Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 22 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

Cisza na planie

Esensja.pl
Esensja.pl
„Artysta” Michela Haznaviciusa to film zdawałoby się dość nietypowy i raczej odstręczający swoją formą, ale nie powinni go omijać ani miłośnicy kina, ani też zwykli widzowi, którzy w X muzie szukają przede wszystkim rozrywki. Czyniąc tak pozbawią się szansy oglądania nie tylko faworyta do Oscara, ale przede wszystkim jednego z najciekawszych filmów ostatnich lat.

Michel Hazanavicius
‹Artysta›

EKSTRAKT:90%
TytułArtysta
Tytuł oryginalnyThe Artist
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery10 lutego 2012
ReżyseriaMichel Hazanavicius
ZdjęciaGuillaume Schiffman
Scenariusz
ObsadaJean Dujardin, Bérénice Bejo, John Goodman, James Cromwell, Penelope Ann Miller, Missi Pyle, Beth Grant, Ed Lauter, Joel Murray
MuzykaLudovic Bource
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiBelgia, Francja
Czas trwania100 min
Gatunekdramat, komedia, romans
Wyszukaj w
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Przedsmak Oscarów dają Złote Globy, nagrody dość specyficzne w światku filmowym przede wszystkim dlatego, że wprowadzają wyraźną segregację filmów. Zarówno w kategorii najważniejszej – „najlepszy film” – jak i w kategoriach aktorskich mamy podział na dwie grupy: osobno „dramaty” i osobno „musicale i komedie” (chociaż w pozostałych kategoriach, również tych uznawanych za najważniejsze, jak „reżyser” i „scenarzysta”, tego podziału już nie ma). Abstrahując od słuszności i przydatności tego podziału trzeba stwierdzić, że próbuje on wprowadzać rozróżnienie na filmy „poważne”, dramatyczne i te, które dostarczają głównie rozrywki. „Artysta” został nagrodzony właśnie w tej drugiej kategorii i chyba słusznie – mimo, że jest filmem m.in. o depresji, upadku zawodowym, nieszczęśliwym małżeństwie, próbie samobójczej…
Te nieszczęśliwe przypadki dotykają George’a Valentina, supergwiazdę kina niemego, która jeszcze w 1927 roku święci triumfy i jest hołubiona przez widzów i producentów. Niestety ten rok jest również rokiem premiery „Śpiewaka jazzbandu”, pierwszego pełnometrażowego filmu dźwiękowego. Ta zmiana technologiczna błyskawicznie napędza popularność nowego rodzaju filmów – i nowych gwiazd. Jedną z nich jest Peppy Miller, marząca o karierze fanka Valentina, która przypadkiem dosłownie wpada na aktora, a ten zauroczony jej wdziękiem pomaga jej w starcie w przemyśle filmowym. W ciągu zaledwie kilku lat role się odwracają – za sprawą przemiany kina w medium udźwiękowione to Miller jest rozchwytywaną gwiazdą, a Valentin, także przez wielki kryzys, traci zarówno popularność jak i fortunę.
Na podstawie powyższego opisu można by zakwalifikować „Artystę” równie dobrze do kategorii „dramat”, nawet mimo widocznej w tym skrócie fabuły sztampowości. O przynależności bardziej do komedii decyduje jednak nie prostota fabularna (zresztą zamierzona, bo zgodna z standardami niemego kina) i dość oczywiste zakończenie, ale raczej ogólny klimat filmu. „Artysta” epatuje bowiem radością z życia i tworzenia, a także – mimo poważnych perypetii bohatera – pozytywną energią i humorem. To wszystko wyzwalane jest tyleż za pomocą treści, co i formy. Film francuskiego reżysera dotąd znanego głównie z parodii filmów szpiegowskich nie tylko bowiem opowiada o kinie niemym (jak „Deszczowa piosenka”) ale sam jest filmem nieudźwiękowionym (jak „Nieme kino”)!
Czarno-biały obraz, praktycznie całkowity brak dźwięków poza podkładem muzycznym – czy właśnie to urzekło widzów i krytyków na całym świecie? Dokładnie tak, bo ciężko wyobrazić sobie pełny hołd dla jakiegoś gatunku kinowego, bez wiernego poruszania się w jego ramach. „Artysta” to nie tylko brak kolorów i dialogi wyświetlane na planszach tekstowych, ale też określony sposób filmowania, a także gry aktorskiej. Ta ostatnia jest zresztą najwyższej próby (wystarczy dostrzec różnicę w grze w trakcie odgrywania scen „realnych” i „filmowych”, w których aktorzy grają bohaterów w trakcie kręcenia filmów) i choć nagrody dotychczas zgarnia głównie Jean Dujardin za rolę tytułową, to i piękna, znakomicie wcielająca się w rolę nowej „gwiazdeczki” Berenice Bejo zasługuje na uznanie.
I tak, jak przyjemnością jest oglądanie aktorów, którzy wyraźnie bawią się swoimi rolami i wyzwaniami jakie daje im możliwość gry bez dialogów, tak i znakomitą zabawą jest cały seans „Artysty”. I wcale nie trzeba być tutaj jakimś wyjątkowym miłośnikiem niemego kina i znawcą historii filmu, bo Hazanavicus zadbał o to, by współcześni widzowie mogli „bezboleśnie” cieszyć się jego filmem. Mimo, że „Artysta” udaje kino sprzed ponad 80 lat, to robi ukłon w stronę widzów nienaganną jakością obrazu, współczesnym klatkowaniem, relatywnym umiarkowaniem w mimice aktorów itp. Zresztą zgodnie z założeniem – to nie miał być kopia starego filmu, a hołd dla ówczesnego kina, będący jednocześnie doskonałą zabawą dla widzów. I to się Haznavicusowi bezsprzecznie udało: „Artysta” bawi, wzrusza i przy okazji udowadnia, że również dzisiaj dobrze opowiedziana historia ma w kinie rację bytu, niezależnie od tego czy jest udźwiękowiona i kolorowa, czy nie.
koniec
7 lutego 2012
dodajdo

Komentarze

07 II 2012   16:26:10

Polski tytuł pierwszego dźwiękowego filmu to "Śpiewak jazzbandu", a nie "Śpiewak jazzowy".

10 II 2012   11:43:18

słusznie, do poprawki

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Błyskotka
Małgorzata Steciak

20 V 2013

Baz Luhrmann jest chyba jednym z najbardziej nierównych współczesnych twórców filmowych. Australijczyk udowodnił wcześniej w „Moulin Rouge!”, że potrafi tchnąć ducha w zastane konwencje gatunkowe, zaś w „Romeo i Julii” udało mu się przemycić nowatorską interpretację ogranego już chyba na wszelkie możliwe sposoby tekstu. Niestety Luhrmann zrealizował również „Australię”, po obejrzeniu której najbardziej stonowane określenie, jakie ciśnie się na usta, to „nieudana”. W tym nakreślonym naprędce (...)

więcej »

East Side Story: Legenda trochę podrasowana
Sebastian Chosiński

19 V 2013

Gdybyśmy szukali analogii, to spośród najwybitniejszych polskich sportowców powinniśmy wybrać Kazimierza Deynę. Bo też był wielbiony przez miliony. Bo też jeszcze za życia stał się legendą. Bo też zginął śmiercią tragiczną. Jak Walerij Charłamow – jedna z ikon radzieckiego hokeja na lodzie. Gdyby zawiesił sobie na piersi wszystkie zdobyte medale, mógłby wpędzić w kompleksy niejednego generała Armii Czerwonej. O nim opowiada obraz Nikołaja Lebiediewa „Legenda z numerem 17”.

więcej »

Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden…
Sebastian Chosiński

17 V 2013

„Hipnotyzer” w wersji książkowej był bardzo przyzwoitym czytadłem. Jak najbardziej typowym dla gatunku kryminału skandynawskiego, w którym równie ważny, co sensacyjny, jest wątek obyczajowy. Niestety, oparty na powieści Larsa Keplera – tak, wiemy, że to tylko pseudonim – film Lassego Hallströma wypada znacznie słabiej od powieści. Bo nie dość, że nie mówi nam prawie nic istotnego o głównych bohaterach historii, to na dodatek w ogóle nie trzyma w napięciu.

więcej »

Polecamy

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta

Hobbit:

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Gabriel Krawczyk, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

„Hobbit” Tolkiena czy „Hobbit” Jacksona?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wielka przygoda puka do drzwi!
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Najlepsze filmy na prezent
— Esensja

Tegoż autora

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Online: Nowe-stare kryształki
— Jakub Gałka

Bourne zramolały
— Jakub Gałka

Przypominaj to sobie wybiórczo
— Jakub Gałka

Uwaga, gleba
— Jakub Gałka

Persepolisland
— Jakub Gałka

Esensja czyta: Luty 2013
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Luty 2013 (DVD i BR)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.