Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 18 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

Pająk z duszą

Esensja.pl
Esensja.pl
Wszyscy połączeni są siecią związków i uczuć, bardzo skomplikowaną i poplątaną, jak to w filmach o pająkach bywa. Szczegółowe rozpisanie wszystkich związków, punktów styczności i naprężeń wymagałoby grafu z opisami, na co w tej recenzji miejsca, niestety, nie ma. Niemniej jednak "Spiderman" broni się przede wszystkim umiejętnością stworzenia czworga bohaterów i wykorzystania do maksimum ich relacji. Widoczki i rozbawiacze są tu wtórne.

Sam Raimi
‹Spider-Man›

EKSTRAKT:90%
TytułSpider-Man
Dystrybutor Warner
Data premiery21 czerwca 2002
ReżyseriaSam Raimi
ZdjęciaDon Burgess
Scenariusz
ObsadaWillem Dafoe, Tobey Maguire, Kirsten Dunst
MuzykaDanny Elfman
Rok produkcji2002
Kraj produkcjiUSA
Czas trwania121 min.
WWW
GatunekSF
Wyszukaj w
Wyszukaj w
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Zobacz w
Wysokobudżetowe kino amerykańskie zdołało nas przyzwyczaić do kilku standardów. Po pierwsze superprodukcje zza oceanu są ładne i dobrze zrealizowane i "Spiderman" bez problemu to wymaganie spełnia. Kiedy główny bohater śmiga pomiędzy wieżowcami, a Zielony Goblin na swojej wypasionej desce surfingowej kręci pętle nad wzburzonym tłumem, to nikt z obecnych na seansie nie krzywi się i nie mówi lekceważąco, że już nie takie rzeczy w kinie widział. We wszystkich scenach akcji dobrano odpowiednio kolor i tło, postawiono właściwą scenerię i nakazano bohaterom poruszać się w odpowiednio skomponowanym rytmie. Norma, nic wielkiego, oko cieszy, ale z nóg nie zwala.
Niezbędny jest też dowcip. Odpowiednio wtrącone zdanie rozluźnia widza, daje mu się odprężyć i pośmiać, odetchnąć przed następną kaskaderią. Tu "Spiderman" staje również na wysokości zadania - bawi dobrze, nawet bardzo dobrze, umiejętnie równoważy elementy zwiększające napięcie i rozluźniające. Jeżeli do tego dodać, że akcja pomyślana jest niegłupio a aktorzy czują się dobrze w swoich rolach (Willem Defoe i Toby Maguire w szczególności) to powoli zaczynamy wchodzić na trop wiodący ku tajemnicy nieprawdopodobnego wręcz powodzenia filmu o człowieku-pająku w Stanach Zjednoczonych.
Zaczynamy, powiadam, bo pełne zrozumienie sukcesu tego filmu wymagałoby przeżycia dzieciństwa i młodości w świecie, gdzie w kioskach leżały komiksy Marvela, a nie szare mydło z octem. Dla pokoleń Amerykanów Spiderman był, bo ja wiem, czterema pancernymi i psem naraz? Żyli z nim, przeżywali jego przygody, cieszyli się, że taki zwykły chłopak z sąsiedztwa potrafi przylać dużym i złym. Niewątpliwie to właśnie te młodzieńcze wspomnienia powiodły miliony do kin, tezę tą potwierdza również raczej przeciętna oglądalność przygód człowieka-pająka w Polsce.
Ale jest coś jeszcze. W filmie akcji działanie powinno wynikać z uczuć i przemyśleń bohaterów i niewiele znam filmów, w których ta banalna, zdawałoby się, zasada, przestrzegana jest tak ściśle. Akcja "Spidermana" opleciona jest dookoła czworga osób: Pete′a Parkera, tytułowego człowieka-pająka, a tak naprawdę nieśmiałego, choć bardzo zdolnego nastolatka. Parker, typowy szkolny naukowiec ma jednego przyjaciela - Harolda Osborna. Obaj wzdychają jednak do jednej i tej samej dziewczyny, co na ich przyjaźń wpływ ma znaczny. Na dodatek ojciec Harr′ego wykazuje w stosunku do Petera uczucia bardzo ciepłe, ceniąc jego geniusz i postponując brak zdolności własnego syna. Jak widać wszyscy połączeni są siecią związków i uczuć, bardzo skomplikowaną i poplątaną, jak to w filmach o pająkach bywa. Szczegółowe rozpisanie wszystkich związków, punktów styczności i naprężeń wymagałoby grafu z opisami, na co w tej recenzji miejsca, niestety, nie ma. Niemniej jednak "Spiderman" broni się przede wszystkim umiejętnością stworzenia czworga bohaterów i wykorzystania do maksimum ich relacji. Widoczki i rozbawiacze są tu wtórne.
Gwoli uczciwości trzeba przyznać, że niektóre powiązania tworzone są w sposób lekko niewiarygodny, (śmierć Bena Parkera tu przykładem). Nie można temu filmowi odmówić tendencji do upraszczania i wykładania wszystkiego wprost, widzowi w oczy, żeby tylko nie dać szansy na wątpliwości i nadmierne filozofowanie. Ale pomimo tej wady, "Spiderman" pozostaje widowiskiem miłym dla oka, dynamicznym, a przede wszystkim dobrze skonstruowanym i mocno opartym w ludzkich charakterach i uczuciach.
koniec
1 sierpnia 2002
dodajdo

Komentarze

W chwili obecnej nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden…
Sebastian Chosiński

17 V 2013

„Hipnotyzer” w wersji książkowej był bardzo przyzwoitym czytadłem. Jak najbardziej typowym dla gatunku kryminału skandynawskiego, w którym równie ważny, co sensacyjny, jest wątek obyczajowy. Niestety, oparty na powieści Larsa Keplera – tak, wiemy, że to tylko pseudonim – film Lassego Hallströma wypada znacznie słabiej od powieści. Bo nie dość, że nie mówi nam prawie nic istotnego o głównych bohaterach historii, to na dodatek w ogóle nie trzyma w napięciu.

więcej »

Naga prawda o jurności podstarzałych Hiszpanów
Sebastian Chosiński

16 V 2013

Kręcąc „Madryt 1987”, hiszpański reżyser David Trueba wykazał się niemałym poczuciem humoru. Areną wydarzeń w tym skrojonym na antyczną miarę – z zachowaniem jedności miejsca, czasu i akcji – dramacie uczynił bowiem łazienkę. Na dodatek zamknął w niej pozbawionych odzieży kobietę i mężczyznę, których dzielą dwa pokolenia. Co z tego powstało? Intrygująca tragikomedia o kondycji Hiszpanii lat 80. XX wieku.

więcej »

Superbohaterskie odrodzenie
Ewa Drab

15 V 2013

Playboy, geniusz, miliarder i filantrop – jak sam o sobie mówi – powrócił na ekran w trzeciej odsłonie swoich jednoosobowych przygód, a w czwartym komiksowym filmie, jeśli wziąć pod uwagę marvelowskiego cross-overa „Avengers”. A jeśli Iron Man powraca, to tylko w wielkim stylu.

więcej »

Polecamy

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta

Hobbit:

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Gabriel Krawczyk, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

„Hobbit” Tolkiena czy „Hobbit” Jacksona?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wielka przygoda puka do drzwi!
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja ogląda: Kwiecień 2013 (2)
— Ewa Drab, Gabriel Krawczyk

Budzi się zło. Martwe zło
— Jarosław Loretz, Joanna Pienio

Esensja ogląda: Marzec 2013 (2)
— Grzegorz Fortuna, Alicja Kuciel, Małgorzata Steciak, Agnieszka Szady

Bańki, bajki i porcelanki
— Ewa Drab

Ostatni zwiastun „Oza Wielkiego i Potężnego”

Do kina marsz: Marzec 2013
— Esensja

Zwiastuny SuperBowl 2013: „Oz Wielki i Potężny”

Theodora i Glinda na plakatach „Oza”

Evanora i Oscar Diggs na plakatach „Oza”

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Tegoż autora

Esensja na wakacje: Podróże w czasie i przestrzeni
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Eryk Remiezowicz, Agnieszka Szady

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.