Nowe zasady dotyczące cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej „Polityce Cookies”.

 
 
dzisiaj: 19 maja 2013
w Esensjopedii w Esensji w Google
Zobacz koniecznie: Esensjomania – księgarnia Esensji!  –  Esensja

Weekendowa Bezsensja: 10 twardzielskich wcieleń Liama Neesona

Jeżeli ktoś myślał, że Liam Neeson został ekranowym twardzielem dopiero niedawno, to po przeczytaniu pierwszej części tego zdania domyśla się już, że się myli. Neeson i jego broda byli twardzi od samego początku, na co oczywiście przedstawimy twarde dowody.
Rycerz Okrągłego Stołu
(Excalibur, 1981)
Pierwsza duża rola Neesona i od razu postać jednego z większych twardzieli filmu (to musiało być w jakiś sposób zaważyć na przyszłej karierze). Sir Gawain wyzywa na pojedynek samego Lancelota i staje z nim jak równy z równym (pomijając fakt, że Lancelot był mocno ranny), ale chwały mu nie przynosi fakt, że robi to we współpracy z czarownicą Morganą, knującą mroczne plany po ciemnej stronie mocy. Oczywiście nie była to rola pierwszoplanowa, ale Neeson pokazał, że dobrze się czuje, ujeżdżając konie, machając mieczem i nosząc na głowie metalowe garnki – przy okazji zapoczątkowując trend swoich kultowych zarostów, które towarzyszyły mu w większości ról kostiumowych. Chociaż do dziś nie rozumiemy, dlaczego nie załatwił Lancelota ciosem karate.


Zbieg/wojownik
(Krull, 1983)
Nie twierdzimy, że Neeson zaczął być obsadzany w filmach według schematu, ale to nie przypadek, że kolejną rolą była znów postać wojownika w filmie fantasy (a później przyszedł jeszcze telewizyjny film o królu Arturze). Ta rola zapoczątkowała kolejny, nieco mniej istotny trend w dorobku Neesona – granie więźniów, skazańców i bandytów. Niestety, znów był to występ drugoplanowy, która kończy się śmiercią. Ważne jednak, że zdążył Neeson wspomóc głównego bohatera w walce z kosmiczną bestią za pomocą swojej olbrzymiej siekiery (prawdopodobnie używał jej również do przystrzygania brody).


Mściwy górnik
(Prawo krwi, 1989)
Druga połowa lat 80. to moment, w którym Neeson zamienił miecz na pistolet: w małych rólkach był terrorystą z IRA („Modlitwa za konających”), komandosem (ponoć „Oddział Delta”) i podejrzanym przez Brudnego Harry’ego („Pula śmierci”). Większą możliwość wykazania się przyniosło „Prawo krwi” – sensacyjny film o mafii i zemście. Co prawda Neeson znów był tutaj w cieniu (ergo: znów skończył marnie), tym razem Patricka Swayze, ale to jego postać była największym twardzielem, miłośnikiem broni i orędownikiem zasady „oko za oko” (i największym brodaczem). No i kolejny kamień milowy: po raz pierwszy i nie ostatni Neeson robił za „one man army”, stając naprzeciw hordy złoczyńców.


Superbohater
(Darkman, 1990)
Pierwsza pierwszoplanowa rola Neesona, która przyniosła znaczący przełom w jego karierze i… wyznaczyła kolejny trend. W „Darkmanie” Neeson gra intelektualistę i zabijakę w jednym – jego postać zaczyna jako naukowiec, ale po wypadku spowodowanym przez mafię staje się żądnym krwi mścicielem o supermocach (odporność na ból! – to jest dopiero twardzielstwo), który nie cofnie się przed niczym. Neesonowi takie podejście chyba się spodobało, bo często później powracał do takiego połączenia cech swoich bohaterów, które wskazywałyby na kryjącą się w duszy zabijaki głębię (w „Darkmanie” stymulowaną m.in. okaleczeniem).


Bokser-amator
(Wielki człowiek, 1990)
Był rycerz, terrorysta, komandos, mściciel, superbohater – przyszedł czas na twardziela sportowego w filmie nawiązującym do słusznych 193 cm wzrostu aktora. Tym razem Neeson jako były górnik borykający się z problemami finansowymi daje sobie, z godnością prawdziwego twardziela, obijać facjatę w nielegalnych pojedynkach na gołe pięści. Brody nie stwierdzono.


Szkocki wojowniczy patriota
(Rob Roy, 1995)
Neeson ma trochę pecha. Kiedy w końcu znów dostał dużą rolę w filmie noszącym znamiona rozrywkowego (przydało się doświadczenie z machania mieczem z „Excalibura”), okazało się, że rozmachem produkcji „Rob Roya” przewyższa „Braveheart”. Jednak nic to – my wiemy, że Neeson był nie tylko twardszy niż Gibson (w końcu w pojedynku pokonał wrednego oscarowego Tima Rotha), ale i dostojniejszy. Może przez brodę.


Rycerz Jedi
(Mroczne widmo, 1999)
Jedna z najlepiej rozpoznawalnych ról Neesona (co prawda tym razem raczej ze względu na fryzurę niż zarost, który oczywiście też jest obecny), na dobre określająca jego ekranowe emploi. Qui-Gon Jinn podobnie jak Ra’s al Ghul, Zeus czy Hannibal Smith to mentorzy w sile wieku, którym nie wypada już bez powodu chwytać za broń, ale gdy przyjdzie co do czego… No i punkty do twardzielstwa przysługują też za wyjątkową wytrzymałość: cały film u boku Jar Jar Binksa nie każdy by zniósł. Tutaj też bohater Neesona odchodzi do krainy wiecznych łowów, ale po pierwsze, dopiero w finale, a po drugie, w świecie „Gwiezdnych wojen” nie oznacza to wcale końca końców.


Oficer na atomowej łodzi podwodnej
(K-19, 2002)
Kolejne urozmaicenie w twardzielskiej karierze Neesona: tym razem marynarz o swojskiej ksywie „Misza”, co prawda radziecki, ale za to niesamowicie kompetentny i przyzwoity. Dba o ludzi, nie waha się w kłopotach proponować przyjęcia pomocy od znienawidzonych kapitalistów, a nade wszystko rozpoznaje ukryte dobro w swoim dowódcy. Tylko jakimś cudem Harrison Ford ma lepszą brodę…


Przywódca gangu
(Gangi Nowego Jorku, 2002)
Scorsese dał Neesonowi małą rólkę (tradycyjnie: kończy się zgonem), ale za to niezmiernie ważną (ojciec głównego bohatera) i charyzmatyczną. No bo jak tu nie uwierzyć, że Neeson jest budzącym grozę szefem irlandzkiego gangu, gdy biega po ulicach XIX-wiecznego Nowego Jorku, dźgając ludzi mieczem i okładając wielkim krzyżem bojowym… Świetna ksywa („ksiądz”) i efekciarskie wąsy to już tylko kwiatek do kożucha.


Rycerz na krucjatach
(Królestwo niebieskie, 2005)
W pewnym sensie powrót do tradycji – biegam z mieczem na drugim planie, ale i kontynuacja podejścia wypracowanego w „Gwiezdnych wojnach” – generalnie jestem dojrzałym mentorem, to inni niech uprawiają kaskaderkę, ja chwytam za broń tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne. To podejście oczywiście dodaje Neesonowi punkty do respektu, ale nas, spragnionych akcji, przelewanej krwi i łamanych kończyn, trochę rozczarowuje. Na szczęście jest jeszcze broda.


Honorowa wzmianka: Zbawca narodów
(Lista Schindlera, 1993)
W tym filmie Neeson nie macha mieczem, nie strzela z pistoletu, nie boksuje ani nie uprawia kung-fu. Ba, nie ma nawet brody! Ale wyobraźcie sobie, jakim trzeba być twardzielem, by siedząc w paszczy lwa, w samym środku nazistowskiej rzeszy, w biały dzień łgać SS-manom i ich przekupywać, by ocalić od zagłady setki Żydów!


koniec
24 marca 2012
dodajdo

Komentarze

24 III 2012   11:00:02

"Michael Collins" też by znakomicie do tego zestawu pasował...

24 III 2012   15:53:05

Pewnie jutro będzie "10 jeszcze bardziej twardzielskich wcieleń Liama Neesona". "Drużyna A", "Uprowadzona" itd

24 III 2012   20:14:56

Nie jutro, tylko przy okazji "Battleship".

27 III 2012   15:35:51

No to jeszcze Ra's al Ghul

25 V 2012   18:35:15

Excalibur był najlepszy

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

10 najlepszych filmów Pedro Almodóvara
Esensja

10 V 2013

Dziś premiera „Przelotnych kochanków”, najnowszego filmu Pedro Almodóvara. Z tej okazji przygotowaliśmy dla was ranking 10 naszym zdaniem najlepszych filmów słynnego hiszpańskiego reżysera.

więcej »

Stary człowiek i Park Chan-wook
Joanna Pienio

9 V 2013

Miłośnik zemsty, filmów klasy B i łamania konwenansów. Niektórzy nazywają go południowokoreańskim Tarantino, ale w rzeczywistości to autor „Pulp Fiction” jest fanem twórczości Park Chan-wooka. I choć jego filmy wywołują skrajnie sprzeczne uczucia, nie da się zaprzeczyć, że jego „Oldboy” wprowadził kino koreańskie na salony europejskie.

więcej »

Do kina marsz: Maj 2013
Esensja

30 IV 2013

Bardzo, bardzo ciekawy miesiąc. Dla miłośników kina rozrywkowego nowy „Star Trek”, nowy „Iron Man”, nowy film Baza Luhrmana, szósta odsłona „Szybkich i wściekłych”. Dla miłośników kina tzw. ambitnego nowy Almodovar, nowy Łoznica, nowy Ozon i pierwszy zachodni film Park Chan-wooka. A na DVD seria przebojów z początku roku.

więcej »

Polecamy

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta

Hobbit:

Między okiem smoka a grzybkami Radagasta
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Gabriel Krawczyk, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Udana podróż
— Tomasz Markiewka

30 najlepszych filmów fantasy wszech czasów
— Esensja

Niekończąca się opowieść
— Gabriel Krawczyk

„Hobbit” Tolkiena czy „Hobbit” Jacksona?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wielka przygoda puka do drzwi!
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Zobacz też

Inne recenzje

Status quo
— Kamil Witek

Bohaterów brak
— Tomasz Kujawski

Nie dla nas, nie dla nas, Panie…
— Marcin Łuczyński

Rżną się gangi, rżnie się demokracja
— Marta Bartnicka

Z tego cyklu

Królik nad króliki, czyli…

Taniec pingwina na szkle - czyli 10 najlepszych pingwinów ekranu i nie tylko
— Esensja

50 najgorszych okładek płyt 2012 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (11)
— Agnieszka Szady

Muzyka 18+, czyli muzyka a branża porno (4)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (10)
— Agnieszka Szady

10 jeszcze bardziej twardzielskich wcieleń Liama Neesona
— Jakub Gałka

10 jeszcze bardziej twardzielskich wcieleń Denzela Washingtona
— Jakub Gałka

10 twardzielskich wcieleń Denzela Washingtona
— Jakub Gałka

Wszystko, czego nigdy nie chcielibyście wiedzieć o… Esensji (9)
— Agnieszka Szady

Tegoż twórcy

Najlepsze filmy I kwartału 2013
— Esensja

Do kina marsz: Kwiecień 2013
— Esensja

Znaleźć i zabić
— Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Luty 2013 (Kino)
— Miłosz Cybowski, Gabriel Krawczyk, Alicja Kuciel, Konrad Wągrowski

Do kina marsz: Luty 2013
— Esensja

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Dymy i światła
— Karolina Ćwiek-Rogalska

Polski zwiastun „Wroga numer jeden”

Rozdano Złote Globy 2012!

Porażki i sukcesy A.D. 2012
— Sebastian Chosiński, Piotr Dobry, Grzegorz Fortuna, Jakub Gałka, Mateusz Kowalski, Gabriel Krawczyk, Małgorzata Steciak, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Tegoż autora

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Online: Nowe-stare kryształki
— Jakub Gałka

Bourne zramolały
— Jakub Gałka

Przypominaj to sobie wybiórczo
— Jakub Gałka

Uwaga, gleba
— Jakub Gałka

Persepolisland
— Jakub Gałka

Esensja czyta: Luty 2013
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Luty 2013 (DVD i BR)
— Sebastian Chosiński, Jakub Gałka, Jarosław Loretz

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (DVD i Blu-Ray)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski

Esensja ogląda: Styczeń 2013 (Kino)
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Piotr Dobry, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Alicja Kuciel, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000-2013 – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.