Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 20 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

„Już pora na muzykę, na świateł rampy blask…”

Esensja.pl
Esensja.pl
Muppety wróciły! Może trudno powiedzieć, że w wielkim stylu, raczej jako kameralne kino rodzinne, ale są z nami znowu i to jest najważniejsze. Miś Fozzie znowu opowiada dowcipy, Kermit jak zwykle jest konferansjerem, a prawy prosty panny Piggy nie ma sobie równych. Jeżeli chcecie wiedzieć, jak się podróżuje kreską po mapie oraz co robią statyści po numerze tanecznym, idźcie koniecznie na ten film!

James Bobin
‹Muppety›

EKSTRAKT:80%
TytułMuppety
Tytuł oryginalnyThe Muppets
Dystrybutor Forum Film
Data premiery20 stycznia 2012
ReżyseriaJames Bobin
ZdjęciaDon Burgess
Scenariusz
ObsadaZach Galifianakis, Amy Adams, Jason Segel, Rashida Jones, Chris Cooper, Mila Kunis, Selena Gomez, Neil Patrick Harris, Emily Blunt, Jack Black, John Krasinski, Danny Trejo, Whoopi Goldberg, Billy Crystal, Ricky Gervais
MuzykaChristophe Beck
Rok produkcji2011
Kraj produkcjiUSA
Gatunekfamilijny, komedia
Wyszukaj w
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Film wykorzystuje aktualną sytuację: „Muppet Show” zakończył działalność trzydzieści lat temu (dla Polaków sporo później, z powodu normalnej w tamtych czasach kilkuletniej różnicy między premierami światowymi a krajowymi), dziś pamiętają o nim tylko najwierniejsi fani – ale za to ich wierność jest naprawdę nie do pokonania.
Głównym bohaterem jest Walter – pacynka będąca zarazem bratem Gary′ego (w tej roli Jason Segel), zagorzały fan Muppetów. Pewnego razu spełnia się jego największe marzenie: jedzie zwiedzić ich dawne studio, obecnie opuszczone i zakurzone, ze zmęczonym swoją rolą stróżem-kustoszem. Przypadkowo podsłuchuje rozmowę Waldorfa i Statlera (to ci staruszkowie z balkonu, pamiętacie ich? No co ja mówię, oczywiście, że pamiętacie!) z potentatem naftowym, który pragnie wykupić teatr Muppetów, by dostać się do położonych pod nim złóż ropy1). Oczywiście jedyną możliwością ratunku jest wystawienie rewii, która pozwoli zdobyć kwotę potrzebną do odzyskania budynku. I oczywiście jest na to drastycznie mało czasu.
Fabuła nie niesie niespodzianek, bo i nikt tego po niej nie oczekuje. Ileż to razy widzieliśmy filmy, gdzie rozpierzchła po świecie ekipa musi zebrać siebie i siły, by zwyciężyć w, zda się, całkiem przegranej sprawie? (powinno się już stworzyć osobną nazwę na ten podgatunek kina) Jasne, że nie chodzi o to, czy tego dokonają – bo każdy wie, że dokonają – ale JAK to zrobią. A w wersji Muppetów będzie oczywiście mnóstwo bieganiny, chaosu i dobrej zabawy. Tak dobrej, że nawet obowiązkowe mdłe slogany o wierze w przyjaciół i odnajdywaniu siebie dadzą się przełknąć bezproblemowo. Choć jako wielka fanka Muppetów być może nie jestem tu obiektywna (nawet ocenę zawyżyłam o dziesięć punktów z czystej miłości).
Urocza jest już sama atmosfera rodem z musicali z lat 50. – nawet moda to odwzorowuje (ach, te prześliczne rozkloszowane sukienki z paskami!). Musicalowość zresztą zostaje twórczo wykorzystana w jednej z pierwszych scen, kiedy wszyscy przechodnie na ulicy wykonują wraz z bohaterami piosenkę ze skomplikowanym układem choreograficznym, po czym… padają ze zmęczenia, gdy tylko Walter i Gary odjadą poza kadr. Źródłem humoru jest też tak zwane „burzenie czwartej ściany” (czyli, w skrócie, świadomość postaci, że są postaciami z filmu), jednak moje ulubione sceny to – hm, jak by to ująć – dosłowne potraktowanie pewnych chwytów kinowych. Przykład: kiedy po raz pierwszy pojawia się Kermit, upozowany jest na kosmitę z „Bliskich spotkań trzeciego stopnia” z chóralnym pieniem w tle – po czym okazuje się, że pienie dobiegało z przejeżdżającego właśnie autokaru wiozącego członków kościelnego chóru.
Jedyną wadą, jak dla mnie, jest nie do końca wyważone rozłożenie akcentów w fabule: zbyt wiele miejsca poświęcono dzieciństwu Waltera i jego miłości do Muppetów, a za mało samym Muppetom. Nawet ściganie po świecie kolejnych członków zespołu pokazane jest w cięciach montażowych (o co zresztą proszą sami bohaterowie – patrz burzenie czwartej ściany). Wolałabym zamiast sceny, w której Walterowi śni się, że Kermit wychodzi do niego z ekranu telewizora, zobaczyć nieco więcej scen z przygotowywania rewii, z tym przecudnym totalnym chaosem za kulisami.
Polski dubbing, wbrew obawom, nie zamordował filmu, widać nawet, że twórcy starali się naśladować głosy oryginalnych postaci – ale, na Latającego Potwora Spaghetti, czemu nie wypuszczono żadnej kopii z napisami?! Dystrybutor jak zwykle starannie przeoczył fakt, że na filmy „dla dzieci” chodzą dziś trzydziestolatkowie, którzy się na tych samych bohaterach wychowali.
Tak czy siak, wszyscy wielbiciele „Muppet Show” powinni być tym filmem usatysfakcjonowani – mimo wymienionych wad, zawiera on wszystko, za co kochamy Kermita i spółkę. A zatem: „Już pora na muzykę, na świateł rampy blask, kurtyna idzie w górę – na Muppet Show już czas!”.
koniec
2 lutego 2012
1) Jeszcze przed premierą filmu prasę obiegła wiadomość, że jakiś oszo… że jakiś pan doszukał się w nim zakamuflowanych treści komunistycznych, ponieważ kapitalista został przedstawiony jako postać negatywna. Zaiste, nie wiem, gdzie ów tropiciel się uchował, jako że wątek złego potentata pragnącego wykupić sielską farmę / domek dziadków / rezerwat przyrody był już wałkowany w (jak najbardziej kapitalistycznym) kinie dziesiątki razy.
dodajdo

Komentarze

02 II 2012   10:28:45

Byłem, widziałem i ... i niestety niesmak pozstał. Moim zdaniem Disney postanowił pozycjonować Muppety bardziej dla dzieci i mocno to czuć w filmie. Nie jest źle, ale czegoś brakuje, dzieci śmieją się częściej niż dorośli.
Ale ponieważ Dave Grohl pojawia się w filmie, to musi być okejka!

02 II 2012   21:44:04

Zważywszy na to, że chcę się wybrać na film z dzieckiem... to chyba się cieszę. :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Błyskotka
Małgorzata Steciak

20 V 2013

Baz Luhrmann jest chyba jednym z najbardziej nierównych współczesnych twórców filmowych. Australijczyk udowodnił wcześniej w „Moulin Rouge!”, że potrafi tchnąć ducha w zastane konwencje gatunkowe, zaś w „Romeo i Julii” udało mu się przemycić nowatorską interpretację ogranego już chyba na wszelkie możliwe sposoby tekstu. Niestety Luhrmann zrealizował również „Australię”, po obejrzeniu której najbardziej stonowane określenie, jakie ciśnie się na usta, to „nieudana”. W tym nakreślonym naprędce (...)

więcej »

East Side Story: Legenda trochę podrasowana
Sebastian Chosiński

19 V 2013

Gdybyśmy szukali analogii, to spośród najwybitniejszych polskich sportowców powinniśmy wybrać Kazimierza Deynę. Bo też był wielbiony przez miliony. Bo też jeszcze za życia stał się legendą. Bo też zginął śmiercią tragiczną. Jak Walerij Charłamow – jedna z ikon radzieckiego hokeja na lodzie. Gdyby zawiesił sobie na piersi wszystkie zdobyte medale, mógłby wpędzić w kompleksy niejednego generała Armii Czerwonej. O nim opowiada obraz Nikołaja Lebiediewa „Legenda z numerem 17”.

więcej »

Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden…
Sebastian Chosiński

17 V 2013

„Hipnotyzer” w wersji książkowej był bardzo przyzwoitym czytadłem. Jak najbardziej typowym dla gatunku kryminału skandynawskiego, w którym równie ważny, co sensacyjny, jest wątek obyczajowy. Niestety, oparty na powieści Larsa Keplera – tak, wiemy, że to tylko pseudonim – film Lassego Hallströma wypada znacznie słabiej od powieści. Bo nie dość, że nie mówi nam prawie nic istotnego o głównych bohaterach historii, to na dodatek w ogóle nie trzyma w napięciu.

więcej »

Polecamy

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta

Hobbit:

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Gabriel Krawczyk, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

„Hobbit” Tolkiena czy „Hobbit” Jacksona?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wielka przygoda puka do drzwi!
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Najlepsze filmy na prezent
— Esensja

Tegoż autora

Esensja czyta: Kwiecień 2013
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Alicja Kuciel, Paweł Micnas, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Kwiecień 2013
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Tomasz Kujawski, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Cykl wiedźmiński to więcej niż kanon
— Miłosz Cybowski, Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Marzec 2013 (2)
— Grzegorz Fortuna, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady

Subiektywny Przegląd Prasy: Górki i dołki
— Agnieszka Szady

Esensja czyta: Styczeń 2013
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Alicja Kuciel, Daniel Markiewicz, Agnieszka Szady

Jak pokonać w sobie ulnika
— Agnieszka Szady

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Robinson transoceaniczny
— Agnieszka Szady

Intrygi w lukrowanym światku
— Agnieszka Szady

Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.