dzisiaj: 18 maja 2012
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Lista Przebojów Książkowych: Propozycje – maj 2012  –  Esensja

Banalność zła

W „Straconych” Jack Ketchum ukazuje szaleństwo najgroźniejsze: przerażające poprzez swoją zwyczajność, niemożliwe do wytłumaczenia, niespodziewane. Przybiera ono z początku niewinne formy, nie wzbudzając niczyjej uwagi, stopniowo przemieniając się jednak w straszliwą siłę niszczycielską – równie okrutną, co banalną.

Jack Ketchum
‹Straceni›

EKSTRAKT:60%
TytułStraceni
Tytuł oryginalnyThe Lost
AutorJack Ketchum
PrzekładBartosz Czartoryski
Wydawca Papierowy Księżyc
ISBN978-83-61386-04-9
Format372s. 143×205mm
Cena31,90
Data wydania15 lipca 2010
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wWysylkowa.pl
Wyszukaj wKumiko.pl
Wyszukaj wBookiatryk.pl
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz wKulturowskazie
Podobnie jak we wcześniejszej, przełomowej dla jego twórczości „Dziewczynie z sąsiedztwa”, akcja powieści toczy się w niewielkiej społeczności. Tym razem jest to miasteczko Sparta w stanie New Jersey. Można rzec, że jest to miejsce wręcz archetypiczne dla amerykańskiej literatury grozy (i nie tylko); nie potrzeba szczególnie wnikliwego czy drobiazgowego opisu, żeby połapać się w specyfice tego miejsca, sprowadzającej się przede wszystkim do relacji pomiędzy mieszkańcami. Atmosfera prowincji, gdzie każdy zna swojego sąsiada osobiście, plotki są naturalnym spoiwem społecznym, a najmniejsze nawet odchylenie od normy – ewenementem, przemielanym następnie na wszelkie sposoby przez społeczność w oparciu o jasno sprecyzowane kategorie, nie mające jednak przełożenia na rzeczywistość. Sparta to spokojne miejsce, w którym „nic się nie dzieje”, gdzie pojęcie nudy zostaje przewartościowane – to gwarant spokoju, oznaka normalności.
Oczywiście, to wszystko nieprawda. A przynajmniej – jedynie część prawdy. Jack Ketchum dołącza do pokaźnego grona pisarzy demaskujących utopijną sielskość współczesnej Ameryki; w jego twórczości zabieg demistyfikacji – poszukiwanie autentyczności pod zasłoną pozorów – opiera się na mało subtelnym, ale za to szalenie skutecznym zabiegu. Odwołując się do najpierwotniejszych lęków, wprowadza chaos: krwawą jatkę, potężną dawkę niczym nieskrępowanej przemocy, okrucieństwo, chciałoby się rzec, nie do przyjęcia. W „Straconych” chaos ogniskuje się wokół postaci Raya Pye’a, lokalnego łobuza, nieroba, którego życiowa aktywność rozciąga się pomiędzy zaliczaniem kolejnych panienek a całonocnymi, suto zakrapianymi imprezami. Któregoś dnia, wylegując się z kumplami nad jeziorem, poirytowany zachowaniem dwóch niechętnych mu dziewczyn, Ray częstuje je kilkoma pociskami ze strzelby. To zbrodnia bez określonego motywu; wydaje się zaledwie kolejnym punktem „do odhaczenia” na liście przeżyć znudzonego chłopaka. Policja nie jest w stanie udowodnić mu winy, śledztwo utyka w martwym punkcie. Mija kilka lat, miasteczko otrząsa się z grozy niezrozumiałej zbrodni, a Ray cieszy się pełnią życia, nie gnębiony najlżejszym nawet poczuciem winy. Powraca codzienna nuda.
Powieść koncentruje się na postaci Raya, ukazanej z punktu widzenia kilku bohaterów: jego najbliższych przyjaciół, podejrzliwego policjanta, nowej w mieście dziewczyny itp. Ketchum ukazuje kilka dni z życia chłopaka, wypełnionych nic nie znaczącymi wydarzeniami – jakaś impreza, udana randka albo kosz od innej dziewczyny. Nie wgłębia się w psychologię swoich bohaterów, pozwala, by mówiły za nich ich czyny. W tle przewija się niejednoznaczna ocena ducha czasów (koniec lat 60.); Ray, choć krytycznie nastawiony do kontrkulturowych haseł, zdaje się pielęgnować swoją anachroniczność, w istocie jednak i tak częściowo poddaje się wpływom obyczajowej rewolucji. Akcja stopniowo zagęszcza się, zmierzając do nieuniknionego finału; od początku wiadomo, że coś musi się wydarzyć, że ujawnią się uśpione demony – stanie się Coś Złego.
Pisarstwo Ketchuma wyróżnia się wyjątkowo okrutnymi i makabrycznymi opisami przemocy, które mogą wzbudzać obrzydzenie u co wrażliwszych czytelników. Amerykański autor naprawdę nie oszczędza posoki i flaków; co ciekawe, efekt grozy osiąga nie tylko poprzez mnożenie opisów bestialstwa, ale łącząc je z umiejętnie poprowadzoną historią – wiesz, czemu Ray postępuje tak a nie inaczej, choć nie potrafisz go zrozumieć. Brutalność w klimacie gore to dopełnienie wcześniejszej, podskórnie odczuwanej makabry: kłamstw, którymi usypiali swoją czujność mieszkańcy Sparty, zupełnie nieświadomi, że w ich wspólnocie wylągł się potwór w ludzkiej skórze.
„Straceni” to solidna powieść grozy. Pomimo szokującej zawartości, Ketchum nie przekazuje oczywiście żadnej przesadnie odkrywczej myśli, jeśli chodzi o refleksję nad funkcjonowaniem współczesnego świata. W tym wypadku nie chodzi jednak o głębię przemyśleń czy poszukiwanie nowych odpowiedzi na stare pytanie – nie, w przypadku Ketchuma chodzi o strach. Stare prawdy otrzymują oryginalne, ociekające krwią opakowanie: w literaturze popularnej banał dawno nie był tak makabryczny.
koniec
28 października 2010
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Trudna sztuka składania ukłonów
Magdalena Kubasiewicz

18 V 2012

„Łowca złodziei” Stephena Deasa to książka prosta i niezbyt oryginalna, przedstawiająca historię tysięcznego z kolei osieroconego chłopca z nizin społecznych, który niespodziewanie dostaje szansę na szczęśliwą odmianę losu – a w przyszłości, być może, jeśli nie wpłynięcie na losy całego świata, to przynajmniej jego części.

więcej »

Kraj nastawiony na nieistniejący kanał
Jakub Gałka

17 V 2012

Korea Południowa od zawsze była wyróżniającą się plamką na mapie Azji – czy to jako polityczna wysepka proamerykańskiego „pierwszego świata”, geograficznie sąsiadująca z komunistycznymi potęgami świata „drugiego” i biedotą „trzeciego”, czy jako jeden z czterech niewielkich, ale wyjątkowo prężnych „azjatyckich tygrysów”. Dziś tę wyjątkowość utrzymuje, a Polska na jej tle wciąż może wyglądać jak kraj stojący o jeden „świat” niżej.

więcej »

Wspomnień czar
Konrad Wągrowski

16 V 2012

Opisywałem poprzednie tomy „Rakietowych szlaków” po prostu omawiając zaprezentowane w nich opowiadania. Przy trzecim tomie pozwolę sobie zmienić konwencję i zderzyć własne wspomnienia z dzisiejszym wrażeniem.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Październik 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Lista Przebojów Książkowych: Propozycje – sierpień 2011
— Esensja

Do księgarni marsz: Lipiec 2011
— Esensja

Esensja czyta: Grudzień 2010
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Danse macabre
— Michał Kubalski

Punkt krytyczny: Doktryna szoku
— Michał Cetnarowski, Michał Foerster

Tegoż autora

Polska inna, a jednak ta sama
— Jędrzej Burszta

Szaleństwo na zamku Gormenghast
— Jędrzej Burszta

Nadduszo, zlituj się!
— Jędrzej Burszta

Esensja czyta: Luty 2012
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek

Czarownica jaka jest, każdy widzi…
— Jędrzej Burszta

Esensja czyta: Listopad 2011
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Beatrycze Nowicka

Michel Houellebecq, pisarz
— Jędrzej Burszta

Esensja czyta: Październik 2011
— Jędrzej Burszta, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

W tym szaleństwie nie ma metody
— Jędrzej Burszta

Żony i mężowie
— Jędrzej Burszta

Copyright © 2000-2012 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.