dzisiaj: 2 września 2010
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: ENH, czyli ponad pół setki filmów (1)  – Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Zabawki rządzą!

„Toy Story” było niegdyś rewolucją – pierwsza animacja w pełni wykonana w grafice komputerowej. Dziś premiera wersji trójwymiarowej. Czy warto wracać po latach do tego filmu? Głupie pytanie.

John Lasseter
‹Toy Story›

EKSTRAKT:90%
TytułToy Story
ReżyseriaJohn Lasseter
Scenariusz (film)Joss Whedon, Andrew Stanton, Joel Cohen, Alec Sokolow
MuzykaRandy Newman
Rok produkcji1995
Kraj produkcjiUSA
Dystrybutor (kino)Syrena
Data premiery5 lutego 2010
Czas projekcji81 min.
Gatunekanimacja, familijny, komedia
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Zwykle tak bywa w historii kina, że techniczny przełom nie łączy się z większą wartością artystyczną czy zajmującą fabułą. Czy „Śpiewak jazzbandu” był dobrym filmem? Czy ktoś pamięta fabułę „The Final Fantasy”? „Park Jurajski” próbował może podejmować jakieś problemy, ale i tak uznano powszechnie, że fabuła jest służebna wobec efektów specjalnych. Jak wiadomo, dostaje się też „Avatarowi”. Nigdy nie było takich zarzutów wobec „Toy Story”, pierwszej animacji całkowicie komputerowej. Ale to tylko jedna ze spraw, które decydują o wyjątkowości tego filmu.
Najlepszym dowodem na to, że „Toy Story” jest czymś więcej niż techniczną ciekawostką, jest fakt, że film nadal się doskonale broni. Jakość animacji przez te kilka lat postarzała się bardzo i trudno, aby na kimkolwiek robiła wrażenie. Ale „Toy Story” to także fabuła, przesłanie i bohaterowie. Czyli wszystko to, co w kinie najważniejsze.
Nie będę oczywiście streszczał powszechnie znanej fabuły. Wystarczy stwierdzić, że udało się w tym filmie opowiedzieć ciekawą historię, zajmującą także dla dorosłego widza. Konstrukcja scenariusza jest bez zarzutu – zburzenie idylli małej społeczności zabawek poprzez pojawienie się nowego, atrakcyjnego bohatera, konflikt między obecnym przywódcą i przybyszem, zagrożenie zewnętrzne, zwarcie szeregów, happy end. A przy okazji niezłe kino akcji, nieco grozy i dużo dobrego humoru. „Toy Story” jest oczywiście budującą opowieścią o przyjaźni, ale zarysowane dramaty wcale nie są błahe. Obawa Chudego o własną pozycję po przybyciu Buzza, o zachwianie stabilnego układu to tematy w pełni zrozumiałe dla dorosłych. Z kolei dramat (nie wahajmy się użyć tego słowa) Buzza, który nie wie, że jest tylko zabawką, to piękna opowieść o godzeniu się z własnymi ograniczeniami. Znów – rzecz i wychowawcza, ale przede wszystkim skłaniająca do własnych refleksji.
Wreszcie bohaterowie – galeria zabawek to znakomity przegląd postaw i charakterów. Nie ma tu – może poza narzeczoną Chudego – nudnych, płaskich postaci. Chudy jest szlachetny, ale miewa swoje wady, pan Bulwa jest pantoflarzem, tyranozaur Rex nie dorównuje swemu historycznemu (a właściwie: paleontologicznemu) wizerunkowi, itd. To różne charaktery, ale też różna fizyczność – konstrukcyjne cechy zabawek doskonale są wykorzystywane w różnych momentach filmu.
„Toy Story” po latach nadal jest wielkie. Jednak najbardziej niesamowite jest to, że tak dobry film doczekał się jeszcze lepszego sequela i zapoczątkował serię dzieł Pixara, z których prawie każde aspirowało do miana arcydzieła. Nie tylko kina familijnego.
koniec
5 lutego 2010
dodajdo

Komentarze

5 II 2010   16:03:44

Zgaduję, że przez "The Final Fantasy" mamy rozumieć "Final Fantasy: The Spirits Within"?

5 II 2010   16:57:12

Może to właśnie fakt, że to animacja, i fakt, że o zabawkach, tak mocno wbiły ten film w kategorię bajki dla dzieci (po której i tak rzadko kiedy spodziewa się przełomu technicznego), nie pozwalając mu przy tym zająć w ogólnej świadomości widzów właśnie szufladki z etykietką \"poważny film, zmieniający kino od strony technicznej\", że właśnie - paradoksalnie - łatwiej było docenić historię, kreację postaci itd.? Może ludzie zanim nastawili się na podziwianie animacji, nastawili się na film dla dzieci? Łatwiej przeskoczyć przekonanie pt. \"to film dla dzieci\" i dostrzec przeczące temu serio dobre aspekty, niż przekonanie pt. \"to masterpis\" - ba, w tym drugim przypadku chyba podświadomie się szuka różnych \"ale\" (przypadek Avatara?).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Tetro w stylu retro
Konrad Wągrowski

2 IX 2010

Wielu zachodnich krytyków ogłosiło triumfalny powrót Francisa Forda Coppoli do wielkiej filmowej formy. Niestety, byli w błędzie.

więcej »

Notatki o skandalu
Krzysztof Czapiga

1 IX 2010

Bohaterka rzeczywiście niewinna, winny jest bowiem reżyser, który nakręcił film przeciętny, rozwlekły i nudny. Rozczarowanie jest tym większe, że Richard Eyre ma na swym koncie tak świetne pozycje, jak „Iris” czy „Notatki o skandalu”. Tutaj skandalem jest ponad wszystko inne reżyseria i aktorstwo, a poniższa recenzja – o tym skandalu notatkami.

więcej »

Kino totalitarne: Ballada o „Czerwonym Kacie”
Sebastian Chosiński

30 VIII 2010

Zanim w 1957 roku Michaił Kałatozow zyskał sławę, kręcąc wojenny melodramat „Lecą żurawie”, dał się poznać jako twórca klasycznych propagandowych obrazów socrealistycznych. Jednym z nich były „Wrogie żywioły” – filmowy portret polskiego kresowego szlachcica, który zdradził nie tylko swoją klasę społeczną, ale i ojczyznę, stając się bolszewikiem i jednocześnie jednym z największych zbrodniarzy w dziejach świata. Chodzi oczywiście o Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego.

więcej »

Polecamy

Jestem legendą

Mroczny Rycerz:

Jestem legendą
— Piotr Dobry

Inne światy
— Jakub Gałka

Co się zdarzyło Lois Lane?
— Piotr Dobry

A ty?
— Michał R. Wiśniewski

Mroczny Rycerz i jego Mroczek, czyli Batman po polsku
— Konrad Wągrowski

Poradnik: Jak wygryźć Batmana
— Paweł Sasko

Wampiry grasują w Gotham
— Piotr Dobry

Czarno na czarnym
— Urszula Lipińska

Nietoperze, które nie ujrzały światła dziennego
— Konrad Wągrowski

Bywają takie dni, że po prostu nie możesz pozbyć się bomby!
— Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Co nam w kinie gra: Zabawki wracają w trzech wymiarach (05.02.2010)
— Esensja

Ranking na premierę: 10 najbardziej odjechanych bohaterów animacji Pixara
— Jakub Gałka

Do kina marsz: Luty 2010
— Esensja

Tegoż twórcy

Dzień Dziecka: My nie chcemy do pudełka!
— Agnieszka Szady

Co nam w kinie gra: Człowiek, który gapił się na kozy, Zakochany Nowy Jork, Toy Story 2
— Jakub Gałka, Michał Oleszczyk

Co nam w kinie gra: Kick-Ass i Toy Story 2
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Do kina marsz: Kwiecień 2010
— Esensja

Zgryźliwi prorocy: Edycja 6, maj 2006
— Piotr Dobry, Bartosz Sztybor, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Tetro w stylu retro
— Konrad Wągrowski

Mała Esensja: Abrakadabra!
— Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: Terefere! Ty też terefere!
— Konrad Wągrowski

Salt ziemi czarnej
— Konrad Wągrowski

Doskonałe „Niedoskonałości”
— Konrad Wągrowski

Boys Are Back in Town
— Konrad Wągrowski

Ten film to barok
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Weekendowa Bezsensja: The Best of Oferma
— Konrad Wągrowski

Gdzież ta niegdysiejsza arogancka siła młodości?
— Konrad Wągrowski

ENH, czyli ponad pół setki filmów (2)
— Ewa Drab, Karol Kućmierz, Urszula Lipińska, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Copyright © 2000-2010 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.