
– kanał informacyjny ogólny [pomoc…]
– kanał informacyjny blogu
Postanowiliśmy się Wam zaprezentować. Poznajcie nas – oto redaktorzy „Esensji” mówią o sobie. Czasami w bardzo nietypowy sposób… Poznajcie tę wybuchową mieszankę młodości i doświadczenia, urody i intelektu… Kolejność – oczywiście jak najbardziej demokratycznie – alfabetyczna.
więcej »Jeśli po lekturze naszego pisma uznałeś, że warto przysłać nam swoje prace, to będzie nam bardzo miło się z nimi zapoznać. Jednak zanim wydasz komendę ‹Wyślij› w swoim programie pocztowym, prosimy, abyś przeczytał poniższy tekst.
więcej »Zapraszamy do zapoznania się z informacją o reklamie w "Esensji".
więcej »Od dziś czytelnicy maja możliwość łatwego i wygodnego śledzenia aktualizacji na stronach Esensji – uruchomiliśmy kanał informacyjny RSS.
więcej »Chcielibyśmy zaprosić Was dziś do nowo otwartej księgarni – Esensjomania.pl.
więcej »Od zawsze wiedzieliśmy, że trzeba iść z duchem czasu, usprawniać serwis, wykorzystywać nowe technologie i ułatwiać czytelnikom odbiór treści.
więcej »Zgodnie z art. 173 ust. 1 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. z 2004 r. Nr 171, poz. 1800) informujemy, co następuje:
więcej »
Esensja poszukuje Sprzedawcy Przestrzeni Reklamowej
– Esensja
22 VI 2010
Można komentować… więcej!
– Esensja
18 VI 2010
Nowy, Lepszy Serwer!
– Esensja
16 VI 2009
Można wykopać Esensję!
– Esensja
4 VII 2008
Mamy Forum!
– Esensja
13 XII 2007
Czy tango może stać się czymś w rodzaju obsesyjnej neurozy? Teoretycznie wszystko jest możliwe, na przykład u Prousta zapach margeritki wywoływał ciągi skojarzeń na kilkaset stron druku – a czymże jest pospolity kwiatuszek wobec argentyńskiego tanga?
więcej »MOGŁEM to zrobić. I ta możliwość zaczęła mnie zasysać, wciągać, wpadałem niczym w studnię – stopa, ręka, ręka, filiżanka – przecież to ułamek sekundy, tak niewiele trzeba, MOGĘ to zrobić, MOGĘ, co powstrzyma moje ciało, kiedy już się poderwie, kto zahamuje ruch?
więcej »Na drugim stole leżałem ja! Mógłbym się oszukiwać, że jestem szczuplejszy, smuklejszy, bardziej wysportowany – ale nie miało to sensu. To byłem ja, wielki mieszaniec o białawej sierści, skrępowany skórzanymi pasami. Ja leżący uniosłem głowę i spojrzałem na mnie.
– Cześć, cześć Albercik… to ja, poznajesz? To ja, Strucelek…
Spojrzałem w dół, na łapy. Były smukłe, drobne, szare i pręgowane. Z końców wychylały się zakrzywione, ostre pazurki.
Wielki Przewodniku, byłem kotem!
więcej »



