dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie:

Komiksy

Magazyn XCVIII

Podręcznik

Nasz profil na Facebooku Podążaj za nami na Twitterze Informujemy na Blipie Nasz profil na Naszej-klasie Czytaj nasze wiadomości w Cafe News Students.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe (wybrane)

więcej »

Łajka. Prawdziwa historia

Przygotowując czerwcowe polecanki komiksowe zwróciłem uwagę na „Łajkę” zapowiadaną przez Mroję Press. Po lekturze przyznaję, że spodziewałem się zupełnie innej historii, ale w żadnym wypadku nie mogę powiedzieć, że się zawiodłem.

Nick Abadzis
‹Łajka›

EKSTRAKT:80%
TytułŁajka
Scenariusz (komiks)Nick Abadzis
RysunkiNick Abadzis
WydawcaMroja Press
Data wydaniakwiecień 2009
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Oczekiwałem nierealistycznej, może wręcz bajkowej historii z gadającym (w bajkach rzecz normalna) psem w roli głównej, z ludźmi sprowadzonymi do ról drugoplanowych. I właściwie tylko jedno pytanie kołatało mi się w głowie: jak scenariusz dał sobie radę z faktem (być może nieznanym powszechnie), że Łajka zdechła w kosmosie, bo od samego początku misji zakładano brak możliwości jej powrotu na Ziemię.
Już po lekturze kilku pierwszych stron zdałem sobie jednak sprawę, że nie jest to komiksowe fantazjowanie, ale oparta na faktach, realistycznie przedstawiona historia pierwszego żywego stworzenia w kosmosie. Staje się to oczywiste, gdy zapoznamy się z umieszczonym na końcu albumu posłowiem. Tekst ten oraz imponująca bibliografia ukazują olbrzymią pracę przygotowawczą wykonaną przez Nicka Abadzisa, aby jak najwierniej oddać wszystkie aspekty historyczne i techniczne tej historii. Więcej, Abadzis w 2005 roku udał się do Moskwy, aby naocznie zobaczyć miejsca, w których mogli przebywać bohaterowie jego opowieści. Wykonał wiele zdjęć, odwiedził także zamieniony na muzeum dom Korolewa. Dlatego też „Łajka” dosyć wiernie oddaje fragment przebiegu radzieckiego programu kosmicznego oraz realiów społeczno-politycznych tamtych czasów. Pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego w totalitarnym systemie ludzie tacy jak Korolew mogli z samozaparciem dążyć do realizacji swoich celów i co motywowało ich do pracy. Wielu bohaterów komiksu to postacie autentyczne, na czele ze wspomnianym ojcem radzieckiego programu kosmicznego.
Ale wróćmy do tytułowej bohaterki, bo „Łajka” to przede wszystkim historia psa. A właściwie historia relacji pomiędzy psem a jego opiekunką. I tutaj zaczyna się problem, bo na pytanie czy to opowieść smutna, czy optymistyczna, niezwykle trudno odpowiedzieć. Patrząc tylko na finał, odpowiedź wydaje się oczywista – suczka jest tylko maleńkim trybikiem w wielkiej propagandowo-technologicznej machinie. Ale też Abadzis w niezwykle przekonywujący sposób oddał siłę więzi, jaka zawiązała się pomiędzy Łajką a towarzyszką Dubrowską, odpowiedzialną za przygotowanie psów do programu kosmicznego. Dla niej nie mają znaczenia Chruszczow, podbój kosmosu i inne wielkie słowa. Liczy się tylko los małego kundla, który jeszcze przed paroma tygodniami włóczył się po Moskwie. I to jest niezwykle budujące, że ktoś w psie dostrzegł żywą, czującą istotę, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jest to pewien dylemat i chyba każdy czytelnik będzie musiał samodzielnie dokonać wyboru. Niezależnie od wydźwięku (pesymistycznego czy też optymistycznego), swoim komiksem Abadzis stawia pytanie: czy nawet tak wielkie przedsięwzięcie jak program podboju kosmosu usprawiedliwia cierpienie i śmierć psa? Pytanie jest retoryczne, bo odpowiedź po przeczytaniu „Łajki” jest oczywista.
Od strony graficznej „Łajka” nie spełnia kryteriów rysunku realistycznego. Postacie są pokraczne, jakby przerysowane, perspektywa wypaczona, a wszystko rysowane jakby przez zniekształcające obraz szkło. Ale po pierwsze, realistyczna historia nie zawsze wymaga hiperrealistycznej kreski, a po drugie, rysunek Abadzisa współgra z siermiężną sowiecką rzeczywistością i smutną historią najsłynniejszego psa na świecie. W tym wypadku scenariusz jest po prostu ważniejszy.
„Łajka” zyskała szerokie uznanie na świecie. Była wielokrotnie nominowana do nagród i wyróżnień, a w 2008 roku zdobyła jedną z najważniejszych: Eisner Award w kategorii najlepszych komiksów dla młodzieży.
koniec
9 września 2009
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Komiksy z przemytu: Taksówka Bruce’a Willisa
Marcin Osuch

31 VIII 2010

Każdy, kto zetknął się z serią „Valerian”, wie, że największym atutem tego komiksu jest Laurelina: wedle wszystkich subiektywnych kryteriów najbardziej seksowna bohaterka komiksowa. Ale jest też „Valerian” jedną z najważniejszych serii SF komiksu frankofońskiego. Szkoda, że w Polsce znany jest tylko z pięciu albumów, i to wydanych prawie dwadzieścia lat temu.

więcej »

Doskonałe „Niedoskonałości”
Konrad Wągrowski

26 VIII 2010

„Niedoskonałości” Adriana Tomine to znakomity komiks obyczajowy, przywołujący na myśl osiągnięcia Craiga Thompsona i Daniela Clowesa.

więcej »

Dobry komiks, po prostu
Marcin Osuch

23 VIII 2010

„Historia bez bohatera” to przede wszystkim możliwość zapoznania się z wcześniejszą twórczością Jeana van Hamme’a – nim stał się gwiazdą komiksu frankofońskiego. Jest też ciekawym eksperymentem, gdy autor postanawia po dwudziestu latach dopisać kontynuację, której wcześniej w ogóle nie planował.

więcej »

Polecamy

1410 #8

1410:

1410 #8
— Agata Nawrot

1410 #7
— Agata Nawrot

1410 #6
— Agata Nawrot

1410 #5
— Agata Nawrot

1410 #4
— Agata Nawrot

1410 #3
— Agata Nawrot

1410 #2
— Agata Nawrot

1410 #1
— Agata Nawrot

Zobacz też

Inne recenzje

Wybieramy komiks roku - nominacje!
— Esensja

Po komiks marsz…: Kwiecień 2009
— Esensja

Tegoż autora

Komiksy z przemytu: Taksówka Bruce’a Willisa
— Marcin Osuch

Dobry komiks, po prostu
— Marcin Osuch

Był sobie zamach
— Marcin Osuch

Ta-pa-ti-ti!!!
— Marcin Osuch, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: The Best of Nerwosolek
— Marcin Osuch

BD znaczy Komiks #1: Powrót Bragona
— Marcin Osuch

Weekendowa Bezsensja: The Best of Hegemon
— Marcin Osuch

Obsesja Skywalkera
— Marcin Osuch

Najlepszy, zdecydowanie najlepszy
— Marcin Osuch

Powrót superbohatera
— Marcin Osuch

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.