Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 20 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

Rodzinna wyprawa z Thorinem

Esensja.pl
Esensja.pl
„Hobbit” zachwyca ludzkość w wersji książkowej już od 1937 roku, a sama saga Tolkienowska stała się nierozłączną częścią popkultury, w tym również gier. W „Hobbicie”, znanego matematyka i projektanta Reinera Knizi, mamy okazję stawić czoła przygodom wprost z kart wspaniałej literatury.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza gry na potrzeby recenzji.

Reiner Knizia
‹Hobbit›

EKSTRAKT:70%
TytułHobbit
Data produkcjipaździernik 2011
Autor
Producent FFG
Wydawca Egmont
EAN5908215002527
Info2-5 graczy, od 10 lat
Cena119,90
Wyszukaj wEsensjomania.pl
Wyszukaj w
Rebel.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
„Hobbit”, jak przystało na pozycję o takim tytule, to gra przygodowa, gdzie gracze wcielają się w krasnoludów, gromadzących skarby podczas wyprawy do Samotnej Góry. Każdy z zawodników otrzymuje kartę postaci, na której będą odkładane trzy wartości: inicjatywa (zapewniająca symbole tarczy podczas rozgrywki), spryt (umożliwiający przerzucanie kości) i siła (dająca symbole toporów w trakcie wykonywania zadań). Ponadto gracze otrzymują po pięć kart z talii krasnoludów, ponumerowanej od 1 do 60. Dzięki nim będą się licytować o pierwszeństwo ruchu, jak i inne profity, które się pojawią podczas podróży.
Cała rozgrywka składa się z powtarzających się naprzemiennie etapów podróży i przygody. W pierwszym z nich ciągnięte są karty, głównie przybliżające nas do Samotnej Góry. Wtedy to gracze licytują się kartami o kolejności ruchu – każdy wykłada przed siebie zakrytą, jedną z wybranych z ręki. Osoba, która wyłożyła najniższy numer, porusza się pierwsza pionkiem Bilba Bagginsa. Tu pojawia się pierwsza dość specyficzna i ciekawa cecha gry: otóż wszyscy gracze używają jednego wspólnego pionka. Na planszy mamy pola oznaczone różnymi profitami, mogą to być: zwiększanie cechy albo jej utrata oraz lembasy (chleb elfów). Czasami w tym etapie wyprawy pojawiają się też karty do wykorzystania w późniejszej rozgrywce, które licytuje się w podobny sposób. Gdy gracze dotrą pionkiem Bilba do specjalnych pól (lub skończą się karty podróży), przychodzi pora na przygodę. Rozpoczynając od gracza z najwyższą inicjatywą, zawodnik ma prawo zdecydować się na wyruszenie na obecnie odsłoniętą kartę wyprawy. By tego dokonać, trzeba wydać dwa lembasy ze swoich zapasów. Karty wyprawy składają się z wymagań, jakie trzeba spełnić, by ją pokonać oraz nagrody z kryształów. Pokonywanie danego wyzwania polega na rzucie kośćmi i ich przerzucaniu w celu uzyskania odpowiedniego zestawu symboli (np. cztery topory i dwie tarcze itd.), dodatkowo dodawane są premie z cechy z karty postaci. Jeśli wyprawa się nie powiedzie, należy pociągnąć smoczą łuskę i zastosować się do wskazanej na niej kary. Czasami odsłonięte w ten sposób symbole nakazują przesunięcie smoka Smauga w stronę Miasta na Jeziorze, co skraca rozgrywkę, a w dalszych konsekwencjach może ją przedwcześnie zakończyć. Gdy zostanie rozpatrzona pierwsza faza wyprawy i przygód, pora na kolejną. Rozgrywka składa się aż z czterech takich etapów, każdy zaś jest podzielony w ten sam sposób. W dalszej części gry oczywiście pojawia się też pierścień, który ma moc obrócenia kości na dowolną ścianę podczas wyprawy. Gra się toczy do momentu, aż dotrzemy do Samotnej Góry albo smok zaatakuje Miasto na Jeziorze. Wtedy następuje zliczanie zdobytych skarbów oraz dodajemy do nich wartość kryształów wynikającą z najniższej cechy z kart postaci.
Zawartość pudełka z grą<br/>Źródło: Rebel.pl
Zawartość pudełka z grą
Źródło: Rebel.pl
Gra jest bardzo ładnie wykonana: kolorowe klejnoty, figurki Smauga i Bilba, ładne karty opatrzone cytatami z książki i kolorowa plansza. Szata graficzna wskazuje od razu główną grupę odbiorców, czyli graczy rodzinnych. Na pewno będą się oni świetnie bawić podczas przeżywania przygód wraz z Bilbem i jego kamratami. Drobny element strategiczny w postaci zagrywania kart krasnoludów o odpowiednich numerach w zależności od sytuacji oraz dobieranie przygód pod swoje umiejętności to droga do zwycięstwa. Gra jest bardzo prosta do opanowania i pozwala na szybką i dość ekscytującą rozgrywkę. Musimy zdać się tu w dużej mierze na ślepy los, ale możemy dostosowywać odpowiednio ryzyko i wybierać tylko pewne przygody, a karty o niskiej numeracji trzymać na ręce w oczekiwaniu na odpowiedni moment. Gracze bardziej obeznani z planszówkami muszą się liczyć ze sporym elementem losowym, zarówno w postaci kart, jakie otrzymujemy, jak i rzutów kośćmi oraz tego, jakie przygody otrzymujemy do wykonania. Jednak to nie starsi gracze mają być zachwyceni, a ci najmłodsi. I tu gra spełnia swoje wymagania w 100%, a jednocześnie rodzice nie powinni się zanadto wynudzić. Wspomniane już poruszanie się wspólnym pionkiem jest elementem noszącym znamiona kooperacji, jednak mamy w tym element rywalizacji o to, kto zbierze dane profity. Podobnie z dotarciem do góry – niby nie powinniśmy narażać wyprawy, biorąc ryzykowne zadania i specjalnie prowokując smoka do ataku na Miasto na Jeziorze, ale mimo wszystko chcemy uzbierać jak najwięcej klejnotów i nie dać tej możliwości innym graczom. Tę grę należy traktować jako tytuł dla rodziny, dlatego zaprawieni w planszówkowych bojach mogą w nią zagrać, ale niech nie liczą na fajerwerki.
koniec
27 kwietnia 2012
dodajdo

Komentarze

27 IV 2012   10:05:44

Tu znajduje się drobne sprostowanie odnośnie zasady, która mogła niektórym psuć zabawę w Hobbicie: http://www.swiatgierplanszowych.pl/2012/04/podnosimy-ocene-hobbita/

27 IV 2012   20:52:01

A ja mam prośbę do Pana Kamila :). Dzięki recenzji Strongholda w Esensji kupiłem tę grę i nie żałuję wydatku, ale chciałbym sprawić sobie coś nowego, więc proszę o polecenie wojennej planszówki (w którą będzie się grało komfortowo w 3 graczy a partia zamknie się w 2-3h). Znajdzie się coś takiego? :)

04 V 2012   15:48:26

Bardzo mi miło, że dzięki recenzji dokonał Pan trafnego wyboru i gra się Panu spodobała ;). Niestety w kwestii gier wojennych nie czuje się ekspertem, w kwestii bardziej szczegółowych porad odsyłał bym na forum (http://www.strategie.net.pl/). natomiast ze swojej strony mogę polecić grę również polskiego autora, mianowicie Orzeł i Gwiazda. Bardzo elegancka mechanika tylko wykonanie niestety szwankuje no i czasowo niestety to często ponad 3h. Z gier, które ostatnio wkradły się na mój top 10 polecił bym Eclipse, grę z gatunku 4x (explore, expand, exploit, exterminate). Posiada pewne elementy strategiczne, rozwiązania z budowaniem statków i technologiami też są godne uwagi, tak samo jak modułowa plansza i zarządzanie galaktycznym imperium. Wszystko zamyka się w 3 h, niestety nie jest to gra wojenna, a jedynie taka w której wszystko kręci się wokół rozwijania potęgi militarnej ;).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Online: Historia kwadratu
Miłosz Cybowski

18 V 2013

Pomysłowość twórców gier online nie przestaje mnie zaskakiwać. I wcale nie chodzi tu o wkomponowanie w tło kapitalnej muzyki autorstwa Erika Satie. Dwie części „Pretentious Game” to platformówka z historią. Historią niebieskiego kwadratu, którym sterujemy.

więcej »

Rozmienianie na drobne?
Jakub Małecki

15 V 2013

Bywają autorzy zbyt wielcy, by tworzyć małe dzieła. Czy znane nazwisko może być gwarantem jakości gry? Przekonajmy się na przykładzie „Rialto”.

więcej »

Mała Esensja: Zaraź się myśleniem!
Marcin Mroziuk

13 V 2013

Nazwa „Anty-wirus” jest niewątpliwie bardzo trafna, ponieważ plansza z umieszczonymi na niej kolorowymi ruchomymi elementami rzeczywiście kojarzy się z bakteriami lub wirusami widzianymi przez mikroskop elektronowy. W dodatku łamigłówka ta jest naprawdę groźna, gdyż potrafi zawładnąć umysłem gracza na wiele godzin.

więcej »

Polecamy

Zobacz też

Tegoż twórcy

Nieprzyjacielskie porachunki
— Jakub Małecki

Co tym razem rzucili?
— Justyna Lenda

Prezenty świąteczne 2011: Gry planszowe od Gwiazdora
— Esensja

Sztuka wojny w pigułce
— Kamil Sambor

10 najlepszych gier na Dzień Dziecka
— Esensja

Mała Esensja: Kolec, Tulek, Łatek, Zdrapka i Pusia…
— Wojciech Gołąbowski

Mała Esensja: Moja sałata! Moja!
— Wojciech Gołąbowski

10 najlepszych gier planszowych dla dzieci
— Esensja

Nowości od Amigo
— G3

Mała Esensja: Z ochotą na pieczyste
— Justyna Lenda

Tegoż autora

W trzy lata do potęgi
— Kamil Sambor

Alfheim Daily #13
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Justyna Lenda, Kamil Sambor

Alfheim Daily #12
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Justyna Lenda, Kamil Sambor

Alfheim Daily #11
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Justyna Lenda, Kamil Sambor

Alfheim Daily #10
— Miłosz Cybowski, Wojciech Gołąbowski, Justyna Lenda, Kamil Sambor

Innowacyjny rozwój gry karcianej
— Kamil Sambor

Wojna z prawdziwym rozmachem
— Kamil Sambor

Zbuduj, zasiedl, wymrzyj
— Kamil Sambor

Fantastyczna menażeria
— Kamil Sambor

Noc w muzeum
— Kamil Sambor

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.