Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 20 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

50 najlepszych polskich powieści fantastycznych

[1] 2 3 5
Kolejny krok był oczywisty. Po „100 najlepszych polskich opowiadaniach fantastycznych” i „10 najlepszych zbiorach opowiadań” przyszedł czas na powieści. Po burzliwej dyskusji wybraliśmy jak zwykle kontrowersyjną listę 50 najlepszych polskich powieści fantastycznych.
rys. M. Fitzner
rys. M. Fitzner
Oddajemy w Wasze ręce kolejny Wielki Ranking, oczywiście zdając sobie sprawę z tego, że wzbudzi mnóstwo kontrowersji, oskarżeń (jak dobrze pójdzie – także od autorów), stwierdzeń, że „wcale się nie znamy” i tym podobnych. Cóż, przywykliśmy. Po raz kolejny przypominamy, że nasz ranking nie jest oficjalną wyrocznią, a zabawą, przekrojem przez opinie oczytanego grona redaktorów „Esensji”. Przekrojem, który – jak to z przekrojami bywa – do końca nie odpowiada nikomu, ale jest spojrzeniem szerszym, pewnym kompromisem między opiniami. Tak czy inaczej, mamy nadzieję, że zamiast prowokować do rzucania na nas gromów, nasz ranking zachęci do sięgnięcia po bardziej lub mniej zapomniane pozycje i nadrobienia zaległości w polskiej fantastyce.
Jednocześnie chcemy was zapewnić, że jeśli jakiejś pozycji nie ma w tym zestawieniu, to najprawdopodobniej nie dlatego, że o niej zapomnieliśmy, ale dlatego, że po prostu się nam nie spodobała w wystarczającym stopniu. Rozważaliśmy fantastykę sprzed 100 lat, sprzed 50, ale pozycji, które może i były istotne w swoich czasach, ale próbie czasu – z naszej perspektywy – się nie oparły, nie zawarliśmy w naszym zestawieniu. Podobnie miejsca nie znalazły niektóre z współczesnych „hiciorów”. Co oczywiście nie znaczy, że w naszym rankingu nie znajdziecie książek sprzed II wojny światowej i z XXI stulecia.
Słów kilka o kwalifikacji. Braliśmy pod uwagę wszelkie odmiany fantastyki – SF, fantasy, grozę. Po namyśle, zdecydowaliśmy jednak z zestawienia wykluczyć literaturę dziecięcą i młodzieżową. Po pierwsze, nie potrafiliśmy jej rozsądnie porównywać z twórczością „dorosłą”, po drugie – obszernie ją omawialiśmy w „Książkach naszego dzieciństwa” i „Książkach naszej młodości”. Decydowaliśmy się również łączyć fantastyczne cykle w jedno, wychodząc z założenia, że oceniamy całości. Tu też są wyjątki. Cykle, w których każda z powieści jest tomem całkowicie odrębnym (jak np. w przypadku „Księgi Całości” Kresa) rozdzielaliśmy, cykle, w których mieliśmy do czynienia z ciągłą opowieścią (jak w „Sadze o wiedźminie” Sapkowskiego) łączyliśmy. Zawsze decydowała oczywiście nasza wewnętrzna decyzja.
Na pozycji 50 umieściliśmy ex equo dwie pozycje. Oto pierwsza z nich.
„Perfekcyjna niedoskonałość” to z pewnością jedna z najambitniejszych, jeśli nie najambitniejsza polska powieść SF. Jacek Dukaj kreśli świat, którego w naszej fantastyce jeszcze nie było. W XXIX stuleciu, do którego trafia dużo nam bliższy ożywieniec Adam Zamoyski z wieku XXI, nic nie wygląda tak jak dziś – a z pewnością nie ludzkość. A właściwie nie tyle ludzkość, ile ludzki intelekt, który może egzystować w oderwaniu od ciała. Phoebe (Post-Human Being – Istoty Postludzkie) są naturalnym krokiem ewolucji ludzkości w formie czystej informacji, do takiego właśnie celu zmierza główny bohater. Dukaj nie oszczędza czytelnika – wrzuca go, w swoim stylu, w sam środek swego świata, z jego odmienną konstrukcją, zasadami, mieszkańcami, a nawet gramatyką! Jest to dla odbiorcy podróż niełatwa, ale fascynująca. „Perfekcyjna niedoskonałość” to w założeniu pierwszy tom trylogii, kolejne mają opisywać Zamoyskiego na kolejnych etapach ludzkiej ewolucji, ale – podobno – mają powstać dopiero wtedy, gdy nauka osiągnie odpowiedni poziom… Do dziś oczywiście zdania między czytelnikami (także w ramach naszej redakcji) są podzielone, czy ów ambitny zamiar Dukaja został zrealizowany, czy poziom złożoności dzieła równoważy trudność przyswojenia jego filozofii, ale nie zmienia to faktu, że ewentualne kolejne tomy będą wielkimi wydarzeniami rodzimej fantastyki.
50. Andrzej Sapkowski ‹Trylogia husycka›
(‹Narrenturm›, ‹Boży bojownicy›, ‹Lux perpetua›)
ex aequo
Dalsza droga twórcza Andrzeja Sapkowskiego po opublikowaniu „Pani Jeziora” była wielką niewiadomą. Nie brakowało co prawda sygnałów, że autor „Wiedźmina” fantasy klasyczną zamieni na historyczną, ale jak poradzi sobie z nową scenografią, tematyką i bohaterami? Na odpowiedź trzeba było czekać ponad trzy lata a niejednoznaczna recepcja „Narrenturmu” i kolejnych tomów „Trylogii husyckiej” pokazuje, że trudno tu o osąd, który pogodziłby choćby większość czytelników. Bezdyskusyjna jest wartość pracy, jaką Sapkowski wykonał w ramach historycznego riserczu i której wyniki przekazał na kartach trylogii. Cenne było sięgnięcie po leżący odłogiem – a bardzo ciekawy – okres historyczny i (jak to u Sapkowskiego – wzbogacone współczesną perspektywą) spojrzenie na tygiel narodowy i polityczny, jakim było południe Polski i Czechy w pierwszej połowie XV wieku. Pozostał również charakterystyczny styl pisarza z Łodzi, bo ani lekkość, ani ostrość frazy nie ustępuje tej, którą mieliśmy w cyklu wiedźmińskim.
Co okazało się problematyczne, to bohater i schemat fabularny, których Sapkowski użył. W liniowej powieści drogi giną niemal wszystkie aspekty nieprzeciętnego talentu narracyjnego autora, który w „Wieży Jaskółki” uwodził czytelnika znakomitymi klamrami fabularnymi i prowadzeniem opowieści w retrospekcjach, a akcja zbyt łatwo wpada w monotonię kolejnych pościgów, porwań i ucieczek oraz obowiązkowych fabularnych wypełniaczy między nimi. W AS-owym bildungsroman jest natomiast za wiele młodzieńczej naiwności (by nie rzec głupoty) Reynevana, a za mało płynącej z kolejnych doświadczeń dojrzałości, by dać satysfakcję czytelnikom, którzy chcą o bohaterze czytać, a nie analizować go jako figurę z kart tarota.
Dopiero w „Lux Perpetua” łapie Sapkowski głębszy oddech, pozwala sobie na przeskoki czasowe i fabularne, zagęszcza akcję – i wtedy właśnie udaje mu się uchwycić to, czym trylogia powinna być od początku. Lekką powieścią fantastyczno-historyczną w duchu literatury płaszcza i szpady, z ciekawym tłem epoki, ale bez aspiracji do nagrody Nike.
W rezultacie tych kontrowersji dostajemy cykl, którego polskiemu miłośnikowi fantastyki nie wypada nie znać, ale który w naszym rankingu ląduje ex equo na ostatniej pozycji.
Czytaj w Esensji:
W 1995 roku „Pieprzony los los kataryniarza” wydawał się powieściowym otwarciem polskiej SF na współczesność. Political fiction nastawiona na diagnozę, nie satyrę, i pocyberpunkowa scenografia nie były czymś całkowicie nowym (sam Ziemkiewicz drogę do „Kataryniarza” przygotowywał opowiadaniami, zauważonymi zresztą w innym naszym rankingu), ale na rynku przez pięć lat niemal zamkniętym dla rodzimych autorów brakowało im reprezentacji w dłuższej formie. Jak niewiele z tego otwarcia wynikło, pokazuje reszta naszej pięćdziesiątki, ale tym ważniejsza staje się ta nagrodzona Zajdlem powieść, pokazująca Polskę, której już nie będzie, ale i zagrożenia, które będą zawsze.
Anglia, czasy Pierwszej Wojny Światowej. Syn znanego pisarza wyrusza na front i wkrótce zostaje uznany za zaginionego. Z bólem, każdy na swój sposób, próbują sobie radzić jego ojciec, matka i młodsza siostra, dziecko w tej rodzinie najmniej kochane i zarazem kaprysem losu jedyne ocalałe. Rozgrywająca się na pograniczu snu i jawy mikropowieść napisana została z niemal poetycką wrażliwością. Dzięki niej ta niezwykle smutna historia jest też historią piękną, taką którą można czytać choćby i wyłącznie dla smakowania urody poszczególnych zdań. Można ale nie warto tak się ograniczać. Bo „Chwała ogrodów” jest również nastrojową opowieścią o miłości (nie tylko rodzicielskiej), cierpieniu, czy wreszcie o szoku, jakim pierwsza z dwu wielkich wojen była dla mężczyzn przekonanych, iż walka to przygoda, w której obowiązują dżentelmeńskie reguły. A fakt, że pisarz Rylan miał swój odpowiednik w rzeczywistym świecie sprawia, że całość robi jeszcze większe wrażenie.
47. Ewa Białołęcka ‹Kroniki Drugiego Kręgu›
(‹Naznaczeni błękitem› tom I i II, ‹Kamień na szczycie›, ‹Piołun i miód›)
Chyba najlepszą polecanką jest parafraza wypowiedzi naszej redakcyjnej koleżanki: „»Tkacz Iluzji« powinien być oprawiony jak kołonotatnik, bo jak człowiek skończy go czytać, to zaraz chce zacząć znowu”. Ewa Białołęcka stworzyła przemyślany świat fantasy z ciekawym pomysłem na magię: nie ma ona nic wspólnego z zaklęciami, jest wrodzonym talentem w konkretnej dziedzinie – czytaniu w myślach, przekształcaniu materii, porozumiewaniu się ze zwierzętami i tak dalej. Podobnie jak w całej twórczości tej autorki, silną stroną cyklu lengorchiańskiego są sympatyczni, wiarygodnie przedstawieni bohaterowie (do których czytelnik przywiązuje się dosłownie od pierwszego zdania) oraz umiejętność płynnego przechodzenia od scen humorystycznych do całkowicie poważnych, a nawet smutnych, choć tych ostatnich jest w „Kronikach Drugiego Kręgu” niewiele: cykl wprost tryska młodzieńczą radością życia.
Głównym bohaterem jest z początku Kamyk (obdarzony talentem tworzenia niezwykle realistycznych iluzji, który jednak łączy się z upośledzeniem: chłopiec jest głuchoniemy), lecz później równie ważnymi postaciami stają się inni młodzi magowie. Przeżywają przygody na archipelagu zamieszkanym przez inteligentne, futrzaste smoki, buntują się przeciwko szkolnym rygorom, a na koniec podejmują wyprawę daleko na północ, trafiając do kraju, gdzie magia budzi lęk i obrzydzenie. Miłośnicy cyklu wciąż czekają na ostatni tom…
Czytaj w Esensji:
„Cylinder van Troffa” jest powieścią niezwykle istotną dla twórczości Janusza A. Zajdla, swego rodzaju punktem zwrotnym. Do tej pory autor był znany głównie z opowiadań podnoszących klasyczne wątki fantastyki naukowej (podróże kosmiczne, naukowe eksperymenty, kontakt) oraz dwóch powieści SF dla młodzieży („Lalande 21185” i „Prawo do powrotu”). „Cylinder…” tymczasem, pozostając wiernym typowym motywom, przenosi Zajdla w kierunku obserwacji społecznych, które już wkrótce zaowocują „Limes Inferior” i „Paradyzją”.
W ogólnych założeniach mamy do czynienia z klasycznym SF – po wieloletniej podróży powraca na Ziemię wyprawa kosmiczna. Tu na jednego z astronautów ma czekać w „kapsule czasu” narzeczona, która decyduje się na swego rodzaju hibernację, by po stuleciach znów spotkać się z ukochanym. Tymczasem jednak Ziemia nie przypomina już tej z czasów odlotu, to świat zdegenerowany, dziwaczny, będący swego rodzaju parodią stosunków społecznych z czasów 70. PRL-u, pewnego rodzaju żartem (kpiny z „docentów”, zabawa z językiem), ale także sugestywną, ciekawą i bardzo pesymistyczną wizją przyszłości. I to owa wizja najbardziej zapada w pamięć, a nie przygodowe wątki podróży kosmicznej, czy przenosin w czasie.
A tak w ogóle to „Odgwol się, dyrba, ful ci do mojego smuka, docencie, bo jak ci przygwolę takiego kopa w tufę, że fulem gwolniesz o ziemię!”
Dobrze się stało, że powstanie i rozwój rodzimej fantasy przebiegały w cieniu tak oryginalnych autorów jak Andrzej Sapkowski i Feliks W. Kres. I choć nie ma dyskusji, który z nich wywarł większy wpływ na polską literaturę, to i Kresowi nie można odmówić na tym polu zasług. O ile bowiem Sapkowski w swoim cyklu wiedźmińskim wyszedł poza czysty gatunek i tworzył fantasy dyskutujące z fantasy, to już Kres pozostał autorem głównego nurtu tej konwencji – ale jakże charakterystycznym! Oryginalność Kresa przejawia się w co najmniej dwóch obszarach: kreacji świata i psychologii bohaterów. Tworząc swój Szerer, Kres nie sięgnął po żadną z gotowych matryc fantasy, lecz postawił na różnorodność, kładąc jednocześnie duży nacisk na polityczny realizm. I choć magię wpisał w samą strukturę swojego świata, to jednocześnie uczynił z niej coś więcej niż kolejny rodzaj oręża. Co do psychologii – nietrudno znaleźć w książkach Kresa tropy prowadzące do filozofii Ayn Rand i trzeba przyznać, że kontakt z bohaterami, którzy w działaniu w imię „większego dobra” upatrują raczej zagrożenie niż nadzieję, jest w literaturze popularnej przeżyciem odświeżającym.
„Król Bezmiarów” to pierwsza powieść w cyklu „Księga Całości” (poprzedzały ją opowiadania, ale „Północna Granica” w swojej obecnej formie ukazała się później) i od razu powieść udana, nagrodzona zresztą Zajdlem. Jest jedną z nielicznych rodzimych reprezentantek fantasy marynistycznej, po Kresowemu brutalną i wciągającą opowieścią o rywalizacji córek przywódcy piratów z szererskich Bezmiarów.
Aby uświadomić sobie, jak wiele znaczy to, co robił w swoich książkach Kres, wystarczy przypomnieć sobie, że gdy pisał „Księgę Całości”, rekordy sprzedaży bił na Zachodzie Robert Jordan, a gdy George R.R. Martin zaczął w zachodnim mainstreamie fantasy „robić rewolucję” (powolną niestety) swoją „Pieśnią Lodu i Ognia”, kolejne bestsellery regularnie wydawał Terry Goodkind. I za oszczędzenie polskiej fantasy każdego potencjalnego epigona Jordana i Goodkinda należą się Kresowi co najmniej takie same brawa jak za świetne powieści i opowiadania.
44. Edmund Wnuk-Lipiński ‹Apostezjon›
(‹Wir pamięci›, ‹Rozpad połowiczny›, ‹Mord założycielski›)
Wielka szkoda, że „Apostezjon” popadł już nieco w zapomnienie (pomimo wznowienia z lat 90.), bo z pewnością jest to jeden z cykli fantastycznych, które w najmądrzejszy, najprawdziwszy sposób opisują rozpad totalitarnego systemu i przejście do nowej epoki, która niekoniecznie musi być świetlana, ale na pewno lepsza od minionych czasów. Pod tym względem rzec można, że mało kto tak jak Wnuk-Lipiński potrafił przewidzieć upadek komunizmu i tak przekonująco to opisać. W sumie trudno się dziwić, autor jest przecież wziętym socjologiem. Wszystko to jednak nie oznacza, że „Apostezjon” to jakaś społeczna rozprawka pod płaszczykiem literatury fantastycznej. Wręcz przeciwnie – w części pierwszej cyklu, „Wirze pamięci”, najistotniejszym wątkiem nie jest ukazanie stosunków społecznych (które poznajemy jakby mimochodem), ale fantastyczno-sensacyjna akcja, związana z bohaterem, który tak stara się ustawić sprawy wokół siebie, aby zniwelować efekty wyroku odebrania pamięci i odzyskać swą tożsamość. „Rozpad połowiczny”, jak sama nazwa wskazuje, bardziej mówi już o schyłku ustroju (ale również nie bez sensacyjnego wątku), a „Mord założycielski” w sposób ambitny, kompleksowy i uczciwy traktuje o powstaniu nowego świata. Swoją drogą szkoda, że Wnuk-Lipiński przestał pisać fantastykę, bo dalsze losy Apostezjonu musiałyby być również fascynującą historią. Upadek totalitaryzmu nie jest bowiem nigdy końcem, a zawsze początkiem. Początkiem czegoś nowego, ale wcale nie oczywistego.
Czytaj w Esensji:
Powieść Oramusa nieco spóźniła się na szczyt fali fantastyki socjologicznej (choć powstała w latach 1986-1988, opublikowana została w 1990), jednak obecnie, z perspektywy dwudziestu lat, nie odbiera to jej żadnych punktów. No, może dotykowy kod konspiratorów zbyt mocno kojarzy się z koalangiem. Metafory są czytelne, wręcz oczywiste – obce, jednorękie niedźwiedzie Hoam – Bracia Więksi, duszące ludzkość swą deklarowaną miłością? Spętanie ludzkiej pomysłowości przez absurdalne blokady, dosłowne związanie rąk? Legendy o renegatach, którzy gdzieś w przestrzeni walczą i próbują wrócić na ojczystą ziemię? No i nowomowa, te wszystkie „na niektórych odcinkach notuje się stałe tendencje do poprawy” czy „miasta tętnią życiem i pracą dla wspólnego dobra” – wiadomo, kto miał być tym złym. Ale to nie wszystko, co w tej powieści jest – co oczywiste, bo inaczej nie trafiłaby do naszego rankingu. „Dzień drogi do Meorii” to także wojenna powieść akcji z fenomenalnymi momentami, jak choćby lądowanie statku „Świeradów-Zdrój”, a także – jak się okazuje – rzecz nie tak odległa od późniejszego „Święta śmiechu”. A do tego bio-chipy, potwonki, Zjednoczona Flota, lemowskie neologizmy i poczucie absurdu. Pisząc tę notkę, poczułem nieodpartą chęć na ponowną lekturę. Już sam ten fakt chyba usprawiedliwia obecność „Dnia drogi…” w esensyjnym rankingu.
Faktyczne pożegnanie Lema z fantastyką. Wprawdzie zerwanie z beletrystyką autor ogłosił publicznie dwa lata po premierze „Fiaska”, a po tej deklaracji ukazało się jeszcze kilka opowiadań, ale to w „Fiasku” uśmiercił jednego ze swoich sztandarowych bohaterów – Pirxa. „Fiasko” to także kolejna w dorobku Lema opowieść o kontakcie – a właściwie o jego niemożności. Wprawdzie ziemska ekspedycja porozumiewa się z mieszkańcami Kwinty (choć nie mamy co do tego pewności), ale niezrozumienie leży głębiej – podobnie jak w „Edenie” możliwość rozmowy z obcym nie oznacza zrozumienia jego kultury. Nie sposób nie zauważyć też, że ludzie są przedstawieni w niezbyt pozytywnym świetle. Z jednej strony przylatują na Kwintę nawiązać kontakt, z drugiej, aby ten kontakt wymusić, posuwają się do takich demonstracji siły jak zniszczenie księżyca. Wszystko to sprawia, że „Fiasko” jest jedną z najbardziej pesymistycznych powieści Lema, ale wciąż wartą lektury, a na pewno zapadającą w pamięć – czego dowodem jej obecność w esensyjnym rankingu.
„Oberkami do końca świata” Wit Szostak porzucił znany z poprzednich książek świat Smoczogór na rzecz polskiej wsi, fantasy zamienił na coś, czemu najbliżej do realizmu magicznego, a z gatunkowym wydawnictwem rozstał się dla głównonurtowego PIW-u. Co zresztą z marketingowego punktu widzenia okazało się najpewniej zabiegiem chybionym, jeśli spojrzeć na groszowe ceny zdobiące okładki zalegających w placówkach z tanimi książkami egzemplarzy. Trzecia powieść krakowskiego pisarza nie zasłużyła na taki los. Niezwykła kompozycja współgra tu z niewesołą, ale w prosty sposób piękną treścią: kolejne akapity zapisane w rytmie oberków układają się w historię jednego z ostatnich wiejskich muzykantów; poszczególne części kończone i zaczynane są rymowanymi na ludową modłę wersami. Przy pomocy kunsztownego stylu autor snuje opowieść (wbrew żwawości oberków – raczej melancholijną i powolną) o świecie, który traci swoją odrębność i staje się zwyczajną częścią zwyczajnej rzeczywistości, a wszelkie próby wskrzeszeń skazane są jedynie na przyzywanie cieni. A szkoda, bo choć życie w muzykanckich wioskach nie wydaje się dużo lepsze od bytu współczesnych mieszczuchów, a i ludzie w nich nie doskonalsi niż ci spotykani na co dzień, to namalował Szostak obraz kultury niezwykle czarownej.
Czytaj w Esensji:
[1] 2 3 5
dodajdo

Komentarze

04 X 2010   12:45:45

Hoho zaraz się zacznie, ale o to tez chodzi w tej zabawie

Dziwi mnie już niskie miejsce Fiaska dla wielu pewnie powieści lepszej od Solaris. Mam nadzieje, że autorzy rankingu zaskoczą np. wysokim miejscem Pamiętnika znalezionego w wannie"oprócz "obowiązkowego" Solaris i Edenu.

A największa burza rozpęta się po publikacji top 10, gdy zacznie się wojna o (wielkich) nieobecnych.

Stawiam, że wielka trójka Esensji to:
Inne pieśni
Solaris/Eden
Gniazdo światów/ Limes Inferior

05 X 2010   09:40:51

Narrenturm na 50 pozycji? Dziękuję. Dobranoc. Nie ma takiej zabawy. Wiem że to subiektywne, rozrywkowe zestawienie etc itp ale są granice przyzwoitości. Są sceny w N. które wbijaja w fotel - sama jedna scena pościgu przez targ ma pod sobą wszystkie pozostałe książki tej częsci zestawienia. Ehh, zagotujecie tym rankingiem wielu ludzi. Ale taki był cel, nie?

05 X 2010   11:07:01

Narrenturm i tak ma szczęście, że w ogóle się zmieścił :)

05 X 2010   11:59:13

Typuję pierwszą piątkę: :)

1) Inne pieśni
2) Solaris
3) Cykl wiedźmiński
4) Limes inferior
5) Saga o Zbóju Twardokęsku

05 X 2010   12:40:55

a ja stawiam, że:

1. Solaris
2. Limes inferior
3. "Robot" Snerga albo "Lód" Dukaja
4. "Wiedźmin" cykl

a moja prywatna trójka:

1. "Dzienniki Gwiazdowe"
2. "Wiedźmin" i "Narrenturm"
3. "Xavras Wyżryn" - chociaż to mikropowieść

05 X 2010   13:00:24

"Dzienniki gwiazdowe" nijak nie kwalifikują się jako powieść. To zbiór opowiadań, który uwzględnialiśmy we wcześniejszych rankingach krótkich form.

05 X 2010   14:36:00

Konrad: racja. A więc moja prywatna lista zostaje bez jedynki :(

05 X 2010   14:43:30

Narrenturm? Wgniata w fotel? Chyba wyłącznie objętością.

05 X 2010   21:50:40

W porównaniu do cyklu Yggdrasill Podrzuckiego, Narrenturm zdecydowanie wgniata. Po pierwszym tomie nie miałem już ochoty na kolejne, a jest o 10 oczek wyżej niż Lux Perpetua i Perfekcyjna niedoskonałość. Szczerze powiedziawszy dla mnie osobiście te dwie dziesiątki można zamienić miejscami.

06 X 2010   10:09:29

Oczywiście, że "Narrenturm" wymiata. Zapewne na niską popularnośc wpływa to, że "najprawdziwsi Polacy" pokazywni są tu często jak chamy bez kultury, a zawisza czarny puszcza bąki. Nie ma polskiego bohatera rębajły, który łoiłby husytów w pojedynkę, to i miejsce w rankingu kiepskie. A na np. sceny miłosne nikt nie zwraca uwagi. A te są pierwszoklaśne!

06 X 2010   10:13:27

Aha - typuję Limesa w 1 trójce. Dukaja i Lema (solaris?)też.
sorry za flooda.

06 X 2010   10:32:48

No to zestawienie wygląda coraz ciekawiej, skoro Czarne Oceany są dopiero na 27 miejscu.
Czekamy na ostatnie 20 powieści

06 X 2010   11:36:47

A dlaczego cykl wiedźmiński wśród "najprawdziwszych Polaków" jest bardziej od "Narrenturmu" lubiany, choć akcentuje krzywdę Nilfgaardczyków wypędzonych za Odrę?

Sceny miłosne w sadze i opowiadaniach też były lepsze. I te liryczne, i humorystyczne.

06 X 2010   11:38:41

@ marcholt

Trafnie odgadłeś, Esensja jest bastionem prawdziwopolackości i nie zdzierży poniewierania Zawiszy Czarnego!

06 X 2010   11:59:31

Zawiszę Czarnego wypadałoby jednak pisać wielką literą, jak już coś. Natomiast sam "Narrenturm" nie jest arcydziełem chociażby z tego powodu, że Sapkowskiemu nie chciało się zadbać o stronę językową w takim stopniu, jak to zrobił w przypadku "Wiedźmina". Momentami książka jest napisana po prostu niechlujnie.

06 X 2010   13:36:33

O ile wiem, to Maciej Żerdziński powoli pisze kolejną książkę... W swoim czasie trafiłem na jego wypowiedź na jakimś forum, gdzie przyznawał się do mozolnego procesu powstania powieści. Czy ktoś wie może coś więcej?

06 X 2010   14:32:14

Niestety, poza dwoma postami w Zaginionej Bibliotece sprzed mniej więcej roku nic więcej nie znalazłam…

06 X 2010   20:25:34

To ja pozwolę sobie powtórzyć za innymi
Pierwsza trójka
- Inne pieśni
- Powrót z gwiazd
- Limes Inferior

A potem pewnie Wiedzmin, Miasto pod skałą, Solaris i Fiasko, Agent dołu, Mord założycielski....

06 X 2010   20:30:09

Narrenturm? Przecież Sapokwskiego już się prawie nie da czytać. Te same chwyty, te same od lat "barwne opisy" będące kolejnym autoplagiatem... Kiedyś to było jeszcze dość świeże, a i pomysły jakieś miał, zwłaszcza w opowiadaniach. Teraz poza tymi "pierwszoklaśnymi scenami" pozostaje nędzna fabuła pt. zabili go i uciekł (i tak ze 20 razy). Dotrwałem do końca wyłącznie z resztek szacunku do klasyka.

07 X 2010   07:31:18

A co tu w ogóle robi Trylogia husycka??? Dostała punkty za pochodzenie?

07 X 2010   09:36:12

drakenie - czary w "Husytach" jednak są. No i Pomurnik.

07 X 2010   09:54:13

Paradyzja na 16? W d*pe mnie pocalujcie z takim rankingiem (i nie zmieni tego nawet wrzucenie Limes Inferior gdzies wysoko na liscie)

07 X 2010   10:18:30

Lysy, weź głęboki oddech i wróć do nas, jak się nauczysz kulturalnie dyskutować o książkach. W Esensji dyskusji w stylu onetu mieć nie chcemy. I szczerze powiedziawszy, niespecjalnie mnie interesuje w takim przypadku wolność wypowiedzi.

07 X 2010   10:25:24

Dobrze, że "Gniazdo światów" nie jest w ścisłej czołówce, bo, szczerze mówiąc, zupełnie nie spodobała mi się ta książka. Owszem, Huberath miał genialny wręcz pomysł, ale wykonanie, tak fabularne jak i stylistyczne pozostawia bardzo dużo do życzenia. Ciekawe, czy ktoś się ze mną zgodzi... :)

07 X 2010   10:27:15

No spokojnie, to nie byla propozycja ad persona tylko takie zagajenie, jak najdalszy jestem od obrazania kogokolwiek. IMHO zajdlowski duet (Paradyzja i LI) zamieszal b. mocno, mowiono o nim jako o przelomie, wyjsciu z Lemowego cienia. W takim obrazie na pewno trylogia Zulawskiego powinna byc tez wyzej, ale akurat Paradyzja sie nie zestarzala pod wzgledem atrakcyjnosci - Zajdel pisal z duza dyscyplina.

07 X 2010   10:58:07

At Borys

Ja się zgodzę. Wielu ta książka zachwyca, ale mnie jakoś nie porwała. Owszem - pomysł świetny - zarówno jeśli chodzi o koncepcję światów zagnieżdżonych, jak i kwestię zwrotu do czytelnika pod koniec.

Ale poza tym: te kolejne światy - w sumie niewiele o nich jest napisane, to tylko takie przebłyski a ten książkowy "najbardziej zewnętrzny" może i bardziej - za to mam wrażenie, że cały tchnie wspomnieniami poprzedniego ustroju: szare miasta, blokowiska. Jestem w stanie wyobrazić sobie ten pomysł rozpisany na inne światy, bardziej barwne.

Natomiast co do zwrotu do czytelnika. Tak, to miałoby sens (sama zakończyłam czytanie sagi o Twardokęsku na "Żmijowej harfie", gdyż mam wrażenie, że Wężymord umrze i nie mam ochoty do tego doczytać ;P), tyle że, aby tak było potrzeba, by bohaterowie wzbudzali w czytelniku sympatię. Tymczasem bohaterowie Huberatha przeważnie są tak samo bezbarwni jak ich otoczenie, ponadto są też moim zdaniem mało prawdopodobni - np. którymś momencie główna bohaterka mówi do męża całkiem beznamiętnie, że w salonie leży trup z rozbryzganym mózgiem i trzeba posprzątać. Właśnie - główna bohaterka: Ra Mahleine jest tak antypatyczna, że ja osobiście doczytałam książkę z mściwą satysfakcją i myślami "zdychaj wreszcie wstrętna babo". Moja matka miała to samo wrażenie, więc nie jestem sama w takim odbiorze tej postaci. A chyba nie o to chodziło?

07 X 2010   11:07:33

No i cos jeszcze o Zajdlu. Pamietam jak jako dzieciak czytalem "stare" Fantastyki - Galeria (ten cud prl-owskiej poligrafii na papierze z ktorego dzisiaj by nie zrobiono nawet srajtasmy), komiks, opowiadania zagraniczne, odcinek powiesci, publicystyka/nauka/recenzje no i na koncu - MEH! - opowiadania polskie. No i dorwalem LI, Pradyzje i tam tego tego MEH (nie ma dewiz dla zgnilozachodnich autorow wiec wydrukujemy cos polskiego) nie bylo - czytalo sie to jak fajna zachodnia powiesc z ciekawym przeslaniem.

BTW - w ktorejs z fantastyk byly konspekty nienapisanym powiesci Zajdla (opatrzone swietnymi czarno-bialymi grafikami) - rewelacja, gdyby nie przedwczesna smierc pisarza mielibysmy chyba kilka niezlych killerow na tej liscie.

07 X 2010   12:24:12

Guzek i Brzozowska/Wiśniewski tak wysoko? Parafrazując Marka Oramusa - nie podrzucajmy ich tak wysoko, żeby sobie głowy o sufit nie rozbili ;)

A co do Narrenturm - może i fabuła pozostawia wiele do życzenia, ale te postacie (Szarlej!) i język, jakim to jest napisane...

07 X 2010   12:25:00

Brzezińska nie Brzozowska, przepraszam autorkę ;)

07 X 2010   13:21:49

Lysy: Taką dyskusję to ja rozumiem, przepraszam za reakcję, ale bardzo mi zależy aby esensyjne dyskusje nie zamieniły się w typowe internetowe bagno. Co do Zajdla - wszystkie konspekty są zawarte w zbiorze "List pożegnalny" i rzeczywiście 3-4 tytuły wyglądają arcyciekawie, być może przenosząc Zajdla na nowe rejony. Ogromna szkoda, że tak się nie stało - to jeden z tych przypadków, gdy odchodzi twórca nawet jeszcze nie u szczytu sił twórczych. Co do pozycji "Paradyzji" - moim zdaniem jednak jest słuszna. To świetna konstrukcja, świetne pomysły i trochę w pośpiechu pisana literatura. Nie zdradzę chyba wielkiej tajemnicy, że to nie ostatni Zajdel w tym zestawieniu...

07 X 2010   13:24:07

minuteman: Skoro fabuła w powieści awanturniczej pozostawia wiele do życzenia to czego od niej tak naprawdę oczekiwać. A postaci szarlejopodobne to w cyklu wiedźmińskim w drugim i trzecim planie siedzą więc to żaden krok do przodu dla twórcy.
Brzezińskiej natomiast z Guzkiem nie wkładaj do jednego worka, bo choć Guzek to raczej za pomysł i jego konsekwentną realizację miejsce dostał(nie zaś za treść, fabułę czy wartości w książce zawarte)to pisarek jak Brzezińska w polskiej literaturze ogółem szukać ze świecą.

07 X 2010   13:24:28

No proszę Was, jakieś resentymenty to są chyba. krótko po husytach sięgnałem do wiedźmina - po 2 stronach zdało mi się to od strony jezykowej wybitnie pretensjonalne. Przy Husytach to po prostu dla dzieci i młodzieży literatura.
I nie imputować mi jakichś dziwnych sądów o esensji. Miałem na myśli rzecz (chyba) oczywistą - obecnie lepiej są przyjmowane przez ogół czytelników historie o przezajebiestych Polakach (z natury swej są one alternatywne), niż tak wzgledem histori "zdystasowane" jak Narrenturm. No i oskarżanie ASa o "wciaż te same chwyty" - zaiste, gdybyśmy byli na etapie 9 tomu "sagi" a nie na "Żmiji", może argument miałby sens. W literaturze rozrywkowej nie traci się czytelników przez wałkowanie non stop tego samego - raczej odwrotnie.

07 X 2010   14:27:06

@marcholt: co do wałkowania tych samych chwytów… „Żmii” inie kupiłam właśnie z powodu wrażenia, które odniosłam po lekturze fragmentu udostępnionego przez wydawcę. A było to wrażenie „przecież te dialogi możnaby żywcem do »Wiedźmina« wstawić i nikt by nie mrugnął że coś nie pasuje”. Sama zmiana dekoracji niestety nie wystarcza.

07 X 2010   16:00:11

Z trylogii husyckiej przeczytałam tom pierwszy i jakoś mnie nie wciągnęło. Ze wszystkiego najbardziej mnie od lektury odstręczyła głupota Reynewana. Maniera "a teraz popiszę się swoją rozległa wiedzą" też mnie jakoś nie zachęciła. Ze scen, które zapadły mi w pamięć były dwie: właśnie spotkanie z Zawiszą - tu trudno mi to opisać, bo i już niewiele pamiętam, w każdym razie chodziło o to, że pomimo owych bąków Zawisza był jednak człowiekiem honoru (podobne zagranie było w "Leju po bombie", gdzie wśród całego groteskowo-cyniczno-pozbawionego złudzeń opisu pojawia się list znaleziony w kieszeni litewskiego żołnierza oraz danie bohatera, że przecież koleżanką swoją zaopiekować się jakoś musi) i scena z Samsonem Miodkiem wynoszącym spośród zgliszczy spalonej wioski kotka z komentarzem, że kiedyś chciał ratować cały świat, a teraz po prostu próbuje ocalić to, co może.

Wiedźmin mnie poruszał dużo bardziej, miał większą ilość ciekawych bohaterów, napisany zaś był w sposób znacznie bardziej potoczysty.

07 X 2010   20:06:16

Trochę "zawiodłem się" na niskiej pozycji "Perfekcyjnej niedoskonałości". To jedna z naprawdę niewielu polskich powieści z gatunku "Science-wykręcę-ci-mózg-na-drugą-stronę-Fiction", która na dodatek została porządnie napisana, bardzo ładnym językiem. To ostatnie jest już ewenementem na skalę światową, gdyż tego typu powieści są zwykle pisane bez polotu, inżynierskim językiem. W moim rankingu PN stoi wyżej i od Extensy, i od Czarnych Oceanów, a tym bardziej od Córki Łupieżcy. Ale wiadomo, każdy ma swój gust :)

Dzięki temu rankingowi wpisałem kilka nowych (porządnie się zapowiadających) na moją listę zakupów. Dziękuję.

08 X 2010   09:20:15

czekam na pierwszą 10-tkę...

08 X 2010   09:41:18

No to się doczekałeś. Jak wrażenia? :)

08 X 2010   09:54:11

Gratulacje. Dzięki za ranking, świetna sprawa. Szkoda, że tyle tutaj Lema -- "szkoda" w tym sensie, że w żadnym rankingu nie powinno być IMO zbyt dużo dzieł jednego autora. Wiadomo jednak, że kontynent lemowski dominuje mapę polskiej fantastyki, a zgrupowanie wszystkich dzieł tego autora pod jedną pozycją byłoby bezsensowne.

Dziwi mnie wysoka pozycja Szostaka. Smoczogóry zupełnie-mi-się-nie (chociaż muszę je przeczytać jeszcze raz). Może, tak jak w przypadku "Gniazda światów", i tu nie będę osamotniony. :)

Anyway, rozumiem, że czekamy teraz na ranking 100 najlepszych powieści fantastycznych anglosaskich...? :)

08 X 2010   10:28:00

Czy ja w tym zestawieniu przeoczylem "Robota" Snerga?

08 X 2010   10:32:06

@Lysy: masz rację. Przeoczyłeś. Przewiń do początku i czytaj jeszcze raz :)

08 X 2010   10:36:14

Co prawda myśleliśmy raczej o opowiadaniach najpierw, ale... :)

08 X 2010   10:40:46

Esensja chyba nikogo nie zaskoczyła. 4 pierwsze pozycje to absolutny kanon. Szkoda, że nie pojawiła się jakaś mocno kontrowersyjna powieść w top 3. Gdybym jednak sam układał ten ranking, to wyglądałby bardzo podobnie, patrząc zresztą na typowania innych czytelników, nie ja jeden. Ciekawe skąd wynika ta jednomyślność - czy wszyscy jesteśmy skrzywieni czytaniem Lema od kołyski a Dukaj był pierwszą rzeczą, po której nie można było zakrzyknąć nihil novi?, czy może źli krytycy wyrobili w nas takie przekonania, że choć każdy skrycie kocha najbardziej Wiedźmina, to nikt publicznie nie będzie się zbytnio nim zachwycał? ;) Zresztą 8 pozycja Sagi to wybitnie dyplomatyczne rozwiązanie

Ale:

Katar/Śledztwo moim zdaniem są mimo wszystko w 100% kryminałami i trochę mi tu nie pasują. Zabierając je można byłoby odlemić ranking co trochę zmniejszyło by wrażenie, że polska fantastyka to Lem, Lem, Lem i pewnie on pod pseudonimami.

Eden jest dziwnie nisko, co jest małym szokiem, ale właściwie tu się zgadzam.

Zgadzam się też z Borysem - Szostak jest zbyt mdły by być wybitny, a 5 miejsce to znacznie za wysoko dla książki, którą miło się wspomina ale niewiele się z niej wynosi i pamięta.

Kontrowersyjna jest też 11 pozycja. Trzeci świat to niezłe czytadło, Guzek warsztatowo bardzo się rozwinął od Królikarni (imo lepszej) ale to ciągle, pomimo niezłych pomysłów i naprawdę wciągającego stylu, raczej średnia i przewidywalna literatura. Kategoria "nadzieja polskiej fantastyki - owszem", ale tu absolutnie nie!

Liczyłem na wysokie miejsce Snerga, zapomina się powoli o nim. Robot to rzecz bardzo dziwna, ale unikatowa i mimo wad wspaniała.

@ Borys - świetny pomysł z nowym rankingiem, obawiam się, że tam z kolei dominować będzie uczta wyobraźni obok kilku klasyków :) Nie ograniczajcie się jednak do literatury anglosaskiej tylko ambitnie stwórzcie ponadczasowy ranking globalny :) Może taki prezent dla nas na Gwiazdkę?

Ale tym czasem - dzięki za świetną zabawę, dobra robota :)

08 X 2010   10:43:23

a, 22 miejsce:-) Przegapilem bo powinien byc IMO w pierwszej 10, ha ha... Jesli wywalic Dukaja, Szostaka i paru innych obecnie piszacych* mamy calkiem niezle zestawienie.

* niestety tutaj najbardziej widac osobiste sympatie - w takie zetawienia powinny trafiac ksiazki starsze niz 10 lat, wtedy jak przy noblach z nauk scislych widac prawdziwa wartosc a nie nastroj chwili:-)

08 X 2010   10:53:15

Tak czy inaczej - mimo Waszych gromów, wyszedł nam chyba najmniej kontrowersyjny ranking, bo - jak widać - czołówkę odgadywaliście już kilka dni temu, a aż dwie osoby odgadły pierwsze miejsce. A myśleliśmy, że to będzie zaskoczenie! :)

Ranking powstawał dzięki głosowaniu 12 nieźle oczytanych redaktorów (w wieku od 20 do 40 lat :) ), jest mniej-więcej matematycznym wynikiem średniej głosów.

Jaki następny ranking chcecie? :) (propozycja Borysa jest obecnie rozważana, to chyba nie jest tajemnica)

08 X 2010   11:00:40

A co do Lema... Nigdy nie ukrywaliśmy, że większość redakcji uważa go za skończonego geniusza. Trudno więc się dziwić, że w rankingu znajdziecie go tak dużo.

08 X 2010   11:03:30

No wlasnie, jest sporo zestawien top 100 literatury sf/fantasy (z kilku nawet ostanio korzystalem, przy ustawianiu sobie listy ksiazek do czytania), ale to w praktyce top 100 lit. anglosaskiej. Moze zrobic liste "reszta swiata"? Boje sie tylko skrzywienia na regiony wschodnie (choc wiadomo ze Strugaccy itp musza byc).

08 X 2010   11:09:45

Tylko tak mysle... Lista musialaby pewnie obejmowac pozycje ktore wyszly w Polsce... To zalatwia sprawe nawet jesli chodzi o ksiazki z kregu anglosaskiego, bo wielu wartych uwagii pozycji nigdy nie przetlumaczono (lub zarznieto w tlumaczniu:-).

08 X 2010   11:40:43

Konrad: "Jaki następny ranking chcecie? :)"

50 genialnych książek fantastycznych, które jeszcze nie zostały wydane po polsku. I ja tam widzę np. serię Rudy'ego Ruckera "Ware" (Software, Wetware, Freeware, Realware), większość powieści Jacka Womacka itd.

08 X 2010   11:43:14

btw. BARDZO zabrakło mi w tym zestawieniu Xavrasa Wyżryna i jeszcze kilku innych rzeczy

08 X 2010   12:06:46

Mi zabrakło, chociaż niekoniecznie w ścisłej czołówce:
- "Agenta Dołu" (od biedy też "Psa w studni")
- "Verticala"
- "Całej prawdy o plancecie Ksi"
- "Drugiej jesieni"
- "Ducha czasu"
Poza tym jest całkiem OK.

08 X 2010   12:15:51

"Agent Dołu", "Pies w studni", "Cała prawda", "Duch czasu" były tuż za 50-tką. Nie zmieściły się, niestety.

08 X 2010   12:19:14

A Kosik i Żwikiewicz już nie byli tak blisko? :)

08 X 2010   12:22:23

(Rzetelnego) rankingu globalnego nie da chyba rady zrobić, bo trzeba by założyć nie tylko że redaktorzy nie tylko są oczytani w fantastyce hinduskiej, japońskiej i kenijskiej, ale również że wszyscy są mniej więcej po równo oczytani. :)

Tak trochę z innej beczki: Przyszło mi teraz do głowy, że moglibyście wyszukać wśród swoich czytelników takie jednostki, które znają "niestandardowe" języki obce (i jednocześnie lubią fantastykę), a potem namówić ich do zrecenzowania dla "Esensji" jakichś wybitnych dzieł fantastycznych w danym języku napisanych (jeśli takowe są :)).

08 X 2010   14:06:20

Czy możecie opublikować drugą 50-tkę (oczywiście bez omówień - samą listę)?

08 X 2010   14:27:23

Myślę, że możemy podać Wam z kolejności alfabetycznej zestaw tytułów rozważanych, które nie zmieściły się w 50-tce, ale miały na tyle przyzwoite oceny, że można je brać pod uwagę do lektury. Kolejność w przypadku dalszych pozycji jest trudniejsza do ustalenia, dużo miejsc ex-equo. Puścilibyśmy to jakoś na dniach w newsie, lub na blogu.

08 X 2010   15:08:42

Dzięki, właśnie o to chodziło. W tej 50-tce jest tylko kilka pozycji do przeczytania (czyli nieprzeczytanych do tej pory) ;)

09 X 2010   00:18:54

09 X 2010   10:30:06

Niezły ranking, znalazło się miejsce na kilka miłych niespodzianek i na kilka tych mniej miłych. Cieszy umieszczenie wszystkich powieści Huberatha(chociaż imo dziwna wydaje się decyzja o umieszczeniu Drugiej Podobizny przed Gniazdem Światów), wszystkich ważniejszych Lema(szkoda tylko, że Fiasko tak nisko). Dziwi mnie natomiast niska pozycja Robota i brak Według Łotra(dla mnie to spokojnie pierwsza 20) Snerga.
Moja TOP 5 wyglądała by tak:
5.Limes Inferior
4.Inne Pieśni
3.Robot
2.Gniazdo Światów
1.Solaris

09 X 2010   16:26:11

Ranking sprawia wrażenie wyrywkowego. Brakuje paru ważnych pozycji. Dlaczego nie ma na przykład Kosika? Kolejność też dziwna. Słaby cykl smoczogórski Szostaka wylądował wyżej niż doskonałe Oberki.

09 X 2010   23:02:10

@Pomysł na następny ranking - a może by tak "20 najlepszych powieści fantastycznych, o których nigdy nie słyszeliście"? ;)

10 X 2010   12:10:29

mój ranking wyglądałby tak:
1. Inne Pieśni
2. Lód
3. Perfekcyjna Niedoskonałość
4. Extensa
5. Czarne Oceany
potem dopiero reszta :)

10 X 2010   14:57:36

Uwielbiam was za to, co robicie.

10 X 2010   15:14:22

A i jeszcze jedno = czy aby przypadkiem nie zamieniliście miejscami Perfekcyjnej Niedoskonałości i Córki Łupieżcy? ;)

11 X 2010   10:38:41

Nadreprezentacja Wita Szostaka, Ani Brzezińskiej i Łukasza Orbitowskiego. Mam wrażenie, że zbytnia znajomość przesłoniła autorom lepszy osąd przy dobieraniu pozycji do rankingu.

11 X 2010   12:53:07

Lista przypomina mi najlepszą potrawę, której zapomniano przyprawić przez brak Pilipiuka. Po nakładach widać, że dystans do powagi świata przedstawionego chwycił wśród czytelników - dlaczego nie wśród twórców listy?

11 X 2010   13:14:07

Nie jestem "wybitnym" znawcą fantasy jak wielu z was ale tu naprawdę rzuca się w oczy brak kilku autorów. Gdzie Grzędowicz i jego Pan Lodowego Ogrodu (Moim zdaniem bije na głowe wiedźmina), gdzie Kossakowska i jej angel fantasy?
Czyżby autorów tego rankingu zaślepił sentyment?

11 X 2010   14:15:32

Nakłady nie były przesłanką do umieszczenia w rankingu (to miały być najlepsze, a nie najlepiej się sprzedające), sentyment - także nie. Natomiast brak sentymentu był przesłanką do niezamieszczania. :)

11 X 2010   16:08:30

A gdzie w zestawieniu Kossakowska, Grzędowicz i jego "Pan Lodowego Ogrodu", czy Jakub Ćwiek? Ranking bez sensu, w oógole się z nim nie zgadzam. Pokażcie mi choć jedną młodą osobę czytającą takie smuty jak Reymont, czy Lem. Bez komentarza.

11 X 2010   16:13:48

@melekhov - no jestem :)

11 X 2010   16:14:16

Brakuje mi Sawaszkiewicza (Metempsychoza/Kronika Akaszy itd.), z luźniejszej - cyklu o Kłamcy. Co do pozostałych wyborów, to cieszę się że nie znalazłem Pilipiuka :)

11 X 2010   16:22:05

Gwoli ścisłości - mam lat 17, przeczytałem 14 książek Lema, 10 uwielbiam. Podobnie z Zajdlem, Huberathem i Dukajem. Jeśli tak wyglądają "smuty", to ja poproszę więcej.

11 X 2010   17:56:34

@ Darchi Dziwi mnie chorobliwa niechęć wielu całkiem oczytanych osób do Soboty, tak jakby trudno było przeskoczyć jego nieco pretensjonalny styl by zauważyć świetną zabawę, w którą autor chce wciągnąć czytelnika. Co dziwne tym osobom często nie przeszkadzają równie słabe umiejętności pisarskie Huberatha czy paru innych pisarzy.

Fanem Orbitowskiego też nie jestem, ale uważam, że tworzy coś znacznie ciekawszego i lepszego od Grzędowicza, które popularności ja nie z kolei mogę pojąć. Jakiś tam warsztat ma, ale właściwie to nie napisał żadnej sensownej powieści.

A co do wytykania kierowania przez się autorów rankingu prywatnymi sympatiami - trudno zaprzeczyć, że pewne pozycje mogą o tym świadczyć. Tłumaczę to (mam nadzieje, że nie naiwnie), że skoro ta grupa osób stworzyła wspólny magazyn, łączyć je muszą podobne upodobania literackie (podobne tez moim), a nie potrzeba podlizania się czy dokuczenia innej opcji hmmm politycznej :)

Ale największą głupotą jest stwierdzenie, że nie ma dobrych 50 polskich powieści fantastycznych. Skąd taki wniosek?

malekhov, Włoch - jak wyście trafili na Esensję? To serwis jedynie dla psueudooldshoolowych nerdów, którzy uważają, że w idealny i unikalny sposób odnaleźli balans między literaturą piękną a popularną a magazyn czytają bo raz na pół roku napisze do niego coś Dukaj :) Nie warto się z takimi zadawać, niektórzy rzekomo w rozmowach wykorzystują tylko zdania z Lema a dzieci nazywają Ijon.

11 X 2010   19:07:43

Faktycznie się nie znacie.
Ale macie szczęście, że przyznaliście się do subiektywizmu ;)
Osobiście zrobiłbym niezłe przetasowanie na tej liście.

11 X 2010   21:59:18

Moje typy
1. Cykl Dominium solarne - Kołodziejczaka
2. Vertical - Kosik
3. Niezwyciężony - Lem
4. Opowiesci o pilocie Pirxie - Lem
5. Opowiesci z M

12 X 2010   10:57:58

IMO Vertical ma bardzo ciekawy pomysł na świat, lecz bohaterowie są potwornie bezbarwni a wtrącane przy okazji podwodnych miast wynurzenia na temat ustrojów politycznych zbyt łopatologiczne i nachalne. Choć książkę niewątpliwie przeczytać warto.

Opowieści o pilocie zdaje się były w rankingu zbiorów opowiadań.

22 X 2010   11:55:07


Ze sklasyfikowanych przeczytałem około 20 pozycji, więc nie mam pełnego obrazu, jednak "Perfekcyjna niedoskonałość" po ostatnim odświeżeniu zdecydowanie układa się na pierwszym miejscu.

28 X 2010   18:24:26

a mnie dziwi, ze nie znalazl sie tam Grzedowicz... "Pan Lodowego Ogrodu" czy "Piołun i miód" to rewelacja, fakt, że wielu z tych ksiazek nie czytałem ale nieco bym pozmnienial

18 V 2011   00:43:29

Wow, są wszystkie najważniejsze pozycje Dukaja, Zajdla i Lema więc chyba lista jest sensowna. Co znaczy, że muszę się zapoznać z tymi pozycjami, których jeszcze nie czytałam.

20 IV 2012   12:41:14

A gdzie Petecki, Żwikiewicz, Drukarczyk i inni polscy klasycy?

20 IX 2012   23:57:10

a gdzie u diabła Grzędowicz?? 0_O

21 IX 2012   07:57:00

1) to, że ktoś jest klasykiem, nie oznacza, że uznaliśmy jego książki za aż tak dobre. Wiele utworów z lat 70. nie wytrzymało próby czasu, a młodzieżówki pominęliśmy w ogóle (mogły ew. wylądować w rankingu "Książki naszego dzieciństwa").

2) Z Grzędowicza bardziej podobały się nam opowiadania. Zajrzyj do rankingu linkowanego w zajawce.

17 XII 2012   18:53:22

A gdzie jest 'Zagubiona przyszłość', 'Proxima' i .Kosmiczni bracia' Krzysztofa Borunia i Andrzeja Trepki? Czy autor tej wyliczanki nie zna tej trylogii, czy może chce być poprawny politycznie?

17 XII 2012   22:32:47

AUTOR tej wyliczanki? Ty weź przeczytaj uważnie ten artykuł, co? Szczególnie wstęp. Lektura komentarzy też byłaby nie od rzeczy.
A tak z ciekawości: co ma do tego poprawność polityczna?

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Esensjomania – księgarnia Esensji!
Esensja

6 V 2013

Chcielibyśmy zaprosić Was dziś do nowo otwartej księgarni – Esensjomania.pl.

więcej »

Do księgarni marsz: Maj 2013
Esensja

1 V 2013

W maju w księgarniach zapowiada się znaczne ożywienie z okazji Warszawskich Międzynarodowych Targów Książki. Korzystajcie, bo już wkrótce czeka nas wakacyjny przestój…

więcej »

Do księgarni marsz: Kwiecień 2013
Esensja

2 IV 2013

Z okazji świąt przesunęliśmy publikację kwietniowych polecanek ksiązkowych o jeden dzień. Dodatkowa korzyść jest taka, że nikt nie będzie musiał się zastanawić czy nie zaplątała się w nich jakaś pozycja primaaprilisowa.

więcej »

Polecamy

10 najlepszych opowiadań o wiedźminie

Wiedźmin 2013:

10 najlepszych opowiadań o wiedźminie
— Esensja

Cykl wiedźmiński to więcej niż kanon
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Wiedźmin Geralt: Podróż na wschód
— Władimir Arieniew

Wiedźmin w Esensji
— Esensja

Zobacz też

Inne recenzje

Błękitna szarfa
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Kwiecień-czerwiec 2010
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Smutek wieńczy dzieło
— Michał Kubalski

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Historia z dawna zapowiadana
— Jakub Gałka

Esensja czyta: Styczeń 2010
— Anna Kańtoch, Paweł Laudański, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Morskie opowieści o ciekawszej treści
— Miłosz Cybowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Kołatka w kształcie łba kota czyli o tym, że nic się nie kończy
— Karina Murawko-Wiśniewska

Z tego cyklu

50 najlepszych polskich filmów wszech czasów
— Esensja

50 najlepszych filmów o miłości
— Esensja

50 płyt na 50-lecie polskiego rocka
— Esensja

100 najlepszych filmów grozy wszech czasów
— Esensja

10 najlepszych polskich zbiorów opowiadań fantastycznych
— Jakub Gałka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

100 najlepszych polskich opowiadań fantastycznych
— Esensja

50 najlepszych filmów wojennych wszech czasów
— Esensja

50 najbardziej obciachowych momentów polskiego hip-hopu
— Jacek Sobczyński

Tegoż twórcy

Nominacje do Nike 2013

Panie Stanisławie, Mrogi Drożku!
— Marcin T.P. Łuczyński

Nominacje do Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego 2013

10 najlepszych opowiadań o wiedźminie
— Esensja

Cykl wiedźmiński to więcej niż kanon
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Słowo i miecz
— Witold Jabłoński

Wszystkie opowieści życia ostatniego króla Polski
— Paweł Micnas

Babcia w kuchni lata nago, Józek goni ją z szufladą: o pisaniu scen miłosnych
— Agnieszka Hałas

Najlepsze książki roku 2012
— Esensja

Nominacje do Książki Roku 2012
— Esensja

Tegoż autora

Esensjomania – księgarnia Esensji!
— Esensja

Do księgarni marsz: Maj 2013
— Esensja

Do księgarni marsz: Kwiecień 2013
— Esensja

10 najlepszych opowiadań o wiedźminie
— Esensja

Do księgarni marsz: Marzec 2013
— Esensja

Do księgarni marsz: Luty 2013
— Esensja

Nominacje do Książki Roku 2012
— Esensja

Wybieramy książkę roku 2012!
— Esensja

Do księgarni marsz: Styczeń 2013
— Esensja

Kupuj w Selkarze, dostawaj prezenty od Esensji - podbijamy stawkę!
— Esensja

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.