ku coraz większemu zrozumieniu świata i ludzi.
A dzieje się co niemiara, bohaterowie raz po raz stają przez wciąż nowymi wyzwaniami. „Ostatnia saga” to powieść akcji pełną gębą – nawał wydarzeń i zwrotów akcji utrzymuje czytelnika w nieustannym napięciu, wciskając go w siedzenie i nie pozwalając oderwać się od lektury (nawet, jeżeli czyta na siłowni). Jednak – co bardzo ważne – pod całym tym tempem kryje się piękno świata, jaki istniał jedynie w dawnych sagach i razem z nimi odszedł.
„Ostatnia saga” nie dzieje się w naszym, średniowiecznym świecie. Och, widać podobieństwa, ale różnice są na tyle drastyczne, że uznać należy, iż Marcin Mortka stworzył na potrzeby powieści sumę dwóch krain – prawdziwej, z królami i wieśniakami, oraz bajecznej, w której żyją karły i trolle, a magia potrafi czynić cuda. Autor oparł się na sagach, które najwyraźniej zna na wskroś i mocno kocha. Dzięki temu głębokiemu wejrzeniu udało mu się stworzyć żywy świat, zupełny do ostatniej deski w drakkarze; świat prawdziwy, choć zbudowany na opowieściach skaldów, których walkirie dawno już zabrały do Walhalli. W spojrzeniu Mortki jest świeżość; eksploatowany po wielokroć świat wikingów, zdawałoby się, nie powinien oferować niczego nowego do odkrycia, ale „Ostatnia saga” przeczy temu mniemaniu.
Na moment ożyły stare mity i sagi, Marcin Mortka obudził magiczne krainy fiordów, gór i lasów i napisał ostatnią wielką sagę – bo skaldów mało w dzisiejszych czasach. A że pióro ma sprawne, to zdołał i nas oczarować tym światem i zafascynować dziejami wielkich bohaterów. Gorąco polecam tę książkę.
koniec
8 listopada 2003
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Telenowela z wampirami w tle
Miłosz Cybowski

2 IX 2010

„Miasto kości” Cassandry Clare do złudzenia przypomina kiepską, brazylijską telenowelę. Bohaterowie bez przerwy toczą puste dyskusje, dowiadując się co jakiś czas o zaskakujących związkach, jakie ich ze sobą łączą (wraz z nieśmiertelnym, gwiezdnowojennym „Luke, I’m your father”). Tło opowieści, Nowy Jork pełen wampirów, wilkołaków, magów i demonów, tylko w niewielkim stopniu ratuje całą książkę.

więcej »

Co wolno pisarzowi w Iranie?
Daniel Markiewicz

1 IX 2010

Jeśli wydaje wam się, że życie powieściopisarza jest usłane różami, a jedyne ograniczenia, na jakie natrafia, to jego własna wyobraźnia, lektura „Irańskiej historii miłosnej. Ocenzurowano” powinna zmienić nieco wasz pogląd.

więcej »

Najmroźniejsza zima w historii
Sebastian Chosiński

31 VIII 2010

„Nie zawracajcie sobie głowy Stiegiem Larssonem, Mons Kallentoft jest lepszy” – takim hasłem szwedzki krytyk Magnus Utvik zachęca czytelników do sięgnięcia po „Ofiarę w środku zimy”, pierwszy kryminał z komisarz Malin Fors w roli głównej. Jego słowa przedrukował na okładce książki jej polski wydawca. Czy są prawdą – można mieć jednak wątpliwości; przynajmniej po lekturze pierwszej odsłony serii. Nie ma w niej bowiem nic, do czego skandynawscy autorzy nie przyzwyczailiby nas już wcześniej.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Inne recenzje

Ostatnia saga
— Marcin Mortka

Tegoż twórcy

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Nie będzie Wiking pluł nam w twarz
— Michał Foerster

Świt po bitwie
— Marcin Mortka

Ponure spojrzenie pirackiej papugi
— Ewa Pawelec

Któż nie chciał być piratem?
— Ewa Pawelec

Czarowna wojenna przygoda
— Eryk Remiezowicz

Wojna runów
— Marcin Mortka

Tegoż autora

Esensja na wakacje: Podróże w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Eryk Remiezowicz, Agnieszka Szady

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.