Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 23 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

Kura znosząca złote jajka

Esensja.pl
Esensja.pl
Frank Herbert w „Kronikach Diuny” wykreował bogaty, złożony świat, pełen niewykorzystanych do końca postaci i historii, w dodatku uwielbiany przez tysiące czytelników. Trudno więc się dziwić, że syn pisarza, Brian Herbert (z pomocą Kevina J. Andersona) postanowił wykorzystać to uniwersum – między innymi w „Rodzie Atrydów”.

Brian Herbert, Kevin J. Anderson
‹Ród Atrydów›

EKSTRAKT:50%
TytułRód Atrydów
Tytuł oryginalnyHouse Atreides
Data wydania18 stycznia 2012
Autorzy
PrzekładMarek Michowski
Wydawca Rebis
CyklPreludium do »Diuny«
ISBN978-83-7510-662-6
Format672s. 150×225mm; oprawa twarda, obwoluta
Gatunekfantastyka
WWW
Kup wEsensjomania.pl: 50,00 zł
Zobacz w
Nie zabija się kury znoszącej złote jaja. W myśl tej zasady popularne cykle rozrastają się do monumentalnych rozmiarów, powstają nowe sezony seriali, choć w poprzednich rozwiązano wszystkie wątki, kręcone są dalsze części znanych filmów, a postacie i światy lubiane przez czytelników nie umierają wraz z autorami. Tak było w przypadku Sherlocka Holmesa, Conana, uniwersum Gwiezdnych Wojen (którego autor oczywiście żyje, ale nie jest przecież twórcą setek książek z serii „Star Wars”) – a także Diuny. Brian Herbert, który odziedziczył świat stworzony przez ojca, oraz Kevin J. Anderson zdążyli napisać już więcej książek niż liczą sobie oryginalne „Kroniki Diuny”. Do tej pory powstały trylogie „Preludium Diuny”, „Legendy Diuny”, której akcja osadzona jest milenia przed narodzeniem Paula Atrydy, dwie kontynuacje oraz parę powieści wypełniających kilkuletnie luki pomiędzy powieściami Franka Herberta.
„Ród Atrydów” otwiera trylogię „Preludium Diuny”. Skupia się on przede wszystkim na losach bohaterów doskonale znanych czytelnikom „Diuny” – młodości pierwszego Leto Atrydy, historii Duncana Idaho, drodze do tronu Szaddama, syna imperatora, przybyciu Kynesa do Fremenów oraz narodzinom Jessiki. Podstawowe pytanie brzmi teraz: czy młody Herbert zdołał dorównać swojemu ojcu? Z czystym sumieniem mogę zapewnić, że nie.
Jeśli patrzeć na „Ród Atrydów” jak na osobną książkę, nie powiązaną z „Kronikami Diuny”, można uznać, że broni się sama w sobie. Mnóstwo wątków i intryg, różnorodne postacie, walka o władzę, mnogość planet i kultur, to wszystko czyni z „Rodu Atrydów” wprawdzie nie genialną, ale porządną powieść science–fiction. Ktoś nie znający twórczości Franka Herberta może zachwycić się światem przedstawionym: obyczajami Fremenów, pustynnym krajobrazom Arrakis, gigantycznymi czerwiami, ogromnym Imperium uzależnionym od tajemniczej substancji, której źródłem jest jedna jedyna planeta we wszechświecie, zakonem Bene Geserit, ludźmi szkolonymi tak, by zastępować maszyny. Ale jak odbiorą „Ród Atrydów” wielbiciele „Kronik Diuny”?
Znajdą się zapewne tacy, którzy z radością przeczytają coś więcej o znanych sobie bohaterach. Dla wielu jednak książka będzie prawdopodobnie dużym rozczarowaniem, ponieważ, co tu kryć, Brian Herbert i Kevin J. Anderson nie posiadają umiejętności Franka Herberta. Postacie, i te już czytelnikom znane, i wykreowane przez autorów na potrzeby powieści, nie wypadają tak barwnie jak w „Kronikach Diuny”. Czasem wręcz można pomyśleć, że czyta się o zupełnie innej osobie, przypadkiem noszącej to samo imię i nazwisko. Mentat Harkonnenów na przykład wypada jak marna podróbka swojego następcy, Pitera z „Diuny”, a Wielebna Matka Mohiam niewiele ma wspólnego z kobietą, która poddawała próbie Paula Atrydę. Choć styl sam w sobie jest dobry, w porównaniu z oryginalnym sposobem pisania starszego z Herbertów wypada po prostu marnie.
Każdy tom Kronik trzymał w napięciu, zmuszał do przemyśleń, niektórych bohaterów trudno było jednoznacznie ocenić, „Rodowi Atrydów” jednak brak tych zalet. Wiele rozwiązań fabularnych grzeszy naiwnością: choćby ucieczka Idaho z Giedi Prime. Motywy kierujące osobą, która udziela chłopcu pomocy są zupełnie bezsensowne, trudno też uwierzyć, że przeprowadzenie takiej akcji w ogóle było możliwe. Najciekawsze wątki (jak dołączenie Kynesa do Fremenów czy plan hodowlany Gesserit) nie są zaś zasługą autorów, zaczerpnęli je bowiem – podobnie jak świat – od pierwotnego twórcy Diuny. I chyba tylko dzięki tym zapożyczonym elementom powieść trzyma jakiś poziom.
Lektura „Rodu Atrydów” może być całkiem przyjemna, choć jedynie wtedy, gdy porzuci się porównania z „Kronikami Diuny”, a tych raczej trudno uniknąć. Brian nie jest niestety godnym następcą swojego ojca i sięgając po historie jego autorstwa trzeba liczyć się z tym, że w tym przypadku uczeń z pewnością nie przerasta mistrza.
koniec
27 kwietnia 2012
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Pytania Cetnarowskiego
Paweł Micnas

22 V 2013

Ta historia nie wydarzyła się w Polsce. Wszystko to literacka fikcja inspirowana wydarzeniami z zagranicy. Dlaczego więc tak bliska rzeczywistości?

więcej »

Cierpienia Mistrza
Kamil Armacki

21 V 2013

Rękopisy nie płoną, ale czasami długo leżą pod butem. Dzienniki Michaiła i Jeleny Bułhakowów dokumentują życie i twórczość jednego z najoryginalniejszych pisarzy XX wieku.

więcej »

Wielki Kronopio znów z nami
Joanna Kapica-Curzytek

20 V 2013

Miłośnicy argentyńskiego pisarza nie mogą przegapić tego tomu. Znajdują się tutaj niepublikowane dotąd skarby z zachowanego archiwum rękopisów Julia Cortázara. Może trochę szkoda, że polski przekład jest niepełną wersją oryginału, ale i tak „Niespodziewane stronice” są wielką gratką dla czytelników.

więcej »

Polecamy

10 najlepszych opowiadań o wiedźminie

Wiedźmin 2013:

10 najlepszych opowiadań o wiedźminie
— Esensja

Cykl wiedźmiński to więcej niż kanon
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Wiedźmin Geralt: Podróż na wschód
— Władimir Arieniew

Wiedźmin w Esensji
— Esensja

Zobacz też

Tegoż twórcy

Mroczna Diuna powstaje
— Michał Kubalski

Śladem czerwia
— Magdalena Kubasiewicz

Ktoś tu kręci: Przegląd przyszłych filmów (40)
— Jakub Gałka

Książki kwartału: Lato 2008
— Esensja

Diuna: Reekshumacja
— Michał Kubalski

Czytadło pociągowe oraz syndrom drugiego tomu
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Biegnąc w kilku kierunkach jednocześnie
— Magdalena Kubasiewicz

W barwach czerni i srebra
— Magdalena Kubasiewicz

W każdym wieku
— Magdalena Kubasiewicz

Ahoj marynarzu!
— Magdalena Kubasiewicz

Dokąd zmierzasz, Filipie?
— Magdalena Kubasiewicz

Cykl wiedźmiński to więcej niż kanon
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Barbie i Ken kontra Zły Władca
— Magdalena Kubasiewicz

Nie będzie kolejnego Pottera
— Magdalena Kubasiewicz

Znajdź Ziemców na obrazku
— Magdalena Kubasiewicz

W pajęczynie
— Magdalena Kubasiewicz

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.